Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. Kasie - Kobieto Z głową Na Karku :buzi: !!! - a ja, głupia, ciągle jej polecam z koszalińskiego schronu - coraz to większe, puchatsze, grubsze...:placz: ot, kretynka za mnie :stupid: - a ona je po prostu :eating: - :eek2: :eek2: ( he he, Lincolna wetknęła Tobie, bo za chudy był :shake: )
  2. Camara ty tu się kobieto nie zasłaniaj brakiem snu, tylko wiesz, nad czym masz pomyśleć dzis - nad Hoską Naszą Kochaną :diabloti: ( dla niewtajemniczonych: - Hoska Nasza Kochana - to pies, w którym obie maczałyśmy palce, aż trafił do Dorothy - i teraz Dorothy alarmuje, że Hoska górą... Hoska niekoniecznie się słucha... Hoska krótko mówiąc postanowiła korzystać z zycia - w sposób niekoniecznie zbliżony do poglądów Dorothy...:oops: )
  3. ...kanapa musi być: - ładna - tania - i stuletnia :p :niewiem: :niewiem: :niewiem: no jakoś nie ma na pęczki takich kanap - zupełnie nie wiem, dlaczego więc na razie odpoczywamy sobie wygodnie na drewnianych, twardych krzesłach w kuchni, - ładnych, - tanich - i stuletnich ...ciut tylko podgryzionych przez moje potwory i ciut tylko podsikanych przez Liptona ( on jakoś nie moze nigdy obsikać nowszych mebli - zawsze wybiera te najstarsze - nie wiem, czy to wyraz zainteresowań, czy wręcz przeciwnie - dezaprobaty...)
  4. może ktoś szuka przemiłego, lubiącego przytulać się psa? może ktoś lubi Onki, ale takie ciut-nie-onkowate? :p ...Forest Gump we własnej psiej osobie melduje się na posterunku :lol:
  5. [quote name='Kasie']Kinga, miałam nadzieje, że Ty jak kamień, od wczoraj trwasz przy tym komputerze jak majtek na bocianim gnieździe wypatrując wieści o Linkim... I się rozczarowałam. Pewnie w końcu poszłaś cos zjeść, później spać a nawet dzisiaj pewnie do pracy poszłaś? Oj Kinga, Kinga, żaden z Ciebie majtek! bo ja jestem Majtek Dobrze Poinformowany :p ...trwałam i trwałam na posterunku, smagana wichrami i nawałnicami, jakie przetaczały się nad Polska Północną, oraz wichrami i nawałnicami w moim skołatanym niedoinformowanym sercu... ale potem sobie pomyślałam - Zero Jakichkolwiek Wiadomości :-( . Pewnie Sztab Informacyjny wziął się dla równowagi za czesanie Aszota i będzie go czesał przez dwa dni - :placz: i nuże - na horyzoncie zamajaczyła mi Camara - więc zaczęłam się do niej pięściami dobijać, nawoływać, wysyłać sygnały dymne... Camara otworzyła jedno oko - bo drugie już spało - i wymruczała mi przez sen priva, że Lincoln i owszem, zyje, nawet z czterema łapami...;) ha! więc zeszłam z bocianiego gniazda i zaczęłam po allegro szukać starych, tanich kanap - po tym , jak wywaliliśmy z domu naszą, w której psy powykopywały Głębokie I Trwałe Doły :diabloti:
  6. nic nie ma o Lincolnie?:crazyeye: nic?!.... :-o :-o :-o to ja w taaakich nerwach całe popołudnie, nawet na kolację nie zeszłam na dół, choć w brzuchu mi burczy, a tam ładnie pachnie :razz: ...a te niedobre kobiety - nic... no kto tam jest przy kompie w tym Dalekim i Tajemniczym Krakowie? kto? :placz: :placz: :placz:
  7. Misiu malutki - trzymaj się u tego weta, a z tobą Kasia i my wszyscy :roll: i kurczę blade - nie po to jechałeś taaaki kawał kraju, żebyś sie nie wylizał z tego świnstwa :mad: ( hmmm... tak nadrabiam miną, ale denerwuję się tak samo, jak w przypadku własnych moich ogonów...)
  8. no i co z tym Szarikiem i Pauliną? - nadal żyją pod jednym dachem ? - bo się zgubiłam? :shake:
  9. [quote name='PaulinaT']O rany - Morus ma dom?? Jak pieknie! :multi: Że też ja przegapiłam taką informację... :roll: [/quote] ...to chyba Forest się nie obrazi za małą dygresję nt. kolegi z sąsiedniego boksu, tj. Morusa - Fuksa ;) Morus -Fuks po wyjściu ze schronu miał kilka godzin do swojego pociągu, stąd wraz ze swoją Panią został zaproszony do mnie. Nastąpiło Spotkanie Rodzinne Po Latach :p - z moją Tajgą, z którą były nierozłączne przez pierwsze 1,5 roku, a potem nie widziały się 2,5 roku. Rozczochrańce - ku naszemu wzruszeniu - rozpoznały się...:lol: : ( Morus - Fuks to ten na smyczy ) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/3093/morus2td4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/8853/morus10dd9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img238.imageshack.us/img238/4558/morus12at8.jpg[/IMG][/URL]
  10. ojej...:shake: i piękne te wieści - bo piękne - odnośnie waszego życia codziennego, i bardzo niedobre...:placz: dziewczyny, ja na dziś dzień jestem wyzerowana zupełnie, ale jak tylko cokolwiek mi kapnie, to zaraz przeleję - bardzo proszę o wyrozumiałośc i cierpliwośc... Linkuś kochany - no tyle złego już za Tobą - trzymaj się malutki w kupie :-(
  11. A ja mam pytanie do Głównej Księgowej Lincolna - jak my tam stoimy z dziurą budżetową? :roll: - chyba nie za bardzo...:placz:
  12. ja też do Foresta podchodzę z lekką rezygnacją, koncentrując się na tym jego nieszczęsnym wieku :roll: ( dla przypomnienia - Forest ma TYLKO 6 lat, nie jakieś 16, jak mogłoby się zdawać :cool3: ) nie ma wyjścia, Camara, trzeba się nastawić pozytywnie :mad: :lol: : wczoraj miałam bardzo miły telefon od Państwa, którzy kilka dni temu zaadoptowali jednego z koszalinskich psów, i Pani bardzo ładnie to ujęła, dziękując za wstawianie psów w internecie: - ze po prostu każdy człowiek musi tego swojego psa gdzieś wypatrzeć - i ze każdy pies musi trafić na tego swojego jedynego pana... ( a ci Państwo mieli kilometrów do Koszalina sporo, oj, mieli...) ja wiele razy pisałam na różnych wątkach o Morusie - bracie mojej Tajgi, który w schronie tkwił od urodzenia przez prawie 4 lata... jak świnia w chlewiku, nie umiejąc NIC dosłownie - dziki, nieufny, zagłodzony pies... Pies, który nie umiał normalnie chodzić, potykał się na krawężniku, nie dawał sobie rady idąc przez trawę, nie znał świata poza kojcem 2x3 m, którego nikt wcześniej nie pogłaskał, nie zawołał... Pies nieadoptowalny. Morus trafił na swoją Magdę ;) - a gdy ona stanęła przed klatką Morusa, od razu było wiadomo, ze to jest TO. I od miesiąca Morus - teraz Fuks - nadrabia stracone 4 lata...:lol: ..więc gorąco wierzę, ze Forest nie dożyje swoich dni w schronie...
  13. cud miód ten Linkuś :loveu: - ale wam się trafił - jak ślepej kurze ziarno :p ...gdzie takie fajne psy rozdają? a ta łapa, choroba, to mnie martwi :-(
  14. dobra, to dorastaj do tej osiemnastki, byle szybko :mad: ( to ile lat mam czekać na Twoją pomoc? znaczy, ile Ci brakuje?)
  15. :-o :-o tak czułam,ze Aszot nie do konca psem jest :shake: , ale zeby aż tak... bezwzględnie, z zimną krwią ....porastać...:mad:
  16. [quote name='Hailwyn_Hailwey']może po 18nastce :D wczesniej się nie uda;(. Ale moze kiedys przyjade je troche poprzytulac ;) eee tam się nie da :p - poślemy Cię tu do szkół - tu też są szkoły :evil_lol: prześlij mi te zdjęcia na adres: [email protected] - mam nadzieję, że uda mi się zmniejszyć, to wstawię
  17. Hailwyn_Hailwey - a nie przeniosłabyś sie czasem do Koszalina? - oczywiście po tym, jak juz Lincoln opuści Wasze szacowne progi... ... ja Ci też znajdę mnóstwo psów do pieszczenia, czesania i nauczania historii :evil_lol: - słowo, psów Ci nie zabraknie, i to takich niedopieszczonych, niewyczesanych - będziesz miała pole do popisu :lol:
  18. [B]swan [/B]- nie wiem, czy to Cię pocieszy,ale Ci podkabluję, że Dorothy ma tę samą zabawę, co Ty :mad: z tymi sukami: otóż Hoska moja kochana :oops: żre się z Sunią bobtailką tak jak Twoje baby - do krwi ostatniej :angryy: przy czym ona - Dorota - odcięta jest od kompa i mądrych porad, a dodatkowo ma jeszcze psa nr 5 - szczeniaka na tymczasie, który miał być spokojny, a okazał się diabłem wcielonym, i... kotka :p , którego Hoska moja kochana postanowiła zamordować :mad: - raz, a konkretnie - co na razie jej się nie udało na szczęście :mad: wobec powyższego Ty masz sielankę, nieprawdaż? :diabloti:
  19. nooo, ja nie wpadłam na to, zeby zdjęć Aszota szukać w wątku Aszota...:oops: wypatrywałam go dziś intensywnie na zdjęciach Linkiego - ale tam był Linki...:cool3: nooo-piękny jest :loveu: - Aszot, nie Linki, bo Linkim to się zachwycam na jego wątku wcale nie jak słonik :shake: - słowo honoru - teraz jak pluszak ze sklepu z zabawkami :p - zawsze marzyłam o takim psie - pluszaku Kasia- a Ty go czeszesz tak intensywnie, czy on to ma taką sierść - dar natury? I jeszcze jedno na koniec - zostawisz go takiego naturalnego, aż zarośnie jak -no nie wiem - bobtail? - ależ by wyglądał! ...jak dla mnie Aszot wymiata.
  20. no, to bierzemy się za Foresta ;) : - bo koszalińka wyżlica Kora pod skrzydłami tanitki w warszawie ma duże szanse na dom ( wreszcie!) - koszaliski mix bernardyna Lincoln pod skrzydłami Kasie w Krakowie ma chyba szanse na wyzdrowienie, a w każdym razie ma najlepsze z możliwych warunki na to natomiast Forest... Forest nadal tkwi sobie w zupełnym zapomnieniu w schronie - odwiedziłam go dziś po przerwie prawie dwutygodniowej - ech, jaki smutny był, długo czekałam, aż wyjdzie z budynku :-( - i smakołyczka nie wziął wcale :-( - wiec go tylko głaskałam, głaskałam, a on się wtulał i wtulał... :placz:
  21. no to bierzemy się do rzeczy: mamy tu taki mix bernardyna ( czyli Lincolna, rzecz jasna), który w ostatniej chwili wywinął się spod łopaty - tzn. MAMY taką nadzieję ;) , ze się wywinął - i baaardzo pięknie prosimy o jakąkolwiek pomoc :modla: :modla: :modla: konto podane na stronie 13, post Camary nr 129 ja natomiast rozmówiłam się po męsku z moją bernardynką Drachmą, której stan uszu woła o pomstę do nieba i ukaranie właściciela za zaniedbanie medyczne :oops: - że niestety, Lincoln jest w większej potrzebie :niewiem: i pieniądze z domowego budżetu pójdą na jego leczenie :eviltong: - jako, ze bez uszu da się żyć, a bez łapy - nie za bardzo...:shake:
  22. Kasia, to chyba musimy założyć podkonto na benzynę dla Ciebie :roll: , skoro masz codziennie jeździć do weta... ..znowu jesteśmy z Linkim na minusie, prawda? :shake:
  23. Bąbelek mój malutki :p - a jaki puchaty :-o dzielnie walczycie o tę łapkę - i chwała Wam za to :multi:
  24. [quote name='Kasie']kinga :buzi: :lilangel: Bardzo Ci dziekuje (chociaż to tez Twój pies, prawda? :evil_lol: ) Ty go ratowałaś, Ty go znalazłaś, Ty mu dałaś szanse. Może i do mnie macha ogonem ale to przez Ciebie macha. quote] no właśnie - mój trochę on ci jest :oops: - więc moją psią powinnością jest trzymanie ręki na finansowym pulsie - w końcu JA go sobie kupiłam :p w schronisku... ...dlatego z lekką zgrozą :eek2: :eek2: :eek2: czytam, ile ten MÓJ PIES je.... - bo jak mi Kasie zasugeruje, żebym te 50 misek dziennie kurczaczka z ryżem finansowała..., to ja zrobię tak::mdleje: :flaming:
×
×
  • Create New...