Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. [quote name='zerduszko']Oj tam, oj tam :lol: Poszukaj coś o bandażowaniu Ttouch. [URL]http://schronisko-skierniewice.pl/edukacja_show.php?id=37[/URL][/QUOTE] ja myślę o tym dla Viki... kilka mies temu było szkolenie z TTouch w Tychach chyba i nie mogę sobie wybaczyć, że się nie spięłam i nie pojechałam.,.. :placz: jak zwyk;le zresztą
  2. [quote name='zerduszko']Brzunio całkiem ładnie wygląda :loveu: Jak już pokazałaś pchełki, to są jacyś chętni na rudoriatkę? :eviltong:[/QUOTE] co Ty - ja jej jeszcze nawet nie ogłosiłam :( teraz nie miałam do tego głowy... jakaś masakra :splat: a jeszcze sterylka, ale jak tylko Viki będzie lepsza to rude zło idzie na stoł i sio! sikawka wstrętna... leje po domu - niedługo ją oskapluję... a najlepsza była kupa - zrobiona elegancko koło sedesu :mdleje: ona czasami na dworze nie ma czasu się załatwić i potem szybciutko w domu sik sik i po kłopocie :mad: [quote name='AnkaG']No pewnie, że by się nie przeciągała :) Furiatka z Rudą to tak się zakumplowały? [/QUOTE] to był jednorazowy wybryk że tak blisko siebie siedziały, Furia nie lubi rudej bo jest za szybka i nieuważna i potrąca księżniczkę jak gania [quote name='danyww']Słoneczko kochane :loveu: [URL]http://imageshack.us/photo/my-images/560/1htt.jpg/[/URL] Będzie tylko dobrze :lol:[/QUOTE] tak! [quote name='wilczy zew']Jak ślicznie leży :-) [URL]http://img560.imageshack.us/img560/3410/1htt.jpg[/URL] Ten klosz to obkleiłaś?[/QUOTE] nie oklejałam - taki fabrycznie nam się trafił kiedyś
  3. no mamy nie panikować, jest dobrze i oby tak zostało i było już tylko lepiej! a tymczasem... "Pańcia ciągle tylko siedzi przy tej klatce to może jak w niej zamieszkamy to zajmie się też nami :lol!: [URL=http://img15.imageshack.us/i/oyuv.jpg/][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/6633/oyuv.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img138.imageshack.us/i/bv4z.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8810/bv4z.jpg[/IMG][/URL] i rekonwalescentka wietrzy brzunio [URL=http://img560.imageshack.us/i/1htt.jpg/][IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3410/1htt.jpg[/IMG][/URL] a to mnie mega cieszy :loveu: bo obolały, chory piesek by się nie przeciągał :loveu: [URL=http://img10.imageshack.us/i/66k5.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5050/66k5.jpg[/IMG][/URL]
  4. nie, spoko jakby to była ropa to nie siedziałabym sobie na dogo i nie pisała, że coś wypływa ;) póki co nie jest to ropa, ale i tak chcę żeby to zobaczył wet; a ponieważ ja zasmarkana po pachy to to co wypływa jej z brzuszka wąchała chyba cąła moja rodzina czy śmeirdzi czy nie śmierdzi... :oops: a kotka wyautowałam ofc :D
  5. fajnie wyglądają dziewczyny! nie mogłam wczoraj napisać jak Viki bo coś nam się dzieje z netem i co chwilę wywala, a ja sie pochorowałam już na całego i wyłączyłam kompa - Viki niby nieźle, powoli wprowadzam convalescenta, ale dziś jedziemy do kontroli bo nie podoba mi się wypływ z rany na brzuszku, mam nadzieję, że to nic złego, gorączki Viki nie ma więc powinno być ok, ale ja muszę to pokazać bo nie zaznam spokoju... dziś całą noc Viki przespała i mogłabym się wyspać i ja to ten mój porypany kot rozrabiał... myślałam, że poćwiartuję gnojka... zawsze, ale to zawsze jak jest jakaś taka noc, że bardzo potrzebuję się wyspać to ten dupek coś nawywija :angryy:
  6. te święta to chyba jak dotąd najgorsze święta w moim życiu... Viki niby lepiej, jesć by chciała, wody po trochu jej daję i calo-pet dostaje, popołudniu trochę convalescenta jej rozpuszczę i dam, ale miała dzisiaj już dwa ataki padaczki - o 5 i 10 rano - obie jesteśmy wykończone, ja nadal bardzo się o nią martwię; kroplówki będę jej robić dopóki wenflon da radę
  7. [quote name='zerduszko']Kapusta i mak niewskazane, bo wypełniają czy co? :razz: Teoretycznie do 8 marca, ale od 22 lutego może się już wykluwać legalnie, na co liczę ;)[/QUOTE] o matko ale to szybko zleciało :mdleje: mnie szybko zleciała ta Twoja ciąża gwoli ścisłości bo nie wiem jak Tobie :lol:
  8. [quote name='marako']Z tym jedzeniem przez Viki wszystkiego rzeczywiście niewesoła sprawa. Chyba kojec nie byłby głupim rozwiązaniem na czas, gdy nie można jej mieć na oku. Grace przez 6 dni po operacji miała tylko kroplówki, ale nie tylko glukozę ale też aminokwasy, a jeść nie mogła, bo jednak cały żołądek pozszywany. Później convalescent przez 3-4 dni - początkowo po łyżce rozcieńczonej wodą, kilka raz dziennie, później więcej, aż do 2 puszek dziennie (do tego kroplówka z aminokwasami raz dziennie). Później gotowałam kurczaka z ryżem i miksowałam na papkę, z czasem zaczęłam drobno kroić zamiast miksowania. Suchą karmę zaczęłam dodawać dopiero po 3-4 tygodniach od operacji. Zazdrość jest widoczna, bo odgryza się Hondzie, jak tylko ta się zbliży, zwłaszcza, gdy ja jestem przy niej. Nie chce też wpuścić na łózko, choć miejsca jest dość. Wcześniej tak nie było. Poza tym jest w świetniej formie, szaleje za patykami na spacerze, skacze i nie wygląda na jakiekolwiek dolegliwości.[/QUOTE] no Viki też ma nie samą glukozę tylko z aminokwasami [quote name='zerduszko']Od biedy ten kojec metalowy możesz chyba rozłożyć jej? Drewnianego by nie napoczynała? Odnośnie kagańca, to fizjolog jest fajny, bo pies może pić w nim, ale może tez żreć. Coś wciągnie do środka i lipa :shake: Może lepszy byłby dla niej ten z podwójnym frontem?[/QUOTE] jaki to kaganiec z podwójnym frontem?
  9. [quote name='Maupa4']Uszka nie ma wyszywanych uszu ;) Uszka nie miała kalafiorów. Uszka miała krwiaki. Ale też nie operowałam - zgodnie z zaleceniem dr S. chłodziliśmy i "ściągaliśmy" krwiaki maściami aż do zupełnego zaniku. [/QUOTE] nosz a taka byłam dumna, że zabłysnę, że pamiętam to pomyliłam imiona :splat: :lol:
  10. Agata Ty masz dla Leny taki drewniany kojec prawda? możesz mi powiedzieć gdzie kupiłaś? jakiś link? porządne to jest? szukam czegoś żeby zabezpieczać Viki i rozważam takie dziecięce drewniane też
  11. no jak znajdę chwilę to poszperam w necie - może takie jakieś drewniane jak dla dzieci ludzie kupują ... aaaa masakra :placz: w tej chwili to wyć mi się chce ze stresu i bezsilności jak pomyślę że tak przez lata może być... no ale nic to - nie mazgaić się tylko jakoś trzeba zaradzić :thinkerg:
  12. [quote name='zerduszko']Oby tak dalej! Może po tym zdarzeniu przestanie mieć ciągoty do jedzenia "rzeczy"? Tak by było najprościej, cały czas mam w pamięci ta sunię co zjadła waż od prysznica :-([/QUOTE] wątpię, żeby to podziałało jak nauczka na nią - to... pies... w dodatku upośledzony :placz: [quote name='danyww']Noo, o tym właśnie myślałam. Qrcze, cały czas główkuję nad tym co by tu jeszcze mogło zabezpieczyć ale ją nie stresowało. :hmmmm:[/QUOTE] ja chyba kupię taki lekki kaganiec plastikowy albo jakiś fizjologiczny i zobaczymy jak to z nim będzie... ale nie da sięcałe życie psa w kagańcu trzymać... muszę cały dom wszędzie gdzie Viki ma dostęp przejrzeć i zabezpieczyć wszystko... byłam teraz jeszcze u weta, kupiłam jej calo-pet żeby ją wzmocnić bo słabiuteńka bardzo i mi się na nogach słania, mam antybiotyk na następne dni, troszkę pasty i wody liznęła i na dziś dość... a ona głodna jest bardzo - chciała mi palce zjadać; siku robi już normalnie, ładnie po kroplówkach sporo więc odwodniona już nie jest uf uf, a i humorek lepszy bo jak jej zdjęłam kołnierz to ocierała się dzióbkiem o moje skarpety i miała radoszkę :D
  13. [quote name='danyww']Monika, a może spróbować z takim miękkim kołnierzem? Dobrać taki szeroki żeby nie potrafiła w nim jeść. :cool3:[/QUOTE] mówisz o takim? [url]http://megavet.eu/produkty/1555-kolnierz-zabezpieczajacy.html[/url] to nie da rady bo przodem coś będzie zgarniała - t oby było fajne żeby nie lizała brzuszka, ale w zwykłym kolnierzu też nie liże i nie wojuje z nim
  14. [quote name='zerduszko']O masakra :lol: myślałam, że to małe szczeniczki... chomiki takie :lol: [URL]http://i44.tinypic.com/fw0tjd.jpg[/URL] Dyńka mi się ostro przegrzewa :eviltong:[/QUOTE] :turn-l: hahaha dobree
  15. [quote name='marako']Nie martw się, nie jesteś odosobniona, ja też jestem zombie. Grace sika wciąż i mam 3 pralki dziennie, no i lekki smrodzik, bo kanapa przesiąknięta mimo wielu warstw ochronnych, podkładów itp. Pieluchy zamówiłam, ale nie zdążyły przyjść przed świętami. Honda za to budzi mnie co godzinę dyszeniem prosto w nos, bo brzuch ma jak balon i źle się z tym czuje. Muszę wyłazić na siku z nią i Grace, bo same nie raczą na działkę wyjść, muszą ze mną (poza posesję). Ostatnio są zazdrosne o siebie, Grace wygryzła z nerwów wielką dziurę w boku, wyskubała sierść i musi chodzić w kołnierzu, bo się wciąż dobiera do tej rany. Myślę, że to od stresu, bo bardzo się zrobiła zazdrosna o ciążę Hondy, odgryza jej się, nie wpuszcza na kanapę i chyba nawet od tego sika, a nie od starości. Jak pomyślę o Tobie, to bardzo współczuję przeżyć ostatnich dni i życzę, by sytuacja się unormowała, a Ty w końcu spokojnie odespała zaległości. I żeby nie było już takich "niespodzianek", jak z Viki, bo i tak bez nich sporo masz przygód z dobytkiem.[/QUOTE] marako a jesteś pewna, że u Grace to z zazdrości - bo to może być też jakiś objaw bólu; dziś mija trzecia doba od operacji, powoli zacznę Viki dawać odrobinę wody, wieczorem łyżeczkę convalescenta, jutro chyba też tylko convalescenta z saszetki, a dopiero od piątku pomału jakieś papki - marako co Ty dawałaś Grace po tej operacji żołądka? z Viki teraz wychodzi pupką to co zostało tam z tej parafiny... też zapaszek niekiepski... ja tam spoko - kiedyś odeśpię i to nie problem, oby tylko ona zdrowa była i jakoś muszę zorganizować życie z nią dalej - to mnie przeraża i póki co mam lekką panikę co robić, jak robić, żeby to się nie powtórzyło, nie bardzo chciałabym jej zakładać kaganiec całe życie...
  16. a śpiochy co dostały?
  17. nie mogłam jej poznać od tej białej strony bez łaty!! tylko bucik się zgadzał :lol:
  18. coraz więcej na chodzie, dziś wypłynęło z rany trochę płynu ale to nic strasznego bo miała przepłukiwane tam w środku więc część wypłynie, część się wchłonie; nad ranem miała lekki atak padaczki - lekki bo od razu dałam jej czopka i atak ustał - nie dałam mu się rozwinąć, potem chwilę pochodziła po swojemu jak to po ataki - taki mus ma wtedy, ja pokimałam na stojąco przy niej i poszłyśmy spać dalej... dzisiaj wyglądam jak zombie - mogło być halloween i nie musiałabym się przebierać :D
  19. Kochana JankoBezZiemi - dziękiiii!!!! Tak - kupa wigilijna to byłoby coś! :) a ja Tobie życzę... Ziemi!!! Spokoju, ciepła i wszystkiego naj! Viki po kroplówce, śpi i ja pędzę spać
  20. Nawet to, że sama wstała i się otrzepała to jest duużooo - bo bałam się, naprawdę się o nią bałam... leżała i leżała i nic... mam nadzieję, że już kryzys minął
  21. [quote name='ania0112']cóż myślałam, zę będziesz cieszyć się z kupy ale w sumie to nie wiele się pomyliłam:lol: Ciesze się z siuśków! ;)[/QUOTE] na kupkę czekamy... ale powinna być - może jutro... bo tam w jelitach coś zostało tylko już było luźne i się przesuwało i było blisko ujścia, że tak powiem i na to czekamy jeszcze, ale ona jest za słaba żeby coś wycisnąć, na razie cieszymy się z sikania bo wczoraj to musiałam ją zmuszać żeby stala na nogach i pochodzila zanim się wysikała, a dziś wstała i siku zrobiła sama więc ja się cieszę MEGA!!!!!!
  22. [URL=http://img853.imageshack.us/i/4jnr.jpg/][IMG]http://img853.imageshack.us/img853/3915/4jnr.jpg[/IMG][/URL]
  23. Asia (która przywiozła do nas Viki) podarowała nam choinkę i uratowała nasze święta :multi: mamy zalążek świątecznej atmosfery :lol: [URL=http://img853.imageshack.us/i/4jnr.jpg/][IMG]http://img853.imageshack.us/img853/3915/4jnr.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...