Faro
Members-
Posts
1489 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Faro
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam wczoraj z Bulabez - pewnie jak będą wszystkie wyniki badań to napisze tu , na razie wyszło potwierdzenie nuzycy i do tego gronkowiec na skórze , jest intensywnie leczony i........wrócił mu świetny hmorek : na widok Bulabez skacze wszystkimi czterema łapami w góre na ok1.:lol:, nie wykazuje jakiejkolwiek agresji - jedynie nie podobało mu sie pobieranie zeskrobin, ale to nic miłego (i bolesne zwłaszcza dla psa w takim stanie jak Torcik) -
W niedziele byliśmy na badaniach kontrolnych - Maksio był W KAGAŃCU i bez problemu dał sobie pobrać krew . Jutro jadę do kontroli z Sandrą to będzie wiadomo jakie są wyniki Maksa (z wyjatkiem T4 , bo ten wynik dopiero po niedzieli przyjdzie) . Maksio minimalnie przytył Ważył 23.10 (w dniu wypisu ze szpitala było 22,950) - przytył 15 dkg za 18 dni - nie za wiele ale zawsze coś Od powrotu ze szpitala jestem u niego codziennie rano i wieczór . Maks ma niesamowity apetyt - zjadłby "konia z kopytami" . Dostaje 3 x dziennie gotowane jedzonko (konina +marchewka+ryż+siemię lniane ) i..... bardzo mu moja kuchnia smakuje :lol:
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Anashar']Rzecz w tym, ze Toro byl leczony wszystkimi mozliwymi srodkami ........" - dokładnie , nawet podawano mu euthyrox "profilaktycznie bo wyłysiał " - bez zbadania poziomu T4 !!!! (dla niewiedzących wyjaśniam, że Euthyrox to lek hormonalny podawany przy niedoczynności tarczycy.W trakcie jego podawania nalezy kontrolować poziom hormonów tarczycy i ustalać dawke euthyroxu w zależnosci od wyniku i wagi psa - ten sam hormon dostaje od stycznia Maksymilianek i co 4 tygodnie badamy T4 i "weryfikujemy" dawke euthyroxu) . -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu - w/s banerków skontaktuj sie z Dharmą (najlepiej zostaw jej pw na forum.boksery - jesteś tam z tego co pamiętam również zalogowana). -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Chyba dłużej poczekamy - Torcik miał pobrane zeskrobiny już w piątek, ale "hodowla" pewnie troche potrwa ...... -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli przejrzycie dokładnie to co pisała Perfi - to przeczytacie, ze Toro już miał zmiany skórne gdy był po raz drugi wydawany do adopcji (wspominała jeśli dobrze pamietam o tym również zimą gdyTorcik szedł do adopcji) oraz to, ze w tamtym domu nie było innych psów , poza tym, Torcik wracając (po bodajże 2 tygodniach ) miał już na tyle wyraźne zmiany, ze od razu trafił do izolatki - nie jest mozliwym tak szybki rozwój choroby ....... O co można obwiniać tamtego chłopaka to można, ale nie o to ,że pies nabawił sie tej choroby u niego w domu. Poza tym "przewinieniem" jest nie to, że pies nabawił sie choroby (bo psy tak jak i ludzie - chorują na rózne choroby) tylko to, ze mając w schronisku takie zaplecze medyczne i lekarzy na miejscu DOPUSZCZONO DO TAKIEGO STANU PSA I W TAKIM STANIE PIES PRZEBYWAŁ NA ZEWNATRZ W BUDZIE ..... w podobnym stanie były "wyciągane" niektóre psy z Ligoty , tylko jak porównac warunki, możliwości i nakłady finansowe tych dwóch schronisk ........ -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Seaside']są pierwsze zakupuy na allegro. Toro ma skarpetę na AFN czy ogólnie na boksie w potrzebie wpłącamy??? ........" Wpłaty na "boksery w potrzebie - TORO" -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Emocje są złym doradcą - spokojnie zastanowimy sie co zrobić z tą sprawą, bo ze schronisko nie jest bez winy - dla mnie jest pewne:choćby proste pytanie : - dlaczego pies w takim stanie, łysiuteńki, z sączącymi krwawymi ranami nie pozostawał pod opieka i intensywnym nadzorem lekarzy czyli na terenie szpitala czy izolatek a został umieszczony w brudnej budzie gdy na dodatek temperatura nocami wciąz spada nawet poniżej zera - jak miał sie ogrzać ten ŁYSY BOKSER ?????? (hmmmm , a może chodziło o to by dostał zapalenia płuc ?????) - inne pytania też mam ...... -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Ada-jeje']No wlasnie a co TOZ na to przeciez to jest dowod na typowe znecanie sie nad zwierzetami, mysle ze ktos wyciagnie z tego konsekwencje w stosunku do kierownicrwa schroniska........" Schronisko prowadzone jest własnie przez KTOnZ (czyli Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami). -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozmawiałam przed chwilą z Bulabez -własnie jedzie na SGGW do Torcia ,jak znajdzie chwile czasu , wieczorem będą moze nowe wieści o Toro i dalsza część horroru w postaci zdjęć, które Torowi wczoraj zrobiła Bulabez. Ja napisze moze kilka słow o wczorajszym zachowaniu AGRESYWNEGO Toro (AGRESTWNEGO wielkimi literami, bo kilkakrotnie nas o tym uprzedzano w gabinecie lekarskim) Gdy doszłam z pracownicą schroniska do boksu Toro powiedziałam, ze własnie tego boksera chcemy adoptować - Torcik leżał przy kracie a obok niej kucała Bulabez . Gdy zobaczył smycz w ręce pracownicy , wstał, merdając ogonkiem a ona bez problemu załozyła mu na szyje pętlę zrobioną ze smyczy, wyprowadziła z kojca i poszliśmy wszyscy (Toro, pracownica , Bulabez i ja) do gabinetu lekarskiego. W gabinecie bez problemu pracownica założyła Toro kaganiec, lekarz zmierzył mu temperature. Potem zakładałam Torowi szelki i muszę przyznać, że ......... zaburczał (tak: nie warknął tylko burknął )na mnie w momencie gdy nachyliłam sie nad nim i objęłam rękami dopasowując szelki wokół klatki piersiowej , no cóz były troche krótkie i dośc długą chwilę manipulowałam przy nich by je poluźnić - mówiłam cały czas do Torcika spokojnym , zdecydowanym głosem : "nic sie nie dzieje , dobry pies" - a ten AGRESOR stał i spokojnie czekał aż skończę i nawet juz nie burczał . Potem pracownica zdjęła mu schroniskowy kaganiec a ja założyłam nasz skórzany - Torcik znów spokojnie czekał aż go dopasuję Potem ocierał sie o nas (Bulabez czy mnie ) zachęcał do miziania go po tym łysym ciałku , bez problemu poszedł z nami do samochodu , chciał wskoczyc do bagażnika , ale trzeba mu było podnieś tyłeczek , bo sam nie miał siły wskoczyć i ....... ułozył sie w kłebuszek na przygotowanym posłaniu . Tak zapamietałam tego AGRESORA, gdy odjeżdzał pod opieką Bulabez do Warszawy po ratunek, po nowe , lepsze życie .... -
[SIZE=4] zapraszam do wątku boksera Tora [SIZE=2](aktualności z wczoraj - zdjęcia dla osób o mocnych nerwach ) [/SIZE][/SIZE]
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Olu - to ja Ci dziękuję, że po niego przyjechałaś i go zabrałaś. Wciąż zadaje sobie pytanie i nie potrafie zrozumieć :jak w schronisku z TAKIM ZAPLECZEM MEDYCZNYM I TYLOMA LEKARZAMI NA ETACIE można było dopuścic do TAKIEGO STANU PSA , psa , który trfił do schronu ZDROWY !!!! Jak to możliwe , ze pies W TAKIM STANIE nie jest w szpitalnej izolatce tyko w boksie w budzie ???? Pies z ranami, z których sączy się krew leży na brudnych deskach kojca a potem "zdziwienie" że są wtórne nadkażenia !!!!! Dla mnie to szokujące i powiem prosto KARYGODNE !!!!!! Nie wspomnę już o pytaniu : czy personel schroniska ZDEZYNFEKOWAŁ kojec i bude w których był Toro . Na temat stanu zdrowia Torcika pewnie napisze coś Bulabez po porannej wizycie na SGGW. Zreszta i ja dodam "swoje trzy grosze" ale teraz idę juz spać, moze jak sie prześpie to choć emocje opadną , bo z pewnościa nadal nie będę w stanie zrozumieć jak cos takiego mogło sie zdarzyć w schronisku z takim zapleczem ......... !!!!!!! -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zobaczyliście na zdjęciach to co ja zobaczyłam "w realu" - teraz jadę do hotelu do Maksymilianka i Sandry - MUSZĘ OCHŁONĄĆ . (dzięki Dharma za wklejenie zdjęć) -
BOKSER DAKAR - w Gliwicach znalazł dobrą opiekę i DOMEK!! :)
Faro replied to g_o_n_i_a's topic in Już w nowym domu
Dakar - metamorfoza serc 2008 ??? Poszę robić zdjęcia i podać mi namiary na autora tych z kundelka (ale tych pierwszych zaraz gdy trafił do schroniska) -
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam aktualne info o Toro - jest w bardzo złym stanie , boje sie czy zdążymy go uratować. Dharma, AgaiTheta - jutro bedę do Was dzwonic, bo dzis to juz zbyt późno. -
U Maksymilianka - bez zmian. Jestem u niego dwa razy (rankiem i wieczorkiem). Dwa razy spacerek W KAGAŃCU . Maks ma ogromny apetyt , ale nie przybiera na wadze w jakimś zawrotnym tempie - jest nadal potwornie chydziutki , ale wg wagi łazienkowej "wyszło" nam , ze ciut przytył ( niepełny kilkogram), ale dopiero po wizycie kontrolnej , która powinna być na początku maja będe wiedziała,czy faktycznie przybrał na wadze czy to tylko "sugestia mojego pragnienia" by tak sie stało.... Maks mimo tego , ze jest tak schorowany, wychudzony, wyłysiały ma ( oczywiście tam gdzie nie ma wyłysien) mięciuchną, błyszczącą sierść (nawet mój prywatny Piracik takiej nie posiada ) - czyżby to efekt mojej kuchni ???(tzn koninka +siemię) ?????
-
tak się składa , że jesli chodzi o "sprawy tarczycowe" to jakiekolwiek pojęcie mam - musiałam "sie doszkolić" z powodu Maksa , który ma silna niedoczynność tarczycy . Ma łysiutką klatkę piersiową, wewnatrzne strony ud , pośladki . Teraz zaczyna już troszke porastać (na pośladku wyrosły mu takie smieszne długie włosy - na wewnętrznych stronach ud - pojawil sie meszek) Co miesiąc ma badany poziom hormonów tarczycowych (TH - w chwili obecnej nadal poniżej 1 ) i ustalaną dawke hormonów w zależności od wagi i wyniku badań. Było też podejrzenie zespołu Cushinga (stąd wiem jakwygląda badanie w tym kierunku) , ale najpierw należy ustabilizowac poziom hormonów tarczycy, a jeśli to nie da efektu , wtedy bedziemy badac w kierunku cushinga). A zaczeło sie od tego ze ......zaczał dziwnie łysieć. Oczywiście w przypadku suni powodem wyłysień wcale nie musi być tarczyca - ale warto to sprawdzić.
-
Aga ma rację , lepiej wstrzymać sie ze sterylką . Jeśli przyczyną wyłysień jast tarczyca - to trzeba sunię ustabilizować hormonalnie (a to troche trwa), a jesli nie jest to sprawa hormonalna - to pewnie trzeba będzie wkroczyć z intensywnym , być moze antybiotykowym leczeniem . Sterylka osłabi suńke - najpierw trzeba ja "postawić na łapy (nogi)"
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
Faro replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dowiedzcie się proszę , czy oprócz Tora jest tam jeszcze inny bokser z nużycą, bo otrzymałam dzis informacje , ze w schronisku jest młoda sunia (na kwarantannie ) i bokser z silną nuzycą - może to chodziło o Tora , a moze jest tam jeszcze jeden ??? Agresywny ..... No cóz, kolejny z etykietka "agresor"...... Zastanawiam sie jak to sie dzieje , tyle bokserów jest w schroniskach w całej Polsce , a tylko do krakowskiego trafiaja agresywne ........... -
Maks obżera sie jak najbardziej , a ja no cóż ..... W trakcie ostatniego tygodnia schudliśmy sprawiedliwie po trzy kilo kazde z nas : Maks - z powodu choroby , ja - z powodu nerwów ( a na wadze w lecznicy Maksio będzie juz ważył sie "solo" - tylko na łazienkowej ważymy sie "w duecie":diabloti:)
-
Od powrotu Maksa ze szpitala jestem u niego codziennie rano i wieczór , codziennie idziemy na dwa spacerki w KAGAŃCU !!!! Wczoraj po wieczornym spacerku i kolacyjce Maks - zaczął bawić sie w boksie swoją zabaweczką (kółeczkiem) i na dodatek zaczepiał mnie nim , by sie z nim bawić. Nawet nie wiecie jak miło było patrzeć na ZNÓW RADOSNEGO Maksymilianka:lol: (powiem cichutko , ze zważyliśmy się razem na wadze i ..... lepiej nic nie powiem , bo nie mam pewności , powiem za dwa tygodnie jak zważymy sie w lecznicy w trakcie kontrolnej wizyty ........)
-
Przy niedoczynności tarczycy występuja wyłysienia (Maksio ma łysiuteńką klatke piersiową i uda od wewnętrznych stron) Aby to sprawdziś bada sie z krwi poziom hormonów tarczycy (Th).
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
Faro replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Dzięki Kasiu. Morda zrobiła sie bardzo fajnym psem, z niecierpliwością czeka na nasze spacerki. Gdy tylko pojawię się z linka w ręce - już gotowa czeka z kóleczkiem w pycholku.Biegając z aporcikiem - wyrażnie mnie zaczepia , prowokuje do wspólnej zabawy (kiedyś tylko biegała na lince. teraz podbiega do mnie, trąca kóleczkiem , lub rozpędza sie biegnąc na mnie i w ostatniek chwili wymija - widać, że wyrażnie dąży do kontaktu ze mną w trakcie tej zabawy . Mordka wykonuje ładnie podstawowe komendy "siad" " leżec" "łapa" "zostań-czekaj". Mimo iż cała drży by pobiec za aporcikiem , który jest w mojej ręce - potrafi wytrzymac w pozycji "siad - zostań" czy "leżeć - zostań" do momentu aż ją przywołam "do mnie". Jestem pewna , ze jeśli ktoś będzie miał czas i chęci na taka zabawę - pracę z Mordka , będzie miał super psiaka. Musi to być jednak osoba konsekwentna , stanowcza - Morda wtedy łatwo zaakceptuje w niej przewodnika i nie będzie "kombinowała by być szefem " . Myśle, że warto ponowić ogłoszenia Mordki w prasie czy TV , ale potrzebna jest też dokładna "weryfikacja" kandydata . Dobrze by było , gdyby potencjalny przyszły włascicel chciał przyjechać wcześniej kilkakrotnie do hotelu, wspólnie "pod moim okiem " nawiązać kontakt z Mordą , poznać ją trochę . Ona naprawdę zasługuje na super domek , gdzie w końcu bedzie szczęśliwa ............. -
Własnie wróciłam od Maksa - byliśmy na pierwszym dłuższym spacerku. Oczywiście W KAGAŃCU !!!! Maksio bardzo zainteresowany otoczeniem , wprawdzie chudziuteńki "jak przecinek" ale szedł raźno , nawet momentami biegł truchcikiem (a ja szybciutkim krokiem za nim). Jest w nim taka chęć zycia, ze niedamy sie tak łatwo choróbsku , jakiekolwiek by ono było !!!! Oj, strasznie związałam sie z tym łobuzem przez tę jego chorobę, szkoda, że nie mogę go zabrać do siebie :shake::shake::shake: