Jump to content
Dogomania

Godelaine

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Godelaine

  1. Jeśli byś się zdecydowała na Katowice, to chętnie bym się z Tobą zabierała. Oczyweiście dorzucając się do kosztów paliwa. P.S> A co znacyz "niedługo"? :D
  2. Cimi, niestety... To wrocławski klub, więc odpada :( Kilka dni temu próbowałam się dodzwonić do Psiej Krainy. Wiadomo z jakim efektem :evilbat:
  3. Ja też przed świętami miałam pewne obawy, jak mój potwór zareaguje na choinkę. Dlatego z ubraniem zwlekałam do samej Wigilii. Jak sie okazało, martwiłam się na zapas. Desti była zainteresowana co to za dziwna duża rzecz i czemu wszycy tak wokół niej chodzą. Na początku chciała nam trochę pomagać z ozdobami, ale w końcu zrezygnowała (po moich delikatnych sugestiach :) ). Teraz choinkę traktuje jako tło, czasem tylko podejdzie i obwącha dolną gigantyczną bombkę i... czekoladową szyszkę wiszącą wyżej :lol: Jedyne na co trzeba uważać, to żeby nie rzucać jej zabawek w pokoju. Bo ona na takie drobiazgi, jak choinka, nie zwracałaby w takim momencie uwagi :evilbat:
  4. A co ma się dziać? Do czasu znalezienia nabywców pozostają w hodowli. I tyle. Oczywiście mówię o HODOWLACH a nie "chodowlach".
  5. [quote name='Agasia']Wyprzedzic :) [/quote] No właśnie... Czy takie wyprzedzanie wchodzi w grę? W sytuacji, gdy ktoś przed nami wlecze się jak mucha w smole lub też ktoś za nami dosłownie depta nam po piętach? Teoretycznie powinno biec się zawsze według numerów, ale jak to wygląda w praktyce?
  6. Draczyn. Jasne! W końcu przy każdym kryciu powinniśmy robić krok w przód. Dla mnie ideałem byłaby sytuacja, w której wybrany reproduktor będzie przekazywał swojemu potomstwu zarówno dobry charakter, zdrowie, jak i eksterier. Taki pies, to czyste złoto! I może dlatego jest ich tak mało :( Chodziło mi po prostu o to, że nigdy nie zdecydowałabym się na krycie swojej suki wspaniałym interchampionem, co do którego byłabym pewna, że daje rewelacyjne eksterierowo mioty (wygrywające na wszelkich wystawach itp), nie mogąc jednak tego samego powiedzieć o charakterze. Dla mnie jest to o tyle istotne, że belgi są jednak rasą pracującą. I ja nigdy nie zgodzę się by za cenę eksterieru rasa poszła w kierunku (i tu bez obrazy dla właścicieli tej skądinąd sympatycznej rasy) collie. Oczywiście w miarę możliwości należy łączyć i charakter, i eksterier. Nie ukrywam, że ładny belg zawsze cieszy oko :)
  7. [quote name='=VioaoiV=']wyszłam z ringu nie wiedząc nawet jaką dostaliśmy ocenę (wiedziałam tylko że 2 lokata na 3)[/quote] To w Poznaniu polski sędzia oceniający tervuereny tak przeprowadził porównanie o najlepszą sukę i o zwycięzcę rasy, że nikt - ani osoby stojące z boku ringu, ani wystawiający - nie miał pojęcia kto wygrał. Dopiero po sprawdzeniu wszystkich teczek wyszło na jaw, kto zgarnął BOBa :evilbat:
  8. Ja mam nadzieję, że do końca tygodnia też mi się uda zgłosić potwora. Tym bardziej, że do Katowic mam spory sentyment. Tu 2 lata temu zaczęła się moja przygoda z belgami i wystawami :) Miło więc będzie pojawić się w Spodku w końcu w roli wystawiającej :)
  9. Gosia... Ja też jestem na głodzie :roll: Jeszcze kilka dni, a stanę się niebezpieczna dla otoczenia :evilbat:
  10. Savannah... Masz rację. Z tego co pisze Puenta wynika raczej, że ma młodą suczkę i na "dzień dobry" stwierdza, że chce mieć po niej szczeniaczki. Heh.. Mój potwór w końcu padł, więc mam trochę spokoju :) (czytaj: maksymalnie godzinę, a to i tak przy sprzyjających wiatrach :lol: )
  11. Ups... Widzę, że w międzyczasie klecenia mojego posta dyskusja poszła w innym kierunku i moja poprzednia wiadomość straciła racę bytu. Heh... Tylko nie wiem sama czy powinnam sie z tego cieszyć, czy też nie :question:
  12. [quote name='PUENTA imszar']Głównie zależy mi na odchowaniu wspaniałych szczeniąt cieszących swoich panów i ringi wystawowe. chodzi mi także (wydaję mi się, że to cel każdeo hodowcy) rozmażanie psów z najlepszych zkojarzeń by otrzymać jak najlepsze psy exterierowo, czyli tak zwane polepszanie rasy.[/quote] Ciekawe. Ja w przyszłości chciałabym zająć się hodowlą, ale dla mnie najlepsze eksterierowo psy wcale NIE są najważniejszym celem. O wiele istotniejszym są psy zdrowe z świetnymi charakterem. I ja przede wszystkim od tego zamierzam zacząć. Jasne, nie mam zamiaru kryć psem pokraką, ale to właśnie charakter i zdrowie będą najważniejszymi kryteriami przy wyborze reproduktora. Eksterier na samym końcu. Ja nie wierzę, że z jednego krycia można stworzyć idealnego pod każdym względem psa. Hodowla to doskonalenie rasy krok po kroku. Dzięki temu mamy większą pewność, że zmiany rzeczywiście będą trwałe. A nie tylko skutkiem szczęśliwego trafu. Wydaje mi się, że powinnaś decyzję rozmnażania swojej suczki jeszcze gruntownie przemyśleć. Bo tak jak pisały już poprzedniczki, hodowla to wcale nie jest łatwe i przyjemne hobby. To nie tylko radosne odchowywanie szczeniaków i cieszenie się z wystawowych i szkoleniowych sukcesów "naszych" psów. Bo oprócz tej jasnej strony hodowli istnieje również ta czasem mniej sympatyczna. Wymagająca sporych nakładów czasu, pracy, a także niestety i pieniędzy. Na początek to kwestia zdobycia wiedzy - o genetyce, hodowli jako takiej, weterynarii, rasie. Jednocześnie częste odwiedzanie wystaw. Mające na celu nie tylko przekonanie się, jaką ma się sukę i ocenienie jej, ale także dające możliwość rozeznaia się w rasie. Bo rasy na sucho się nie da poznać. Reproduktora nie wybierze się w ciemno nie wiedząc nic o jego potomstwie - ich charakterze, eksterierze i zdrowiu. A o tym najlepiej przekonać się osobiście. Zawarte przy okazji takich wypadów znajomości z hodowcami są wbrew pozorom naprawdę bardzo istotne - bo doświadczeni hodowcy to skarbnice wiedzy. Nawet gdy w końcu uda Ci się wybrać reproduktora - pasującego dobrze do Twojej suki, mogącego poprawić jej wady - nagle często okazuje się, że żeby do niego dotrzeć trzeba przejechać całą Polskę a może i pół Europy. A to kosztuje. Tak samo, jak i samo krycie. Później porzychodzi odchowywanie szczeniaków. Dbanie zarówno o rozwój fizyczny, jak i psychiczny - a więc socjalizację. To również kosztuje naprawdę sporo. Zarówno pod względem finansowym, jak i czasowym. Jeśli będziesz miała szczęście, to szczenięta sprzedasz dość szybko. Ale dość rzadko (nawet w bardzo dobrych hodowlach) zdarza się, ze nie zostaje żaden szczeniak powyżej 8 tygodnia. To też trzeba wziąć pod uwagę. Zwłaszcza w rasie dość popularnej. I w końcu nawet jeśli wydasz już wszystkie szczenęta, to musisz pamiętać, że w pewnym sensie jesteś za nie odpowiedzialna do końca ich życia. I w każdej chwili powinnaś stanąc na wysokości zadania i jeśli zajdzie taka potrzeba pomóc im i ich właścicielom. W dalszym ciągu sądzisz, że hodowla jest łatwa, miła i przyjemna? [quote name='Savannah']Pozatym nie wiem jak można myślec o szczeniakach samemu mając jeszcze suke szczeniaka:roll: Czyżby przejaw jakis przewidywan przyszłości:lol: [/quote] Tu się nie zgodzę. Jeśli komuś majaczą się gdzieś na horyzoncie plany hodowlane, to dobrze żeby brał to pod uwagę nawet przed wyborem własnego szczeniaka. Po to by zwiększyć szansę, że trafi do niego pies rzeczywiście wartościowy. Życie może różnie się potoczyć i z rokującego wspaniale szczyla może wyrosnąć zupełnie przeciętna suka, której nie ma sensu kryć. Lub też w międzyczasie wyjdą jakieś wady, które ją powinny dyskwalifikować z hodowli. Ale mimo wszystko same rozważania o potencjalnej sytuacji, jak dla mnie, są zupełnie na miejscu. Ale na zasadzie - jeśli okaze się naprawdę dobrą suką, to czemu nie, przeciętną to nie ma sensu. A nie że na pewno w każdej sytuacji. P.S.1. A żeby nie było zupełnie nie na temat - ja sama brałam szczeniaka na wiosnę. Żeby móc poświęcić mu jak najwięcej czasu w wakacje. Każdego następnego będę starała się brać również w tym okresie. P.S.2. Ups... Chyba się z leksza rozpisałam :)
  13. Przyznaję... Pan Zvi co raz bardziej mnie intryguje :) Ciekawe jak posędziuje belgi. Tym bardziej, że pewnie w tym roku w Katowicach znowu będzie dość przyzwoita stawka :) (co prawda nie 30 psów w jednej klasie, ale też nie jeden :lol: )
  14. [quote name='Gra']I jak - dostałaś jakąś odpowiedź? Mnie nie raczyli na razie nic odpisać, ale jeszcze raz spróbuję po świętach! Może jak będę zawracać im głowę, to w końcu dla świętego spokoju odpowiedzą... W końcu od tego zależy, czy w ogóle się wybierzemy do Bydgoszczy.[/quote] Ja również nie dostałam odpowiedzi. Ale może to tylko kwestia świąt (nadzieja matką głupich :) ). U mnie jest podobnie - bez obrazy dla sędziny Anny Redlickiej, ale mimo wszystko dla niej przez całą Polskę się tłuc nie będę.
  15. Taaaaak. Takim przymusowym odwykom mówimy zdecydowanie [B]NIE[/B]! :evilbat:
  16. A w stosunku do czego lub też kogo Twoja suńka jest bojaźliwa? Lęk w jej przypadku jest raczej odziedziczony czy też wynika z błędów socjalizacyjnych (choć to czasem ciężko jednoznacznie określić)? Ja, jeśli już zdecydowałabym się na krycie, to przede wszystkim skoncentrowałabym się na poszukiwaniach psa naprawdę BARDZO DOBREGO charakterowo. I o którym wiedziałabym, że ów charakter przekazuje szczeniakom. I nawet jeśli eksterierem nie powalałby na kolana, wzięłabym go bez wahania.
  17. Basiulka... Obawiam się, że możesz mieć problem z wprowadzeniem psa na teren Spodka. W końcu limit zgłoszeń w tym roku wprowadzono nie bez przyczyny - tam po prosu jest CIASNO. Na Twoim miejscu nie ciągnęłabym psiaka ze sobą. Jemu się nic nie stanie, jak zostanie w domu, a i Ty będziesz mogła spokojnie przyjrzeć się wystawianym ślicznym potworom :)
  18. Zgadzam się z poprzednikami. Porozglądaj się trochę, popytaj, poszperaj w internecie. Dowiedz się wszystkiego (czy też wszystkiego co się da) o rodzinie potencjalnego "tatusia". A więc o jego rodzicach, ale również i rodzeństwie. Nie wiem czy sznaucery są obciążone jakimiś chorobami, ale warto na to zwrócić uwagę. No i oczywiście patrz przede wszystkim na szczenięta po tym psie. Pies może być intechampionemm, ale niekoniecznie musi swoje dobre cechy przekazywać potomstwu. I odwrotnie - niby przeciętniak, a daje ładne, wyrównane mioty. Aaa... No i nawiązując do Twojego tematu z innego działu. CHARAKTER! To powinien być dla Ciebie priorytet. Nawet za cenę eksterieru. Życzę owocnych poszukiwań.
  19. Tak. To mój 9-miesięczny potwór :) A wracając do obróżek - teraz to w zasadzie nie ma już różnicy jaką jej założę. Z powodu dość długiej i gęstej sierści i tak praktycznie jej nie widać. Co można zaobserwować (albo raczej nie można :lol: ) na fotce obok :D
  20. Zakla! Bój się Boga! Czerwony?! Argh! Nie dziękuję. Niebieski, zielony, biały... Ale nie czerwony! :nonono2: Nie trawię tego koloru. I między innymi dlatego moja mała nigdy nie miała czerwonej obróżki ani smyczy. Mimo iż, jak sama zauważyłaś, wygląda to rewelacyjnie. Na razie pozostajemy w obrębie wszelkich niebieskich i pomarańczy :)
  21. Godelaine

    OPOLE 2006

    Esska... O Kaśce mówisz? Pewnie będę ją miała okazję tam spotkać. Ona też ma o rzut beretem :D Co do sędziów oceniających wiele ras. W zasadzie masz rację. Ja osobiście nie wierzę, że da się zapamiętać wszystkie szczegóły z każdego wzorca rasy, które w końcu wpływają na efekt końcowy wyglądu psa. Nie mówiąc już nawet o charakterze i sposobie podejścia sędziego do psa. Ale zdarzają się perełki, sędziowie, którzy naprawdę mają dobre oko. I mimo iz nie dadzą świetnego opisu, to potrafią dobrze ocenić. Szkoda tylko, że ich tak mało... :(
  22. Nie wiem ile czasu się czeka (bo ja musiałam nostryfikować rodowód, a to trochę inna bajka), ale nawet jeśli by się nie udało, to i tak możesz napisać - "rodowód w przygotowaniu". Jamniczek startuje w młodzieży, więc masz do tego prawo.
  23. Agasia... Beż rzeczywiście brzmi lepiej niż sama biel. Hmm... Ale może rzeczywiście macie rację. Może w Bydgoszczy spróbujemy :) Tylko, jak dla mnie, jest jeden spory minus takiego wdzianka. Konieczność przebierania się. Bo jadąc pociągiem i mając belga, którego przed samą wystawą obowiązkowo trzeba wybiegać, nie można pozostać czystym :vamp:
  24. Godelaine

    OPOLE 2006

    Dzięki dziewczyny za odpowiedź. No to chyba musimy sie dość ostro zabrać za ćwiczenia. Bo mała dość ładnie pokazuje się w "stój", nie ma problemów przy ząbkach, ale wciąż jeszcze zdarza jej się szaleć przy bieganiu. Własnie na tym w Poznaniu poległyśmy. Mysza wychodzi z założenia, że jedno kółko wystarczy. Przy czym informuje świat o swoim znudzeniu dość głośno. A jeśli to nie pomaga, to ślicznie zaczyna szturchać mnie pyskiem po nodze :? Ale akurat to się da wyćwiczyć, więc się nie martwię :D Po prostu obie potrzebujemy wyrobienia.
  25. Godelaine

    OPOLE 2006

    My będziemy tak na 99%. To jedna z najbliższych wystaw, więc grzechem byłoby nie wpaść. Tym bardziej, że od wielu osób słyszałam, ze ta wystawa ma fajny klimat. Wie ktoś z Was może coś na temat [B]Jaroslava Matyasa?[/B]
×
×
  • Create New...