Jump to content
Dogomania

AMIGA

Members
  • Posts

    19549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AMIGA

  1. Ja myslę, że po tej "przygodzie" już nie będa go spuszczać ze smyczy byle gdzie. Ja im mówiłam, że teoretycznie w krakowie wcale nie wolno psa spuszczać ze smyczy, że od tego sa wybiegi. Ze sa 10-metrowe linki i najpierw na lince trzeba psa uczyć przychodzenia do człeka. I że własciwie z takim strachajłą to chyba nigdy nie można być pewnym że nie wystraszy sie czegoś i nie popędzi gdzieś żeby sie schować. Państwo wysłuchali tego wszystkiego i podsumowali, że pewnie w ogóle nie będa z nim wychodzić, bo on wcale nie miał ochoty na spacery. Oby tylko nie popadli w skrajność
  2. To nieogrodzony teren który się ciągnie od głównej ulicy (koło strzeżonego parkingu) az do uliczek gdzie są domki jednorodzinne - chyba jedna z nich to ul Brzechwy. Tam gdzies przeczytałam tablice, że to szkółka jest, ale to tylko wertepy i jakies rzędy krzaków. Ale chodziłyśmy tam po ciemku, więc nie rozpoznałam co to za krzewy
  3. Byłysmy wczoraj z agamiką i ona się dokładniej przyglądała Birmie. Jesteśmy zdania, że ogłaszać ją spokojnie można, ale wybrać trzeba tylko naj-, naj-, najlepszego ludzia. Na wizycie p/a uczulić po sto razy na opiekę i zachowanie się ludzi wobec psa. (Wizytę najlepiej robić bez psa, bo przy psie się źle rozmawia, bo zainteresowany bardziej zajmuje się psem, niż słuchaniem wskazówek) Birmusia wolno się otwiera na obcych, ale im później, tym rozstanie z DoPi będzie dla niej bardziej traumatyczne. A w ogóle to Birma jest ślicznym pieskiem. Tylko biedaczka chciała sie wcisnąć w ścianę jak do niej podeszłam. Dała sie pogłaskać, ale była przy tym zupełnie sztywna. Biedna sunia, co ona musiała zaznać od człowieka :-(
  4. U mne to juz tradycja - najpierw Merlin - obojnak, a teraz ten z pochowanymi klejnocikami
  5. Ja też jestem zwolennikiem kastracji w trochę późniejszym czasie, ale fakt, że on ma oba jądra schowane w brzuchu mnie dopinguje do wcześniejszej konsultacji u dr Tłustochowicza. Zobaczymy co powie doświadczony wet.
  6. A tak się odgrażał, że wróci późno!
  7. Dzięki skrzeli. Jeśli to nie przyniesie żadnych szkód na zdrowiu to Tajowi chyba nie zaszkodzi, jak będzie miała trochę wyższe łapki niz ma :-)
  8. Tak, czykilówka wystarczy na jakis czas :-) Oczywisćie, że wezmę fakturkę
  9. Jak nie zapomnę oczywiście, bo mój łeb ostatnio jakiś dziurawy jest. Elizko - melduję posłusznie, że muszę jutro nabyc drogą kupna karmę dla małego żarłoka, bo wyskrobuję juz z dna pomerlinkowego wora.
  10. [quote name='DoPi'] Amiga: no nie piła , cwaniara znowu samochodem była, a przecie by sie jom odwiezło (synem mym) Korek nie ma problemów z jazda samochodem:lol:[/QUOTE] Akurat - syna wyrychtowała na randkę, akurat by chciał taką "wskazującą na spożycie" się zajmować.
  11. DoPi - ja do wetki chodze rano, wiec nie będzie żadnego problemu z naszym spotkaniem :-) Widze , że sprawa łapek poruszyła wszystkich - w czwartek po szczepieniu dostarczę wszystkim objasnienie tej tajemnicy :-)
  12. [quote name='DoPi'] Wczoraj z Amigą, Alfikową, Agamiką opijałyśy powrót Korcia, normalnie wpadne w alkoholizm:oops: zwłaszcza, że Amiga przyniosła pyszną pigwówkę:knajpa:.[/QUOTE] Prostuję, ja tylko przywiozłam a nie piłam. A Korek nie ma problemów z jazdą samochodem?
  13. [quote name='Nutusia']Śląsk jest bardzo szczęśliwy dla "moich" psów. Mam tam już przeszczęśliwego Krecika (w Zabrzu) i kochaną do nieprzytomności Bajkę/Majkę (w Katowicach) :)[/QUOTE] Oby to już sie stało tradycją
  14. Szczepienie ustalone - w czwartek. Wdetka stwierdziła, że już można go będzie szczepić, najwyżej będzie miał dłuższe łapki w stosunku do ciała (nie bardzo kumam co ma kastracja do długości łap )
  15. Upssss to nasza "potencjalna wydmuszka" jeszcze nie ma 6 miechów
  16. [quote name='malawaszka']ahaaa to tutaj jest mój sznur duży!!!! co ja się naszukałam go :lol: [/QUOTE] Bo my tak znienacka nocą się pojawiamy we wszystkich dogomaniackich domach i podwędzamy wszystko, co nam się przyda, albo i nie :evil_lol: [quote name='eliza_sk']Nie wiem na ile zobowiązujące było to zapytanie, więc nie bacząc na nie działajmy ;)[/QUOTE] Ja nie baczę na tego akurat "zaineteresowanego (albo i nie) tylko tak na wyrost dywaguję :-)
  17. To ja w takim razie w tygodniu podjadę do tej lecznicy, gdzie był ciachany Merlinek. I zobaczę co mi powiedzą. Nie wiem tylko, czy zgodzą się zrobić to przed szczepieniem. A my dopiero wczoraj wtranżoliliśmy ostatni aniprazol - gości w kooo nie było wcale :multi::multi: Teraz wypada chyba odczekać kilka dni i szczepić. Potem znowu coś tam odczekać - czy jakiś chętny na młodego zechce tyle czekać?
  18. Mój przedostatni najostatniejszy tymczasik Merlin dostawał po 4 tabletki Rumentabsów codziennie a i tak po mistrzowsku wyżerał lody kupkowe ze śniegu. I żwaczyki też dostawał. A mój najostatniejszy obecny tymczasik Taj wcale się koopencjami nie interesuje. Moja wetka twierdzi, że to nie jest tylko i wyłącznie sprawa braków czegoś w jedzonku. Czasmi tak robia psiaki, które jako młode były w ciężkich warunkach chowane i z głodu zjadały swoje koopencje. I tak im to zostało :-(
  19. [quote name='Nutusia'] Jeszcze tylko do jutra... Doktor rozpruje i znów będzie... golas :)[/QUOTE] Proponowałabym choć jakiś listek figowy by nie gorszyc maluczkich
  20. [quote name='Nutusia']Ależ Tajek wyprzystojniał!!!! Koras - lecę poczytać - tak baaaaaaaaaaardzo się cieszę! Wiara i nadzieja mnie nie opuściły - hurrrrraaaaaaa!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Zeby jeszcze pozostali uciekinierzy się znaleźli - pełnie szczęścia by była [quote name='eliza_sk']Miałam zapytanie o Taja "czy ogłoszenie jest aktualne?" , zobaczymy :([/QUOTE] To ja trzymam kciuki. Tylko co robimy z kastracją? Ewentualnie oddajemy młodego z wiarą że nowy dom spełni ten obowiązek?
  21. [quote name='DoPi']pisze powoli, bo wiem ,że czytasz powoli:eviltong: zaspałam, psy na spacerze były razem o 9.30 maskara:oops: głowa mnie boli z 3 powodów: [B]pacnęłam sie w oko makaronem na pływalni,[/B] walnęłam wczoraj głową w belke jak wyciągaliśy Birme z pod domku, no i troche sie spożyło wczoraj :oops: niewiele, aległowe sie ma kiepską:evil_lol: a Ty sie kochana nie nabijaj, bo [B]cwaniara zawsze do mnie samochodem przyjedzie i nie spożywa[/B], a u mnie tego towaru dostatek. Jak otrzeźwieje będe zdzwonić do Korpka[/QUOTE] A co Ty pływasz ze spaghetti? A jak mam się dostac do Ciebie, jak ode mnie nic do Ciebie nie jedzie. A zreszta spożywanie - to kalorie
  22. Wczoraj to on się nie nadawał do żadnych czynności wymagających ruchu koło niego. Na wyciągnietą rękę pani od yorka do pogłaskania zareagował takim szarpaniem się, że pani go ledwo utrzymała w objęciach. A po drugie było ciemno, a on był cały w kolorze szarości, bo (na jego szczęście) już snieg stopniał i zrobiło się cieplej, ale i błotniściej.
  23. Państwo od Korusia przy mnie obiecywali Państwu od Yorka, od maski no i co najwazniejsze od telefonu spotkanie i "oblanie" faktu odnalezienia Koraska. Tylko beda chcieli wziac ich numer tel. od DoPi - tylko kiedy ona będzie w stanie ? :evil_lol:
  24. [quote name='Malgoska']Jak dobrze, że się wszystko zakończyło szczęśliwie. Dobrze, że ta dziewczyna zadzwoniła - dziękujemy [B]Pani od AUDI [/B]z podniesioną maską!!! Gdyby nie jej telefon nie byłoby nas tam.[/QUOTE] Dla mnie to była Pani od Yorka :-) Tak, ci państwo się bardzo przejęli całą sprawą - niewiele jest takich osób. Pan parkingowy tez sobie zapisał mój numer tel. bo ma tam być przez całą noc i jutro w dzień i obiecał dzwonić jakby Korka widział,
  25. No dooobra, koniec już tej sesji zdjęciowej [URL=http://s609.photobucket.com/user/amiga3/media/tn_P4130224_zps138e4af6.jpg.html][IMG]http://i609.photobucket.com/albums/tt175/amiga3/tn_P4130224_zps138e4af6.jpg[/IMG][/URL] Żeby tylko nie trzeba było na te wspolne wypady jeździć samochodem bo nie lubimy tego :-(
×
×
  • Create New...