Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. Poker cisza bo nie mam siły już, pisac tu a i tak jak sama do siebie prawie, więc to bez sensu, przybywa mi staruszków, a jak widzę na wątkach jakieś pretensje, że napisałam, że pies z kołtunami jest śliczny :o ręce opadają... nie przypominam sobie, ale cóż... ktoś pytał czy (chyba tego) psa można ogłaszać jako sznaucera - odpowiedziałam, że oczywiście i pewnie wtedy napisałam że jest cudny, bo jest - nawet taki z dredami w moich oczach jest cudny, bo wiem że będzie tak wyglądał jak będzie zadbany - a widzę, że w dwóch wątkach zostało to skwitowane pięknie - życie ;) do tego psiaka jest jak widzę cała grupa pomagających, więc chyba mu wystarczy i bardzo mocno kibicuję. Ja codziennie dostaję przynajmniej kilka zgłoszeń - no nie mam siły na więcej niż robię, ale widać niewystarczająco wciąż. Jak będzie obfocony i opisany to wrzucę na sznaucery i na pewno migiem znajdzie dom. Ja mam nowego dziadunia z Palucha z guzami na wątrobie i śledzionie, który nie chce jeść, mam starowinkę z Ukrainy, mam olbrzymkę z guzami też starą i czekają ją operacje, ale oczywiście ona ma inne plany i produkuje mleko aktualnie :/ Koka stale choruje bo ma encefalopatię wątrobową i jej stan sukcesywnie się pogarsza, Kropka ciągle u weta bo ciężko jest walczyć z wadami genetycznymi, Agent z Radys - wspaniały młody pies, a od ponad miesiąca walka o jego zdrowie i pojawia się podejrzenie chłoniaka, stale też oswajam dzikuskę Kasjopeę ze Szczytów, niedawno miałysmy straszny regres bo smycz zaczepiła się o zderzak samochodu, urwałysmy kawałek bo Kasja spanikowała - od tego czasu mamy spalone szelki i długą smycz, dopiero teraz wracamy do stanu sprzed tego wypadku, ale jeszcze trochę musimy nadrobić. Mam też nowego staruszka z Łodzi, łysego, scerbatego, o którego musimy zadbać finansowo, żeby było na hotel i leczenie. No i ośmieliłam się wyjechać na 4 dni na majówkę - wtedy nie odpowiadałam na wiadomości, ale też nie widzę żadnych nieprzeczytanych tutaj. Fanja z Ukrainy - uszkodzone oko, na drugie bardzo słabo widzi, jakiś uraz łapki, prawie bezzębna, a to co zostało nadaje się tylko do usunięcia bo sprawia ból, wczoraj echo serca, wcześniej badania krwi i diagnozujemy po kolei Fredzio dziadek z Palucha - chore sercem guzy na wątrobie i śledzionie guzy staruszki olbrzymki Zory i sama Zora - przecudna Kasjopea dzikuska ze Szczytów
  2. No Loluś to był taki mój cycu, ze odchorować muszę, na szczęścia on ma tam dwie sunia do zabaw i dobrze się czuje. u mnie nie tylko Kropka i Drops, ale ciągle z Koka nie jest dobrze, więc mam co robić - muszę ich ustabilizować zanim o kimś kolejnym będę mogła myślec
  3. nie wiem, badanie kontrolne krwi i moczu koło środy i się okaże czy jest lepiej za to Kropa znowu goraczkuje :( jestem załamana... wczoraj pojechał do cudownego domu Loluś mój kochany, a ja zamiast się cieszyć to smutna chodzę...
  4. Anula może ktoś inny bardziej potrzebuje - my teraz nie mamy nerkowego psiaka na szczęście, a jeszcze mi zostało trochę tych specyfików po Kredzi :/
  5. nie w nerkach kamienie - w pęcherzu miał kryształki, to jeszcze nie kamienie, jest na hillsie urinary care c/d (to jak pies ma struwity, bo rodzaje kryształów sa różne i karmę się pod to dobiera bo mozna zaszkodzić), polecam też farminę vet life odpowiednia do rodzaju kamieni Nerki najlepiej diagnozować u Dr Neski pod Warszawą - Ona zrobi badania jakie trzeba, no i pokieruj co i jak pies powinien mieć podawane
  6. Kate i jak te nerki??? to Teddy? Tydzień temu byłam w Miedarach po suczkę - śmierdziuchowaty kołtunek z łysymi plecami, w piątek ja ostrzygłysmy z Ula i zobaczcie jakie cudeńko, trochę zmulona na fotach bo była świeżo wybudzona po sterylce
  7. Ewu pozdrawiamy :) Zobacz jakie cudo nam się objawiło z tego małego śmierdzielka <3 Dziś została wysterylizowana i zaczynamy szukac domu.
  8. wg oceny z hotelu Arya to o niebo lżejszy przypadek niż Macho, ale też musimy brać poprawkę na to, że jest w nowym miejscu, że nie jest z ludźmi w domu, itd - ale w opinię Weroniki wierzę, a już w ogóle nie ma mowy o jakims rozdwojeniu jaźni czy konieczności podawania psychotropów, jak zalecali tam "spece"
  9. Ania ale ja rozumiem, ja naprawdę wiele rozumiem, i że można sobie nie poradzić, i że można się bać o dziecko, i że można chcieć oddać trudnego psa, bo nie takiego się adoptowało, bo ona u Doroty nie sprawiała żadnych problemów poza tym, że jak zostawała sama to wyglądała przez okna, ale nie demolowała nawet - była taka jak w opisie, bo przecież my nigdy nie ukrywamy psich złych zachowań; ale NIE rozumiem tego że pies ma być zabrany natychmiast, takiego nacisku nienawidzę, bo ja też chciałabym być rozumiana, a nie tylko ode mnie się wymaga zrozumienia ludzi, a już w dupie się ma, że ja nie jestem czarodziejką z księżyca i nie zawsze potrafię na wczoraj wyczarować miejsce dla trudnego psa, a im było wszystko jedno gdzie ona teraz trafi - zimą, z kanapy, czy trafi do budy, kojca, whatever... a myślisz, że od piątku chociaż o nią zapytali jak się czuje? tego NIE rozumiem... ci od Macho też ani się nie odezwali jak już się psa pozbyli, a na początku facet jeszcze gadał, że nie wyklucza po szkoleniu, że może by go wzięli znowu... tak
  10. no tak, zawsze przy adopcji powtarzam, że pies w razie czego ma gdzie wrócic, ale chciałoby się, żeby ludzie się potem poczuwali chociaż partycypować w kosztach naprawiania psa... bo Arya taka nie była jak szła do adopcji, a tu po roku telefon, że oddają i że JUŻ - bo akurat jadą na śląsk i mogą podrzucić, a potem nie będą mieli jak - i w dupie mają, że ja nie zawsze mogę na pstryknięcie palcem załatwić miejsce dla psa -to mnie wkurza, że po prostu mają w DUPIE jak ja sobie z tym poradzę - już natychmiast i koniec kropka...
  11. tak myślałam, ze to o idexx chodzi Macho musi mieć mega jasne zasady i bez rozpieszczania, ludzie zawsze obiecują, że tak będzie, a potem pies wraca do nas - nawet się nie odezwali co u niego, ani nie wyrazili chęci dołożenia się do kosztów hotelu; jakby tego było mało, to wczoraj wróciła Arya (jakieś fatum, bo obydwa te psy z Bolesławia) - taki sam powód zwrotu co Macho - zaczęła rządzić i ich gryźć, a pani zaszła w ciążę więc zapanowała wielka histeria co to będzie... ci niby próbowali pracować z nią, od początku była problematyczna, ale albo źle trafiali na szkoleniowców czy behawiorystów, albo nie wiem co, generalnie masakra bo za dwa te psy w hotelu ze szkoleniem teraz 1200 zł/mies - ciekawe czy ci się dorzucą chociaż parę zł :( mnie się odechciewa tego wszystkiego, bo ludzie się pozbywają problemu, ale już potem nie poczuwają się i maja w dupie czy ja sobie radzę... juz nie wiem jak sprawdzać, bo w ankietach wszyscy piszą, że w razie problemów, będą z psem pracowac, że pomoc behawiorysty, że to, że tamto, a mało kto tak naprawdę korzysta z pomocy fachowców
  12. No mam nadzieję, że Macho znajdzie dom, ale łatwo nie będzie, bo jak pies potrafi pogryźć człowieka to fajnie nie jest, ale szansę dostał i zobaczymy czy skorzysta. To prawda - ładny jest, ale u niego to druorzędna sprawa w tej chwili - dzwonią o niego, ale sami kurcze debile ze przeproszeniem - pan bo miałjednego sznaucera i zna wszystkie i wie wszystko i na pewno sobie poradzi :/ Biedny Karimek... trzustkę mu zbadajcie też, USG
  13. tak, Macho wrócił jakos po miesiącu zdaje się, ludzie zrobili wszystko, o co prosiłam, zeby NIE robili... najpierw zarzekali się, że potrafią z trudnym psem postępowac, a wszystko zrobili źle aż pogryzł faceta. Teraz jest w Artemidzie na szkoleniu
  14. Brokatku :( tak dzielnie dawałeś radę... Śpij spokojnie skarbeczku :( Ania, Danka - współczuję bardzo :(
  15. Kupa do badania i krew - morfologia i biochemia, bo może być problem z wątrobą, trzustką i masa innych rzeczy, więc bez diagnostyki nie wymyśli nikt
  16. No i tak - przyszłam złożyć życzenia a nasmuciłam - więc w tym poście - Wszystkiego Najlepszego dla każdego kto tu zagląda <3
  17. boziuniu malutki mój myszorek :( serce pęka... Koka lepiej, ale nie jest sobą jeszcze, dziwna to choroba, bo nie wiadomo co jej było, jakaś infekcja chyba układu nerwowego, bo poprawiło się po antybiotykach, ale objawy... koszmar i nikomu nie zyczę tego co przeżylismy w swięta :( chodziła po ścianach tak cierpiała :(
×
×
  • Create New...