U nas bigos dusi się od wczoraj. Akurat ma jeszcze kilka dni na podduszenie (mój mąż twierdzi, że bigos powinien się dusić codzinnie przez 7 dni ;))
Z piecyka wypadła cała masa pierniczków: gwiazdki, serduszka, mikołajki, no i dwa koty. W tym roku pierniki będą nachoinkowe. Wszystkie mają dziureczki, polukrowane na kolorowo i czekają na przyniesienie choinki.
Z piekarnika wypadły też:
- próbna kokosanka (nie mogłam nigdzie znaleść przepisu na takie ciasto jakie chciałam - chodziło za mną ciasto jakie kiedyś było w Hortexie...takie fajne kokosowe ciasto). Wyszła w miarę ok, ale to test na mnie i na TZ (potrzebujemy testerów ;) )
- wypadły też 2 mazurki orzechowe (tak, wiem, wiem, mazurki to nie na te święta, ale tak je lubimy, że pieczemy i na zimę i na wiosnę) a mazurki muszą postać w chłodzie ze dwa dni :)
Teraz na swoją kolej czekają makowce
No i najgorzej, że zaległe prezenty trzeba kupić :puppydog: