Rewelaaacja Martuś :angel:
A ja muszę się pochwalić, że byłam dzisiaj na parę godzinek nad Jez. Żywieckim z Lunką i TZ. Pływaliśmy na rowerku wodnym i Lunka w ogóle się nie bała, tylko sobie grzecznie siedziała między nami i obserwowała wszystko :D pomijam fakt, że na początku jak zaczeliśmy pedałować to gryzła nas po nogawkach :o nie wiem czemu :lol:
za jakiś czas wrzucę fotki do galerii :wink: