-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[b]Flaire[/b], może masz i recję z tym Elwetem... Tak się utarło, że to droga klinika :wink: Co nie zmienia faktu, ze ta "moja" też jest droga... Zazwyczaj tak jest, że jedna lecznica w porównaniu do innych ma cos droższe, a coś tańsze - tu wszystko jest drogie. Starałam się nie kupowac u nich leków, czy środków na kleszcze, bo już dwie przecznice dalej są naprawdę dużo tańsze (np Preventic - 45 zł to drogo nawet, jak na Warszawę, w innej kabackiej lecznicy kupiłam ją za 32 zł...). Ale tak naprawdę nie to mi dało do myślenia... Pod koniec ubiegłego roku wpadłam do lecznicy po receptę dla Sabiny. Lekarz (kierownik) wypisał mi ją i zaznaczył, że teraz robi za darmo, ale od nowego roku (czyli od 2005) będzie to kosztowac 10 zł, bo tak ustaliła Izba Weterynaryjna i musza sie tego trzymac, gdyż nieprzestrzeganie cen minimalnych grozi sankcjami, a na nich konkurencja donosi... Zdziwiłam się, ale uwierzyłam... W lutym br. zaczęłam współpracowac z Moim Psem. Akurat UOKiK ukarał kilka Izb Weterynaryjnych za praktyki monopolistyczne - własnie za te wykazy cen minimalnych, miałam o tym pisac tekst. Sprawdziłam więc, jak to jest w stolicy. I owszem, też podjęto taka uchwałe, ale... uniewazniono ją dużo wczesniej, niż pod koniec roku, kiedy to mój weterynarz się na to powoływał! :o Kilka było jeszcze takich sytuacji, które świadczyły o "żądzy pieniądza"... Jednak, tak jak napisałam - uzanłam, że zaufanie do kompetencji lekarza jest dla mnie wazniejsze, niż pieniądze - jestem w stanie płacić więcej, jesli wiem, że kompetetnie zajma się moim zwierzakiem... Błąd lekarza i kwestia finansowa walnęły we mnie teraz, jak obuchem... :( [quote name='Flaire']Ale ja nie rozumiem jak on mógł podjąć decyzję o operacji jak jej nawet nie zbadał dokładnie. Dla mnie cos tu nie tak. Oczywiście potem jak już śpi to maca jeszcze raz, ale... sama nie wiem, ale coś mi tu nie grało i tyle.[/quote] Decyzję o operacji lekarz podjął na podstawie wyników biopsji. Wiadomo było, że trzeba to operować, tak, czy inaczej... Jedynie [u]zakres[/u] operacji zależał od tego ile i gdzie sa guzy, a to miał ustalić własnie bezpośrednio przed zabiegiem... :(
-
[quote name='Wind'][b]adda[/b], a Ty nie zabijaj mojej nadziei na sesje z blondynka! ;) BTW w przyszlym tygodniu przyjedzie do mnie na sesje moja Przyjaciolka :-) I co? Wlosy czarne jak heban! 8) 8) 8) Brunetki chyba gora ;)[/quote] [b]Wind[/b], ja myslę, że opatrzność stara ci się w ten sposób cos przekazać... Chyba najwyżasza pora, żebyś się wzięła za... autoportrety 8)
-
Wiecie co, ja bym temu weterynarzowi wybaczyła błąd. Cóz, weterynarz to tez człowiek, kazdy się myli, miałyśmy pecha, że to akurat na nas trafiło... Ale nie jestem w stanie wybaczyć tego, że za tę dodatkowa operację życzy sobie zapłaty. Dla mnie to po prostu niesmaczne i to własnie takie podejście przekresla go w moich oczach... Choć daleka jestem od posądzania weterynarzy o chęc zysku za wszelką cenę (czego nie raz dawałam wyraz na forum), nie jestem w stanie oprzeć się wrażeniu, że w tej klinice jednak głównie o kasę chodzi... Już od dłuższego czasu miałam mieszane uczucia - ale wobec szefa lecznicy, bo to przeciez on decyduje o cenach (a te są naprawde niemale - porównywalne z warszawskim Elwetem, choć standardu porównac się przecież nie da :roll: ). Chodziłam tam mimo wszystko - bo uznałam, że za zaufanie do weterynarza jestem w stanie zapłacić więcej :( No i się przejechałam :(
-
[quote name='Flaire']No ja się niepokoiłam już wcześniej... : [quote name='Flaire'][quote name='asher']Mama znalazła u Sabiny kolejnego guzka :( [/quote] A wet go nie znalazł? :o [/quote][/quote] To mnie jeszcze nie zaniepokoiło, bo on jej po prostu nie obmacał wtedy. Więc nie miał jak wyczuć. Zapewnił, że dokładnie sprawdzi wszystko przed operacją, jak już będzie miała wygolony brzuch - ona ma na brzuchu dośc gęste futro... Chyba masz rację Flaire, pójdziemy go Jagielskiego... I chyba jednak w ogóle wyniesiemy się z tej lecznicy, raczej trudno mi będzie potem normalnie tam chodzić :( ---------- Umówiłam się, ale dopiero na 15 lipca, bo teraz dr Jagoelski jest na urlopie. W sumie nie ma pośpiechu i tak z kolejnymi zabiegami trzeba poczekać, aż suka całkiem dojdzie do siebie, czyli ok. miesiąca... Zszokowała mnie cena za konsultację - 35 zł :o U specjalisty w Warszawie :o Spodziewałam się co najmniej dwa razy tyle...
-
Jestem załamana :( :( :( Sabina zamiast dwóch operacji będzie musiała przejśc trzy... Lekarz nie wyczuł, że po tej stronie którą teraz zoperował suka ma jeszcze jednego guza!!!!!! Jestem załamana i wsciekła, nie moge zrozumieć, jak on to przeoczył! Guza wyczuła dziś rano moja mama, na zdjęciu szwów byłyśmy razem i wtedy mi o tym powiedziała. Pomacałam - faktycznie, guz zaraz za szwem!!!! Lekarz zaczął się tłumaczyć, że on nie wie, jak to się stało, że sprawdził wszystko dokładnie, że albo guzek był wtedy malutki i tak szybko urósł, albo był niewyczuwalny ze względu na jakąs tam faze cylu bo to przecież jest hormonozależne, że on może podczas tej kolejnej operacji po drugiej stronie po prostu guza wyłuskac, żeby nie trzeba było suki ciąć po raz trzeci... bla bla bla... SIC!!!!! W końcu przyznał się do błędu, ale co z tego? :( Sabina nie jest młodą zdrową suczką, boję się, czy jej organizm zniesie trzy operacje praktycznie pod rząd :( :( :( Na dodatek za tę trzecią operację też będzie trzeba zapłacić... :-? Mniej, bo mniej, ale zawsze... :-? Obu nam z mamą wydaje się, że bezprawnie rządaja od nas pieniędzy. Tu nie chodzi o to, że chcemy na zdrowiu suki oszczędzać, ale o zwykłą przyzwoitość... Dzisiaj obie byłyśmy ogłuszone, ale na następnej wizycie kontrolnej, chyba poruszymy tę kwestię... Kurrr, jak ja nie cierpię takich sytuacji!!! Mam metlik w głowie, nie wiem co robić. Ten lekarz miał u mnie ogromny kredyt zaufania, bardzo sie zawiodłam... :( Poza tym boję się, że ze względu na tę kwestię finansową może się do kolejnych operacji nie przyłożyć... Nie wiem co robic, dawac Sabinę pod nóż w tej klinice, czy szukać kogoś innego godnego zaufania :( :( :( Z jednej strony mam ochotę zabrać dokumentację moich psów i uciekac, gdzie pieprz rośnie, ale... nie wiem dokąd :( Jeśli możecie polecic mi dobrego chirurga w warszawie, to będe wdzięczna... Ech, w brodę sobie pluje, że zaufałam temu lekarzowi, że wierzyłam, iż zrobi wszystko rzetelnie i nie wymacałam Sabiny porządnie sama!!!! :( Naprawde nie wiem co robić :cry:
-
A ja nie mam kaktusa, ani wazona. Przyślijcie :modla:
-
Za moment idziemy ściągac szwy. Rana wygląda na moje oko dobrze, choc w paru miejscach jeszcze nie jest do końca zagojona :roll: Ale mam nadzieję, że sucz będzie mogła wreszcie pobiegac, bo naprawde ją rozpiera. Wczoraj wariatka o mało by sie nie utopiła, bo... wskoczyła do studni :o :-? :evil: Na szczęście nie całkiem, tylko przednimi łapami i łbem - tylne łapy były na ziemi, a brzuch zawisł na cembrowinie. Na szczęście udało mi się ją wyciągnąc. Ja byłam pewna, że ta studnia to po prostu otoczone cembrowiną źródełko, więc jest tam płytko, ale dzisiaj sprawdziłam - wsadziłam półtorametrowego kija i nie wyczułam dna :o Jeszcze teraz mnie zimny pot oblewa na myśl, jak tragicznie mogło się to skończyć :-? A propos - macie pomysł gdzie zadzwonić w sprawie tej studni? Ona jest niska, cembrowina ledwo wytaje nad ziemie i nie jest niczym zabezpieczona :evil: Wole nie myślec, co by się stało, gdyby wpadł tam pies, albo dziecko :(
-
[url=http://switch5.castup.net/cuplayer.asp?customer=skin_ketaketa_480x411_flash&source=default&clip.bb=41031%26ak%3Dnull&clip.nb=&Player.StretchVideo=1]Cos dla zakoconych[/url] :D
-
[quote name='adda'][quote name='asher']Rozumiem, że dzięki temu troche zaoszczędzisz na suchej karmie? 8)[/quote] E tam, czekam aż podrosną, tym to się psy nie najedzą, ani koty :roll:[/quote] Ale jak podrosną, to się w oczka siatki nie zmieszczą :roll: Korzystaj, póki się da 8)
-
[quote name='adda']I som takie tyciusie, tyciusie maluszki, kolowowe :angel: Takie malutkie, że przez oczka siatki przechodzą :roll: [/quote] Rozumiem, że dzięki temu troche zaoszczędzisz na suchej karmie? 8)
-
Piękneeee :iloveyou: Wind, a Maja nie skakała?
-
Ooooo Olcia, wróciłaś :multi: I jak piknie nadrobiłas zaległości, tyle fotek :o :D
-
[quote name='aga1215']i do tego jeszcze w ciąży[/quote] A żona raptem wczoraj wyjechała :o No,no, niezłe tempo 8)
-
[quote name='dwukropek']Byla zrobiona wczoraj rano. Psina lezy praktycznie bez ruchu, wypoczywa, nawet dzwiek dzwonka do drzwi ją nie interesuje. Pierwszy raz ją widze az tak ledwo zywa :( [/quote] Nie martw się - sunia jest po operacji, musi powolutku dojśc do siebie. Moja Sabina dzień po operacji czuła się w miarę dobrze, ale mimo to była wyciszona i spokojna. Tez się za bardzo nie interesowała otoczeniem. Na pewno miały na to wpływ srodki przeciwbólowe - dostawała narkotyk, więc trochę ja to otumaniało. Jeśli jednak twoja sunia nie dostaje środków przeciwbólowych, to prawdopodobnie jej zachowanie spowodowane jest bólem. Koniecznie skontaktuj sie z weterynarzem, niech jej cos przepisze (nie podawaj leków na własną rękę, ludzkie środki przeciwbólowe są dla psów szkodliwe!) Ja Sabinie nie podałam drugiej dawki środka przeciwbólowego, bo wydawało mi się, że nic ją nie boli i nie chciałam jej narkotyzowac - lekarz mnie opieprzył, że hej :oops: Ból sprawia, że rana goi się wolniej, a pies wolniej dochodzi do siebie. Ja po dwóch dniach zatęskniłam za tym okresem zaraz po operacji - bo mi sukę energia zaczęła rozsadzać, co zresztą trwa do dziś :roll: :wink: (szwy zdejmujemy dopiero jutro). Życze szybkiego powrotu do zdrowia! :kciuki:
-
[quote name='bognik']I co z takimi ludźmi zrobić...??? :evil:[/quote] Nie kupować od nich psów - wtedy ten interes umrze śmiercią naturalną...
-
[quote][img]http://upload.miau.pl/1/20226.jpg[/img][/quote] Biedna Metka, ta podstępna boksia chce jej zeżreć migdałki :o
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Evelina']Hej ja mam niedyskretne pytanie :oops: Po sobie tez sprzatacie, jak was potrzeba zaskoczy ? :lol:[/quote] Odkąd sama o sobie decyduję, nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Zagryzam zęby i pędzę kurcgalopkiem, żeby potrzebę w stosowne miejsce donieść... 8) A wcześniej sprzątali po mnie (albo nie) rodzice :lol: -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Golden~Paweł']A co do unormowania to chodziłoo to czy taką konsystencje powinna miec koopa?[/quote] A to sorry, myślałam, że sobie jaja robisz, stąd moja odpowiedź :lol: Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jaka jest konsystencja koopy twojej psicy, więc nie wiem, czy akurat taka powinna być. Ale kupa to nie beton, nie jest - a przynajmniej nie powinna być - za twarda, więc myślę, że z goowienkiem jest ok, tylko ty musisz potrenować nabieranie :wink: :lol: -
Na razie nie trzeba mieć ani tabliczki, ani tym bardziej... dzwonka :o Ja myślę, że jesli było tak, jak opisałaś Kara i ci pozwani ludzie wezmą sobie dobrego adwokata, to z palcem w tyłku wygrają sprawę. Dobry adwokat nie jest tani, ale mogą zaznaczyć, że w razie wygrania koszta ma ponieśc strona przeciwna, czyli znajomy, który ich pozwał. Moim zdniem facet w sądzie nie ma szans. Swoją drogą niezły kretyn z niego :-?
-
[quote name='adda'][quote name='asher'][quote name='adda'][img]http://i7.photobucket.com/albums/y290/siesia/Zmianarozmiaru888MisioiIron.jpg[/img][/quote] Jaki śliczny maluśki sceniacek :angel: :lol:[/quote] Ten w pomarańczowej koszulce? :o[/quote] Nie, ten drugi :D
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='adda'][quote name='Golden~Paweł']za chiny nie mogłem jej sprzątnąć [/quote] Najlepiej sprzątać ręką (przez reklamówkę), wtedy na pewno się dopasuje :D[/quote] Zwłaszcza, jak się ja trochę pougniata :D -
[b]Nor(a)[/b], obserwujcie bacznie, jak rozwija się sytuacja, zwłaszcza, kiedy mała trochę podrośnie. Dwie nie lubiace się suki, to może być nie lada problem i dlatego w przypadku suk wszelkie achowania, ktore moga przerodzić się w poważniejsze konflikty najlepiej tłumić w zarodku. Oczywiście nic się nie stanie, jak sobie czasem napyskują, ale nie można dopuścić do poważnego starcia, obie musza wiedziec, że nie będzie to przez was tolerowane... Konflikty suk sa zazwyczaj o wiele bardziej zajadłe, niż starcia zamców i mogą się zakończyc tragicznie...
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Oczywiście, że się unormują. Przecież każdego psa można nauczyć, żeby robił kupę o dowolnie wybranej konsystencji i kształcie. Naucz swoją sukę, by robiła kupę idealnie dopasowaną kształtem do łopatki i problem z głowy. -
[quote name='sota36']A jak jest z laczeniem Kiltix z Frontline<m ????? Bo moze o to laczenie chodzilo???? [/quote] Kiedy ostatnio rozmawiałam o tym z jedną pani weterynarz powiedziała, że owszem nie poleca się łączenia obroży Kiltix z innymi środkami, ale nie dlatego, że stwierdzono szkodliwośc takiego połączenia, a dlatego, że nie ma na ten temat żadnych miarodajnych badań... Ja kiedyś przed przypadek połączyłam - to było dobrych kilka lat temu, kiedy jeszcze nie mialam pojęcia o środkach przeciw kleszczom - weterynarz zakroplił mi Boogiego (nie wiem czym), a ja o tym zapomniałam i kupilam mu Kiltix. Nic się nie stało, oprócz tego, że przez jakiś czas nie znalazłam na psie ani jednego żywego kleszcza :wink:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
asher replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Boshe, ależ te oczy są pełne wyrzutu :( :lol:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)