Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. Hahaha, uraczona zostałam podwójnie, dzieki!!! :lol: Zemdleć co prawda nie zemdlałam, bo nie takie rzeczy się w życiu widywało 8) ale z krzesła prawie spadłam :lol:
  2. Całe czarne tez moga być, tyle, że niehodowlane. Choc podobno nie jest to takie oczywiste...
  3. [quote name='myszsza']Nie ma za co dziękować. Jeśli się bierze psa z przytuliska lub ze schroniska, to człowiek jest pewien, że tego chce, że chce właśnie TEGO psa.[/quote]Oj, żeby faktycznie tak było :( Niestety mnóstwo czasu wraca do schroniska bo: sikają w domu szczekają wyją, jak nie ma domowników ... I można tak wymieniac i wymieniac :( Sama więc widzisz, że Grita miała po prostu szczęście trafić na wspaniałych ludzi :fadein:
  4. Nie wiem, jak wy, ale ja uwielbiaaaam śpiące psy! Mogę się w nie wpatrywac i wpatrywać :oops: :lol:
  5. Aaaaa, o ten łańcuch chodzi! :lol: Maga, tak są ASTy czarne, ale nie znaczy to, że to czarne, które chciało zjeść Leona, to był amstaff :wink: [b]Alu[/b], rozumiem, żem niegodna dostąpienia zaszczytu omdlenia? :cry: :cry: :cry:
  6. :lol: Nie wiem, który ładniejszy :lol:
  7. Lecę pędzę! Obawiam sie jednak, że nieprędko dotrę do horroru, bo czas jakiś Ozzyego nie odwiedzałam i pewnie mam ze 20 stron do nadrobienia :roll: 8)
  8. No jak to? :o Oczywiście, że upolował, marchewkę na przykład upolował. Przecież nawet zdjęcia tego wiekopomnego wydarzenia były!!!
  9. Rany, jaka klata, jaki łańcuch i dlaczego czarny? :o [b]Maga[/b], a na co idziesz do kina???
  10. Na tej fotce Leon naprawdę wygląda jak astaf :o :lol: Ze ślicznie skopiowanymi uszkami 8)
  11. [quote name='anetta'][size=1]Korona, moze jakies spotkanko?[/size] :oops:[/quote]A ja się niedawno natnęłam na Krone z fasolką... pardon, fasolą... :lol: zupełnie przypadkiem. Ale z chęcią spotkałabym sie nie przypadkiem, tyle, że za jakieś dwa tygodnie, jak juz mi sucz po operacji wydobrzeje :wink: No, chyba, że anetta chce kameralne, we dwie, bo takim małym druczkiem napisała...? :wink: Jeszcze bardziej, niż Anetty spóźnione sto lat!!!! :BIG: :tort: :drinking:
  12. [quote name='Justa']O tak. lepiej. Tylko mało :evilbat:[/quote]Nie dobijaj jej :roll: :lol:
  13. [quote name='arima']Ja też mam taki "instynkt macierzyński" :lol: :lol: [/quote] :o Niańczysz zabawki??? :lol:
  14. Boshe, jaka ona pięęęękna! I jak ślicznie łapke podaje :puppydog: :D
  15. [b]Agnes[/b], ale tu nie chodzi o mierkę karmy, a o miarkę do karmy. Przynajmniej tak mi się wydaje :wink: Ja dostaję od dystrybutora miarkę za darmo, razem z worem karmy. Za każdym razem nową :wink:
  16. Nie, tym razem jej nie oglądał. Sama ją obadałam, myślałam, że dokładnie... :( Myślę, że jesli będzie to do usunięcia, to raczej nie pod narkozą, bo guzek jest naprawdę maleńki...
  17. [b]Flaire[/b], dzięki, ale mam nadzieję, że dam sobie radę. Zastrzyki są podskórne, więc to chyba żadna filozofia... W sumie marzyłam kiedyś o weterynarii, teraz mam szanse sie wykazać :wink: [size=2]Ale na wszelki wypadek prześlij mi swój numer telefonu :wink: I napisz o której ewentulanie mogłabyć podjechać. Jeden zastrzyk mam podac o 15, drugi o 18... Ale w razie czego oczywiście jakoś by się to wypośrodkowało.[/size]
  18. asher

    Psy Payooka

    Super :D A czy mamusia jest warszawianką? [b]Manu[/b], czy to ta suczka, którą zobaczyłam na Kabatach? :D I przybliżcie nam tę rasę, ja równiez strasznie mało o nich wiem... Tak mi się cos tylko majaczy, że jest to rasa nie uznana przez FCI? :hmmmm:
  19. [quote name='HankaRupczewska']Asher - akurat w tej kwestii chyba nie trzeba wietrzyć podstępu. Diureza ( czyli to sikanie ) świadczy o prawidłowej funkcji nerek. Moze wet miał jakieś przesłanki świadczace o ew. uszkodzeniu nerek ? I to, żeby ta diureza "ruszyła" było wazne ? A jak "wlał" w Sabinę więcej płynów - bo np. krwawienie było duze - i trzeba było uzupełnic wypełnienie łożyska - to ten nadmiar trzeba wysikać. U człowieka w okresie okołooperacyjnym prowadzi sie tzw. bilans płynów - czyli to, co podano droga dozylna, czy w późniejszym okresie doustną - musi zgadzać sie z iloscia płynów wydalonych ( u człowieka najczęsciej kontroluje sie to przez założony cewnik i dołączony do niego worek z podziałką ) - oczywiscie jeżeli zabieg był "duży". Poza tym jednym z powikłań może być tzw. ostra niewydolność nerek manifestująca się całkowitym bezmoczem. Stad fakt sikania jest b. ważną informacją . Ponadto np. przy zabiegach w sasiedztwie pęcherza moczowego i moczowodów istnieje mozliwość ich uszkodzenie - i wtedy mocz zamiast na zewnątrz przedostaje sie do " środka ". To tak w wielkim uproszczeniu. Nie wiem, jak wyglądały kolejne zabiegi operacyjne u Sabinki - ale ten pewnie przebiegał trochę inaczej - i to sikanie akurat w tym przypadku było tak ważne. Tak myśle .... Ale Sabina siknęła - więc jest OK. :D[/quote]Dzięki Haniu. Szkoda tylko, że to ty musisz mi to wyjasnieć... Niezbyt to dobrze świadczy o naszym lekarzu :-? Myślę, że chodzi o to krwawienie, bo dziś na kontroli wspomniał, że było dużo większe, niż podczas poprzednich zabiegów :roll: Również po operacji sucz krwawiła bardziej, niż po popezednich. Dziś rano podłoga była cała w plamkach krwi. Na szczęście już z niej nie kapie... Za to jutro i w niedzielę będę jej musiała własnoręcznie zastrzyki podskórne robić :smhair2: No i odkryłam kolejnego guzka... Echhhh :(
  20. Uff, noc była ciężka :roll: Co chwila się budziłam, bo psica spac nie mogła, łaziła, popiskiwała mi nad uchem, próbowała wleźc na jedną z kanap w salonie... Nad ranem obudził mnie straszny dźwięk - wylizywanie :o Jak otoworzyłam oczy, to sie przeraziłam. Cała podłoga była w plamkach krwi. Na dodatek kołnierz zamiast siedzieć na psim łbie leżał sobie w kącie :roll: Bałam sie, że Sabina sobie rane jęzorem rozwaliła. Na szczęście jednak nie, a wylizywała tylko krew z podłogi :roll: Dzis już Sabinka nie krwawi, chętnie wyszła rano na dwór, jednak siusiu nie zrobiła (ja chyba też zacznyma miec obsesję :wink: ). Koło południa z apetytem wsunęła troszkę żarełka. Jesteśmy już po wizycie kontrolnej u weta. Z ranami (bo sa dwie, jedna z powodu usunięcia guza z resztą sutków, a druga malutka na żebrach, gdzie był kolejny guzek) wszystko ok. Czka mnie zadanie bojowe - podanie jej jutro i w niedzielę zastrzyków :-? Bo niestety w weekend jesteśmy bez transportu, a do weta mamy za daleko, żeby na piechotę drałować... Brrrr. już się boję, czy dam radę :roll: No i mam złą wiadomośc - znalazłam kolejnego guzka!!! :( Maleńki, na grzbiecie, koło nasady ogona. Kurdę, a przed zabiegiem kilka razy ją bardzo dokładnie obmacałam!!! I nic nie wyczułam :x Weterynarz dziś obmacał, powiedział, że jest przyczepiony do skóry, a nie do mięśni i na razie nic z tym nie trzeba robić, tylko obserwować, czy się nie powiększa. Ale po rekonwalescencji na wszelki wyadek wezmę Sabę do innego weterynarza :roll:
  21. [quote name='Alicjarydzewska'][quote name='Maga100'][b]Debe[/b] żyjesz? :o [b]Alicja[/b] ja też już zmierzam 8) a na dobranoc my wszyscy (TZta też wzięłam młodowyglądajacego, co by nie odbiegał :roll: :lol: :lol: ) [img]http://i7.photobucket.com/albums/y294/Maga100/ma1.jpg[/img][/quote] no proszę jakie ładne rodzinne zdjęcie :wink: No i widać kogo Leon najbardziej kocha :wink:[/quote]Kanapę? 8) :lol:
  22. No to faktycznie chyba nie miała... Ja już do tnaszej lecznicy straciłam zaufanie :( Na każdym kroku węszę jakiś podstęp... :roll: Zapewne bezpodstawnie, ale nie jestem w stanie tego kontrolować. Więc bez sensu jest tam zostawać... Nie wiem tylko, gdzie się ze zwierzyncem wynieść :-? :roll: Kurde, najchętniej poderwałabym jakiegoś lek weta :lol:
  23. Hahaha, świetny! :klacz: :lol:
  24. Pytałam go o to, al epowiedział, że w trakcie zabiegu nie miał możliwości widzieć pęcherza :roll: Mama też twierdzi, że chodziło o wypłukanie paskudztw. Ale dlaczego w takim razie wet nie zadbał o to po poprzednich operacjach? :x Tak po jednej jak i po drugiej siusiu było dopiero rano... Ech, wynosimy się z tej lecznicy :-?
×
×
  • Create New...