Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. A mnie najbardziej podoba się to biało czarne. Takie klasyczne i fajne ujęcie. :D Wczoraj byłyśmy na szkoleniu z Misią, jej córeczką Api i kolegą Leonem - no i oczywiście całą masą innych piesów, bo to związkowe szkolenie. Ale grupa zaawansowana jest tylko jedna bez względu na stopień zaawansowania, więc wczoraj ta trójka razem ćwiczyła. Fajnie było, bo wszystkie psy były w świetnych humorkach - może pogoda im odpowiadała? :niewiem: Wiał mocny wiatr, ale pomimo to Leon i Misia pięknie zaliczyli trudne ślady. Misi ślad nie był długi (350 kroków), ale miał sporo zaawansowanych elementów: cztery załamania (w tym jeden kąt ostry), bardzo świeży ślad zwodniczy i zmianę podłoża. Misia poszła pięknie i widać było, że jej to sprawia przyjemność. Bardzo byłam z niej dumna - wyraźnie wraca do formy! :D A i posłuszeństwo wczoraj trenowała z większym niż ostatnimi czasy zapałem. Apunia z kolei spróbowała pierwszy w życiu śladzik. Nie było mnie przy tym, więc nie moge zdać sprawozdania z tego, jak jej poszło. Wiem tylko, że znalazła swoją piłeczkę (ona jest terierem piłeczkowym). :D A, i jeszcze. Misia przeszła samą siebie: udało jej się odkręcić nakrętkę ze szklanego słoiczka, w którym była kiełbasa i poczęstować się zawartością. Kilkakrotnie wyciągnęła torebki ze smakołykami z plecaka i mojego, i Mokki, a na koniec mój wybitnie nieaportujący pies zwinął jeszcze z placaka Mokki piłeczkę (smakołyki Mokka chyba wtedy już miała w kieszeni, więc nic lepszego w plecaku Misia nie znalazła :roll: ). W sumie, zabawa na 100 fajerek! Polecam szkolenie. :D U nas w grupie zaawansowanej ciągle przeważają ONy, ale w tej sesji, AT są chyba na drugim miejscu! :D
  2. [quote name='PIKA']mnie się też wszystkie psy podobają[/quote]NAWET CATTLEDOGI????? :o [size=1](Dla mnie też niektóre teriery do pięknych nie należą... Ale na pewno nie dotyczy to takich:[/size] [url]http://www.std.org/~hania/misialodzdlasajko.jpg[/url]
  3. [quote name='asher']w końcu to byłby pies TZta a nie twój, jemu ma się podobać :wink:[/quote]No nie wiem - w końcu PIKA musiałaby go oglądać dzień w dzień... ONa to może bym jeszcze zdzierżyła, ale gdybym miała TZta, który chciałby trzymać w domu na przykład cattledoga, to normalnie bym się chyba rozwiodła. :wink:
  4. [quote name='KIRI']hm, czy Flaire się na mnie dąsa, że nic się nie odzywa???[/quote]KIRI, żartujesz chyba! A co ja mam powiedzieć, jak Ty się przez MIESIĄCE CAŁE nie odzywałaś, co? :wink: Uszy odlotowe. :D
  5. Flaire

    Frontline

    [quote name='adam_31']Flaire: np. [url]http://www.epa.gov/fedrgstr/EPA-PEST/1997/November/Day-26/p30949.htm[/url][/quote]Dzięki, ale tam nie ma NIC o poziomie fipronilu we krwi ani o przenikaniu przez skórę. Jeśli uważasz, że jest, to daj cytat, bo ja nie widzę. To są przepisy Environmental Protection Agency na temat poziomu fipronilu, który jest dozwolony w jedzeniu (w tym np. kukurydzy). :roll: [quote name='adam_31']Co do skóry (ale dyskusja, a ja w tym słabiutki) :) Pot, łój przenikają z 'ciała' do gruczołów łojowych[/quote]Nie; łój jest produkowany w gruczołach łojowych. [quote name='adam_31']Poza tym są leki stosowane 'zewnętrznie', np. plastry z nikotyną. Substancje zawarte w nich poprzez skórę przedostają się do organizmu [/quote]Jak najbardziej istnieją substancje, które przenikają przez skórę i w ten sposób działają - nigdy nic innego nie twierdziłam - tyle że fipronil (czyli Frontline) nie jest jedną z nich (powtarzam: jeśli przenika w ogóle, to w szczątkowych ilościach i nie na tym polega mechanizm jego działania). Przecież pisałam na przykład, że [quote name='"Flaire']Są inne preparaty, które są wchłaniane do krwibiegu i działają w ten sposób[/quote] oraz [quote name='Flaire']nie przenika jej [b]większość [/b]substancji - po to ją mamy[/quote]
  6. W imieniu właścicieli, dla których będzie to miłą niespodzianką, bardzo, bardzo dziękuję. :D
  7. Flaire

    Frontline

    [quote name='"adam_31"']oki, jeżeli wstukasz do wyszukiwarki hasło "Fipronil', to znajdziesz [...] zawartośc we krwi przy różnych metodach podawania.[/qutoe]Podaj linki, bo tego właśnie nie mogę znaleźć. [quote name='adam_31']No, ale nam chodzi o Frontline.[/quote]Jedynym aktywnym składnikiem Frontline jest właśnie fipronil. :wink: [quote name='adam_31']przez skórę raczej nic nie przenika, ale przez gruczoły łojowe tak[/quote]ummm, jak by to powiedzieć... co Ty rozumiesz poprzez słowo "skóra"? Bo jak ja się uczyłam anatomii, to gruczoły łojowe były częścią skóry. Więc albo coś przez nią przenika, albo nie... :wink:
  8. Flaire

    Frontline

    [quote name='"adam_31"']Flaire - szkoda się o to sprzeczać, ale widziałem i przeczytałem. Cyt.: From there, it spreads over your pet's entire body (...)[/qutoe]"Over" to znaczy po wierzchu. :wink: Gdyby było wchłaniane, byłoby "through". [quote name='adam_31']w jaki sposób 'it spreads'? mechanicznie? - poprzez głaskanie pieska? A może poprzez podmuchy wiatru?[/quote]To również jest tam wytłumaczone, łącznie z rysunkiem. Głaskanie również, podmuchy wiatru - raczej nie. :wink: Więcej, po raz kolejny, poniżej. [quote name='adam_31']No i w jaki sposób krople dostają się do 'sabaceous glands'? pod wpływem przyciągania ziemskiego[/quote]Z grubsza częściowo tak :wink: - "subacious glands", czyli gruczoły łojowe, są otwarte na zewnątrz - tymi otworami wydziela się łój i przez te otwory wchłaniany jest do tych gruczołów fipronil. Tam jest przechowywany, a potem wydzielany razem z łojem. Skóry raczej nie przenika, tak samo, jak nie przenika jej większość substancji - po to ją mamy! Jestem absolutnie pewna, że fipronil nie jest rozprowadzany po psie przez krwiobieg - mechanizm tego jest zupełnie inny, próbowałam już kilkakrotnie wytłumaczyć, ale najwyraźniej nieskutecznie, więc poprzestanę. Natomiast jestem mniej pewna, czy jakieś szczątkowe ilości przypadkowo nie dostają się do krwiobiegu - to jest możliwe, choć byłyby to ilości szczątkowe. Niewątpliwie są na ten temat badania, ale nie mogę ich jakoś znaleźć. Wiem na pewno, że nie przenika do mleka matki, bo akurat to kiedyś dokładnie sprawdzałam.
  9. gadzik, opisujesz dokładnie to, o co mi chodzi, czyli wet może efektywnie leczyć zwierzę tylko współpracując, tworząc niejako drużynę, z właścicielem i to właściciel podejmuje ostateczne decyzje - wet tylko i wyłącznie doradza i informuje.
  10. [quote name='Madziara']Flaire - nie przy ostrej mocznicy - mocznik ponad 300 - pies powinienbył być w śpiączce. Najpierw trzeba psa odtruć a później coś próbować leczyć. Poza tym przy założeniu, że nerki nie pracują, co się da zrobić? Przeszczep?[/quote]To zależy od tego, dlaczego nie pracują. A żeby pomóc to ustalić, trzeba zrobić USG.
  11. Znów, nie znam Twojego przypadku, ale z chorobami nerek zmagałam się wielokrotnie i USG to podstawowa diagnostyka przy chorobie nerek - główny nieinwazyjny sposób, żeby sprawdzić ich stan. Bez tego ani rusz.
  12. Ludek, nie martw się - teraz jest Twoja! :D
  13. Wiesz co, nie znam przypaku, nie znam tej Pani, nie znam profesora. Ale znam wiele przypadków, gdy ludzie nie dadzą sobie powiedzieć, że powinni już przestać psa leczyć i gdy im tak jakiś wet mówi, to piszą, że przestali tam chodzić, bo wet był bez serca, przestał psa leczyć, postawił na niego krzyżyk. Spójrz wstecz nawet w tym topiku... nawet nie bardzo daleko. Decyzja, kiedy ciągnąć dalej, a kiedy nie jest bardzo trudną decyzją i zależy nie tylko od stanu zdrowia psa, ale również od psychiki i życzeń właściciela. Weci nie są Bogiem, a często właśnie tego od nich wymagamy.
  14. [quote name='Ludek']A czy szczeniaki cos dostają? Poza opisem oczywiście :lol:.[/quote]Mój medal? :wink: Na pewno powinna być wstążeczka. A czy coś jeszcze, to nie wiem - sprawdź w katalogu.
  15. [quote name='Madziara']Ale "leczą" do ostatniego tchu zwierzęcia przedłużając mu tym samym mękę.[/quote]To to chyba jest decyzją właściciela... :niewiem: Jak już pisałam niejednokrotnie w tym i innych topikach, gdy ja mam ciężko chorego psa, zawsze radzę się więcej niż jednego weta i dopiero potem podejmuję decyzję co do leczenia. Lub nie. Nigdy nie zwalałabym odpowiedzialności za "przedłużanie męki" na jedną lecznicę.
  16. jostra, szkoda że my w inne dni będziemy i nie będzie okazji się poznać. :(
  17. [quote name='orsini']a poza tym jesli Wind to byla Wind to byla z mezczyzna wysokiiiiim na 3 metry i mysmy sie baaaallllllllyyyyyyyyy [/quote]Tak, to na pewno wyła ONA! :lol:
  18. [quote name='Madziara']Ale jak widzę ile u nas wykańczają psów w najstarszej i "najlepszej" klinice ze sprzętem to słabo mi się robi [/quote]A mnie się robi słabo, gdy czytam ile psów jest leczonych "na oko", bez żadnej diagnozy, marnując pieniądze właścicieli na niepotrzebne lub niewłaściwe leki. Widzę również, jak właściciele się chwalą, że ich wet oszczędził im pieniędzy nie robił "niepotrzebnych" badań. Niewątpliwie wymazy i biogramy taki wet właśnie sercem robił. Ja osobiście widzę tego dużo, dużo więcej niż na odwrót. Spróbuj nie uogólniać z przykładu jednej kliniki, której nie lubisz. Osobiście chodzę do weta, który nie leczy na oko, ma dobrze wyposażony gabinet i to wyposażenie niejednokrotnie uratowało życie zwierzęciu, którego już by z nami bez tego wyposażenia najprawdopodobniej nie było - na odsyłanie zwierzęcia tam, gdzie sprzęt jest nie zawsze jest czas, nie mówiąc już o tym, że jest to zdecydowanie droższa metoda leczenia. W dobrze wyposażonych klinikach niewątpliwie ginie więcej psów niż u wetów nie mających wyposażenia, między innymi z ww powodu - do takich klinik odsyłane są bardzo trudne przypadki z innych miejsc, często niestety w momencie, gdy jest już za późno.
  19. Ja tam chodziłam wtedy na początku tylko jeden miesiąc, styczeń, bo potem Misia wyjechała. A jak wróciła to była w ciąży i byłam z nią już tylko chyba raz, może dwa, kiedy kładła się na środku toru i pilnowała porządku - ale wtedy to już Cię chyba nie było.
  20. Flaire

    Frontline

    [quote name='adam_31']No tak, ale skoro nie przenika, to jak działa?[/quote]Przecież już napisałam i kiinia_w również. Jest wchłaniany do gruczołów łojowych W SKÓRZE, a potem razem z łojem powolutku wydalany i z łojem rozprowadza się po psie. Możesz o tym przeczytać na stronce Frontline [url=http://frontline.us.merial.com/products/prod_how.asp]tutaj[/url] - po angielsku, ale rysuneczek jest również. Przez skórę do krwiobiegu wchłaniany nie jest. Są inne preparaty, które są wchłaniane do krwibiegu i działają w ten sposób, że zatruwają pasożyta, który napije sie krwi zawierającej preparat, ale nie wiem, czy są one dostępne na polskim rynku i Frontline NIE jest jednym z nich.
  21. Ka-Vanga, ja to Cię z tamtych dawnych czasów w ogóle nie kojarzę. To znaczy wiem, że dawno temu, przed nami, biegałaś w Cavano, ale nie wiem, czy sie kiedykolwiek tam spotkałyśmy.
  22. [quote name='Flaire']Ja dzisiaj zadzwoniłam i potwierdziłam obydwa moje zgłoszenia. Nie miałam problemu z dodzwonieniem się i pani, z którą rozmawiałam była bardzo miła. [/quote]No i, jak się okazało, rozmawiałam z daną1, tylko ona się nie ujawniła 8) .
  23. [quote name='Madziara']Flaire - po pierwsze nie szkodzić - co mi po lekarzu, który ma full wypas sprzęt, skoro nic nie chce robić poza wyłudzaniem kasy na następne badania! [/quote]Madziara, nie zrozumiałaś mnie. Ja nie twierdzę, że sam sprzęt wystarczy, tylko że samo serce na pewno nie wystarczy. Poza sercem, wiedza i sprzęt są niezbędne do prawidłowego leczenia i weci którzy oszczędzają na jednym (nie kupując sprzętu) czy drugim ( nie doszkalając się) i leczą samym "sercem" żeby oszczędzić klientowi kasy moim zdaniem są niewiele warci. Ale to moja prywatna opinia - jeśli Ty uważasz, że sprzęt diagnostyczny to zbędny wydatek, to na pewno łatwo znaleźć weta, który go nie ma i sercem prześwietla. :wink:
  24. Flaire

    Frontline

    [quote name='kinia_w']to tego typu środki przedostają się do tkanki śródskórnej i tam zostają. (mam nadzieję, że nie jest to zbytnia głupota :) )[/quote]Nie, to nie głupota, choć pojęcie tkanki śródskórnej nie wiem, czy jest standardowe. :wink: Ale te środki są roznoszene po psie właśnie przez to, że niejako włażą w gruczoły łojowe i potem sa wydzielane razem z łojem. Frontline nie przenika dalej i między innymi dlatego jest bezpiecznie stosowany u suk ciężarnych i karmiących. Z tym akurat tematem zapoznałam się dosyć dokładnie, bo miałam sukę ciężarną i karmiącą zeszłego lata. A o Advantixie nie wiem na pewno, bo nie używam.
  25. Flaire

    chora trzustka

    Magdarynka, ja po prostu skonsultowałabym te zalecenia z innym wetem - tak zawsze radzę. Nic nie wiem na temat schorzeń trzustki, ani czy podawanie tego leku cokolwiek obciąża, ale jak nie jesteś pewna, to spytaj jeszcze innego specjalistę.
×
×
  • Create New...