-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
Niedziela szykuje się ciekawa dla Wiki i dla Dymka :D a dziś jest wizyta przed adopcyjna dla Ariona za którą bardzo dziękuję Konfirm31 :D
-
ja jakoś już ludziom nie wierzę w to wyskakiwanie szpitali... to już było tyle razy grane, że głowa mała jakbym pisała o każdym takim przypadku, kiedy ludzie zamiast po prostu powiedzieć czy napisać, że jednak się nie decydują (za to nie ma kary śmierci :v ), wymyślają niestworzone historie... ot taka ludzka "norma" i uwielbienie do bajkopisarstwa trzymać kciuki za Wiki :D
-
zwłaszcza po opowieści o gównie :v haha nie od dziś wiadomo, że mając psy nie wolno nic zostawiać w ich zasięgu bo zjedzą :v
-
no mam nadzieję, że przez cieczkę bo ja chcę ją szybko wyadoptować :/ a jak będzie tak brudzić to szybko wróci :/ ale liczę na to, ze jak będzie jedynaczką to nie będzie tak królewnować na spacerach tylko się załatwiać jak należy
-
13 w sierpniu skończyła a Daisy znowu nasrała w nocy - normalnie przez sen słyszałam jak sadzi twarde boby na panele! mała świnia
-
no! Odnośnie Lunci to jestem w lekkim szoku No moje urojenia, że jej guz odrasta się nie sprawdziły! Najpewniej kaszel spowodowany jest pogłębiającym się problemem z serduszkiem, w przyszłym tygodniu mamy echo i wtedy będzie wiadomo konkretniej, A dziś na USG nieźle - poza woreczkiem żółciowym, który jest zapchany, ściany ma pogrubione i to ją boli raczej - stąd pewnie stękania, które też myślałam, że są przez tego raka; RTG też nie pokazał żadnych obcych potworów - krtań, tchawica ok, nic nie pozwężane żeby powodowało kaszel, za to serducho już powiększone. Czyli o raczysku możemy zapomnieć, tylko teraz oby udało się jeszcze serduszko wspomóc bo ona już od co najmniej dwóch lat bierze leki na serce i teraz się pogorszyło. Czyli i dobre wieści i złe :o
-
nie mam siły do Ciebie wilcza - teraz setka pytań - a jak to się stało :p
-
no niefajnie jak takie zapalenia mu się robią bo to i przetoki się mogą potem robić :/
-
zaraz będzie, że prądu albo neta nie miała i nadal nie napisze nic więcej poza tym info 3:)
-
jesteśmy z Teddym po wizycie w Czechach - ma wyjęte część drutów, reszta jednak za trzy tygodnie, nie jak myślałam, że za dwa :/ już mamy dość tego żelastwa... nie zliczę potarganych rzeczy typu spodnie, pościel... głowa mi pęka, jutro jadę z Luną na badania bo nie jest dobrze :(
-
wilcza jak zwykle buduje napięcie
-
coś zrobiła gadaj!!!
-
niestety nie - ale kto wie co przyszłość przyniesie :p ale serce mi się rwie do niego jak nie wiem co :(
-
mamy Zenona - mamy klona Zgredkowego <3 udało się i znalazł się DT :) jest w Łodzi i jest malenki - 3,5 kilo szkielet! jejku jestem taka szczęśliwa jakby mi kto w kieszeń narobił :p
-
masakra, włosy mi dęba wstają :/ nie powinnaś być sama teraz - może ktoś z rodziny by mógł przyjechać i pobyć jakiś czas?
-
o rany Anka... współczuję! Nam się nie włamali do domu tylko trochę rzeczy z podwórka kiedyś wynieśli, a i tak się potem bałam długi czas przez to, że nie mamy ogrodzenia :/ a burków tyle w domu i żaden się nie odezwał...
-
na szczęście w większości leją na gresy, ale tam gdzie panele i Viki sikała to jest w kilku miejscach popuchnięte, a Drops zniszczył ościeżnice tam gdzie lał bo napuchły od dołu :/
-
Daisy dziś też dała popis w nocy :/ kupa i dwie kałuże...
-
no to ja tak Piździoszka wynoszę bo ona sama z siebie na deszcz nie wyjdzie i tak jak piszesz - zanim doleci do domu to kucnie i siknie, ale Daisy potrafi przejść cały spacer, wąchać, zwiedzać i nic nie zrobić!
-
ech świntuchy z tych psów... ja mam jazdy z Daisy - teraz zainteresowana na dworze wypatrywaniem kawalerów bardziej niż sikaniem czy kupaniem - zwłaszcza na wieczornych spacerach - więc co? więc nie krzywduje sobie i robi w domu w nocy jak jej się zachce... ona w ogóle musi mieć specjalne warunki żeby się załatwić - spacer nie może być za krótki, nie może padać, wiac, być zimno :o