-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
Paulinko, wczoraj, gdy czytałam i pisałam w tym wątku, moje psy już spały, zamknięte w swoich klatkach. Czasami tak właśnie śpią, bo chcę, żeby umiały spać również w takim miejscu i w taki sposób. Ale czytając wczoraj o Lazy zrobiło mi się tak smutno i samotnie, że wypuściłam burki z klatek i zaprosiłam na łóżko na pociechę. Oczywiście te kundle niewdzięczne wcale akurat nie chciały ze mną spać, tylko poznajdowały sobie własne miejsca na podłodze. :diabloti: Ale były ze mną, chociaż fizycznie tego nie czułam. Myślę, że Lazy też jest z Tobą, chociaż akurat teraz wybrała sobie inne miejsce. To był jej wybór, więc pomimo że wiem, że jest Ci bardzo ciężko, uszanuj go i nie rozpaczaj za bardzo, bo Lazuni będzie przykro ;-) . :buzi:
-
freda, nie mam w tej chwili czasu na dokładne omówienie tematu, ani na sprawdzenie Twoich linków. Kliknęłam tylko na jeden, tak przykładowo, ten: [quote name='freda'][U][COLOR=black][URL="http://www.cvm.okstate.edu/instruction/mm_curr/parasitology/BabesiaCanis.htm"][FONT=Tahoma][COLOR=#800080]http://www.cvm.okstate.edu/instruction/mm_curr/parasitology/BabesiaCanis.htm[/COLOR][/FONT][/URL][/COLOR][/U] [/quote] I tam znalazłam, od razu napoczątku: [quote]Clinical signs of dogs with babesiosis may be hyperacute, acute, chronic or subclinical.[B] Most dogs in the U.S. are subclinical. [/B][/quote] Czyli, większość przypdków babeszjozy w USA występuje bezobjawowo, podczas gdy dalej czytamy [quote] Acute presentations (more common in Africa, Asia and southern Europe)[/quote] Czyli, w Europie (tu konkretnie o Europie południowej, czyli też informacja nie do końca taka, jaką znamy z autopsji ;-) ) więcej jest przypadków ostrych. Tylko o to mi chodziło - w USA babeszjoza jako ostra, niebezpieczna choroba jest znana jako coś dosyć egzotycznego, bo tam w zasadzie nie występuje. A wiem to nie tylko z netu, ale również z "życia codzinnego". Mieszkałam w USA prawie całe życie (w różnych miejscach - w Polsce jestem od 4 lat, ale nadal mam codzienny kontakt z kynologami z USA z geograficznie porozrzucanych miejsc), byłam tam aktywna w kynologii i wiem, że tam po prostu nikt o babeszjozie nawet nie słyszał - z chorób odkleszczowych, dużo więcej słyszy się o bereliozie.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='INA']postoji pół godziny i zaczyna marudzić, potem pojękiwać, następnie wpada w nerw i wykrzykując planuje ucieczki do swojego łóżka albo klatki czasem też unieruchamia rękę z trymerem tulić się całym cialem do mnie, lub kładzie łep na ramieniu niestety w tym momencie muszę wołać drugą osobę do potrzymania cwaniaczka.[/quote]INA, ja bym proponowała robić krótsze sesje i robić mu przerwy ZANIM on zacznie marudzić. Dla mnie jest ważne, żeby pies potrafił wystać dłużej, ale przyuczam tego powolutku. I niektóre psy nigdy długo nie wystoją. :-( -
[quote name='freda']u nich podobno to świństwo jest bardziej zjadliwe (info od mojego weta)[/quote]To akurat nieprawda ;-). Jest dokładnie na odwrót - babeszjoza istnieje w USA, ale jest dużo mniej zjadliwa, nie jest uważana za zagrożenie dla życia.
-
Ja jeszcze nie słyszałam o psie, który potrzebowałby zastrzyka na uspokojenie w celu zdjęcia szwów, chociaż niewątpliwie takie przypadki się zdarzają... Jedno, co możesz zrobić, żeby to ułatwić, to zacząć od zaraz uczyć ją pokazywania brzucha na komendę. Do czasu zdjęcia szwów nie nauczysz jej tego pewnie na 100%, ale i tak taka nauka powinna pomóc.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
zach, dostałam priwa, myślę nad nim... ;-) -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='niedzwiedzica']Vigo pieknie wyskubany[/quote]INA, mnie też się Vigo podoba. Widać świetny jego kształt Airedale'a, to najważniejsze! :-) -
[quote name='Wind']A ta pani, predzej czy pozniej sie nauczy ... [/quote]Albo odejdzie do innej pracy ;-).
-
[quote name='LAZY']Z drugim mam umówiona wizyte na kolejna chemie w czwartek. Jak sie upre to pewno dostane komórke do Gugały. Ale wiem, ze on mi powie ze nie wie jak to moze byc. On białaczki nigdy nie leczył, nigdy nie udało sie jej zdiagnozowac.[/quote]No ale powinien umieć fachowo ocenić stan ogólny suni. I musiał, po konsultacji z Jagielskim, czegoś się dowiedzieć na temat tego, czego można oczekiwać. Pogadaj może najpierw z tym, z którym jesteś umówiona. Tak szczerze pogadaj. Powinno pomóc. Może opowiem Ci o jednej mojej takiej rozmowie. Pojechałam z 11-letnią sunią, która zaczęła tydzień wcześniej wymiotować, nie jeść i mieć biegunki, na USG nerek - bo wyniki krwi miała bardzo złe. No i USG wykazało, że nerek już prawie nie ma - bo z niewydolnością nerek jest tak, że pierwsze objawy pokazują się, gdy 75 % nefronów jest już zniszczonych. :-( Jak tam jechałam, to nie spodziwałam się wyników aż tak złych... w końcu objawy nie trwały jeszcze długo, choć sunia była już słaba. Spytałam wetki, co dalej. Powiedziała, że mogę sunię zostawić na 24 godziny pod kroplówką i może udać się ją z tego wyciągnąć tak, żeby na jakiś czas mogła wrócić do domu. Spytałam, co to znaczy "na jakiś czas". Pani wet powiedziała - no może tydzień-dwa. No i wtedy ja jej powiedziałam - nie, nie będziemy jej męczyć. A wetka - że to bardzo mądra decyzja, bo śmierć na nerki jest bardzo bolesna i nieprzyjemna. I wtedy tam, na miejscu, sama, tego dnia uśpiłam moją najwspanialszą, najukochańszą suńkę. Do dzisiaj jestem z tego dumna. Odeszła spokojnie, bez bólu, w moich ramionach. Niestety z kolejną czekałam za długo i do dzisiaj nie potrafię spokojnie o tym pisać ani myśleć. Wtedy nie miałam już, niestety, dobrego weta, z którym mogłabym pgadać. :-(
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Ale fajowskie! Ja też takie kcem!!! :loveu: -
[quote name='Wind']Tak rzeczywiscie, to jedna z tych odbierajacych telefony i rejestrujacych pacjentow ... Jednak szkoda ... wiedza nie boli i zawsze warto uczyc sie nowych, aczkolwiek potocznych w weterynaryjnym swiatku nazw i okreslen ... Tym bardziej, ze to moja zaufana klinika :roll: [/quote]Wiesz, pewnie z czasem się nauczy. Ale powiem Ci, że jeśli chodzi o recepcję, to tam jest hmmmm... Tak raczej niezbyt... Więc recepcji bym nie ufała, pomimo, że jak wiesz, to również moja zaufana lecznica... Podobno trudno znaleźć dobrych pracowników na te stanowiska, więc jest jak jest. :roll:
-
[quote name='LAZY']Niestety moj wet jest w tym tygodniu nie osiagalny...napisałam do Jagielskiego...a Ty Flair co myslisz? Co ci podpowiada intuicja? Co bys Ty zrobiła?[/quote]LAZY, nie wiem. Pogadałabym z wetem... :-( Czy on, zanim zniknął, powiedział Ci, czego możesz oczekiwać? I jak stan Lazuni porównuje się z tym, co powiedział? Ja prawie zawsze miałam dobrych wetów, którzy potrafili pomóc, dając mi pełny obraz sytuacji, a jednocześnie zostawiając mi decyzję. Nie masz do niego jakiejś komórki? Albo do tego drugiego - bo kiedyś pisałaś, że Lazy opiekuje się dwóch wetów?
-
Lazy, porozmawiaj z wetem - to naprawdę może pomóc... :-(
-
[quote name='Wind']Obsmialam sie jak norka, ale przeciez nie u tej pani lecze swojego psa :cool3: .[/quote]Jeśli to była pani z recepcji, to pewnie mało kto u niej leczy ;-). Ja dzwoniłam dzisiaj o ten Fiprex, zanim tu napisałam, że to prowadzą, i akurat ta pani z recepcji, z którą ja rozmawiałam, na pytanie, czy mają Fiprex, spytała - a na jakiego psa? ;-)
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='borsaf']To ona prosi, żebys juz skończyła[/quote]Nie, Apcia taka nie jest. Stać na stole nie specjalnie lubi - ale trymowanko jej nie przeszkadza. :-) A te buziaki to chyba po prostu świadectwo sympatii. :-) -
[quote name='betty_labrador']no to widocznie, ta w Wolominie nie ma sprzetu[/quote]Ten sprzęt, to mikroskop... Tyle że nie każdy wet potrafi rozpoznać babeszjozę, bo to nie koniecznie musi być łatwe. Dlatego wielu wetów woli odesłać do laboratorium - choć przynajmniej niektórzy najpierw patrzą sami. Tak w każdym razie powiedział mi mój wet - on woli odesłać, ale najpierw spojrzy sam, szczególnie w sytuacjach pilnych. Krew do tego badania powinna być pobrana z maleńkich naczynek - np. z ucha.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='borsaf']Nie dostaniesz na noc całusa:evil_lol:[/quote]A Apcia mi daje całusy, stojąc na stole! :-) -
Elwet, Al. Niepodległości 24/30 też ma Fiprex.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
INA, ale przystojniaczek! :loveu: -
[quote name='Romas']AMoze lepiej ,ze mnie niz psa ,bo ja przynajmniej w pore zauwaze jak sie zle poczuje a one to udaje jak dlugo sie da ,ze nic im nie jest.[/quote]Romas, ludzie na babeszjozę raczej nie chorują. Od kleszcza możesz ewentualnie zarazić się boreliozą, ale tego w Polsce mało. Również kleszcze przenoszą zapalenie opon mózgowych i kilka innych chorób - ale to chyba nie w Polsce.
-
[quote name='Ludek']Czy do wszczepienia czipa goli się skórę? [/quote]Nie. Cały zabieg trwa kilka sekund i nie zostawia śladu. Możesz prosto z wszczepiania na ring się udać ;-).
-
betty, do psa używa się termometru "dopupnego" ;-), takiego, jak dla niemowląt. Elektroniczny w pobliskim sklepie z artykułami dla niemowląt kosztował 14 zł - rtęciowy pewnie mniej. Warto mieć taki dopupny termometr pod ręką, bo gdy pies się źle czuje, wart móc mu zmierzyć temperaturę - szczególnie właśnie na wsi, z daleka od weta. [quote name='betty_labrador']Pytalam weterynarz wczoraj o ten nawrot choroby, i tak jak napisalam w watku apel-to co powiedziala mi pani, ze nie ma takiego czegos. [/quote]To chyba powinnaś tej Pani powiedzieć "dziękuję, nie", bo jest baaaardzo poważnie niedouczona. Chyba że coś źle zrozumiałaś. :roll: Cytuję z [URL="http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html"]vetserwisu:[/URL] "Choroby nie można także wyleczyć całkowicie - po wyzdrowieniu, po jakimś czasie zwykle zdarzają się nawroty, jednak zazwyczaj przebiegają one łagodniej. Dlatego tak ważne jest stosowanie odpowiedniej profilaktyki - czyli zabezpieczanie psa przed kleszczami."
-
[quote name='Ibolya'][COLOR=#0000ff]Ja myślę, że te psy po prostu chodzą głodne i tam niezła walka o michę odchodzi, co? Jak myslicie?[/COLOR][/quote][COLOR=black]Ibolya, nie muszą chodzić głodne, żeby tak jeść. Niektóre po prostu tak mają - moja Misia na przykład. [/COLOR] [COLOR=#0000ff][quote name='Ibolya']To może tłumaczyłoby w jakiś sposób i wymioty, nie?[/quote][/COLOR] Łapczywe jedzenie na pewno tłumaczyłoby wymioty. Ja bym usilnie zaczęła próbować (na razie) karmic ją tylko i wyłacznie z ręki, nie z miski. Na początku może to być tak, jak opisujesz, że kładziesz kawałek karmy, a ona podchodzi, bierze, odchodzi i zjada na uboczu. Nadzieje jest taka, że z czasem będzie odchodzić coraz mniej, a docelowo jeść z ręki. Takie postępowanie ma dwojaki cel: po pierwsze spowoduje, że suńka będzie jadła mniej łapczywie, co powinno pomóc na te wymioty (i jest niewątpliwie zdrowsze). Po drugie, powolutku pomoże jej zaufać Twojej siostrze, jeśli jedzenie będzie pochodziło TYLKO od niej. Co do karmy - ja na razie nic bym nie zmieniała. Jeśli suni odpowiada Pedigree, to nadal bym ją tym karmiła, dopóki się trochę nie oswoi. To nie jest trucizna, psy od tego nie umierają, większość ładnie się na tym chowa, a w jej życiu było ostatnio już dosyć zmian.
-
[quote name='Siostra']Co robić?[/quote]Słuchać wetów - niektóre psy tak mają. To, że suchy czy ciepły nos znaczy, że pies jest chory to przesąd. Moje też z reguły mają nochale suche, a jak śpią to również cieplutkie. :loveu:
-
Czyli wychodzi tak od tygodnia? I to jest, zakładam, na smyczy? Ja myślę tak jak Behemot - że się rozrusza. Jedno, co ja robię inaczej - ale nie wiem, może Ty też robiłaś - to uczę chodzenia na smyczy w domu. Po prostu przyczepiam smycz i na początku szczeniak chodzi sobie ciagnąc smycz za sobą, a potem ja biorę koniec smyczy i uczymy się chodzić razem - zachęcam ją tak jak napisałaś, tyle że dzieje się to w domu i dopiero potem, jak już ładnie za mną chodzi w domu, próbuję na dworze. Inna rzecz, którą możesz zrobić to przyczepić jej długą, lekką linkę i zacząć od niej uciekać (drobnymi, szybkimi kroczkami). Tak czy inaczej, takie zachowanie niedługo samo przejdzie.