Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Strrrraaaasznie jestem ciekawa jak będzie wyglądało Wasze spotkanie. Czy Haśko znowu zacznie przeganiać TZ-a?? Opisz nam proszę jak przebiegło przywitanie
  2. Ok tylko je muszę najpierw przegrać z aparatu
  3. A mówi się, że "w czasie deszczu dzieci się nudzą" a tu takie atrakcje deszczowe. Pestka :loveu: , naprawdę z butami pójdziesz do nieba i Twój TZ :loveu: też
  4. Wróciłyśmy z dzialeczki. Trochę przemoknięte, ale nawdychane świeżutkim powietrzem. Kreseczka już w sobotę na działce zapomniala, że miala cięty brzuszek. Energią ją roznosiła. Aż się bałam, bo zabawy z Amigą do najdelikatniejszych nie należą. Wet mnie straszył, że jak mała będzie więcej brykać, to może się z rany pokazać trochę krwi, a tu nic a nic. Wszystko goi się pięknie. Mam trochę zdjęć, ale niestety nie mam teraz czasu na ich wgrywanie.
  5. Melduję posłusznie, że na moje konto wpłyneło 100 zł od [B]majku33kraków[/B]. Pieniążki przyszły już w piątek, a stwierdzilam ich przyjście wieczorem, ale moja szczeniaczka tymczasowiczka miała operację, więc nie za bardzo miałam głowę na wchodzenie do dogo, a przez wekend bylam odcięta od neta. W każdym razie dziękujemy [B]majku[/B] w imieniu Korci
  6. To ja dorzucam do koperty Drwalika 40 zł. Pieniążki dostałam do rozdzialu od stałego przemiłego sponsora [B]qder[/B]. Uznałam, że teraz najpilniejsza jest sprawa Drwalika. Czy mam je wysłać na konto, czy mogę przekazać "z rączki do rączki"?
  7. Przekazuję 50 zł dla Iskierki na leczenie, czy na pampersy, czy co w tej chwili jest dla niej najważniejsze. Te pieniążki dostałam od stałego przemiłego sponsora [B]qder[/B]. Stwierdziłam,że teraz z "naszych krakowskich psów" malutka jest najbardziej potrzebująca wsparcia. Proszę o nr konta na pw
  8. Właśnie siedzę przy kompie a okiem rzucam za okno z nadzieją, że jednak pogoda się co nieco poprawi. A że mieszkam na 8 piętrze, to mam wglad prosto na niebo. Ale ono jest szare i zaniesione :-(
  9. Pewnie dojdzie szybciutko, bo ma apetyt. No i dużo śpi. To mlodziutki organizm. Nawet nie ma tego, czym mnie trochę straszył wwet, że może jej się trochę sączyć z tej ranki, ale jak widzę wszystko jest suchutkie. Mala zaczyna się trochę interesować szwami, nie wiem więc, czy jednak w końcy nie zostanie przyodziana w kołnierz, chociaż chciałabym tego za wszelką cenę uniknąć
  10. Czy już aktualna jest konkretna zbiórka pieniążków na badania Drwala?
  11. KRRRAAAAAAAAKAŁAS do malawaszki co będzie, jakby się okazało, że Haśko nie może dlużej zostać u Pestki. A teraz się sytuacja zrobila taka, że na gwałt potrzebujemy behawiorysty, bo Haśko już nawet Pestkę dwa razy ugryzł. I to nie tak ostrzegawczo, od niechcenia, tylko tak na serio
  12. Zerduszko!!!!!!!! :mad::mad: Zginiesz marnie przy najbliższej okazji za Twoje krakanie. Ty pewnie już wiesz o co chodzi
  13. No i sprawdziło się to, co mówiła [B]Margi[/B]. Mała przespała grzecznie calutką noc wkopana w moją kołdrę. Nie wymiotowala ani razu, a pamiętam jak moją Amigę przez całą noc targało po sterylce. Rano się obudziła i wprawdzie wzrok ma jeszcze jakiś taki nieobecny, ale poszła z nami na 2 spacerki (jeden z Bonusiem krtóciutki a drugi z Amigą) Do Amigi nawet startowala do zabaw. Z zapałem zjadła kurczaczka z ryżem i marchewką. Nigdy się nie spodziewałam, że półtora dnia niejedzenia będzie tak bardzo widać. Mała miala wręcz zapadniete boczki. Na zdjęciach tego tak nie widać, ale spróbowalam to uwiecznić [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskapooperacji7.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskapooperacji3.jpg[/IMG] Po operacji zaraz sie zakopala w swoim łóżeczku ale co chwilkę błędnym wzrokiem patrzyła na świat [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskapooperacji2.jpg[/IMG] Dzisiaj wreszcie mogła coś zjeść [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskapooperacji1.jpg[/IMG] [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskapooperacji5.jpg[/IMG]
  14. Ożeszzzzz jakie czepiacze. Pewnie, że nie chcę jej oddać. Nie chcem ale muszem. Już edytowalam - za 10 dni. Mam po prostu palice za szerokie i zaczepiam o dwa klawisze. Wzielam malą na trawniczek bo się jakby trochę przebudzila, ale jednak jest jeszcze na haju. Stala i patrzyła zdziwionym wzrokiem, tak, że do domu wwędrowała już na rękach i zaraz poszła do swojego łóżeczka. Biedna ma zapadnięte boczki z tego niejedzenia od wczoraj :-(
  15. No i już jesteśmy w domu. Malutka dzielnie wszystko zniosła. Ma śliczny srebrny brzuszek i jest jeszcze trochę senna. Oczywiście sikawka z niej solidna, bo dostala płyny w kroplówce. Dostałyśmy antybiotyk, który mam jej doustnie podawać (tfuu dopyszcznie) przez 6 dni. Nie mamy żadnej koszulki ochronnej, bo wet twierdzi, że nie trzeba, a wrecz że nie za dobrze w takie ciepło przykrywć rany. Rana ma oddychać. Mam kołnierz, ale to na zasadzie pożyczenia, bo podobno wcale to nie będzie potrzebne. Za 10 dni mamy jechać do wyjęcia szwów. A potem ----------- siuuuuuuuuuuuuuuuuup na wiochę (nie do Warszawy, nie, ąbsolutnie)
  16. No i zostało moje maleństwo. Przy mnie dostała najpierw głupiego jasia i biedaczka prawie odpłynęła. Niby miala ślepka jeszcze otworzone, ale ciałko spływalo z moich rąk. Pani mi dała rynienkę z ligniną, uprzedzająć że mała może mieć odruch wymiotny. No i miala, tylko wcale nie zdążyłąm z tą rynienką, a rękaw ............ się wypierze.Potem weszłyśmy do gabinetu po założenie wenflonu, co u tej małej naprawdę nie bylo łatwe. Łapka się za szybko zagina. I pani jeździła i jeździła w poszukiwaniu żyłki, a mała żabcia moja jeszcze w półśnie ogonkiem merdała. No i przyszedł moment, że mi ją zabrali buuuuuuuuuuuuuu. Mam po nią przyjechać o godz. 18
  17. [quote name='Evelka']Ja cały czas mocno trzymam kciuki za Maleńką! Chciałam nawet podejść Ją poznać przed zabiegiem (w końcu mam dwa kroki;)), ale niestety ok.14 nie będzie mnie w domu... Ale POWODZENIA Wam życzę! Bądź dzielna Kreseczko!:)[/QUOTE] Możesz podejść po zabiegu jak już ją przywiozę. Podejrzewam, że każą mi się po nią zgłosić tak gdzieś koło godz. 19 jak już się całkiem wybudzi. Natkniesz się na zagłodzone stadko, bo skoro mała ma od wczoraj od godz 18 całkowity post, to i pozostałym nic nie dawałam, żeby mała nie dostała wściku. Bo aż ją skręca jak któreś coś je a ona nie może. Chociaż pewnie jak ją zostawię w lecznicy to pędem przyjadę do domu, żeby nakarmić to tałatajstwo :-)
  18. Wy kochajcie, a ja już się trzęsę ze strachu. Nie wiem jak wytrzymam do godz. 14 a potem pewnie do wieczora:nerwy::nerwy::nerwy:
  19. Łomatkoooooooooooo Pani przestała do mnie dzwonić. Nawet nie wiem, czy były jakieś telefony po Kundlu :oops:
  20. I co? I co? Było pewnie multum telefonow o taką ślicznotkę?
  21. No ale w tym 30-dniowym tygodniu połowa to powinny być dni wolne oczywiście. Ja na piątkowy wieczór nie czekam, bo się go boję :-( I nie będę wskazywać, kto jest pośrednio sprawcą tego mojego strachu :mad::cool3:;)
  22. Oczywiście, oczywiście - ale pamiętać należy, że Mamy Chrzestne zawsze przychodzą z prezentami :evil_lol: A ja dotąd zawsze myślałam,że lubie tylko kudlate pieski - stąd moja miłość do sznupków. Ale mala zupełnie rozmiękczyla moje serce. Moja Amiga nawet jak była szczeniakiem, to nigdy nie wytrzymała dłużej niż momencik w moich ramionach. A ta mała przecież wręcz się dopomina, żeby się w moje obfite "memłono" zakopać i tak trwać i trwac. Aż nieraz się zastanawiam, czy ona jeszcze oddycha tak zakopana :oops:
  23. Bo tydzień to powinien mieć 30 dni, a nie tylko 7
  24. Obiecalam, ale mnie migrena okrutnie zmogła. Ale jutro obiecuję takie ściskające za serce zdjęcia malutkiej po operacji. Temu już zaden zatwardzialec się chyba nie oprze. A ja się tak zastanawiam, czy ja Ci ją w ogóle oddam :cool3:, bo od Ciebie to już wcale się zdjęć nie dowołam. Kiedy myśmy ostatnio Tosicę widzialy??:mad: Miksera Cioteczko nie wyciągaj. Mała je jeszcze 3 razy dziennie. Na zmianę suchą karmę z gotowanym jedzonkiem (oczywiście to drugie preferuje wyraźnie). Baaardzo też lubi kosteczki gryzaczki i uszy gryzaczki. Ale dzięki temu mam jeszcze wszystkie nogi stołowe cale i buty też nie naruszone. Chociaż mała lubi mi porwać kapcia, ale kladzie go sobie przy głowie i taka zaczadzona sobie spokojnie przesypia zwinięta w kłębuszek. Skłamałam niechcąco - bo przecież chciałam uwiecznić Kreskę z pozawijanymi uszami, ale tak ganiała, że mój aparat nie nadążał za nią. Udało mi się właściwie tylko jedno, a i to nie można nazwać całkiem udanym zdjęciem [IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_Kreskabezuszu1.jpg[/IMG]
  25. Tak po prawdzie to i mała nie jest z urodzenia Krakowianką, tylko z "perypetii Krakowa". Ale opowiem małej przed przyjazdem o Smoku Wawelskim, o Wandzie co nie chciała Niemca, o hejnale z Wieży Mariackiej. To może sobie na wstępie z Tosicą pogadają i się zaprzyjaźnią. Tiaaaaaaaaa, zamach powiadasz? :evil_lol: A po co się przyznawała, że zakochana w sznurówkach jest? Trza SE było trzymać język za zębami, To nie moja wina :evil_lol:
×
×
  • Create New...