Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Jesteście super, że tak myslicie za mnie. Ja jestem w Rzeszowie i z siostrą wertujemy sterty dokumentów i kartek, o których istnieniu przez tyle lat nie wiedziałam. Najbardziej mnie rozłożyły kartki, które pisała moja mama jeszcze jako narzeczona do mojego taty - ona pisala to jeszcze w Szwajcarii, podcas, gdy mój tato już pracował dla dobra ojczyzny w Polsce. Ale sory - to nie w temacie Guciolka. Dzięki za wpłaty dla Gucia. Jak tylko coś dojdzie, to zaraz tu zamelduję co i jak:p
  2. Oj chyba Ci będę musiala zasponsorować trochę pasztecików, bo Chojraczek Cię puści z torbami :evil_lol:
  3. Zacytuję Wam sms-a którego dostałam [B][COLOR=red]O GODZ. 3,19 :angryy:[/COLOR][/B] [COLOR=#ff0000]"[/COLOR][COLOR=black]Witam. Zaopiekuję się szna[B]Ł[/B]cerką[B].[/B] Mam doświadczenie nad opieką psów. DONIEDAWNA miałem psa ale niestety nie zyje. To ładne i b.inteligentne psy. Lecz trzeba je tresowac a sa bardzo dobrymi uczniami. I napewno po odpowiedniej tresuŻe beda b.grzeczne i reagowac na komendy wlasciciela. A wtedy pies jest szczesliwy i jego pan.Prosze o podanie adresu kontaktowego. Z góry dziekuje i pozdrawiam. Adamczuk"[/COLOR] I co ja mam z tym fantem zrobić? Po co mu inny kontakt niż telefoniczny? Dlaczego pisze sms-a zamiast zadzwonić?
  4. [quote name='malawaszka']Majeczka? czy Gabulinka?[/quote] Majeczka - to mała jamnikowata dziewczynka, która też jest w hotelu w Lednicy. Gabulinka waży niestety więcej niż 10 kg
  5. Kuuurcze, jakoś ostatnio te ogloszenia w Dzienniku są malo skuteczne. O "moją" sznaucerkę Gabi też nie bylo żadnego telefonu :shake:
  6. [quote name='GoskaGoska']no tylko teraz to trzeba by bylo na czarne kwiatki - a wiesz z jakich okolic?[/quote] Niestety - on mi rzucił nazwę miejscowości, ale jakoś nie zassałam. W każdym razie przeraził się odległością od Krakowa. Na czarne kwiatki nie mogę dać, bo nawet nie znam jego nazwiska. Miałam kolejne telefony o Gabulinkę. Jeden - wyglądalo, że super, ale pan ma królika, którego właściwie stale wypuszcza "na pokoje". A królik to chyba taki trochę dla Gabi może być "kotowaty" i móglby zginąć śmiercią tragiczną. Były 2 telefony z Zabrza, jeden z Jasła. Ale niestety nic konkretnego. Pani ma jeszcze rozmawiać z mężem, pan ma konsultować z rodziną. I tak to się rozmywa :-(
  7. Tamb miała tel. o pieska ale warunek, żeby był lżejszy niż 10 kg. Bo pani mieszka na 3 piętrze bez windy i przez ostatnie pół roku wnosiła swojego pieska staruszka na rękach. Mają jechać do hotelu w niedzielę - jest do wyboru Majeczka i Gucio.
  8. Jeśli byłoby tak wygodnie, to ja mogę poprowadzić finanse Gucia, bo i tak najczęściej ja płacę pieniążki w hotelu. Tylko trochę się boję, żebym się nie pogubiła, bo nie zawsze ludziska piszą na przelewie na jakiego pieska płacą.
  9. Wrrrrrrrrrrrrrr no własnie miałam przed chwilką telefon - wyjątek. Ale to chyba wyjątek co potwierdza regułę. Pan skądesiś - jakas mała miejscowość, nawet nie wiem gdzie. pan spytał ile lat ma Gabi. I ocenił, że ponad 10 lat to jeszcze nie tak strasznie dużo, bo on ma młodszego takiego własnie pieska. Ja mu mówię, że przecież Gabi jest już za stara na szczeniaki, a on - eeeeeeeeeeee Ja mu mówię, że nie odajemy piesków "do rozrodu" bo już za dużo bezdomnych psów się poniewiera po schroniskach. "Ale paaaaani - mój piesek jest taki kochany, tak strasznie lubi dzieci, byłyby fajne szczeniaczki" I on koniecznie chciałby taką właśnie suczkę żeby mieć szczeniaczki. Więc go odesłałam do hodowli, no i sprawa się skończyła. Oprócz tego, że mnie ciśnienie skoczyło. Ale może to i dobrze, bo ja mam za niskie :evil_lol:
  10. Czy ja wiem, czy konkretny? Facet na rencie. W tym ogłoszeniu w telegazecie chyba nie był podany wiek Gabi i wiele telefonów się zaczyna od pytania o wiek. I słyszę jak ludziom głos markotnieje. A w tym przypadku nagle się rozmowa urwała i juźż gość nie zadzwonił
  11. Miałam tel. o Gabi ale aż ze Szczecina :crazyeye:
  12. Skończyło się następne allegro Gabulinki. Było ponad 1400 wejść i ............kicha - powiem delikatnie :shake::placz::-( Przedłużyłam jej allegro na dalsze 14 dni. [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=684042333"][B][COLOR=#0d58ac]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=684042333[/COLOR][/B][/URL] Może macie jakies sugestie zmian?
  13. [quote name='blonditipsy']"Moja" sprawa nieaktualna-wyrzucony pies znalazł dom u sąsiada starszej Pani,który mieszka niedaleko :)[/quote] Ale suuuuper :multi:
  14. Tak wcześnie miałam tel. bo byłyśmy umówione na 7,30. Pani twierdzi, że jesli mniej więcej za dwa tygodnie Gucio jeszcze będzie do adopcji, to ona go weźmie. Pani ma robic jakieś badania, bo jej coś tam z wynikami watrobowymi nie tak wyszło. I uważa, zresztą słusznie, że nie chciałaby małego tak zaraz na samym początku zostawiać całkiem samego w domu
  15. [quote name='majku33krakow']a co to znaczy ze pies jest wnetrem?[/quote] To znaczy, że jak piesek był młody, to jądro nie zeszło do woreczka
  16. Niech to .............................:angryy: Właśnie miałam telefon, że pani nie może dzisiaj jechać ze mną, że się rozchorowała. Że musi porobić badania, no i Gucio biedak nadal musi "zalegać" w hotelu:placz::placz:
  17. Teraz chyba niestety się zaczął trudniejszy okres w adopcjach, bo ludzie wyjeżdżaja na wakacje:-(
  18. Ona mi pokazywała pudełeczko z lekami, kóre podawała suni Ale to nie był ani mitotan, ani vetoryl, tylko jakiś inny steryd Co najdziwniejsze na początku sunia dostawała encorton :crazyeye:. Dodatkowo ona bya strasznym uczuleniowcem, tak że właściwie nie mogła jeśc takiej zwykłej karmy, w domu nie było ani dywanów, anio zasłon, bo ona byla uczulona też na roztocza:-(
  19. Byłam wczoraj z wizyta przedadopcyjną u pani, która miała jamniczkę. Ta jamniczka przez 8 lat była leczona na chorobę Cuschinga. Odeszła niestety w tym tygodniu, ale 8 lat to kawał czasu. Może w tym czasie Bonuś już da się głaskac kazdemu, bo już teraz podchodzi i nadstawia pycholka. Ostrzegam każdego ryzykanta, żeby był czujny, bo z małym nigdy nic nie wiadomo. Ale na szczęscie Bonuś ma strasznie starte ząbki i nawet jak capnie, to tak nie za bardzo boleśnie :diabloti: Dzięki wszystkim za kciuki :loveu:
  20. [B]Patia[/B] widziałam sunię wczoraj z Twoim mężem i córką, ale ani rodzinki, ani suni zupełnie nie skojarzyłam. No cóż, w pewnym wieku.......... Ale sunia jest śliczna :loveu:
  21. Następna kudłata ślicznotka :p:loveu:
  22. Rozmawiałam z Panią Lucynką. Udało się odradzić pani chętnej na Gabi jej adopcję, a to głównie z powodu kota w domu. Pani Lucynka odebrała tę kobietę jako lekko nawiedzoną, nie zdającą sobie sprawy z pewnych rzeczy. Na koniec padło pytanie, czy mamy może jakiegoś innego psa innej rasy, np amstaffa:wallbash::wallbash:
  23. No własnie, chciała "pokojowego" pieska Powiedzialam jej, że ja też mam "na pokojach" średnią sznaucerkę, no ale wiek Gabi jej też nie za bardzo odpowiadał. Dlatego sobie pozwoliłam podać namiary [B]malawaszko[/B] na Ciebie o czym zresztą zaraz Ci napisałam na gg, ale chyba tam nie byłaś
  24. Miałam znów jeden tel. o Gabi. Pani z Bytomia. Jednak wiek ja odstraszył :placz: Podałam jej namiary na [B]malawaszkę[/B]. Niech choć jakiś inny piesek skorzysta na naszej Gabulince. Zapłaciłam wczoraj za hotel Gabinki. Trochę po cichu liczyłam, ze nam Pan Tomek - jak często to robił - da jakiś upust. Ale tym razem niestety:shake: Gabi biedaczka tkwi nadal w tym hotelu. Jakoś z tylu telefonów nic nie wynikło. Tylko nadal jeszcze nie wiem co wynikło z rozmowu pani od kotka i dwóch psów spod Warszawy z Panią Lucynką
  25. Byłam dzisiaj u Gucia w hotelu. Akurat był na spacerku z chłopakiem, który wyprowadza tam psiaczki. I do Gucia podeszłysmy w sumie - 3 całkiem obce osoby. A reakcja jaka? .. Merdolenie ogonkiem, a raczej kikutkiem ogonka. Wspinanie się na kolanka żeby lepiej się miziało . Zero agresji. Pytałam pana Tomka i chłopaków o Gucia. Jest grzeczny, choć faktycznie trochę hałasliwy. Jak już trafił do boksu, to strasznie obszczekiwał wszystkich przechodzących koło niego. Skakał przy tym prawie na wysokość mojego biustu, ale kikutkiem cały czas machał. Oczywiście całkiem chętnie przyjął ode mnie daninę w postaci żołądeczków drobiowych. No a teraz druga sprawa - byłysmy z [B]weszką [/B]u tej pani, o której wczoraj pisałam na wizycie przedadopcyjnej. My jesteśmy z [B]weszką[/B] zdania, że to dobry domek dla Gucia. Pani miała już wcześniej psy, leczyla bardzo długo swoją chorą jamniczkę i strasznie nadal przezywa jej stratę. W czwartek rano jedziemy razem z jej córką (dorosłą) do hotelu na zaprezentowanie się wspólnie - Gucia pani i panią Guciowi. Jezeli tylko Gucio zaakceptuje panią i jej córkę, to Gucio od czwartku będzie miał domek:p
×
×
  • Create New...