Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Już dawno powinnam byla napisać a co najważniejsze przesłać Wam 40 zł od stałego sponsora qdera. Proszę o przypomnienie nr konta
  2. Moniko, jestem z Tobą myslami i łzami. Płacz przynosi ociupinkę ulgi, ale na duszy nadal ciężko. Ale nie trać nadziei, może jednak udałoby się jej z tą jedną nerką? Jeżeli bylaby jakakolwiek szansa....... Oby chociaż Wam się udało Trzymajcie się mocno a ja ściskam mono kciuki.
  3. Dzięki Wam Wciąż mi się wydaje, że okruszek sobie nadal tupta po naszym raju i tylko dlatego mogę siedzieć w jego fotelu.Ale pamiątka w postaci wielkiego siniaka po jego ugryzieniu przypomina mi o naszym pożegnaniu :-(:placz:
  4. Ale on się wydaje wielki na niektórych zdjęciach :-) Cudowna przemiana Maksia :-)
  5. Nie jestem jeszcze w stanie wiecej pisać, bo nic nie widze przez łzy. Bonuś w kwietniu mial robione badania i miał zaskakująco jak na jego chorobę wyniki. Ale bardzo mu się pogorszyło w ciągu ostatnich 2 dni. Dzisiaj w gabinecie u weta dostał ataku padaczki. Nie było szans, żeby tym razem go z tego wyciągnąć. Jeszcze na pożegnanie w czasie ataku ugryzł mnie solidnie w brzuch, a już tak się ostatnio dawał przytulać i nawet mi usypiał na rekach. Choroba Cuschinga b la jedną przyczyną, ale najprawdopobniej główną przyczyną był jakiś nowotwór mózgu, bo Bonuś ostatnio wciąż chodził w kółko. I wciąż słyszałam słowa uspokojenia od wetów, że takie chodzenie jest charakterystyczne dla niewidzących i nieslyszących piesków :-( Dzięki Wam za dobre słowo
  6. No co Wy :-) Przecież im bardziej śmierdzi tym lepsze :-)
  7. Po roku gardło ściska się tak samo i oczy potnieją tak samo jak przed rokiem :-(
  8. A mnie moja koleżanka z Niemiec miala wysłać Vetoryl, ale jak jej wetka w hurtowni powiedziała, że to lek dla psa w Polsce, to jej odmówiono. Tylko niemieckie pieski można leczyć. Niepotrzebnie się przyznała. Ale Niemcy tacy są - jak nie wolno, to nie wolno i już pewnie tą drogą mi się nie uda nic załatwić :-(
  9. Oj jaka fajna. Rzeczywiście drobna, ale nie wyglada na średniaczkę.
  10. Ale elegancik w liliowych szelkach. Ucholce ma do tego fantastyczne :-)
  11. Telefonów nie miałam, klatke musiałam oddać. Może to i dobrze - niech się mała znowu przekona, ze do domku może bezpiecznie iść i się najeść. Jestem teraz poza Krakowem, więc nawet dyżurować tam nie mialabym jak
  12. Miałam wczoraj telefon od pani, która w "naszym domku" dokarmia koty. Powiedziała mi, że faktycznie ze dwa tygodnie Kamelii nie było, jacyś chłopcy, którzy (o zgrozo!!) w sąsiednim opuszczonym domku urządzają sobie fort widzieli małą nad Wisłą na zaporze Dąbie (o ile to byla ona). Pani twierdzi, że Kamelia przychodzi do domku jeść około godz 10,30 - 11. Ze nieraz jak oni trochę później tam przychodzą z jedzonkiem, to ona gdzieś w pobliżu w krzakach już czeka i jak tylko odejdą to ona wychodzi i idzie konsumpcjowac. Wracamy więc chyba z klatką do domku. I to niestety trzeba tę klatkę tam mieć ustawioną rano (co się wiąże ze stałym dyżurem tam w pobliżu)
  13. O Bogowie, dotad ją znałam tylko z relacji Tamary, ale jak sie ją zobaczy, to nie w sposób się w niej nie zakochać
  14. Nie odważyłbym się dawać plakacików z informacją jak ją złapać, bo łapanie jej może spowodować to, że ona się znowu gdzieś przemieści i znów parę miesięcy potrwa zanim się dowiemy gdzie jest. A tak a propos umiejscowienia klatki to mamy zamiar z agamiką przenieść klatkę gdzieś bliżej krzaków, ktore są na terenie ogrodu. No i mam nadzieję, że nie będzie tam tlumów odwiedzajacych, bo wątpię, że sunia sie odważy tam wchodzić
  15. [quote name='Topi'] (tam ją ostatnio najczęściej widywno) to co teraz ?[/QUOTE] No właśnie - to co teraz? Masz jakiś pomysł? Bo ja już nie mam. A gwoli ścisłości widywano ją równie często w różnych stronach Parku Pilotów i szeroko pojętych okolic Parku
  16. [quote name='greatmadwomen']ale ten obwód chyba wielki będzie...[/QUOTE] Tylko parędziesiąt hektarów :-) [quote name='weszka']Dobrze że znów zaczęły się jakieś sygnały i że ktoś ją widuje. Tylko to dopiero wierzchołek góry lodowej...[/QUOTE] Ja czekam wciąż z nadzieją na telefon, ktory by nam wskazał gdzie ona nocuje
  17. A kolega Kubuś to czworołapek, czy dwunogi kolega?
  18. Ja wymyśliłam niezawodny sposób - otoczenie całego "Kameliowego terenu" drobniutką siatką i zmniejszanie obwodu i zmniejszanie aż się z niej zrobi klatka. I wtedy mała już nie będzie miała wyjścia. Będzie nasza!
  19. I następna pani dzwonila. Widzi ją prawie w tym miejscu, gdzie ten domek w którym byla klatka łapka. Felka - nie daj się !! Zdrówka zyczę !
  20. A popiszę sama do siebie, a csssooooo :-) Mialam znów tel. tym razem o ludzkiej porze. Pani widziała naszą sunię w parku. Najpierw myślała, że to jest czyjaś sunia, bo stała nieruchomo, a kawałek dalej byli jacyś ludzie. Ale ludzie poszli, a ona stała dalej czujnie sie rozglądając. Było to mniej więcej na wysokości górnego ogrodzenia Ogrodu Doświadczalnego
  21. Pewnie trzeba będzie tam też oplakatować wszystko co sę da. A nuż się okaże, że ona tam właśnie spędza noce?
  22. Miałam wczoraj o godz. 23,50 tel o Kamelii. Dziewczyna byla na spacerze w Parku koło AWF. Widziała małą najpierw na stadionie AWF, potem w parku kolo fontanny, a na koniec widziała jak mala przeszła przez Al. Jana Pawla (na szczęśćie w nocy całkiem spokojnej) na strone Politechniki. Czyli mała jakby się przeniosła na drugi koniec parku.:-( No a za Politechniką to ona ma dla siebie hektary spokojnych łaczek, stary pas startowy i dzikie działki :-(
  23. Ale ta klatka jest przecież wewnątrz domku. I obtulamy ja rzeczami, które mają dla niej znany zapach, bo jakimiś swetrami które tam były rozłożone na legowisku w domku. A ta siatka bedzie miala znowu nastepny nieznany jej zapach
×
×
  • Create New...