-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
Ojojoj, co ja tu czytam! Osiem miesięcy i jedne dzień to piękny wiek!!! :angel: :lol: :drinking: Zdrowie Ironka :drinking: [b]Lara[/b], ty sie nie wdawaj w słowne potyczki, tylko zdjęcia wklejej! :nono:
-
:oops: Pretensje kierujcie do Olci. To ona i kazała pluć.
-
[quote name='Olcia']Asher wypluj to :evil:[/quote] tfu! [size=6]tfu!!![/size] [size=7]tfuuuu!!!!!![/size] Usatysfakjonowana? 8)
-
Sliczne :D I świetnie do siebie pasują, równiez kolorystycznie :wink:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
asher replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Martusia, wpisz sobie w wyszukiwarkę "nużyca". Widziałam w dziale "weterynaria" kilka wątkow na ten temat. A obroża to chyba Preventic? Działa własnie na kleszcze i nużeńce. Głupi jaś to nie jest stricte narkoza w takim potocznym rozumieniu. Narkozą potocznie nazywa się ogólne znieczulenie - czyli całkowite uśpienie pieska, jak do operacji :wink: -
A ja mam nadzieje, że orócz wywalenia jednej pani z TOZu i zamknięcia drugiej pani schroniska, obie panie staną przed sądem :evilbat: A co sie stało ze wszystkimi trzema psami, to sie niestety nietrudno domyślic - jeden stary, dwa agresywne... :(
-
[quote name='tajdzi']Czyli nie jesteś zainteresowana? 8)[/quote] Zalezy czym 8) :lol:
-
Jeszcze raz dziekuję... Ja po prostu juz zaczynam świrować :roll: Byle do operacji - jak się zaczne martwić rekonwalescencją, to przestanę sie martwić nowotworem, bo na obie rzeczy na raz nerwów mi nie starczy :roll: A chyba sucz ma gdzies to, że jest chora :wink: Wczoraj w najlepsze ganiała się z psem, potem latała za ptakami, dzisiaj już była mniej energiczna, ale apetyt dopisuje... :D Żeby jeszcze nie ten charczacy oddech :( Ale mam nadzieję, że to tylko przez pogodę, bo od ubiegłej jesieni do obecnego lata płuca i serce właściwie nie dawały żadnych objawów... A jak tylko zrobiło się cieplej, to od razu sie pogorszyło...
-
[quote name='tajdzi']Teraz pozostaje kwestia prezentów :evilbat: Lonia pisze listę na co ma ochotę, a wy szykujcie się na zaproszenia na tiramisu 8)[/quote] Zaraz, zaraz... Przeciez jak będzie tiramisu, to nie będze już urodzin Loni!Więc z jakiej racji prezenty? :evilbat: Następnym razem Tajdzi musisz to lepiej rozegrać :wink: A tymczasem Lonia powinna się na Ciebie obrazić, że w tym roku zawaliłas sprawę 8)
-
[quote name='rysiczka']jedno pytanko z mojej strony-jakiej rasy jest Inez bo nie doczytalam? :oops:[/quote] Hmmmm, niech pomyślę... :hmmmm: ... Owczarek niemiecki? 8)
-
No faktycznie, rzeźnia... Ale jak trzeba, to trzeba... A ja mam coraz gorsze myśli... Mama własnie powiedziała mi, że przecież już ok. rok temu wyczułyśmy u Sabiny guzka :o Ja tego kompletnie nie pamiętam! :o Według słów mamy miałyśmy uznac, ze to gulka po kleszczu :o Ja przecież Sabinie co jakiś czas sprawdzałam cycuchy i nic nie czułam!... Teraz boję sie, że mogłam sprawdzać kiedy sucz była po cieczce i miala nabrzmiałe sutki i dlatego nic nie wyczułam :( Może faktycznie ten guzek jest już długo, ale ponieważ później go nie wyczuwałm, uznałam, że to od kleszcza i wyrzuciłam z pamieci? Normalnie jestem już całkiem skołowana :(
-
Tak, tak, jesli do Jagielskiego, to na pewno jeszcze przed zabiegiem... Tak, czy inaczej jutro idziemy do kardiologa i na RTG klatki piersiowej, będzie tez Formiński (nas zchirurg), więc o wszystko dokładnie wypytamy, chyba nawet notatki będe robić, bo wiadomo, że tuz za progiem lecznicy połowa wiadomości z głowy wylatuje... I chyba jednak uprę się przy tym zdjęciu jamy brzusznej. W końcu sama płace za swoje fanaberie :wink: [b]Flaire[/b] dziękuję za słowa otuchy... Ja, zatwardziała pesymistka, po prostu nie dopuszczam do siebie myśli, że może byc niedobrze. [size=2]Możliwe, że zasugerowałam się materiałem, który wkuwałam do dzisiejszego egzaminu (zdany! dzieki wszystkim za kciuki! :wink: ), a uczyłam się m. in. o funkcji magicznej języka i językowym tabu[/size] :wink: A możesz napisać jakiego rodzaju nowotwór miała ta sunia?
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[b]Koma[/b], zniewaga wypowiedziana pod naszym adresem przez debila, to jak komplement :wink: -
Iza :o A ta baba to w ogóle normalna jest? Bo robi wrażenie osoby niezrównoważonej psychicznie :x
-
A jednak? :wink: Zobaczysz, jeszcze i Gretę nauczy! :wink:
-
[quote name='Flaire']asher, w jakim wieku jest Sabina?[/quote] Weterynarze wycenili ją na mniej więcej 6 - 8 lat... Ale mnie sie wydaje, ze może byc jeszcze starsza... Nie wiem czemu, może własnie dlatego, że jest dośc schorowana? I nie ma werwy, taki człapaczek kochany... [quote name='Flaire']Bądź przygotowana na to, że wycina się najczęściej nie jeden guzek, ale cały ciąg gruczołów z danej strony. Tak że blizna wychodzi potężna. Robi się tak dlatego, że przerzuty idą najpierw właśnie na te sąsiednie gruczoły.[/quote] Tak wiem, lekarz mnie uprzedził. Wspomniał co prawda o tym, że można wyciąć same tylko guzy, jakby je "wyłuskac", ale zdecydowanie nie polecił tego sposobu - bo nie ma pewności, czy gdzies w okolice komórki nowotworowe nie zawędrowały... Ale chyba jednak nie miał na myśli całego ciągu gruczołów, tylko okolicę tych z guzkami plus węzeł chłonny... :niewiem: [quote name='Flaire']Zanim robiliśmy taką operację u wyżlicy-znajdy to jednak zrobiliśmy i RTG, i USG jamy brzusznej, żeby się upewnić, czy tam też nie ma przerzutów.[/quote] Jutro dokładnie lekarza wypytam o wszystko, bo dziś tylko przez telefon rozmawialiśmy... I o to co bedzie wycinał i o dodatkową diagnostykę... [quote name='Flaire']A mamy się zapytaj, czy gdyby to były guzy u Ciebie, a nie Sabiny, to też chciałaby nie ruszać. :evil: Sorry, to może okrutne, ale takie podejście działa na mnie jak płachta na byka - pewnie zresztą wiesz. :wink:[/quote] Dokładnie o to ją spytałam... :wink: W sumie mama to młoda kobieta, a niekóre poglądy ma rodem ze średniowiecza :-? Jutro zabieram ją do weterynarz razem z nami, ja jej nie przekonam, lekarz tak...
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Betina']Z jednej strony psie kupki to też nawóz.[/quote] Taaaa :roll: Świetny nawóz - chyba do załatwienia trawnika na cacy :-? [b]Betina[/b] nawóz to sie robi z odchodów zwierząt roślinożernych, i na dodatek mocno sie to rozcieńcza. Odchody mięsożerców są toksyczne dla roslin - wysuszaja na amen... [quote name='Betina']Ale z drugiej... Gdy ktoś wdepnie w ten nawóz nie będzie miło.[/quote] Otóż to! :wink: I to nie tylko ktoś - jak nasz pes wdeptuje w kupę - czy to cudzą, czy to własną, to też nie jest miło. A nawet jest gorzej, bo my sobie z buta swobodnie goowienko zmyjemy, z psiej sierści jakos trudniej je usunąć :roll: [b]Koma[/b] z duma kobieto, z dumą!!! :megagrin: -
[quote name='adda'][quote name='asher']a zdać mi się udało przez kompletny totalny niesamowity przypadek :fadein:[/quote] A myślałam, że przez nasze kciuki :([/quote] No co ty, myślisz, że ten przypadek, to tak sam z siebie? :wink: Ani chybi jakaś pozytywna siła zadziałała :fadein:
-
Kurczę, to faktycznie nieciekawie :(
-
No niestety... :( Rak :( Dokładnie - gruczolakorak o niskim stopniu zróżnicowania. Weterynarz powiedział, że im mniej nowotwór jest zróżnicowany, tym jest złośliwszy :( Jutro idziemy na konsultacje do kardiologa i ponowne RTG płuc. Pierwsza operacja najprawdopodobniej już za tydzień - usunięcie jednego guzka plus sterylizacja. Za kolejne 5-6 tygodni usunięcie kolejnego guzka... Zabieg podzielony na dwie części, bo guzki sa po dwóch stronach... Lekarz powiedział, że rokowania są ostrożne, ale w kierunku dobrego. Czyli większośc suczek sobie żyje długie lata i przeważnie nie umiera z powodu przerzutów. Jednak mnie martwią Sabiny płuca :( RTG w sierpniu ubiegłego roku wykazał zmiany - zinterpretowane przez kardiologa jako nacieczenia raczej, niż nowotwór... Ale teraz, kiedy wiadomo, że ma raka... :( Na szczęście wyniki badania krwi Sabina ma w normie - robiliśmy miesiąc temu, wszystko ok, tylko leukocyty nieco podwyższone (zawsze takie miała)... Nie będzie USG jamy brzusznej, lekarz nie uznał tego za konieczne... Nie wiem też, czy nie skonsultować Sabiny u dr Jagielskiego... Generalnie sie trzymam, chyba jeszcze do mnie nie dotarło... ps. Muszę dać ten temat do przeczytania mamie, bo ona oczywiście uważa, że może lepiej nie operować :roll:
-
[quote name='adda']Nie mów, nie mów... zdolnaś :drinking:[/quote] Przez wrodzoną skromnośc nie zaprzeczę :oops: :lol: :wink: Ale w tym przypadku zdolnści nie miały żadnego wpływu - ja naprawdę nic nie umiałam, a zdać mi się udało przez kompletny totalny niesamowity przypadek :fadein:
-
Oj, biedna Glizdeczka :( Trzymam kciuki, żeby wszystko się ładnie wygoiło :kciuki:
-
[quote name='adda'][quote name='asher']Ruch to zdrowie! :D A od przebierania palcami po klawiaturze też się kalorie traci 8) [/quote] Przyda się, bo wczoraj zeżarłam kilogram truskawek, a nie wg. zalecenie Wind 4 sztuki :roll: [/quote] No normalnie rozpusta! :nono: [quote name='adda'][quote]Adduś, a poważnie - dzieki wielkie za potrójne kciuki i powinszowania! :buzi:[/quote] Trzymałam, ale i tak wiedziałam, że zdasz 8)[/quote] Taaaa, ja nie miałam takiej pewności :roll: Naprawdę, łut szczęscia to był :D
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='adda']Po prostu odrzuć sąsiadowi to co jego pies narobił :cunao:[/quote] Baaardzo popieram! Jak mieszkały w mojej klatce dwa mopsiki to często gęsto srały w przedsionku, a właściciele mieli to gdzieś :x Na szczęście w tym przypadku wystarczyło napisać dosadną odezwę - zaroziłam, że będzie to sprzątane wycieraczką szanownych państwa :evilbat: Poskutkowało :evilbat: