-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
[quote name='coztego'][B]Flaire[/B], Kreska była szczepiona wieloskładnikowymi szczepionkami Fort Dodge.[/quote]To ja bym odpuściła. W tej chwili nawet zalecenia producenta (Fort Dodge) są żeby doszczepiać co trzy lata. Gosia, w ogromnym skrócie (to, co piszę nie odnosi się do wścieklizny - bo to osobna bajka): Jakieś 10 albo i więcej lat temu, naukowcy zaczęli się zastanawiać, dlaczego zalecane jest doszczepianie psa co roku... I okazało się, że nie było żadnych badań, które stwierdzałyby, jak długo po szczepieniu utrzymuje się odporność. Więc rozpoczęli nad tym badania, które są nadal "w trakcie". Ostatni raport sprzed kliku lat donosił, że odporność na choroby, takie jak nosówka i parwowiroza po jednym szczepieniu szczepionką MLV w wieku dorosłym utrzymuje się przez co najmniej siedem lat - a może nawet przez całe życie. Na skutek tych i podobnych badań, jak i potencjalnego ryzyka szczepionek, szczególnie zbyt częstych, organizacje weterynaryjne w USA (np. AAHA) zmieniły swoje rekomendacje co do częstotliwości zalecanych szczepień, jak również tego, na co należy szczepić, a co należy odpuścić. No i szczepiąc swoje psy, ja stosuję się właśnie do tych zaleceń. Czyli przeciw coronowirozie nie szczepię w ogóle, lepto raczej też nie. A resztę (Distemper-Hepatitis-Parvovirus-Parainfluenza) doszczepiam (po serii szczenięcej) raz po roku, a potem co trzy lata.
-
[quote name='coztego']Mówisz [B]Flaire[/B], żeby resztę sobie w tym roku odpuścić? :cool3:[/quote]A czym szczepiłaś? Bo to od tego też zależy...
-
[quote name='coztego']I zastanawiam się czy na coś jeszcze, oprócz wścieklizny, ją szczepić w tym roku?[/quote]Na choroby wirusowe obecne zalecenia są żeby serię szczenięcą (szczepionkami MLV) powtórzyć raz po roku, a potem co trzy lata. Przeciw lepto szczepi się częściej, ale ja do skuteczności tej szczepionki nie jestem przekonana, więc obecnie w ogóle przeciw temu nie szczepię.
-
[quote name='Ali26762']Kurcze, myślałam, że udało mi się dobrze ten czaprak wyrwać, ale widzę, że [B]zadziorny[/B] już sięga po bejzbola. Oki, spróbuję więc jeszcze trochę ten włos skrócić[/quote]Jak już pisałam, czy Ci sie uda skrócić, czy nie - zależy od tego, co masz pod spodem. Ze zdjęć trudno powiedzieć, czy wszystko jest tej samej długości, czy nie. Jeśli wszystko tej samej, to nie skrócisz - co najwyżej przeżedisz. Ale to pewnie i tak dobrze. [quote name='Ali26762']ale ciężej mi będzie, bo wczoraj już prawie nic nóż mi nie wyciągał.[/quote]Bo pod długim włosem miałaś całkiem ładną nową pokrywę - tak przynajmniej wygląda na zdjęciach. Zależnie od tego, jakiej długości jest ten włos, może nie być jeszcze gotowy, żeby łatwo wychodzić. Ja bym próbowała dalej powoli, łapiąc tylko te najdłuższe włosy i niezbyt wiele na raz...
-
[quote name='Behemot']Ja jestem lajkonikiem i nie rozumiem :cool3: Dlaczego suki hodowlane znaczą? :oops: [/quote]Bo mają cieczki i chca o tym powiadomić jak największą liczbę potencjalnych wielbicieli... Gdybym nie miała nadziei na rozmnażanie Lotki, to pewnie właśnie teraz byłaby cięta ;-). [quote name='Behemot']Flaire.... powiedz, że doczekam się tych pięknych czasów, kiedy trzeba będzie Sonię wyprowadzać tylko 4, albo i 3 razy dziennie, co??? :placz:[/quote]No pewnie, że tak!!! A co się dzieje teraz, gdy próbujesz?
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Flaire replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Muszę przyznać, że blizna Soni jest najpiękniejszą posterylkową blizną, jaką te strony widziały. :loveu: Po części to oczywiście zasługa doktora, ale również dokłada się do tego młodziutki wiek Soni. Szczeniaki po prostu goją się i wracają do siebie po zabiegach dużo, dużo szybciej niż psy dorosłe i jest to jeden z argumentów za sterylizacją przed pierwszą cieczką. :lol: -
My też już w zasadzie wychodzimy 4 razy dziennie. Tzn. w dniach, gdzie moge wybierać, kiedy wychodzimy, to właśnie wychodzi 4 razy dziennie - pierwszy raz po 8. Ale ja mam dni, gdzie pierwszy raz muszę wychodzić o 6 i wtedy czasem wychodzi mi 5 razy. A co do zimy stulecia, to ja też musiałam z Lotką ganiać co 5 minut jak było -20 - bo jak było -30 to ją tylko na balkon brałam. Ona była malutka i natychmiast zaczynała się trząść... Pamiętam jeden spacer tak zmarzła, że z nią za pazuchą do domu biegiem wracałam... Behemot, Locia też siusia tylko raz na każdym spacerze i oby tak zostało!!! W Twoim przypadku pewnie zostanie, natomiast Locia ma być hodowlana, więc jeśli na taką wyrośnie, to obawiam się, że prędzej czy później zacznie znaczyć. :-(
-
[quote name='Mokka']Ale u niej w jamie brzusznej nie ma żadnych płynów. Myślę, że gdyby to był ostry wyrostek z ropą, to USG pewnie by to wykazało. O doktorze od USG nasza pani doktor wyrażała się per "guru" ;) , więc chyba jest nienajgorszy.[/quote]Psy nie mają wyrostka ;-). A asher chyba chodziło tylko o to, że zabieg chirurgiczny to czasami najlepsze (a czasami jedyne) narzędzie diagnostyczne.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Eee tam. Na tym zdjęciu, AT nie jest bardziej zarośnięty od Misi, tylko bardziej zapasiony. No i ma gorszą sierść, taką kędzieżawą, miękką (może na skutek strzyżenia właśnie, chociaż sądząc po ilości czarnych nalotów, pewnie taką po prostu ma). -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
zadziorny, nic nie widać... Misia dużo bardziej kudłata nie bywa... Na zdjęciach powyżej jest po prostu bardziej misiowata; dalej robi się już be... ;-) -
[quote name='Toller-Fox']każdy z ich pomysłów rozważamy[/quote]No to może ja spróbuję jeszcze raz... W necie jest sporo na temat anemii u psów po angielsku. Na przykład [URL="http://www.vetinfo.com/dencyclopedia/deimha.html"]tutaj [/URL]jest jedno miejsce, któremu ja ufam, na temat IMHA i AIHA. Między innymi tam czytam: Whenever hemolytic anemia is present it is wise to carefully rule out initiating causes that might be treatable. Examples of problems that can lead to hemolytic anemia include ehrlichiosis (a blood parasite), reactions to sulfa antiseptics or penicillin antibiotics, zinc toxicosis -- which can occur due to the ingestion of pennies. If any of these problems can be identified and treated the prognosis is much better. W Waszym przypadku, ponieważ problem anemii widać nawet już w dawnych badaniach, przyczyna jest pewnie inna - niemniej mnie się wydaje, że - jak piszą powyżej - i tak warto wykluczyć wszelkie oczywiste przyczyny, które dałyby się łatwiej leczyć. Również, na powyższej stronie jest wspomniane badanie krwi (tzw. Coomb's test), które może być wykonane, żeby potwierdzić ten rodzaj anemii hemolitycznej.
-
[quote name='Agnieszka K.']Nie będzie miał jeszcze wszystkich szczepień i powinnen mieć jeszcze kwarantanę.[/quote]Mam nadzieję, że nie... :roll: Zależnie od programu szczepień, ostatnie można podać w wieku 12 tygodni, więc w wieku 3 miesięcy jest już po nawet najbardziej konserwatywnej kwarantannie. Nie mówiąc już o tym, że niektórzy weci (i hodowcy) doceniają odpowiednią socjalizację jako jeden z ważnych elementów wychowania - na tyle waznych, że stosują mniej restrykcyjną kwarantannę (niewątpliwie podwyższając w jakiś niewielki sposób ryzyko choroby, ale za to obniżając ryzyko problemów z nieodpowiednio socjalizowanym psem). Ja stosuję u szczeniaków Frontline - o ile dobrze pamiętam, można go stosować już w wieku 8 tygodni, ale sprawdź instrukcje.
-
Foksterier krótkowłosy (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to Carianna's topic in Foksterier
[quote name='AGO']jeszcze nie widzaiałam tak wyluzowanej żaby, która nie drgnie kiedy ktos ją napastuje. ;)[/quote]Bo to królewicz jest - czeka, aż go królewna Foksia pocałuje i wtedy dopiero zmieni się w swoją prawdziwą postać! -
[quote name='LeksA']paszportu nie wyrabialam ale pani w rejestracji powiedziala : "cena paszportu to chyba 80 zl ... hmmm czy 85" [/quote]Może jej chodziło o to, że tyle kosztuje czip+paszport? [quote name='LeksA']generalnie cala klinika jest droga..ale maja dobry sprzet i pracuja 24 h ..cos za cos[/quote]No moja też ma dobry sprzęt i otwarta 24 godziny na dobę, ale za paszport urzędowo biorą 51 zł... [quote name='coztego']Może te w Dąbrowie są wyjątkowo ładnie wypisane[/quote]Ja, prawdę mówiąc, dopłaciłabym za to, bo w Misi paszporcie bazgroły niesamowite... :roll: Czyli w sumie, jak pisała LeksA, coś za coś ;-).
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Prawdaż ;-). A zdjęcie zarośniętej Misi dopiero niedawno wstawiałam... chyba to było to: [IMG]http://www.std.org/~hania/misia/misiawachakwiatki.jpg[/IMG] Jeszcze mogę dorzucić taką kudłatą Misię, ze szczeniakiem: [IMG]http://www.std.org/~hania/misia/misiakochamalucha.JPG[/IMG] -
[quote name='Niufka'][COLOR=navy]Nie zgodzę się, że kleszcze się nie uodparniają. Co prawda, żadnych badań nie przeprowadziłam, ale nie wydaje mi się, że lekarze weterynarii, którzy sami tę "nibybzdurę" powtarzają i Państwowe Służby Leśne się myliły. [/COLOR][/quote][COLOR=navy] Chwała Ci za taką wiarę w Państwowe Służby Leśne. ;-)[/COLOR] [COLOR=navy]Ja chcę tylko podkreślić, że podczas gdy niektórzy lekarze rzeczywiście powtarzają tę "nibybzdurę" ;-) (tzn. że kleszcze się uodporniły na używane u nas środki przeciwkleszczowe), to inni lekarze powtarzają "nibybzdury" odwrotne - mianowicie, że to uodpornienie to plotka i bzdura. Ponieważ obie grupy zacnych wetów nie mogą mieć racji, więc któraś musi się mylić... ;-)[/COLOR] [COLOR=navy][quote name='Niufka']Jakoś nie chce mi się wierzyć, że pakują w ludzi szczepionki tak na wszelki wypadek, nie sprawdzając wcześniej reakcji kleszczy bądź jej braku na zastosowane wcześniej środki.[/quote]Ale o jakich szczepionkach Ty mówisz??? :crazyeye: Bo przeciw kleszczom szczepionek nie ma. [/COLOR] [COLOR=navy]A jeśli chodzi Ci o środki (trucizny) przeciw kleszczom, to od lat sprzedawane są te same środki - żadnych nowych nie ma od dosyć dawna, sa tylko nowi producenci, nowe opakowania, nowy marketing :roll: A indywidulani weci nie mają możliwości "sprawdzać" skuteczności, mogą tylko polegać na tym, co czytają i słyszą. Chciałoby się, żeby powtarzali tylko to, co słyszą z wiarygodnych źródeł, ale niestety tak nie jest... Jeśli przedstawiciel jednego producenta powie wetowi, że na środek drugiego producenta kleszcze się uodporniły, to jeden wet uwierzy mu na słowo i powtórzy klientowi. A inny może będzie szukał jakiegoś bardziej obiektywnego źródła...[/COLOR] [COLOR=#000080][/COLOR] [COLOR=navy][quote name='Niufka']Kolejna rzecz, to nieprawda, że organizm nie broni się przed truciznami, szczególnie bakterie, wirusy, owady, itp. Organizmy świetnie sobie radzą z reakcjami obronnymi w niesprzyjającym środowisku.[/quote][/COLOR]Oczywiście, że się broni, nikt nie twierdzi inaczej, chociaż raczej nie porównywalne jest, jak szybko przechodzą mutację wirusy z tym, jak robią to np. owady czy pajęczaki.
-
[quote name='Niufka'][COLOR=navy]Mam znajomą leśniczkę. Ona mówi, że oni co chwila muszą się doszczepiać czymś nowym, bo kleszcze bardzo szybko uodparniają się na te wszystkie środki. Wystarczy, że jeden kleszcz wytworzy przeciwciała[/COLOR][/quote][COLOR=navy]To bzdura totalna. :roll: , poczynając od tych "przeciwciał" :roll:. Na trucizny chemiczne organizm nie wytwarza przeciwciał :roll:[/COLOR] [COLOR=navy]Plotki o "uodpornionych" kleszczach są wszędzie - dowodów na to, jak na razie, brak. [/COLOR] [COLOR=#000080]Różne środki działają na różnych psach - a na niektórych nie działa nic - trudno powiedzieć, dlaczego (chociaż często dlatego, że środek jest przedawniony, kupiony z niepewnego źródła, albo źle używany). U mnie np. Frontline, na który podobno już dawno kleszcze się "uodporniły" (pewnie wytworzyły "przeciwciała" :roll:), nadal działa rewelacyjnie. [/COLOR]
-
[quote name='Toller-Fox']Problem w tym, ze wg opinii ostatniego weta, z ktorym rozmawialam przedwczoraj, i kolejnego z ktorym rozmawialam wczoraj, ostra niewydolnosc nerek zostala spowodowana anemia, a nie na odwrot. [/quote]A po czym to poznają? [quote name='Toller-Fox']Co spowodowalo anemie- tego nie wie nikt.[/quote]Ale to trzeba chyba właśnie spróbować zdiagnozować, jeśli się da. [quote name='Toller-Fox']Kolejny problem, a w zasadzie kompletna porażka- wczoraj dowiedzialam sie ze robione mu badania z listopada, wcale nie były dobre. WET MI TEGO NIE POWIEDZIAL, POWIEDZIAL ZE SA W DOLNEJ GRANICY NORMY, że nie ma się czym niepokoić. Głupia- uwierzyłam. [/quote]Mnie się wydaje, że tutaj ani Ty, ani wet nie popełnił błędu... Jeśli wyniki były w dolnej granicy normy, to znaczy, że były w normie i rzeczywiście wtedy nie było powodu do niepokoju. Może te niskie wyniki w normie miały coś wspólnego z obecnymin wynikami, może nawet nie, ale trzeba pamiętać, że normy są podawane jako zasięgi, a nie pojedyńcze wartości właśnie dlatego, że różnią się od osobnika do osobnika. Ani Ty, ani wet nie jesteście jasnowidzami i nie mogliście na podstawie wyników w normie, nawet w jej dolnej granicy, przewidzieć późniejszej choroby. [quote name='Toller-Fox']Najlepsza niby lecznica w Krakowie, wyniki wpisane w komputer, każdy z nich (bo jest ich kilku w lecznicy) miał szansę to sprawdzić a nas zaalarmować.[/quote]Ale o czym, skoro wyniki były w normie? :-o [quote name='Toller-Fox']NIe mogę w to wszystko uwierzyć- Fox jest naszym jedynym psem, zawsze się bardzo staraliśmy, dostawał wszystko . Nie mogę pogodzić się z tym, że mimo wszystko, przez niedopatrzenie wetów, mój pies może już za miesiąc nie zyć. Bardzo cierpimy.[/quote]Z tego, co napisałaś, ja nie mogę tu znaleźć niedopatrzenia - ani Twojego, ani wetów. Mnie się wydaje, że teraz najważniejsze jest, żeby spróbować zdiagnozować, co mu jest. Jeśli nie da się pobrać tego szpiku, to może można coś innego sprawdzić? Może można się poradzić kogoś innego, kto inaczej połączy te dane, które już macie i cos wymyśli? Myślę, że teraz dobrze by było znaleźć weta - może już takiego macie - który osobiście zainteresuje się tym przypadkiem i ruszy niebo i ziemię, żeby dojść do przyczyny...
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to kela's topic in Kerry blue terrier
[quote name='Devis&Marta']a w jaki dzien wystawiane sa kerraki w Lodzi- w sobote czy w niedziele [/quote]W sobotę.... -
[quote name='Ali26762']Kurcze, to co mam robić? Deryl był wyrywany po zimie[/quote]Czyli kiedy? [quote name='Ali26762']na ile prawidłowo to nie wiem, bo go żaden fachowiec nie oglądał, a ja się nie znam. Ale nie wyrwałam go do zera, natomiast już po skróceniu futra wyczesywałam go parokrotnie trymerem.[/quote]Zależnie od tego, jak "energicznie" ;-) go wyczesywałaś tym trymerem, to może właśnie masz warstwy :niewiem: [quote name='Ali26762']Chyba mnie przerasta prawidłowe przygotowanie psa do wystawy... Ja go mogę samodzielnie zrobić ot tak, na codzień, żeby nie był niedźwiadkiem, ale żeby go faktycznie rzetelnie, zgodnie ze sztuką przygotować to jeszcze dużo wody w rzekach upłynie... :( [/quote]Niekoniecznie, ale łatwiej, jak się zaplanuje wystawę trochę bardziej naprzód. [quote name='Ali26762']Może ja sobie ten Słupsk odpuszczę, a spróbuję w Gdyni dopiero? Nie wiem co robić...[/quote]Najłatwiej byłoby wybrać wystawę na 7-8 tygodni z góry i z takim wyprzedzeniem wyrwać czaprak do zera (tak jak to widziałaś na zdjęciach Jazona bosa). Ale jak jesteś odważna, to możesz po prostu zacząć rwać to co masz, zobaczyć co Ci wyjdzie i wtedy zdecydować, na którą wystawę będzie gotowe.
-
[quote name='Ali26762']No to tu zostało mi pięć tygodni z kawałkiem. Wobec tego nie będę rwała do łysego, a tylko na krótko.[/quote]A co to znaczy? ;-) Jak rwiesz, to nie masz wyboru, jak długa będzie sierść jak skończysz... Bo to zależy od tego, co się działo wcześniej. Na przykład, jeśli wcześniej długo nic nie było rwane i pies jest zarośnięty, to WSZYSTKIE włosy będą długie i martwe. Więc w takiej sytuacji nie da się rwać "na krótko" - bo każdy włos możesz tylko albo wyrwać, albo nie. Jak wyrwiesz wszystkie, to masz łysego psa. A jak niektóre zostawisz, to pies też nie będzie "na krótko", bo pozostawione włosy krótkie nie będą, tylko co najwyżej "na rzadko" ;-) , bo będzie ich niewiele (a w każdym razie mniej). "Na krótko" da się rwać tylko wtedy, jeśli regularnie pracowało się nad psem. Wtedy mas włos w kilku warstwach różnej długości. I zależnie od tego, ile z tych warstw wyrwiesz, możesz zostawić włos różnej długości. Spróbowałam to przedstawić graficznie, ale w poscie mi nie wychodzi - może jutro narysuję.
-
[quote name='Ali26762']No ale na wystawę trymuje się etapami. Załóżmy, że zgłoszę Deryla na tę majową, na 21 - to kiedy go wyprać?[/quote]Ali, ja jeśli kąpię, to robię to zaraz po etapie pierwszym - a właściwie drugim ;-) - czyli po wyciągnięciu czapraka. A ten czaprak wyciągam na ok. 8 tygodni przed wystawą - czasem 7, ale nigdny nie mniej niż 6.
-
[quote name='Hania']Tego nie wiesz. A aniemia i niewydolność nerek nie będą trwały wiecznie.[/quote]Hania - dzięki - pisałyśmy w tym samym czasie. ;-)
-
[quote name='Toller-Fox']Flaire- i tak dla nas to już nie ma znaczenia, ale gdyby Fox żył dalej, to logiczne że nie rozmnażałabym psa, który jest chory.. Z anemią i niewydolnością nerek, nawet jak przeżyłby, nigdy by nie dawał nasienia żywotnego, dobrej jakości.[/quote]Może ja źle rozumiem, ale z tego co rozumiem, to nie masz w tej chwili diagnozy. Może jednak wiesz więcej, niz napisałaś, bo zależnie od tego, co powoduje tę niewydolność nerek, to on może z tego wyjść. Wtedy nie byłby już chory, nie miałby ani anemii, ani niewydolności nerek. Niewydolność nerek jest dwojakiego rodzaju. Przewlekła niewydolność nerek jest najczęściej spowodowana po prostu wiekiem i z tego pies nie wyjdzie, chociaż zależnie od tego, w jakim stadium jest zdiagnozowana, może z tym jeszcze długo żyć (i to z dobrymi plemnikami ;-) ). Natomiast ostra niewydolność nerek, jak już było nie raz pisane w tym topiku, może mieć rozmaite podłoża i zależnie od tego, czym jest spowodowana, można psa z tego wyleczyć. I mnie chodzi tylko o to, że Ty piszesz tak, jakby pies już zawsze miał być chory - może tak jest, ale to chyba nie wynika z tego, co dotychczas napisałaś.
-
[quote name='Osiolek']Flaire, czy nie jest tak ze weterynarze czipuja? [/quote]Osiołku, warto spojrzeć na datę postu, na który odpowiadasz - styczeń, 2004... Teraz, owszem, bardzo łatwo znaleźć miejsce, gdzie psa zaczipować, w Warszawie każda niemal lecznica wet. Ale gdy ja pisałam tego pierwszego posta w tym wątku, sytuacja wyglądała zupełnie inaczj ;-).