Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. [quote name='karina1002'] Ale nazwa ładna :p[/quote] nazwa piękna :loveu: mnie sie to skojarzyło z błękitnymi lagunami i koralowcami :lol: ...pewnie dlatego, ze zbliża sie dłuigi weekend :roll: - i wszyscy wyjeżdżają wszędzie...
  2. [quote name='karina1002']Kinia, wrzuciałam tu: [URL]http://www.koszalin.com.pl/?send=ogloszenia&id=zwierzeta[/URL] i tu (nawet ze zdjęciem): [URL]http://www.trojmiasto.pl/ogloszenia/kategoria.phtml?id_kat_pod=608&id_ogl_show=626498[/URL][/quote] dziękuję bardzo - bardzo bardzo :lol: meldunek z frontu - po dzisiejszej w połowie nieprzespanej nocy wymyśliłam takie coś: wracając dziś do południa z tzw. terenu, gdzie byłam służbowo - nonszalancko minęłam pracę :oops: - i zajechałam pod schron ( bo tak sobie pomyślałam, ze ten Forest to nawet nic nie jadł od 3 dni, skoro z dziury nie wychodzi - a w schronie na żarcie trzeba się rzucać od razu, bo konkurencja ostra) no i uprosiłam, czy by można wykurzyć Foresta z tej dziury i wrzucić go - choć awaryjnie - do tzw. woliery, czyli chwilowo wolnego kojca ...co też się stało :multi: - i znów spod ziemi wynurzyła się rozczochrana morda i oczyska jak talerze - - ubiegłam pracownika z poskramiaczem - i maleństwo wpadło prosto w moje ramiona ( biała, odprasowana bluzka...:razz: ) przeszliśmy sobie do tego kojca, weszliśmy do niego oboje i zaczęliśmy się uspokajać, bo przestraszeni byliśmy ogromnie ...a potem się pojawili pracownicy przed kojcem, więc się schowaliśmy bezpiecznie za plecami tej, co to wlazła do kojca, przytuliliśmy się do niej i dalej się baliśmy ...a jak pracownicy poszli sobie, to nawet uszy nam stanęły, łamiąc się na koncach, co oznaczało, ze jednak nie umarliśmy ze strachu :lol: ...a na koniec ta w już-nie-białej bluzce wyszła z kojca i wróciła z michą pełną żarełka z puszki - więc i owszem, wyposzczeni głodówką w dziurze - rzuciliśmy sie na michę ... a wtedy ona wymknęła nam się z kojca, bo wcale nie mieliśmy ochoty jej wypuszczać - a jak nie mamy ochoty, to przytrzymujemy za rękawy, za buty, za ręce - o, tacy jesteśmy zdesperowani ;) ...co nie zmienia faktu, ze w kojcu jesteśmy bardzo awaryjnie i krótkotrwale, bo później nas znów przerzucą albo do normalnego boksu, gdzie sie schowamy w najciemniejszym kącie i nikt nas stąd już nie wyciągnie - albo na wybieg z dziurą pod budą, która to dziurę mają zasypac cegłami - ale dla bojącego - nic trudnego...
  3. no to relacja z dzisiaj - taki mały fotoreportaż o tym, jak Forestowi upływa życie... buda Foresta z Forestem w podkopie oczywiście - pies przy budzie jest mniej wiecej jego wielkości, moze troche mniejszy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/4665/forest3zn6.jpg[/IMG][/URL] i dziura en face: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/8392/forest1cw2.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze zoom na dziurę, a jednak Foresta nie wypatrzyłam w głębi :shake: : [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/2255/forest2bc1.jpg[/IMG][/URL] a tak wygląda cały jego wybieg, na którym jeszcze niedawno latał względnie szczęśliwy - Forestowa buda pierwsza z prawej: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img353.imageshack.us/img353/9567/forest4qg9.jpg[/IMG][/URL] ...i tyle go dzisiaj widziałam...
  4. [quote name='karina1002']No masz, a o kim dokładnie mówisz? Proszę o link. .[/quote] jego nie było na dogo - natomiast jest w galerii 8 na stronie schroniska - Czarny Jack - z tym, ze on jest strasznie niefotogeniczny, bo w realu pies jest bardzo ładny ;) a co do Foresta - myślę, ze on się moze szybko rozkręcić - tak, jak na spacerach ze mna - dwóch zaledwie - był to już pełen temperamentu, przewesoły pies ;) ... o ile oczywiście nie trafi na taki kwiatek, jak wczoraj Jack...:cool3:
  5. [quote name='karina1002'] Kinga, przyslesz mi coś czy nie? :mad:[/quote] dostaniesz kochana, dostaniesz :lol: - już już już przesyłam ;) wczorajszy dzień obfitował mi w psie atrakcje pt. tylko sobie w łeb strzelić :cool3: bo najpierw ten dziad Forest, który w piękny wiosenny dzień siedzi pod ziemią... a potem miałam Porażkę Adopcyjną Wszech Czasów :placz: ( co gorsze, z tą osobą wymieniałam wcześniej milion ( słownie: milion) maili nt psa, wiec wiedziała o nim już chyba wszystko - a co jeszcze gorsze, pies został jej dowieziony do samego domu, od Koszalina niestety prawie 200km - - i sytuacja jak ze złego snu: psa trzeba zabrać OD RAZU z powrotem, bo osoba: a. jest nim przerażona b. brzydzi się go dotknąć c. dziwi się , ze jest TAKI WIELKI i przestraszył kota ( a pies - to fantastyczny megalabrador z choroba skórną w trakcie leczenia, który kocha ludzi do szaleństwa) więc ja sobie, w stanie bliskim obłędu, zaczęlam myślec, czy moze by jednak tego Foresta nie zostawić bezpiecznie pod tą budą... :stupid:
  6. wróciłam właśnie ze schronu i gdzie jest Forest? ...w norze pod budą - nie wyszedł do mnie :placz:
  7. opowiem wam wczorajszą historyjkę o Foreście zapewne nie powinnam tego robić, gdyż jego małe szanse na adopcję zmniejszają się i tak, ale tak mnie wczoraj rozczulił, ze... jednak Wam opowiem wpadłam wczoraj do schroniska, psy rozleniwione słoncem - pochowane w budach i boksach, ale stopniowo przebudzały sie i wypełniały wolą do życia. Foresta jakoś też nie widziałam... parę dni temu w schronisku nastał kaukaz - taki, że prawie przed nim klęknęłam, jak go zobaczyłam :loveu: - przewielki i przepiękny no i kaukaza dali na wybieg do Foresta nie wiem, o co im poszło, nie wiem, który zaczął, czy o jakąś znów sukę z cieczką, czy o kość - dosć, ze się ścięły dzień wcześniej pracownicy interweniując, chcieli złapac Foresta, zeby go eksmitować z wybiegu, ale Forest strasznie przerażony - nie dał się :shake: no to wzięli kaukaza, który wniebowzięty wyszedł z nimi - bo kaukaz do ludzi jak anioł ale ten Forest, który nadal miał być na wybiegu - zniknął, jak kamien w wodę od czasu awantury - ( od razu przypomniał mi się Linki, którego na podobnym wybiegu tez kiedyś nie mogli znaleźć) zapytałam o niego - i zaczęły sie poszukiwania zeszli się wszyscy pracownicy, przyszła kierowniczka, po kolei przetrząsają wszystkie budy - nic wchodzą do tych bud, podnoszą dachy - Foresta ani śladu :shake: ...a ja zaczynam sie zastanawiać, czy czasem kaukaz go nie wchłonąl w całości :-( w koncu pod jedną budą z podestem wypatrzyli malutki podkop - taki moze na 15 cm wysokości - no, góra dla jamnika - od razy stwierdzili, ze tam to na pewno go nie ma, bo on jest duży - ale jeden z pracowników włożył tam kija, i... wszystkim szczęki opadły - z malutkiej dziury wynurzyła się rozczochrana morda z okrągłymi jak talerze, przestraszonymi oczami - a potem cały Forest... o, wyglądał tak, jak kiedyś, wywleczony do zdjeć: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/2089/forest1sm4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/113/forest2rs0.jpg[/IMG][/URL] on bidul zaszył się po tej awanturze pod budą i spędził tam ponad dobę - jakim cudem się zmieścił, nie mam pojęcia :shake: a po wypchnięciu z tej kryjówki wyglądał tak, ze kierowniczka westchnęła: - no, to znowu moze go pani na nowo zacząć oswajać...:shake:
  8. [quote name='Angelika8']Witajcie drogie Panie,aż mnie korciło aby napisac o naszym kojcu (Swan wykorzystam jeszcze pomysł z gotowym zbrojeniem). U nas od 2 tygodni ekipa budowlana nie robi nic przy domu tylko tworzy kojec, a wyszedł okazały. Oczywiście wszystkie zabezpieczenia, ponieważ wiedzieliśmy,że nasz Lordzio to skoczek, więc podmurówka,siatka,na górze też, w środku wmurowane słupy podtrzymujące konstrukcję, wysokośc kojca 2,10m,bramka spawana,kłódka. Niestety Panowie nie zalali siatki w beton,a pręty zbrojenia przyspawane okazały się :eviltong:.....I przyjechał nasz król. Rozłożenie boksu na elementy pierwsze zajęło mu 8min.:evil_lol:. Jeżeli jesteśmy przy domu jest ok. Po zamknięciu drzwi w samochodzie pies jest już przy nas. Chrupie siatkę szybciej niż karmę, a łapkami wywija lepiej niż niejedna hafciarka szydełkiem:crazyeye:Rozplata siatkę![/quote] o rany :crazyeye: :mdleje: Angelika, i co Wy robicie z uciekającym Lordem? znaczy się po zamknięciu drzwi w samochodzie? :crazyeye:
  9. Karina - suka jak ta lala :loveu: dawaj więcej fotek, bom ciekawa strasznie :p a swoją drogą drogie koleżanki - to nad tym kojcem zadumałam się smętnie :-( bo ja mam działkę co prawda sporą - nie tak jak swan i Karina - bo one to już przeginają z wielkościami :evil_lol: - ale o strasznie głupim kształcie - czyli długą i wąską - a dom jest gdzies w połowie a jak tak patrzę na te kojce, to dochodzę do wniosku - z całym szacunkiem - że nie są one najbardziej reprezentacyjnym elementem ogrodu :shake: a u mnie kojca nie da się po prostu zbudować gdzieś z boku - bo boki ściśnięte :razz: - no i jak mi takie cudo z zasiekami, budą, wydeptaną trawą i jeszcze jakimś wielkim psem w środku stanie w centralnym punkcie działki... to na samą myśl aż płakać mi się chce :placz:
  10. [quote name='Camara']swan, zawiodłam sie na tobie :shake: i jeszcze biedne zwierzaki szczuć czarnymi kotami :shake: :eviltong:[/quote] no i masz babo klops :placz: Camara poczytała o tych zasiekach , budkach wartowniczych, itd - i teraz cichcem, chyłkiem, po angielsku wycofuje sie z przysłania ci 19 podhalanów ...nie sprawdziłaś się jako dobry dom adopcyjny :shake: ...znowu mi będzie wtryniała te podhalany hurtem :mdleje:
  11. he he cudnie swan :lol: aż mi sie błogo zrobiło, jak to wszystko czytałam... :p piatka z plusem dla swan za funkcję strażnika obozowego :happy1:
  12. [B]swan [/B] koleżanko droga. czy Ty nadal z latarką szukasz tego kojca w szkółce, któremu miałaś zdjęcie zrobić i wkleić? :razz:
  13. [quote name='karina1002']No tak. Ja wiedziałam, że tak będzie. :p Oczywiście, że się zgadzam (...) :)[/quote] o -o -o :lol: jak dla mnie - to nie musisz kończyć Karina :p ...czy ja Ci pisałam [U]cokolwiek [/U]o przywiezieniu 200 psów z Koszalina :crazyeye: - ze im zaraz chcesz zakładać schronisko? :crazyeye: nieeee :lol: - kochana, ja tylko wspomniałam o [U]jednym,[/U] niewielkim, przemiłym Foreście :lol: - nie zrozumiałyśmy się...:p
  14. chyba powystrzelam te bociany -:snipersm: bo cóz mi innego zostało? :niewiem: .. i tak oto dochodzimy do następujacego wniosku: eksterminacja bocianów jest najlepszą metodą antykoncepcyjną :p
  15. [quote name='karina1002'] :). Fajny ten Forest.[/quote] Karina - idziemy na układ :lol: ( pod nieobecność Camary) zamiast nie-wiadomo-jakiego podhalana przysyłam Ci Foresta - psa-do-rany-przyłóż :lol: a Ty sie oczywiście zgadzasz, prawda? :loveu: :loveu: :loveu:
  16. samoglow sugeruje, ze ten kojec to dla Foresta :cool3: ...nie da się, nie dogadają sie z moim Liptonem :shake: a zresztą ostatnio I Drachma zrobiła się zgryźliwa - goscił u nas brat mojej Tajgi, psiak, który odsiedział w schronie pierwsze 4 lata swojego życia. Lipton był zamknięty Tajga, która miała sie z nim bawić - olała go :oops: natomiast Drachma cały czas darła mordę :placz: takie mam chamskie towarzystwo :niewiem:
  17. [quote name='Kasie']Karina, podziwiam za odwagę: na topicu czytanym przez Camare sie przyznajesz że chcesz mieć podhalana :razz: To tak jakbyś już go miała. Camara Ci nawet ekipe podrzuci do wzmocnienia zasieków kojcowych.[/quote] :roflt: :roflt: :roflt: ja to już nawet nie mogę z Camarą porozmawiać o wiosennych pracach w ogródku, poradzić się co do aranżacji, roślinek... :shake: bo od razu ona odpytuje mnie z tych 19 kojców dla 19 podhalanów, co je kiedyś niefrasobliwie miałam zbudować :placz:
  18. [quote name='karina1002']A msz to nagrane?? :evil_lol:[/quote] nie, nie :shake: - bo ja zachowałam kamienną twarz i ZERO zainteresowania, ba! byłam wręcz znudzona wizją kolejnego psa , przechowywanego awaryjnie w kojcu :sleeping: - metody wypracowane latami :p :diabloti:
  19. nie mam kapusty :multi: :multi: :multi: czyli nie bedę miała więcej dzieci :multi:
  20. gniazdo jest w sąsiednim gospodarstwie :lol: a u mnie tylko boćki maszerują czasem po działce w poszukiwaniu żab i myszy albo czasem przysiadają na szczycie dachu ( ale bez gniazda :p ) albo szybują po mojej strefie powietrznej a koopkają nie boćki, tylko ... psy. ale zgadza sie -strasznie :angryy:
  21. o, super :loveu: :loveu: :loveu: bo mnie wczoraj Maciek wziął pod włos :diabloti: rzucił hasło, że trzeba zbudować kojec - w domyśle: dla Tajgi, gdy np. wyjedziemy gdzieś na wakacje i ktoś obcy będzie pilnował nam psów ( a Tajga obcym nie da podejść do siebie - a obcy są [U]wszyscy[/U] oprócz naszej czwórki - no i rok temu ta bidula 1,5 tygodnia spała na dworze pod chmurką, w deszczu, aż sie potężnie przeziębiła :shake: ) ponieważ wizja Tajgi w kojcu przez 2 tygodnie jakoś niespecjalnie mnie porwała - mój podły maż, widząc zero zainteresowania z mojej strony, rzucił [U]gośno i wyraźnie [/U]: - kojec także pod katem awaryjnych, obcych psów, które nagle trzeba bedzie przez jakiś czas przetrzymać... - no to od razu radary mi sie włączyły :lol: i wszelkie możliwe czujki :p - i doszłam do wniosku,ze kojec powinien stanąć jak najszybciej :lol:
  22. wysiadują jajka :lol: i na sąsiednim gnieździe tez :lol: ale tylko im sie powiększy rodzina - nam nie :shake: bo dzieci, droga Kasiu, nie biorą się od bocianów, tylko jakoś inaczej chyba to było... :hmmmm: :eviltong: :eviltong: :eviltong:
  23. [quote name='karina1002'] A takie znajoma widziała u hodowcy i ponoć rewelacyjnie się sprawdza: [URL]http://www.karusek.pl/produkt.php?id=3663[/URL] :)[/quote] ja często widuję na zdjęciach te plastiki z psami w środku ;) - i wciaż mam wrazenie, ze te psy sie tam męczą i że im niewygodnie i nieprzytulnie :shake: ( choć psy mają na ogół gęby zadowolone :lol: ) Karina - czy Ty mogłabys tu na wątku umieścić fotki twojego kojca? - bo my chyba musimy ruszyć z budową takowego, i dobrze byłoby rzucić okiem na jakiś gotowiec ;)
  24. moja Tajga ma takie - bo ona też lubi ścianki wokół - i zwija się w nim w kłębuszek jedyny mankament legowiska typu: kanapa - to taki, ze nie sciąga się pokrowca do prania - ale ostatecznie, skoro Pytia nie jest fleja - moze wystarczy wytrzepanie od czasu do czasu
  25. a Kasia miała propozycję niezłego zarobku na Lincolnie... :lol: - jak podejrzewałam, LIncoln - to taka kura znoszaca złote jajka...:p ( ale to juz Kasia napisze, jak to gruba forsa przeszła jej koło nosa...:eviltong: )
×
×
  • Create New...