-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
malawaszka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
wyślij poleconym bo zwykłe to mi potem leżą w skrzynce pod sklepem a ja nie pamiętam, żeby tam zaglądać :/ -
No dobra powiem Wam jeszcze jedną fajną (mam nadzieję) wiadomość - Sajanek ma jechać do domu po 26 lipca, dom sprawdziła JOAPG, jest ok, fajny facet czeka na Sajana i mam ogromną nadzieję, że się chłopaki dogadają i że Sajanowi się spodoba i nie będzie rozrabiał - domek w Zielonce pod Warszawą a Vikunia dziś całkiem nieźle, z tego sączka się sączy - chyba wytnę jej całkiem resztkę brody żeby było łatwiej utrzymać w czystości bo po nocy musiałam ją obmywać i kołnierzy umyć bo było okropnie... w pokoju rozłożyliśmy pcv więc już będzie łatwiej sprzątać :) tylko z kotkiem bardzo źle :(
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
malawaszka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
tylko pamiętaj, że faktury np czerwcowe ja muszę wysłać do Vivy do 10 lipca czyli u mnie muszą być wcześniej - mam nadzieję, ze czerwcowych nie masz? -
[quote name='Pink']No to super ale zdziwienie mnie nie opuszcza.... ja chyba pierwsze co bym zrobila, to dzwonila po okolicznych schronach.[/QUOTE] ja teraz też, ale sto lat temu jak mi zwiał mój pierwszy pies Cziko to nikomu z nas do głowy nie wpadło szukać go w schronisku... taka świadomość... na szczęście pies wrócił sam...
-
[quote name='AnkaG']Łał fajna historia :) - jak mu smutno samemu to może jakiegoś pieska wezmą :)[/QUOTE] Bryzkę by mogli :cool3: ale wątpię... a zwiał przed 25 maja jakoś i zaraz trafił do schroniska - oni nie pomyśleli, zeby tam go szukać
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
malawaszka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Pink pisz koszty - bo muszę kasę rozdysponować, rozliczenia uaktualnić to żebym wiedziała ile klusek potrzebuje -
nie wiem gdzie Ola pisała - ale dzwoniła do mnie dziś rano, że z ogłoszenia a gazecie lokalnej zgłosiła się rodzina Fendera - zdaje się Misia :lol: uciekła im przegryzając siatkę - tu już jestem pewna, że to on bo u mnie próbował z panelem ogrodzeniowym, ale tylko go wygiął, nie przegryzł - a uciekł chyba szukać swojego brata, z którym spędził całe życie, ale tamten już umarł... i Fenderek taką miał depresję biedak :( państwo chcą po niego przyjechać sami więc super! Chcieli już dziś, ale Ola coś tam chce jeszcze ich odwiedzić i sprawdzać. Fender ma 13 lat!!!! SZOK!
-
tulę, aż będzie mnie miała dosyć, chyba pójdę spać dziś wcześniej bo padam na pysk, a dzisiaj z kotkiem znowu gorzej :( bardzo źle... muszę z nim jutro gdzieś jechać tylko szukam dobrego weta od kotów... :placz: ja się załamię chyba jak któremuś się nie uda... od kilku dni w ogóle nie pracuję nic a nic, Ojciec Dyrektor mój to złoty człowiek bo widzi i nie grzmi... a ja dziś po Vikusię pojechałam w klapkach - domowych... motylkach... dobrze, że jest ciepło to nie rzucało się tak w oczy chyba :roll:
-
[quote name='Pink']Waszku a ona ma to oczko zaszyte? czy jak oni to zrobili? tak jak u Malgosinej Jogi?[/QUOTE] nie widziałam jak miała Joga, ale pewnie tak samo bo też wystaje kawałek bandaża w kąciku, a reszta jest zaszyta teraz siedziałam z nią - śpi cały czas, obudziłam bidusię bo musiałam podać leki, zjadła z wielkim apetytem z jedzonkiem - dzięki Wam farmaceuci za leki dla psów smakowe których nie trzeba wciskać na siłę :modla:
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
malawaszka replied to malawaszka's topic in Sznaucer
cudowny - piękny!!!!!! :loveu: zaraz go wrzucę i myślę, ze szybciorem znajdzie dom -
No za szybko byś chciała widzieć efekty - najszybciej zwykle zmniejsza się pragnienie i sikanie, wilczy apetyt (chociaż mojemu Zgredkowi nie zmniejszył się do dziś a już długo się leczymy) - sierść dopiero później zaczyna odrastać jak piesek był mocno wyłysiały
-
Góra filcu to teraz FILIP i ZOSTAJE U PINK :)
malawaszka replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
o rany mam nadzieję, że to wszystko się szybko unormuje -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
malawaszka replied to Pink's topic in Już w nowym domu
och skąd ja to znam... złodziejstwo u nas jest straszne i co gorsza Drops zawsze jak coś ukradnie np cały chleb to zanosi na nasze łóżko i tam zjada... zostawiając zylion okruchów -
jesteśmy w domu, masakra ile kilometrów zrobiłam w ostatnich dniach... Vikunia spokojna, odpoczywa. Kupiłam wykładzinę pcv i będziemy rozkładać u niej w pokoju jak Jarek wróci. Dzisiaj ataków nie było tfu tfu tfu
-
Rozmawiałam z doktorem koło południa to była pod kroplówką, jadę po nią niebawem - właściwie to już powinnam wyjeżdżać, ale szorowałam podłogę w jej pokoju i mi zeszło...
-
[quote name='ULKA12']Jak sobie pomyślę, że trzech wetów nie widziało dla niego szansy tylko proponowało eutanazję to mi się zimno robi.[/QUOTE] no... a Tof wygląda cudnie!!!!! :multi:
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
malawaszka replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
hahaha czad :lol: mnie tak robiła Birma - czernyszka tymczasowa :lol: starucha babucha i jak miała dość to się kładła i ani w jedną ani w drugą - zostawała na łące i sobie leżakowała :lol: -
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
malawaszka replied to Pink's topic in Już w nowym domu
mądre chłopaki - oby tak dalej! -
u nas nocka ok, Furka grzecznie spała, przed spaniem wreszcie zrobiła siku i sikała i sikaaałaaaa, dziś już zjadła chętnie jedzonko, więc mam nadzieję, że u niej będzie bez niespodzianek u Vikuni jeszcze nie wiem bo nie mogę się dodzwonić - próbuję co jakiś czas ale pewnie mają pacjentów
-
Znowu dzwonił Pan Doktor - niesamowity człowiek! Krwawienie z oczka się uspokoiło póki co, ale też Go niepokoi to że z nią nie ma wielkiego kontaktu, coś tam w tej główce jest popsute :( pewnie za jakiś czas będziemy robić rezonans jak dojdzie do siebie po operacji teraz. Znowu będzie stres bo to też pod narkozą... nie myślę o tym na razie
-
Sorki, że nie pisałam wcześniej, ale niedawno wróciłam, musiałam lecieć podłączyć kotka do kroplówki, potem Sajan i Bryza na spacer, potem odłączyć kotka od kroplówki - biedak dziś znowu gorzej i powoli tracę nadzieję, ze mu się uda, dopiero zjadłam obiad i usiadłam. Pisałam relacje na bieżąco na facebooku sznaucerowym jak czekałam na niunie bo tyle umiem z telefonu, na dogo nie umiem wejść. Furia ok, ale histeryzuje i musiałam jej zdjąć kołnierz, dobrze, że tą łapkę zrobiliśmy bo miała tam przy kolanku bałagan straszny, aż się doktor dziwiła jak mówiłam mu co ona wyczyniała mimo tej łapki. No i nie chce się wysikać bo przeszkadza jej usztywniona łapka, co chwilę ją wynoszę na dwór, troszkę popuściła na mnie. Vikunia musiała zostać u doktora :( operacja poszła dobrze, ale oczko podkrwawiało bardziej niż to powinno być, więc doktor powiedział, że lepiej żeby została u niego - to prawda, że lepiej bo niechby się coś zaczęło dziać mocniej tu u mnie to gdzie ja bym z nią pojechała tak na szybko, a niedawno dzwonił i powiedział, że podczas wybudzania dostała trzech ataków padaczki - takich silnych. Mówił, że słuchać jak opisywałam te jej ataki, a widzieć je to - kolosalna różnica bo człowiek sobie tak z opowieści tego nie wyobraża. Dzwoniłam od razu do dr Olender powiedzieć o tym to powiedziała, że to normalne u padaczkowców podczas wybudzania jak schodzą anestetyki to coś tam się dzieje i że mam się nie martwić... nie umiem się nie martwić, wyć mi się chce... jestem tak zmęczona jakbym to ja te operacje sama robiła i wracała do domu na piechotę... Błagam trzymajcie kciuki żeby jej się udało!
-
czy sznaucer olbrzym nadal jest w schronisku?