Oj to jakbyś miała królika lub koszatniczkę.
Spróbuj jak się pozastawiać, kable pochować, bo licho nie śpi jeszcze dorwie się mała gadzina do jakiś z wysokim napięciem i ją skrzeli.
Jak macie gdzieś wejście do jakiejś ubojni lub dobrego sklepikarza to można spróbować dostać kość wołową z nogi, taką ze stawami, rewelacyjna rzecz jeśłi chodzi o zajęcia małych zębów. Mi tak udało się uchronić przed poważniejszymi zniszczeniami, jedynie książkę poważnie poczytał For jak był mały.