-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wiosna
-
no.. jakby Axel o cos pytal to ja nic nie mowilam :PP no a z maluchami fajnie bys miala :)) male potworki :))
-
nom :)) tylko szkoda ze je mam tak daleko od homa.. ;)) ale juz niedlugo mam nadzieje bedzie lepiej :))))
-
hmm. co do zabawy to ja bym mowila Azji ze nie wolno.. niech sie pobawia.. to jej nie powinno przeszkadzac. tylko pamietaj, zeby to wszystko mowic na zasadzie mowienia, nie kazania psu. kjakbyc chcial powiedziez 'zostaw, nie zaszkodzi, nie oplaca sie klocic, tak bedzie lepiej'. ale zostaw psu decyzje. moze byc tak ze sie jeszcze zetna, przypszczalnie tak jeszcze bedzie, wtedy rozdzielaj, zamykaj ta nowa [kara - 'zle zrobilas ze jej sie stawiasz, ja sie z tym nie zgadzam'], Azji co prawda nie chwal, ale i nie karaj, bo prrzeciez ona ma rzadzic... ale po co ma buc terror, ze mloda nie moze podejsc do Maxa.. moze Azja jak zobaczy ze Ty to akceptujesz, to tez sie z tym pogodzi :) ma mloda jest z gliwic ?? a dokladniej ??
-
Czy macie świra na punkcie haszczaków ? (gadżety on-line)
wiosna replied to Agnieszka_'s topic in Siberian Husky
ale fajjnie :))0 w sumie tes ceny fajne.. oplacalo by sie szyc u nas cos takiego.. :PP bysmy se zarobili :PP -
wlasnie :))) trzymaj sie w miescie.. nie usmaz sie na tym upale... nbie wiem czy bede wieczorkiem bo moze pojade do konikow i pieskow i juz zostane tam.. jeszcze zobaczymy.. jak zostane to za Was all wypije :PP
-
cierpliwosc, cierpliwosc i jeszcze raz to samo. nic na sile. powinny sie za jakis czas przyzwyczaic, jak je bedziesz puszczal pod kontrola i nie pozwalal sie gryzc. moze sie ktos ze mna nie zgadzac, moze uwazac ze sie musza pogryzc zeby ustalic hierarchie. ja moim sie nie pozwalam gryzc. przywozisz nowego psa, zamykasz go i puszczasz reszte, niech sie poznaja przez kraty, jak warcza to mow ze robia zle. pozniej puszczasz je, obserwujac, ew. majac w reku jakis argument... jak podchodzac do siebie jeza sie i warcza - karaj glosem, mow ze nie wolno. powinny sie przyzwyczaic do siebie jakos niedlugo. ale nie jest powiedziane ze na pewno bedzie wszystko ok i ze sie z nich zrobia przyjaciolki.. moze byc tak ze juz zawsze beda mogly biegac tylko pod kontrola. poza trym pamietaj, zeby suczka ktora masz juz dluzej nie byla zazdrosna. na poczatku wystarczy jej kazdy pretekst do walki - ze podeszla do jej kojca, powachala jej miske, napila sie jej wody, przeszla za blisko jej lub 'jej psa' , zrobila cokolwiek 'nie tak'.. ale jak bedziesz spokojnie i cierpliwie im na to nie pozwalal to juz niedlugo powinno byc ok :)
-
no Axelek jest wnetrem. teraz jest juz dawno po zabiegu, juz chyba nawet zapomnial. ale fakt jest faktem - jajo ma jedno. moglam go do konca kastrowac, bo teraz on moze pokryc suczke, ale szczeniaki najprawdopodobniej tez bylyby wnetrami. ale zostawilam mu je zeby byl bardziej zdecydowany, zeby lepiejk biegal.. meskosci to mu chyba nie brakuje.. :PP jakby przeczytal ze to tak na jaw wydalam to by sie na mnie wsciekl i bym pewnie dostala :PP wiec jakby co to tu nikt nic nie wie... bo jemu glupio bedzie : PP
-
no ba :)) wspomnienia to bede miala takie ze cos. juz mam zreszta,.. :)) a jakbym miala to all nagrywac.. to by mi miejsca zabraklo na kasety albo plytki, kasy i wogole, a i tak to by nie bylo to samo... : ))))
-
no dzis jak tam pojade to pewnie beda jeszcze wieksze... a za tydzien, dwa wejde do kojca i mnie bedzie witac puchate merdajace ogonkami male stadko.. : )))) fajnie jakbym miala jakas kamerke albo cyfrowke zeby mozna filmiki porobic.. moze jeszcze sie cos wymysli :))))
-
nom ja chyba tez przyjade se poogladac :)))
-
zdiecia powysylam ale nie wiem kiedy... nie mam zapietego scanera, a fotki ktore mam to tylko kilka narazie i ciulatej jakosci, robione w budzie bez lampy. maluchow jest 4 - juz maja imiona: bialy - carbonarra rudy - chicko ruda - canoe czarna - cranbury maja juz otwarte oczke - wszystkie sa niebieskie :)))) dra sie jak tatus, zwiedzaja juz nawet kojec, nie tylko bude. niedlugo zaczna jesc kaszki [dzis sprubuje im dac troszke, zobaczymy - pierwszy 'normalny' posilek zycia... juz czasem udaje im sie stawiac pierwsze 'prawdziwe' kroki, nie pelzajac na brzuszkach... z dnia na dzien sa juz coraz bardziej kontaktowe :)))) nom.. jdnym slowem ja dalej jestem zakochana i wogole.. ;))PPP
-
piesek po kastracji moze stracic dosc sporo zapalu do biegania.. [dlatego zostawilam Axelka z jednym jajem.. : PP ]
-
moj kupilam pojedynczy, robil go z tego co wiem Wojtek Kozik, pozneij sprzedal komus i kolega mi powiedzial ze jest, powiedzial ze za taka cene jest sens brac [ja sie nie znalam wogole i sie zdalam na jego rade] - tak go kupilam. wolalam kupic sprzet uzywany - moze sie ktos ze mna nie zgadzac - ale jest sprawdzony, co sie mialo polamac to sie polamalo i sie pospawalo, i teraz jest ok. przy robieniu wozka samu jest taki poroblem, ze robi sie to pierwszy raz i zazwyczaj cos sie nie uda, wozek ma jakies wady. przy kolejnym sie je poprawia, jeszcze nastepny juz jest calkiem, calkiem a ktorys z kolei juz idealny. dlatego polecam kupowanie wozkow od ludzi ktorzy zrobili wiecej niz 1 albo robienie samemu. warto czasem tez porozgladac sie na zawodach - czesto tam mozna wylapac jakas okazje albo podzwonic to maszerow, popytac. :))
-
:(( a mi sie nie laduje ta fotka.. podeslij mi to na mila... dzieki ;)
-
ja tez sie wybieram na klubowke, tyle ze to jeszcze nie jest pewne, ale moze.... ::)) co do Waszej imprezy to bardzo bym chciala, ale tez sie jeszcze wszystko okaze :)
-
temat sie widze rozwinal.. a mi w tym co pisalam wczesniej nie chodzilo o to, ze husky to ma byc dzika bestia potrafiaca tylko biec bez opamietania, ani o to, ze jest to pies stworzony to szkolenia... glupio sie czuje mowiac to Wam - ludziom majacym husky, uwazam ze znajacych sie na nich i wiedzacych co robia.. to powinni czytac ludzie, krotym sie wydaje ze husky to ON tylko w innym futerku... nie chcialam nikogo urazic, [ula: 'zostawanie w 5 pozycjach' to byla przenosnia. ja z moimi psamni tez sie bawie, tez uzywam komend. zostawanie tez sie przydaje., moze to powiedzialam nie takimi slowami jak powinnam - sorka... ]
-
manu: u psow kastracja nie wplywa na hierarchie w stadzie. u kotow - owszem, ale wykastrowanie psa 'zeby sie uspokoil' nic Ci nie da. owszem - ma to jakis wplyw na zachowanie sie psa [nie kastrowalam mojego - wnetra - bo chce zeby porzadnhie biefgal, jakbym go wykastrowala przypuszczam ze byloby gorzej], ale nie staje sie on wtedy potulnym miskiem bez wlasnego zdania... Chinook jest jeszcze mlody.. powinien sie za jakis czas uspokoic.. jesli chcesz - kastruj - ale pogadaj z wetem czy osiagniesz to, co chcesz.. ;)) powodzenia :)
-
albo Wam je wezme na zlocik.. ;)) to chyba bedzie szybciej bo jakos nie mam weny do tego scanetra.. :PP
-
Pacus nie Pucus.. sorka Aga :PP
-
hehe :)) Pucus jamniczek - oczywiscie :)) co do podania do TOZu - mnie chciala tam podac moja mama... bop karmie psy wieczorem nie rano.. :PP :o i do ZK tez mnie chciala o to podac... zeby mi psy zabrali bo jestem sadystka bo one od rana chodza glodne do gdzies 5 -6.. ehh.. ;P
-
party: to zapinaj jej opone albo cos co bedzie musiala ciagnac i biegnij obok lub jedz na rowerze. to bedzie musiala cagnac bo opona za nia sama nie pojedzie... ;)
-
ja bym chciala ale nie wiem co i jak..
wiosna replied to wiosna's topic in Dogoterapia i psy asystujące
ja nie mowie ze dogoterapia sie zajme tak na codzien.. chodzi o to ze corka mojej sasiadki ma jakies guzy na mozgu czy cos.. nie wiem dokladnie. i myslalam, zeby do tej jej corki chodzic czasem, z psiakiem :) a co do robienia jednej rzeczy - popatrz na to inaczej - bez sensu dla huska bylaby np sama dogoterapia, same wystawy, samo siedzenia w domu.. zaprzeg to jst podstawa. reszte mozna, nie trzeba. -
ja moj wozek kupilam za 600 zl - gotowy, caly. polecam za rozejrzeniem sie za sprzetem - gotowym lub czesciami - na zawodach lub podzwonienie do kilku maszerow. tak na p[ewno bedzi etaniej niz kupienie nowego sprzetu.
-
am nadzieje ze szybko. jak narazie fotek mam kilka, ale dosyc ciemnych [robione w budzie bez lampy] - jak tyklo podepniemy scaner to Wam je pokaze ;) a niedlugo beda juz porzadne fotki maluchow - jasne i widoczne :)
-
no wlasnie.. na dluzszych odleglosciach... a nie na dystansie 5-8 km jak to jest na wiekszosci naszych sprintow - dlatego powstaly 'szczurki' ....