A ja ciągle wierzyłam, że jej się uda... :(
Kochana Bajeczka, ważne, że nie musiała oglądać już więcej schroniskowego bosku, była kochana, przytulana, mogła do kogo merdać ogonkiem... Ale teraz jej nie ma... przynajmniej już jej nic nie boli, jest szczęśliwa...
Śpij spokojnie Bajeczko. [`]