Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Czy cokolwiek małemu się poprawiło po lekach? On taki śliczny malutki :loveu: Nie wiem, czy nie doczytałam, czy nie było tu nic na ten temat - czy on się bardzo drapie?
  2. Jutro jeszcze idziemy do kontroli, ale pewnie za samą wizytę już nic płacić nie będzie trzeba, tylko chyba nam przedłużą antybiotyk.
  3. [quote name='Asior']Amiguś a jaka kwota końcowa wyszła???[/QUOTE] 260 zł [B]Zerduszko[/B] - jeśli to trzepanie po tyłku przyniesie poządane efekty, to trzep, trzep mnie a ja będę się obracać jak na rożnie :-)
  4. Przeżyłam, bo nieskromnie mówiłam,że nie oddam malej przed operacją, bo kto się nią tak dobrze zaopiekuje jak ja. No i mam za swoje. No ale ona dostała wczoraj takiej energii, że nie bylam w stanie jej przyhamować. Teraz po prostu będę twarda - jak szaleje, to do klatki. Ale wyszłam dzisiaj wieczorem z moimi na spacer - na szybkie siusianko. Żebyście słyszeli co ona wyprawiała !! Byl taki wrzask, że z ósmego piętra ją było zupełnie dobrze na dole słychać. No i jest mi dodatkowo przykro, bo niestety podrożyły się koszty zabiegu. Ale udało mi się namówić moją bylą szefową na jakąś wpłatę. Nie wiem ile wysupłała, ale obiecała mi jeszcze dzisiaj zrobić przelew. Jutro idziemy do kontroli. Prosimy o kciuki, żeby już nic się nie wydarzyło
  5. Oj Marcyś, Marcyś nie daj się i trzymaj się dzielnie
  6. [quote name='marysia55'] ale jak tam dojechać???[/QUOTE] Jak to jak? Jak najszybciej, póki kamień jeszcze wygrzany :-)
  7. No i się porobiło, Dogo nie działało a ja przez cały dzień w stresie. Poszłam rano do wetów po fakturę ale tak na wszelki wypadek wzięłam Kreseczę, żeby sprawdzili, czy moje obawy to strachy na Lachy, czy nie. No i się dowiedziałam, że wygląda na to, że jakiś wewnętrzny szew puścił i że trzeba ją operować jeszcze raz. Kazali mi ją przywieźć na godz 14,30 (mimo, że mała spalaszowala rano śniadanie) i odebrać koło godz 19. Wlaśnie wróciłyśmy. Okazało się, że szwy które cerowaly otrzewną na szczęście trzymają super, ale zrobil się wewnętrzny krwiak, ktory został usunięty. Że nieraz się tak robi, choć u psów rzadziej. Jest to podobno wiele częściej spotykane u operowanych kociaków. Mała jest po krótkiej narkozie, trzęsie się biedaczka z zimna i z nerwów pewnie. Teraz ją zawinęłam w jej kocyk i zwinięta w kłębuszek usnęła koło moich nóg. Uffffffffffffffffffffffffffffffffffff
  8. [B]Agamika[/B] ma problemy z netem, więc prosila mnie żebym wstawila link do ogloszenia Chojraczka w gumtree [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Oddycha-serce-bije-ale-ten-pies-na-razie-nie-zyje-ZMIEN-TO-W0QQAdIdZ202410439[/url][/U][/FONT][/COLOR] Tam jest trochę informacji o naszym cukiereczku. A od siebie mogę dodać, że neistety Chojrak na trawkę jest wynoszony na rękach i na trawce nie chodzi sam, tylko stoi w miejsce albo siedzi na rękach i tylko zaczyna coś niecoś niuchać. Świat otwarty jest dla niego jeszcze przerażający.
  9. To ja nie czekając złożę najserdeczniejsze życzenia Imieninowe. Przesyłam [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/serduszko.gif[/IMG] Mocne i słodkie [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/1buziaczki.gif[/IMG] No i [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/pkr.gif[/IMG]
  10. Jak jesteśmy na działce to mogę sobie pozwolić na stale zajęte "memłono" Ale w domu niestety siedzę sporo przy mikroskopie a wtedy mała "odpada od memłona" bo zbyt pionowo siedzę :-(
  11. :lol::evil_lol: Oczywiście że spluwamy i to 3 razy. Ale naprawdę ja już tę prawdę stwierdzilam w przypadku mojego Bonusia. Ile razy napisalam, że widzę jakąś minimalną poprawę, to zaraz musialo się coś złego porobić. A 5o lat temu bym była w kole uczniów szkoły podstawowej (upssssssssss przyznałam się niechcąco do mojej "leciwości") A Wy w planach na najbliższe 30-lecie
  12. Owszem, szaleje, szaleje. Jest zazdrosny o koty, chodzi po domu jak nakręcony. Ale co najlepsze - jak nawet u Pestki w domu nie widzi pańci, to z TZ-em jest w kompletnej harmonii.Jak tylko pojawia się Pestka, to TZ-a trzeba ugryźć. Cala nadzieja w Pani Zuli = behawiorzystce, która właśnie zajmuje się "agresywnymi psami"
  13. Ależ nie, nie, tak mi sie tylko głupio lapsło
  14. Serce rośnie jak się czyta takie wieści, chciałoby się wciąż i wciąż takie wieści dostawać
  15. [quote name='malawaszka']ej ej!!! nie panikować! [/QUOTE] Tak jest Szefowa! :oops: Ale przecież mnie znasz, zresztą trochę podobne jesteśmy pod wzgledem panikowania, nieprawdaż?
  16. Ale nie sama blizna jest grubsza, tylko jakby znowu woreczek się zrobił :-(
  17. A co słychać u Lunaczka?? Ona ma taką piękną i kochana mordencję, że nie da się go nie kochać
  18. Wiecie co? Nie chwalcie tak i nie zachwycajcie się tak blizną u Kreseczki. Bo zawsze jak się chwali, to coś się musi skopać. Może ja panikuję, ale dzisiaj mi się to miejsce po operacji wydaje jakieś takie grubsze. A Kreska szaleje jak pijany zająć, skacze i podryguje. Nauczyla się zeskakiwać i wskakiwać na wersalkę. A przeciez nie powinna :shake:
  19. A co w ogole powiedział dr Garncarz?
  20. Ja dobrze wiedziałam, po co się upieralam na to, żeby zabieg zrobił dr Tłustochowicz na Żabińcu. To świetny chirurg
  21. Kurcze, też z nią teraz rozmawiałam i jest tragedia Haśko caly czas w kagańcu i jest caly czas jak nakręcony. Cała nadzieja w czwartku
  22. [quote name='malawaszka']siedzę i obgryzam paznokcie :oops: [/QUOTE] A ja wargę dolną
×
×
  • Create New...