-
Posts
337 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinia_w
-
Z tym 55-cioma gramami to jest tak: to jest dawka dzienna dla szczeniaczka, który ma jako dorosły ważyć 2 kg. Przez długi czas dawałam taką właśnie dawkę Muszkieterowi, aż naszła mnie genialna w swojej prostocie myśl, że skoro on teraz waży jakieś 1700 gram, to jak będzie dorosły, to będzie miał trochę ponad 2 kg :) Obecnie dzienna dawka (po przeliczeniach :D) wynosi około 65 gram (założyłam, że jako dorosły będzie miał koło 3 kg), ale i tak rzadko kiedy zdarza się, żeby mały pochłonął w ciągu dnia taką ilość (z 55 g tak się zdarzało - raz na jakiś czas zjadał całą porcję i chciał jeszcze, martwiłam się, że głodzę psa). I trzeba jeszcze pamiętać (wet mi zawsze na to zwraca uwagę, żebym nie miała potem utuczonego baleroniku ;) ), że jeśli piesu dostaje coś jeszcze, jakieś smakołyki, dodatki i inne podrzutki miskowe, to karmy dawać trochę mniej, żeby nie przekarmiać psiaka.
-
Dopiero z Dogomanii dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego, jak taki śmierdzielek :D Ale chyba Muszkieter ich nie posmakuje - jakby jeszcze w domu śmierdziało od takiego ucha, to niektórzy z rodziny ;) by w ogóle stracili cierpliwość. Muszki do czyszczenia ząbków (choć głównie do zabawy) ma takie białe kości, ale nie formowane (takie też ma, ale są za twarde i tylko czasami je podrzuca) tylko takie w miarę miękkie. Kość jest taka wielka, że akurat ją pośrodku uchwyci, biega z tym po całym mieszkaniu, w końcu znajdzie kawałek wolnego miejsca i ją zaczyna rozpracowywać. Potrafi ją doprowadzić do składników pierwszych w kilka-kilkanaście dni :)
-
Muszkieter pije 'tylko' wodę, czasem mleko (jak mi się przypomni ;) i to tak rozsądnie, żeby nie dostawał go co chwilę - przeważnie pół miseczki raz na parę dni, najczęściej, kiedy widzę, że rano nie ma ochoty na śniadanko - mleko zawsze wypije). Chciałam mu dać soczek z marchwi (taki domowy, pyszniutki), ale powąchał i wcale nie chciał go spróbować. Może był za mały? Za jakiś czas spróbuję znowu, bo samą marchewkę uwiebia :)
-
Muszkieter dla odmiany nie przepuści żadnej wyrzuconej gumy do żucia. Gdyby chodził bez smyczy, to by się zatrzymywał co chwilę i coś żuł. I tylko co chwilę się zastanawiam, czy on coś zwąchał na ziemi, czy dopadł już swój 'przysmak'.
-
To ja przepraszam i już nie będę 8) A teraz idę naśladować Muszkietera, który smacznie śpi :)
-
Jeszcze raz dziękuję - ale tak naprawdę to tylko na tym zdjęciu tak wyszło. Normalnie jestem dosyć przeciętną osobą :) A może właśnie dlatego tylko to zdjęcie mam na kompie? :lol: :lol: :lol: (ale jestem skromna :D)
-
Dziękuję < tutaj stosowne dygnięcie ;) >
-
To stare zdjęcie, ale jedyne, które mam na komputerze :) Teraz nie mam grzywki :D
-
Z moim maleństwem bywało różnie, ale jak już się przyzwyczaił, to wcina. Czasem takie porcje, że się zastanawiam, gdzie on chowa żołądek ;) Ale nie tylko samą karmą żyje - dostaje też inne drobnostki (ale w minimalnych dawkach), za owoce i ser żółty dałby się zabić, a kromeczkami chleba razowego uwielbia się bawić (przy okazji czyści ząbki, bo dostaje specjalnie przesuszone kawałeczki, czy np. skórki) :) Ale nie wyobrażam sobie życie bez Royala - gotowanie jednej piersi z kurczaka i trzech łyżek ryżu jest potwornie nudne :D
-
O, właśnie to chciałam uzyskać. Mam nadzieję, że się będziesz stosowała do własnych słów.
-
To teraz tak, żebyś zrozumiała: to była rada dla Ciebie.
-
Niech żyje poczucie humoru, rozsądek i trochę kultury osobistej. To wystarczy.
-
A psiaki to już w ogóle sobie ją chwalą :D
-
Ja, jakiś czas przed zakupem Muszkietera, przeszłam się po okolicznych sklepach (hipermarketach też) i spisywałam, co gdzie można kupić i ile jakie rzeczy kosztują. Doszłam w końcu do "Dobrego sklepu zoologicznego" (jak się sami nazwali ;) ale zgodnie z prawdą) i porozmawiałam sobie z jedną z pań. Tam się właśnie dowiedziałam, że to, że karma jest reklamowana 50 razy dziennie w telewizji, to nie oznacza, że jest dobra, no i na rozum: jakiej jakości mięso i składniki mogą być w karmie za 5 zł za kg? A jak się dokładniej przeczyta skład i wie, jak go zinterpretować... Pedigree ma w składzie popiół i pełno polepszaczy smaku, żeby psy to jadły :evil:
-
Pedigree to jej lepiej nie dawaj, przyzwyczaj ją do DOBREJ suchej karmy, Royal dla szczeniaczków małych ras jest w porządku :)
-
U mnie były wyczyniane cuda, żeby Muszkieter przerzucił się w całości na suchego Royala. Przy okazji się okazało, że on je falami: 3-4 dni wcina całą dzienną porcję i jeszcze szuka michy, potem kilka dni, kiedy zje niewiele więcej niż połowę, potem znowu apetyt mu wraca :) Co do przyzwyczajania: najpierw wcinał kurczaka z ryżem i marchewą na zmianę z papką ze zmielonego Royala połączonego z wodą. No i się wszyscy zamartwialiśmy, że je za mało. Potem się okazało, że mały ubóstwia wprost mleko, a jako, że mu nie szkodziło, dostawał czasem papkę na mleku. Potem w ogóle papka mu nie smakowała, potem zaczął kręcić nosem na kurczaka i w przypływie desperacji (i braku czasu, bo musiałam wyjść za 5 minut), wrzuciłam mu po prostu suche kulku do miski. Wracam za jakiś czas, a piesu siedzi nad miską i debatuje, czy to jest w ogóle jadalne ;) Co kilka minut stwierdzał, że jest jadalne i zjadał jedną chrupkę. Po godzinie zjadł nawet całą porcję :) I od tej pory nie ma gotowanego kurczaczka, a resztki zmielonej karmy leżą i czekają na litość ;) ale się nie doczekają, bo mały wcina już normalnego Royala, popija wodą (czasem mlekiem) i dostaje owoce, za które dałby się zabić :)
-
Moja mała bestia dzisiaj dostała ćwierć tabletki Paretex na tak pusty brzuchol, jak to tylko możliwe - jadł ostatni raz poprzedniego dnia o 18. Zeżarł tabletkę ;) i nic się nie stało, robali nie ma. Wracając do głównego tematu: Muszkieter vel Kruszyna waży dokładnie 1650 gram (o całe 50 więcej niż w czwartek, pewnie miałby jeszcze kilka gram więcej, gdyby nie te sensacje).
-
Zaraz tam biedni ;) Niech też mają możliwość uczestniczyć w szczęściu z powodu wypadnięcia Vikulinowego zębala :D
-
Jak się spytałam o to, czy ew. można podać tabletkę w jedzeniu, to usłyszałam, że w ostateczności. ALe jako, że ta moja mała bestia da się zabić za ser żółty, to tabletka chwilę poleżała koło sera i zaraz ją zjadł z rączki, jeszcze wielce zadowolony był :D
-
Poprzednio dostał psika na pusty brzuszek, ale nie aż tak - dzisiaj dostał około 10 rano, a nie jadł od poprzedniego dnia. Wtedy miał kilka godzin niejedzenia. Wet stwierdził, że też się zdziwił taką reakcją, bo tamten środek jest generalnie dobrze tolerowany, w sumie nie spróbował po raz drugi tym samym, żeby w przypadku ew. powtórzenia reakcji nie narażać Muszkietera na kolejne odwodnienie + wymęczenie w ciągu paru dni. Obecnie Muszkietero wywalił się u mnie na kolanach i maltretuje kość - ani śladu czegokolwiek, co by przypominało poprzednią reakcję :) No i od czwartku, mimo tych sensacji, przybrał całe 5 deko :D
-
Dzisiaj mały dostał niecałą ćwierć tabletki, nazywa się ona Paretex. Zjadł lekarstwo, spał, w tzw. międzyczasie szukał jedzenia (bo dzisiaj na czczo jest), mija prawie 3 godziny i nic, żadnej dziwnej reakcji :) Robali też nie widać :)
-
Muszkieter łapką przybija piąteczkę i gratuluje sukcesów. A ja razem z nim ;)
-
Dziękuję ślicznie. Przeszukałam weterynarię, ale nie wpadłam na pomysł, żeby najpierw poszukać na Yorkach ;) Najciemniej pod latarnią :D Muszki już wrócił do formy, wczoraj było to bardzo widoczne, szalał za trzech. Teraz właśnie wrócił z długaśnego spaceru, chwilę pomaltretował wapienną kość i poszedł spać :)
-
Dostał dwa psiki jakiegoś środka, o ile umiem rozpoznać pismo, to Drontal. Mam z nim iść na ponowne odrobaczanie jak już wypocznie (a patrząc na mój kalendarz, to będzie to wtorek) i dostanie to jeszcze raz, ale ma mieć dłuższą głodówkę, a jak znowu będzie taka reakcja, to dostanie jakiś zastrzyk. Tyle się dowiedziałam telefonicznie.
-
Mnie taka reakcja przeraziła. Ale Muszki już ozdrowiał, nic mu nie jest, we wtorek zawitam znowu u weterynarza i go przepytam, co jest na co, i ew. co w zamian mu można podać. Telefonicznie poradzono mi też trochę dłuższą, niż normalnie głodówkę przed odrobaczaniem - może to pomoże :)