jest najgorsze,co może być-mroz,chwilami w dzien odwilz=chlapa,wiec psy przemoczone,a na wieczor znowu robi sie mroz.Do tego niektore psy zrywaja klapki u wejscia bud zaraz po tym,jak maja je zawieszone.Trzy razy wieszalam na wybiegu dawnym Marsa i Balbiny i juz nie powiesze wiecej :shake:,bo karolinka to jak sport traktuje.
Co do peudofundacji,"bezkompromisowo pozyskiwanej kasy i takie tam"...patrze i oczom nie wierze.Niektorzy ludzie kiedys pomagali z serca,bo tak czuli ,teraz potrafia zarabiac na tych psach.Kiedys brali psy na DT,bo chcieli pomoc-teraz juz tylko "płatny tymczas".Mam wrażenie,ze Dogo potrafi zdemoralizować.Kazda duza akcja walki z jakim schronem-mordownia,konczy sie kłotnia o kase.Nie o jej brak,ale co komu.
Moze to dlatego,ze dopiero Polacy raczkuja w kwestiach organizacji prozwierzecych,pomocy na duza skalę,wspołpracy,a frustracja z powodu sytuacji zwierzat i presja-ogromna.