-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kinga
-
[quote name='karina1002']Proszę cię bardzo :) Zawsze mozesz zrobić zdjęcie z innym pieskiem :)[/quote] ...zwłaszcza że na wybiegu z Lincolnem i Pytią były jeszcze inne :p - a potem weźmiemy się za wybieg [I]sąsiadujący[/I] z wybiegiem Lincolna i Pytii... itd temat, podejrzewam, nie wyczerpie się nam nigdy :shake:
-
[quote name='kiwi']Pytia jest piekna, co ty kinga wygadujesz :) poogladaj sobie psy moje i agi ;) czasem takie szkaradztwa domy znjaduja ze szkoda gadac ;)[/quote] jasne że piękna :loveu: teraz, jak już-jest-prawie-oficjalnie-kariny - mnie nic do jej urody :p
-
[quote name='Kasie'] A co do zdjeć z dziećmi, to mam pomysł. Ty Kinga jestesć drobnej budowy. Może jakis makijaż tuszujący lekkie doświadczenie życiowe na twarzy, strój nastolatki (koniecznie brzuch i okolica nerek na zewnątrz) i pozój sama jako małolata przy Pytii. ...[/quote] uffff...:p wychodzi na to, ze już nie muszę się fotografować z Pytią : - jako nastolatka - z gołym brzuchem - w grudniu... Karina - dzięki za wybawienie ;)
-
w tym miejscu zdublował mi sie post - właśnie go wykasowałam
-
[quote name='karina1002']Więc tak: 2. Mozna leczyć te zapalenie ucha? potrzebne sa pieniązki? Mogę zasponsorować. [/quote] wiesz, tu nawet nie chodzi o pieniądze na leczenie - w razie czego ja jestem na miejscu - raczej o możliwosć tego leczenia... tak jakoś nie mam na razie pomysłów na to :shake: ale pomyślę :lol: i na pewno coś wymyślę - zarówno, zeby poprawić Pytii warunki bytowe na zimę, jak i żeby ją ktoś porządnie obejrzał :roll: o matko - mojej Pytii kroi się dom... nie do wiary - czyżby ten Lincoln aż tak czuwał nad swoimi pobratymcami? :loveu: (aż mnie w gardle ścisnęło...:oops: )
-
[quote name='karina1002']Wprawdzie w jeden dzień można obskoczyć ale się zmęczymy. poza tym jakoś mam bardzo wielką ochotę obejrzeć Linkiego i Aszota :) [/quote] aaaaaa :placz: :placz: :placz: ale Aszot i Linki są u Kasi w Krakowie :placz: :placz: :placz: ( choć Linki z Koszalina - stąd pewnie pomyłka :evil_lol: ) [B]Kaaaasie!!!![/B] przyjedź do mnie z Aszotem i Lincolnem w lutym, bo inaczej Karina sie rozmyśli :placz: miejsca ciągle starczy :lol: ...czy może - Karina - mam Pytię przewieźć do Krakowa, do Kasi? :evil_lol: a swoją drogą, to ja też mam do zaoferowania swoje zoo, moze nie tak rozsławione, jak Kasi groźne kaukazy, ale ...niczego sobie :cool1: , od średnich - do olbrzymich, od absolutnie flegmatycznych - do superznerwicowanych :p - nie będziesz sie nudziła...:loveu:
-
;) ... ale nie zapominajcie, ze Karina ma zdjęcie Pytii przyczepione na lodówce :cool3: - a Pytia tłuściutka...:razz: :diabloti: ...a tak serio już - ach, to byłaby dla Pytii jedyna byc może szansa na odmianę losu...:loveu: :loveu: :loveu: - przepraszam bardzo, ze ja w takich sytuacjach powściągam emocje ;) - ale jeśli kroi się COS, włącza mi się od razu tryb logistyczny, jak to wszystko zorganizować 1. więc po pierwsze Pytia musiałaby przeżyć zimę we w miarę sensownych warunkach 2. po drugie - póki co - ma chyba zapalenie ucha ( ostatnio chciałam ją podrapać za uchem - zaskowyczała:-( ) - i na razie nie wiem, co z tym fantem zrobić :shake: ( w schronie połowa psów trzepie uszami :shake: - można z tego wyciągnąć wnioski, jakie sie chce) 3. po trzecie - [B]Karina[/B]: do Ciebie należy decyzja, i zupełnie nie wywieram nacisku - czy ściągać ją z allegro tudzież plakacików, bannerków, itd? 4. po czwarte - [B]Karina [/B]- Pytia jest śliczna :loveu: ( no widzisz, ile moze perswazja...), ale nie jest najmłodsza - więc jeśli masz w sobie jakiś magnes przyciągania chorych psów, jak pisałaś - to tu Ci - wcześniej czy później - nuda na pewno nie grozi... 5. a po piąte - ten Białystok rzeczywiście jest strasznie daleko :-o od Koszalina - ale jeśli chciałabyś poświęcić ze dwa dni na wyprawę - z największa przyjemnością Cię ugoszczę.i przenocuję...:lol: - miejsca mam wystarczająco... :p 6. mam tylko na koniec wielką prośbę - i proszę o wyrozumiałość, jeśli zabrzmi źle: Pytia juz czekała pare miesięcy na dom, i nic z tego nie wyszło - szkoda było tego czasu. Jeśli z [U]jakichkolwiek [/U]względów coś by sie zmienilo w Waszych planach - bardzo mocno proszę Cie o informację, ok? ...i już sie nie wymadrzam ;) - bo tak naprawdę prawie-się-bardzo-cieszę :loveu: ( a to: prawie - to żeby nie zapeszyć ;) )
-
[quote name='Kasie'] Camara ma tutaj racje że jak są [B]dobre zdjecia[/B] to jest większy odzew. Nie żebym Kinga sugerowała że te co zrobiłaś są kiepskie :roll: ale moze takie na spacerze? Z ludźmi? [B]Może koło dziecka[/B]? Sama juz nie wiem. .[/quote] ale ja nie mam pod ręką takich dzieci do zdjęć :shake: starsze perfidnie urosło :placz: i jest już największe w rodzinie :placz:, więc dziecka nic a nic nie przypomina,mimo, ze ma tylko 13 lat a młodsze jest astmatykiem i w schronisku zaczyna się dusić ( co za wstyd :oops: :oops: :oops: - dziecko takiej matki :oops: ) tylko Kasie blagam, nie proponuj mi, żebym zdjęcia psów schroniskowych robiła np. na kanapie, żeby je lepiej pokazać... bo już taką poradę miałam ostatnio :roll: na razie wiec nie będzie nowych zdjęć:niewiem:
-
[quote name='Kasie']Kingo, znowu ćwiczysz nasz umysł. To łamigłówka. Czego mixem jest Pytia? Podhalan? Labrador? Golden? Mix-mixa? Jonatan może być więc wszystkim. Albo odwrotnością Pytii. ![/quote] Kasie kochana - najciemniej pod latarnią :p przeczytaj [B]ze zrozumieniem [/B]tytuł wątku Pytii :evil_lol:
-
...a nie wiem, czy zauważyliście jeden detal z salonu piękności, gdzie koleżanki Kasie i Camara pastwiły sie nad LIncolnem; mianowicie... suszarkę, którą go suszyły... Który pies pozwoli sobie na suszenie suszarką? :-o :-o :-o ...moje potwory już na samo lekkie dmuchnięcie ( przez człowieka) w futro - dają dyla na drugi koniec domu :shake:
-
[quote name='Camara']a ja chcę wiedzieć jak wygląda Jonatan!!![/quote] o ile sie orientuję, Jonatan - to jest 100% tego, czego mixem jest Pytia... :loveu:
-
o - i to mi sie podoba :lol: - to nieustanne trzymanie ręki na pulsie :loveu: pewnie, ze da się - wszystko da się :lol: ...tylko po co przesyłać duplikaty? :-o - mogę przesłać coś cudnego W KLIMACIE - za to na pewno z przeszłościa chwytającą za serce... ( słowo honoru, nie będę dorabiać zadnej ściemy :p )
-
to ja sie dołączę z opowieściami nt. Światowego Zycia Naszych Piesków Malutkich :lol: : a moja Drachma była na eleganckim wernisażu! :loveu: znajomy fotograf pół roku wcześniej zadzwonił z zapytaniem, czy Drachma zechciałaby uświetnic swą obecnoscią otwarcie jego wystawy fotograficznej z podróży do Szwajcarii - jako gadżecik...:p bardzo zestresowana zastanawiałam sie, czy: a. dożyje b. ZECHCE c. nie da plamy ...dożyła i zechciała :lol: weszła na ten wernisaż z rutynowa nonszalancją, jakby całe życie nic innego nie robiła :lol: mało tego, upatrzyła sobie eleganckiego pana w garniturze, który siedział w pierwszym rzędzie - że on ma ją głaskać przez cały czas... wpakowała mu sie niemal na kolana, a ja wolałam nie patrzeć, jak wygląda ten garnitur zdobiony gęsto białym bernardynim włosem :oops: a na koniec uprzejmie obwąchała się z bernardynem - maskotką Winterthuru :p Ha! takie to są psy z Koszalina! :eviltong:
-
ależ ona jest jak najbardziej w moim guście :loveu: - jest przecież PRAWIE tak piękna jak Lincoln, prawda? :lol: tylko chciałabym, żeby mój gust pokrył się z czyimś gustem...:cool1: ja po prostu chyba nie mam charakteru pt: moje jest the best :oops: - bo wydaje mi się, że przereklamuję, i później będzie klops... ( mam dobitną nauczkę... z zupełnie innej beczki :lol: : dawno temu poszłam do kina na film, zresztą klasyk światowy - moze dośc mocny, krwisty nieraz i brutalny - ale przepiękny, jeden z najpiękniejszych, jakie widziałam - wiec siedziałam cały czas w kinie na wstrzymanym oddechu. No to wracam do akademika i zaczynam się dzielić wrażeniami z tego filmu: tylko ach i och, a ja... potrafię kłapać jęzorem, jak mam natchnienie. Wszyscy oniemieli, cóż to za cud - i następnego dnia w te pędy ruszyli do kina. Spotkałam wieczorem kolegę, który jakoś dziwnie na mnie spojrzał, i wybuchnął: " Czyś ty oszalała z tym filmem? Jaki piękny? Jaki o miłości i przyjaźni? Wytrzymałem pół godziny i wyszedłem..." ) noooo.... zawsze mi się ta sytuacja przypomina, jak mam zacząć te moje achy i ochy...:lol:
-
cóż... jakoś muszą sobie radzić te biedne zwierzątka przed zimą :roll: - sadło magazynują :p - na mrozy :p ...moja Drachma swego czasu miała koszmarną alergie pokarmową - cała była w ranach, które nieustannie rozdrapywała - no i trzeba było wprowadzić jej drakońską dietę :shake: - a wszystko w małych ilościach i chudziutkie :-( przeżyła? nooo - przeżyła :lol: tylko i wyłącznie dzięki własnej inwencji:p regularnie co kilka dni, z dokładnoscią szwajcarskiego zegara, ginęly nam w kuchni calutkie kostki masła - w złotku :diabloti: to były akcje, w których Drachma przechodziła samą siebie z refleksem i inteligencją ;) - po czym lojalnie resztki złotka były wypluwane - w koncu jak dieta - to dieta...
-
[quote name='Dessi']Obiecuję, że nie zniknę;), popytam... ale potrzebuję trochę czasu;) Śliczna jest ta sunia :loveu: Acha zaniosę ogłoszenie do weterynarza, i trochę porozklejam w okolicy :cool3: tylko jaki podać namiar??[/quote] Hurra! Dessi nie zniknie! :multi: [B]Dessi[/B] - namiary zawsze na mnie: mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL], kom. 600-870-571 tyle, że... ja to powtarzam zawsze i do znudzenia - :oops: :oops: :oops: - Pytia nie jest śliczna :shake: - Pytia jest starsza, dużą, płową suką, zapewne w schroniskowych warunkach wyglądającą jeszcze dużo starzej, niż gdyby była czyjaś... :placz: wiem, żem świnia :oops: - ale marzy mi sie, ze ktoś się w niej zakocha bez względu na to, ze w realu wyglada dużo gorzej - i tak, jak w przypadku mojej znalezionej na moście biedy - będzie mu obojętne, jak w rzeczywistości wyglada...
-
[quote name='Kasie']Oj, żeby z tą komórką Dessi nie było tak jak z Camarową (miała ją w toalecie spóścić). No i ja dzis na stacjonarny dzwonię bo mówię że nie ma komórki (tak deklarowała na publicznym forum coby telefonów od sznownej koleżanki z Koszalina nie odbierać albo-li od tych z Krakowa w sprawie psów. No wiec Camara na stwierdzenie że nie ma komórki, mówi, ze wcale nie w toalecie tylko w torebce i nie słyszy! :mad: Czyli można do niej dzwonić :p[/quote] ja już do Camary dzwoniłam na tę komórke utopioną rzekomo w sedesie parę dni temu - z tym samym pytaniem, czemu odbiera, skoro ją utopiła :diabloti: ale ona - odkąd weszła w te szczeniory - przestała interesować się moimi psami :shake: - bo ja to handluję głównie dużymi i starymi... :placz: ( Kasia - a nie chcesz jakiegoś dużego i starego? :lol: )
-
[quote name='Kasie']Uuu, to u Was rzeczywiscie willowe te dzielnice skoro "kobietom ze wsi" :evil_lol: tam wejść się nie da...:loveu: Kinga, a Twoich synów tam wysłać? Przykleja plakat, z takim pyszczkiem Pytii jak w banerku. Telefon w końcu będzie do Ciebie na wieś.[/quote] he he, moich synów jak moich synów :eviltong: , ale Dessi mieszka w tejże dzielnicy willowej... :loveu: nooo, Dessi, kochana, jak z nieba mi spadasz :lol: - a Ty jeszcze chodzisz z psem na spacery tam, gdzie chadza towarzystwo z dzielnicy willowej :lol: pochadzaj na te spacery w zbożnym celu... :evil_lol: ( i tu wiem, co nastąpi - :placz: - Dessi zniknie, bo ona rzadko bywa na dogo :placz: ... ale ja mam jej komórkę :evil_lol: :diabloti: )
-
[quote name='Kasie']Nadzieja moja w tej willowej dzielnicy.[/quote] ale ja tam nie mieszkam :shake: - za wysokie progi :shake: ...kiedyś, dawno, bardzo dawno temu mieszkałam - w innej, ale też willowej :p - ale od 1,5 roku mieszkam w samiutkim środku wsi - takiej, co to wszystkie psy chadzają luzem po całej okolicy ( wariant lepszy) albo siedzą całe życie na klasycznych łańcuchach ( wariant gorszy) wiec jako kobieta ze wsi :eviltong: - muszę czekać, aż moja koleżanka z tej dzielnicy willowej wróci zza granicy :cool3: ...
-
[quote name='Kasie'] [B]Nie takie biedy znajdywały dom.[/B] Stare, chore... Dlaczego nie Pytia? A jakby ogłoszenie w gazecie? Lokalnej. Myślałaś o tym? Jakie są u Was w Koszalinie domy? A moze plakaty jakieś? I porozklejac po osiedlu.[/quote] no właśnie miałam w domu przez ostatnie 3 dni takie cos, znalezione półżywe w środku nocy - straumatyzowane niezmiernie, wielkie gały ze strachu na wierzchu na widok każdego człowieka, a przy tym z wyglądu - uosobienie przeciętności :placz: znajoma, która to cos znalazła, oblazła całą dzielnicę willową, w której mieszka - i państwo, którym niedawno zszedł ukochany rasowy pies, i którzy tylko tę samą rasę chcieli znów mieć, zdecydowali się z marszu naszą suczynę wziąć :lol: . Gosia nawet lojalnie im tłumaczyła, ze ona taka przeciętna, ze może jej zdjęcie im pokaże, ale ich to nic nie obchodziło. Po wczorajszej wizycie kontrolnej poinformowała mnie, ze mała na swoim posłanku ma kocyk obleczony w [B]białą :lol: [/B]poszewke, a dziś do niej przychodzi prywatnie weterynarz, a pani odwołała wczorajsze przyjęcie, żeby małej nie stresować :p ...więc takie domy, jak tam u Was, w tym Krakowie - tutaj też sie zdarzają... :lol: gazety w Koszalinie odpadają ( z róznych względów), dodatek do wyborczej też jak na razie padł pod tym względem plakatowania podjęła sie ww Gosia ( nie mylić z Camarą :eviltong: ), ale dopiero w połowie grudnia, bo teraz wyjeżdża więc póki co - szukamy Pytii domu w necie