Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Fuka, Mokka nauczyła Leona monety 2-złotowe z ziemi podnosić... Ale moim zdaniem to taka małpia sztuczka - powinna była od razu zacząć od jakichś poważniejszych banknotów. :wink:
  2. A ja się chcę pochwalić dzisiejszym osiągnięciem intelektualnym mojej wybitnej suki. :wink: Otóż byłyśmy sobie na spacerku i spotkanku towarzyskim u Mokki. Misia biegała z jej pieskami na torze wyścigów konnych, przy którym mieszka Mokka, Wind trochę zdjęć robiła, ja jakieś tam mini śladziki układałam dla Misi, trochę teren za "zgubami" ptrzeszukiwałyśmy. Tego ostatniego Misia dopiero się uczy i jeszcze nie do końca jej to wychodzi. Po spacerku wróciłyśmy do Mokki do domciu, wypiłyśmy herbatkę, zjadłyśmy ciasteczka i zbierałyśmy się do domu kiedy zauważyłam, że nie mam smyczy. Mokka ma internet tylko w pracy, więc dopiero jutro będzie mogła dopisać coś złośliwego na temat mojego gubienia smyczy. :evil: Ale doszłam szybko do wniosku, że najprawdopodobniej smycz wypadła mi z ręki (trzymałam sporo rzeczy) w drodze do domu Mokki. No i szukaj wiatru w polu - ta smycz mogła być WSZĘDZIE. Obszar ogromny, szłyśmy nie żadną ścieżką, tylko na przełaj i nie po żadnej oczywistej linii prostej. No ale spróbować znaleźć musiałam, więc wzięłam Misię i poszłyśmy. Misia biegła przede mną, z nosem przy ziemi, w te i we wte, myślałam, że ot tak sobie biega, ale na wszelki wypadek powtarzałam jej "szukaj". No i nagle Misia, przede mną i w prawo, zatrzymuje się i przywarowuje.... Podchodzę do niej - jest smycz!!! Znalazła ją! Mój geniusz kochany! Szansa na to, że ja bym tę smycz znalazła sama jest niewielka. Misia też pewnie natknęła się na nią przez przypadek, ale ZAZNACZYŁA!!!!! Byłam z niej niesłychanie dumna. :oops:
  3. [quote name='Ramir'][b]Flaire![/b]A która? Ta mniejsza czy większa? :wink:[/quote]Pierwsze zdjęcie bardziej, z kilku powodów. :D
  4. Mnie też się podoba dziewczynka. :D
  5. [quote name='NNikka'][b] Flaire Czy bedziesz jechała od Rawy czy przez Łowicz?[/b][/quote]:niewiem: A którędy powinnam?
  6. [quote name='kiki_de_montparnasse']po pierwsze: jak airedale znosi towarzystwo innych psów? Mamy sporo znajomych, którzy mają psy i planujemy wspólne spacery, wyjazdy. Sa to większości bardzo sympatyczne kundelki. Dodam że myślimy o wzięciu suczki, a słyszałam że suka z drugą suczką to nie najlepsze połaczenie...[/quote]Moje suczki zawsze były bardzo nprzyjaźnie nastawione do innych suczek - piesków oczywiście też. To może być częściowo kwestia wychowania, ale naprawdę w przypadku suczek nie miałam problemu. Natomiast niektóre samce potrafią być zadziorne w stosunku do innych samców. Ale nie wszystkie - np. teraz jest z nami na szkoleniu Airedale, który jest wyjątkowo przyjazny do wszystkich innych psów, tak przyjazny, że Mokka używa go, żeby Leona oswajać. Wczoraj na szkoleniu siedzieli pysk w pysk i Leon nawet nie warknął, co było możliwe tylko dlatego, że ten Airedalek nie zrobił nic, co nawet dla Leona mogłoby się wydawać prowokacją (a Leon prowokacji szuka...) [quote name='kiki_de_montparnasse']Druga sprawa to nasz dom na Mazurach, do którego bardzo częśto wyjeżdazamy - to spory teren 4,5 ha, więc dla pieska to raj, ale boję się tego że pies mógłby uciec - dlatego też myslę o suczce. Co o tym sądzicie? [/quote]Czy teren jest ogrodzony? Bo jeśli jest dobry płot, to raczej nie ma problemu. (Oczywiście są AT, które wspinają się na płoty, ale nie są one częstymi przypadkami). Natomiast jeśli teren jest nieogrodzony, to ja bałabym się puszczać bez nadzoru tak sukę, jak i psa. To nie chodzi o żadną "ucieczkę" - AT to po prostu bardzo niezależne i pewne siebie psy, i Twój piesek mógłby po prostu wybrać się na wycieczkę. Miałam suczkę, która tak robiła. Biegła sobie w siną dal, a gdy po jakimś czasie zdawała sobie sprawę, że nie wie, jak wrócić (bo była już wiele kilometrów od domu), to znajdywała sobie jakąś przyjazną duszę i starała sobie przyciągnąć jej uwagę. Potem, gdy przyjazna dusza już do mnie zadzwoniła, że znalazła mojego psa, to sunia czekała grzecznie, aż po nią przyjadę. Dodam, że na te wycieczki wychodziła sobie przez dziury w płocie. Każdą nowoznalezioną dzirę w płocie oczywiście natychmiast łatałam i po jakimś czasie znalazłyśmy wspólnie wszystkie dziury i potem nie było już problemu.
  7. Ali26762, witaj na dogomanii! Mam nadzieję, że zostaniesz z nami, i że usłyszymy jeszcze wiele opowieści o Twoim wspaniałym psie, jak i perypetii z nowym szczeniakiem! :D Na [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=9797&start=4830]tym topiku[/url] gaworzą sobie dogomaniaccy wielbiciele walijczyków. Topik jest długi, bo to takie towrzyskie pogawędki, ale nie trzeba wszystkiego czytać, żeby szybko wszystkich poznać i pogadać. Zapraszam! :D (Ja również, wiele lat temu, szkoliłam mojego pierwszego psa, teriera walijskiego. I również był to pies, który w szkoleniu zdobywał laury. Moim zdaniem teriery są niezwykle podatne n a szkolenie, chociaż podejście do ich szkolenia musi być inne niż np. do ONów. Na szczęście nasza Pani Szkoleniowiec hoduje szkoty, więc zdaje sobie z tego sprawę :D )
  8. A my z Misią wczoraj spędziłyśmy właściwie cały dzień na powietrzu. Rano szkolenie, gdzie Misia poszła po raz pierwszy od bardzo dawna po obcym śladzie i to dłuższym niż normalnie. Nie było tak super jak w środę, ale źle też nie było. Natomiast jej córeczka Api ze swoim Panem Rafałem ćwiczyła pięknie, pomimo że tuż obok Leona, do którego jeszcze tydzień temu raz po raz uciekała. Ale wczoraj była wpatrzona w Rafała. A poza tym Pani Szkolenioweic powiedziała mi "Jak ta mała świetnie tropi!" Szukanie piłeczek jest jedną z ulubionych zabaw Apuni, więc jak tylko sobie uświadomiła, że na końcu śladu wyłożonego kabanoskami jest piłeczke to po-SZŁA! Fajnie, że jej Państwo ją szkolą, bo jest to naprawdę pies stworzony do pracy. Na szkoleniach cały czas pychol jej się śmieje - jest szczęśliwa. :D
  9. A czy ja mogę powtózyć prośbę o wskazówki od strony Warszawy? Pliiiiz... :D
  10. kiki_de_montparnasse, ja wrócę jeszcze do czegoś, co napisałam w moim drugim poscie, a potem jeszcze zakla również [quote name='Flaire']Może rozwiązaniem mogłoby być np. wzięcie teraz starszego, klkumiesięcznego szczeniaka, który miałby szansę być już z grubsza dorosłym psem, gdy przyjdzie dziecko?[/quote] Mnie się wydaje, że to mogłoby być dla Ciebie naprawdę dobrym rozwiązaniem... :D
  11. [quote name='Ramir']Powodów bylo kilka i to nieststy poważnych.[/quote]Ramir, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Myślę o Tobie i mocno za to trzymam kciuki.
  12. kiki_de_montparnasse, wbrew pozorom, jak już chyba było pisane w tym poprzednim wątku, Airedale potrzebują MNIEJ miejsca niż welshe, nie więcej! Ale ja bym naprawdę przemyślała problem szczeniaka i dziecka w tym samym czasie... Może rozwiązaniem mogłoby być np. wzięcie teraz starszego, klkumiesięcznego szczeniaka, który miałby szansę być już z grubsza dorosłym psem, gdy przyjdzie dziecko? To nie jest czcza gadka; niestety znam sytuacje, gdzie po przyjściu dziecka szczeniak był oddawany hodowcy :( . Dlatego ja, jako hodowca, pytam młode małżeństwa, czy planują w najbliższym czasie dziecko i jeśli tak, ja im raczej szczeniaka nie sprzedam :( .
  13. [quote name='kiki_de_montparnasse']Spodziewam sie dziecka i zależy mi na tym, żeby był to pies odpowiedni dla malucha. [/quote]A ja bardzo odradzam zaczynać z dzieckiem i szczeniaczkiem w tym samym czasie. Żeby dobrze wychować psa, szczególnie teriera, trzeba mu poświęcić dużo czasu; żeby dobrze wychować dziecko - również. Jeśli masz i małe dziecko, i szczeniaczka w tym samym czasie, nie będzie dosyć godzin w dniu, żeby każdemu poświęcić tyle, ile się należy, a wiadomo, że to nie dziecko ucierpi. :(
  14. Ramir, to Ty nie w Opolu? :o
  15. [quote name='eve66']Wydaje mi sie,ze analogicznie jak u krow -droga wstepujaca(galaktogenna)przez otwarty kanal sutkowy[/quote]eve66, a czy w takim przypadku nie będzie właśnie objawów infecji sutków? Gdzie umiejscawia się gronkowiec przy infekcji sutków?
  16. [quote name='patti']Flaire, zapalenia sutków to inna kwestia - u mojej suni go nie ma. Tylko skład mleka jest fatalny.[/quote]Więc to, co mnie intryguje to fakt, że mam w domu kilka książek (po angielsku; w tym jedna bardzo dobra) na temat rozrodu psów i w żadnej z nich opisywany przez Ciebie problem nie jest wymieniony (jest wymieniona długa lista probemów, od których szczenięta padają - tego nie ma). Czytałam tez (dawno) kilka innych - też nic o tym nie pamiętam. Teraz szukałam w necie (po angielsku) - nic. Daj znać, czego się dowiesz na SGGW, bo mnie to intryguje. Konkretnie, skąd bierze się ten gronkowiec w mleku. No i ja bymm jednak radziła skorzystać z usług psiego laboratorium.
  17. Fuka, sama obcinałaś wilcze pazury, czy wet?
  18. A moje doświadczenie jest inne od Fuki... Bo właśnie spośród wielu AT, które znałam, żaden nigdy nie miał kontuzji przedniego wilczego pazura. Tak więc moje ostatnie szczyle nie miały obcinanych, pomimo że wcześniejsze miały (i Misia też ma). Ale na wystawę troszkę łatwiej przygotować psa bez wilczych pazurów.
  19. [img]http://www.std.org/~hania/misia/szczeniaki/apiocena.jpg[/img]
  20. Flaire

    Bydgoszcz 3 maja

    [quote name='Sajko']No dobra, kolejności na ringu nie znam, ale jesteśmy przypisane do tej samej sędziny 8) [/quote]Tyle to ja wiem, dlatego proponowałam usadowić się gdzieś blisko siebie. :D
  21. [quote name='Asiaczek']A coś bliżej? Pzdr.[/quote]Gosia.
  22. [quote name='Martini***']A mój się urodził po wydaniu przepisu i ma cięty ogon [/quote]Ten tak zwany przepis jest już dosyć stary (w zeszłym roku tylko go "odnowili"), więc wiele z naszych psów urodziło się już po :wink: .
  23. Flaire

    Bydgoszcz 3 maja

    [quote name='Sajko']Flaire, w Łodzi mogę na pewno pomóc, mamy ten sam ring, tylko ja sporo później. [/quote]A skąd wiesz? Bo plan sędziowania ma być dopiero w poniedziałek-wtorek... [quote name='Sajko']A do Bydgoszczy jedziesz? Tylko z jedną panną??[/quote]Jadę, tylko z Gapiszonem.
  24. [quote name='zakla']No dobra, wiekszosc:P Misia do nich nie nalezy;)[/quote]zakla, mnie nie chodzi o Misię. Ja miałam teriery całę życie i jeszcze taki z naprawdę trudnym charakterem mi się nie trafił.
  25. Znajomy dog niemiecki amputował sobie kiedyś kawałek ogona o zasuwę do drzwi. :o Apiszon tak czasami wywija tym ogoniastym, że też się boję, że coś sobie zrobi. :roll:
×
×
  • Create New...