Ledwo wyszłam z psem z bloku a tu leci na nas jakiś labek - bez smyczy, bez obroży, bez właściciela. Okazało się, że nieopodal na trzepaku bawiła się jego 10letnia opiekunka. Pies totalnie jej nie słuchał. Nie dość, że pies sporych rozmiarów, a dziewczynka krucha, to nawet bez obroży... Dobrze, że nie podszedł bo pinczer zrobiłby sobie z niego przekąskę :roll:
I gdzie rodzice... :shake: Potem się zdziwią, gdy do drzwi zapuka im SM.