-
Posts
1038 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Godelaine
-
Może włożę teraz kij w mrowisko, ale co tam :D A co powiecie o niesłownych... hodowcach? O co mi biega? Weźmy taki przykład. Ktoś ma wielkie plany. Chce z zakupioną suczką stworzyć w przyszłości hodowlę. Wiadomo więc, że zależy mu na najlepszym szczeniaku. Dogaduje się z hodowcą - dostaje prawo pierwszego wyboru. W międzyczasie wpłaca zaliczkę. Hodowca jeśli już coś zastrzega, to tylko to, że pewnie zostawi sobie samca. Co dalej? Urodziły się szceniaczki, dajmy na to 3 suczki, 3 samce. Zaden z samców niespecjalnie się wybija. Za to jedna suczka - po prostu marzenie! Nagle hodowcy się odwiduje i mówi, że zatrzymuje ową suczkę. Co ma w takiej sytuacji zrobić ten ktoś? Brać inną suczkę, któa już taka genialna nie jest? Zrezygnować?
-
Gwarek, to dobrze. Trzeba by było trzymać rękę na pulsie. Robull... U nas właśnie teraz jest takie błotko. Co prawda na szczęście nic z nieba nie leci, ale mimo to... Biegany spacer kończy się tym, że ja jestem cała uwalona błotem, Diana jest cała uwalona błotem, ale o dziwo - obie szczęśliwe :D
-
U mnie też cały teren pełen jest takich lodowych pułapek. Dlatego staram sie, jak mogę, by Diana w miejscach bardziej zagrożonych nie biegała. Wolę dmuchać na zimne... (i to dosłownie :X ) Pozdrawiamy Goddy i Diana
-
Mami... Ale ludzie, którzy braliby psa wiedzieliby na co się decydują. Wiesz... Nie sądzę, aby Zielsko oddała psa w ręcę pierwszego lepszego chętnego. Zresztą... Jak ktoś już zauważył - jest to sytuacja czysto hipotetyczna. I nikt chyba nie jest w stanie na 100% przewidzieć, jak w konkretnej sytuacji by sie zachował. Pozdrawiam Goddy
-
Hmm... Ja chyba Zielsko rozumiem. Choć nie mam zielonego pojęcia, co bym sama w takiej sytuacji zrobiła. Tak jak pisze Robull - dla psiaka byłoby chyba lepiej, gdyby znalazł nowy dom, w którym własnie byłby kochany za sam fakt, że jest. Dla ruchliwego, temperamentnego psa chyba niezbyt miłą byłaby alternatywa - siedzenie w domu lub też tylko obserwowanie innych szalejących psów. Pozdrawiam Goddy
-
Mokka... Pocieszę Cię. Ja swoją Dianę uderzyłam dwa razy. Raz po pysku, drugi raz przejechałam smyczą po dupie. W obu przypadklach była jedna i ta sama przyczyna - śmierdzące kupsko. O ile po pierwszym uderzeniu było (jest do tej pory) mi wstyd (Diana już przestała konsumować i patrzyła na mnie z umazanym pyskiem, nie zdzierżyłam... :roll: ) o tyle po drugim... Gdy przechodziliśmy pare minut później koło kupska, do którego wcześniej się dobierała - znowu zaczęła się gotować do wyżerki. Co ciekawe.. Nawet kolejnego dnia miejsce to omijała łukiem... :roll: Swoją drogą... Coś jest w tych schroniskowcach, że ciężko te ich ciągotki do zbieractwa przezwyciężyć...
-
Ja co prawda mieszkam tylko na 2 piętrze, ale nie wyobrażam sobie nosić psiaka do 8 miesiąca życia :roll: Co mają w takiej sytuacji zrobić biedni posiadacze dogów czy wilczarzy? :o Carr chyba na szczęście w domku mieszka :D Ja co prawda nie znam się na dysplazji jako takiej, ale czy przypadkiem dość ostra i szybka szczenięca zabawa z innym psem nie obciąża nieraz stawów o wiele bardziej niż skoki przez niskie płotki? Pozdrawiam Goddy
-
Tak. Poza tym dzięki temu trafiłam na wspaniałą psicę! Osobiście wątpię, by niemłoda już Dianucha znalazła na zimę nowy domek... :roll: A tak... Wszyscy są szczęśliwi :D Pozdrawiam Goddy i Diana
-
JoannaP... Właśnie przed chwilą zaczęłam się przyglądać Twoim psiakom pod podpisem... I zupełnie szczęka mi opadła! Powód? Twoja Aria wygląda identycznie jak Aris, którą pół roku temu miałam wziąć ze schroniska (zwinęli mi ją sprzed nosa :( ). Wiedziałam, że mała ma coś z pinczera... Ale nie miałam pojęcia, że aż tak bardzo :) Pozdrawiam ciepło Goddy P.S. Gdzie ja oczy miałam, że wcześniej tego zdjęcia nie zauważyłam? :roll:
-
Mami... Z czystej ciekawości.. O jakiej liście jest mowa (i ewentualnie gdzie i jak się zapisać :)? Bo ja ten tego nowa w tym temacie jestem :roll: Swoją drogą... Ja właśnie o to samo pytałam na belgach :D Ciekawe co powiedzą inni... Pozdrawiam Goddy
-
Pani Bosmanko... Ja jestem za panelami całym sercem. Zwłaszcza, że w przyszłym roku prawdopodobnie będę miała belga. I teraz do (w głównej mierze) białej sierści Diany dojdzie tona czarnych :) Dżurga... Do jakiej sierści to się najlepiej nadaje? Moja Diana ma w sumie krótką, ale o wiele gęstszą niż rotek. Pozdrawiam Goddy
-
(odświeżę trochę temat :) ) U nas ostatnio pojawił się problem - trzeba zadecydować, czy kupujemy nowy odkurzacz, który by nadążył ze zbieraniem tego co z Diany leci, czy też wyrzucamy dywany i wymieniamy na parkiety. Na razie ta pierwsza opcja ma większe szanse przejścia... Ale zobaczymy, jak okres linienia się zacznie :lol: Buldog... Wiesz... U mnie funkcję Twojego polaru spełnia taki czarny sweterek.Moi znajomi ze studiów mogą dzięki temu dokładnie określić ile czasu spędziłam ze swoją psicą na porannej zabawie :lol: Pozdrawiam Goddy
-
Super, że maluchy znalazły już domki! Jak widzę, jedna panienka nawet do Holandii zawędrowała :) Mam nadzieję, że Skizer też szybko trafi do nowj rodzinki :) Heh... Chyba musisz czuć się troszkę nieswojo teraz, gdy nie ma już rozbeganych maluchów... No, ale masz Shelly (i miejmy nadzieję, że już tylko niedługo Skizer) :) Pozdrawiam Goddy
-
Psiurk@... Mi się zdaje, że źle go zrozumiałaś. Rockiemu (chyba) chodzi o to, że szuka rasy podobnej do rottka. O podobnych predyspozycjach (także zapewne wyglądzie). Z tematu, o którym wspomniałaś IMHO wynika, że jemu zależy na tym jaki będzie to pies. Zależy by był ze sprawdzonej hodowli. Ale być może ja mam problemy z interpretacją... :roll: Pozdrawiam Goddy
-
:confused: :hmmmm: :confused: :hmmmm:
-
Ja też mam ten problem. Mimo iż pare dni temu kąpałam moją Diankę jej sierść nadal jest taka jakby zżółknięta. Co widać zwłaszcza na śniegu :) Tyle, że ja mam ciut bardziej skomplikowaną sytuację. Bo Mała jest czarno - biała! Czy mogę więc stosować szampon do białej sierści bez obawy, że czarna się hmmm jakoś rozjaśni dziwnie? Pozdrawiam Goddy i Diana
-
Masala... Staraj sie wychodzić też w porach najmniej 'uczęszczanych' przez inne psy. I w miejsca bardziej ustronne. A tak w ogóle, to jaką masz sunię? Planujesz ją kiedy pokryć? Bo jeśli nie, to może zdecydujesz się na sterylizację? Pozdrawiam Goddy
-
Jestem osoba niepelnosprawna chcialbym wyszkolic psa pomoz
Godelaine replied to Rocki's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Ja raczej odradzałabym belga. One świetnie nadają się na szkolenia (uczą się błyskawicznie, łapią dobry kontakt z właścicielem), ale wymaga to naprawdę sporeeeeeeeego nakładu pracy. Te psy muszą być w ciągłym ruchu. Muszą wciąż coś robić. Są bardz żywiołowe i mają skłonności do dominacji. Co dla osoby niepełnosprawnej mogłby być nielada problemem... Pozdrawiam Goddy -
Multimen... Na czym polega szkolenie Twojego psa? Zostawias go i tresera (tfu) na 4 godziny? Czy też razem z nim, a raczej pod jego okiem ćwiczysz z Ajaksem?
-
A czego Ty się spodziewasz po psie? Czego oczekujesz? Co Ty możesz mu zaoferować?
-
To w takim razie coś nie tak z moim kompem. Bo nadal mi się strona nie otwiera. Hmm... :roll:
-
Ludziska... Czy tylko ja mam problemy z wchodzeniem na forum belgów? Czy to bardziej ogólny problem? Pozdrawiam
-
Hmm... A co z kwestią odnowienia toru? Bo rozumiem, że to i tak tzreba zrobić? Mam nadzieję, że nie będzie problemu, jeśli wpadnę pooberwować zajęcia? Niestety nie mam z kim ćwiczyć, a chciałabym się co nieco doedukować. Zawsz będzie to o pare błędów mniej, gdy sama już zacznę :) Pozdrawiam Goddy
-
Właściwie nigdy o takiej smyczy nie myślałam... Ale może warto byłoby spróbować? Jeśli mam psiaka, który waży 25 kg, to jaki rozmiar pasuje? No i jak sama smycz sprawdza się właśnie przy takich większych psiakach?
-
Moje suczysko garnie się do każdego napotkanego psa. Czasem muszę chamować jej zapędy, właśnie z tego powodu, że jest suką. Bo inni właściciele suk bliższego kontaktu sobie nie życzą :roll: