Basiu, o malamucie nie wiadomo zbyt wiele - jest na kwarantannie bo trafił do schroniska dopiero w piątek. Jest w szelkach i płacze okrutnie, ja myślę, że uciekł komuś.
Rany Jasia już się zagoiły - niestety zostały nad oczkami łyse placki. Mam nadzieję, że zarosną! Jest teraz w boksie z Iskierką i chyba im razem dobrze :)
Bąbelek dziś dzielnie spacerował na swoich krótkich nóżkach - świeże powietrze dobrze mu służy, od razu pychol się uśmiecha!
Ale serduszko nadal samotne...