KaLOlino - żebyś Ty wiedziała, jakie ja (i zresztą nie tylko ja) wiozłam brudne psiaki z Ligoty! I to wiozłam akurat 3 naraz i tez nie wiedzialam, jak się będą zachowywać. Były kagańce na wszelki wypadek, ale one były tak zszokowane, że nie ma tego jazgotu psiego dookoła, że jest ciepło i pewnie zszokowane samą jazdą samochodem, że ani pisnęły przez całą drogę do Krakowa.
AniuB - oczywiście - masz rację, trzeba działać wszędzie! Co do jazdy to oczywiście że nie wchodzi w grę ten tydzień przedświąteczny!
Co do dokladnego dnia to przeciez jeszcze sie dogadamy:-))