Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. [quote name='zadziorny']Nikogo na [B]Pozostałych terierach[/B] nie ma[/quote]Eee tam, od razu "nikogo" ;-) .
  2. [quote name='jovanna']Czy spotkaliście się z takim zachowaniem u suczki w trakcie cieczki ?[/quote]Tak, spotkałam się. Nie wiem, jak to wytłumaczyć - podejrzewam, że to kwestia zmian hormonalnych połączona z potrzebą znaczenia terenu. Moja sunia kiedyś podczas cieczki przywitała mnie po powrocie do domu sikając na stojąco... Stała w korytarzu, machała ogonem (cieszyła się z mojego powrotu) i lała... Takie zachowanie zdarzyło jej się w sumie dwa-trzy razy podczas pierwszych dwóch cieczek, potem przeszło. [quote name='jovanna']I pytanie czy jej minie ?[/quote]U mnie minęło.
  3. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Bea1']Jest odpowiednik Polski Frontline ale nieco ulepszony tzn ilość/tak twierdzi wet/ preparatu aktywnego taka sama ale nieco rozcieńczony z jakimś innym składnikiem/czyli objętościowo trochę więcej/:oops: i lepiej sie rozprowadza na psie i stąd większa skuteczność[/quote]Mój wet twierdzi, że słyszał na odwrót - że składnik, który rozprowadza preparat po psie jest gorszy od tego we Frontlinie i w związku z tym skuteczność polskiego Fiprexu jest mniejsza niż skuteczność Frontline'a. Ale sam przyznaje, że to moga być plotki... Ja osobiście raczej w to nie wierzę - ale również nie wierzę w to, że ten polski preparat rozprowadzający jest lepszy... Myślę, że są podobne. Ja, póki co, używam Frontline głownie dlatego, że u mnie tak doskonale się sprawdza o tylu lat, że nie chcę nic zmieniać. :roll:
  4. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Tebusa']Co byście zrobiły? Przypuszczam, że wszystkie takie środki mają jeden składnik na który moja sunia jest uczulona- dlatego boje się próbować również innych specyfików :-([/quote]Tak na pewno nie jest. Na pewno nie ma składnika, który znajduje się we wszystkich preparatach. Ale żeby wiedzieć, które jeszcze warto spróbować, musisz to robić bardziej naukowo i z większą wiedzą niż [quote name='Tebusa']zaczęło się od sprayów[/quote]. Musisz wiedzieć, jakie spreye były próbowane, żeby ich unikać, jednocześnie notując, jakie mają składniki. Potem próbujesz inny sprey, który przynajmniej niektóre składniki ma inne, i notujesz reakcję. Jesli nadal masz alergię, to wiesz, że alregia jest najprawdopodobniej na co najmniej jeden ze wspólnych składników. Ale znów, zapisujesz co to za sprey i jakie miał składniki i próbujesz analizować, na co jest ta alergia. Żeby zmniejszyć suni cierpienie, możesz popsikać tylko malutki kawałek skóry - najlepiej na przuszku, bo tam łatwo widać, czy występuje reakcja alregiczna. Sprey spreyowi nie równy - więc "zaczęło się od spreyów" nic nie znaczy. To, że koleżanka po weterynarii dała "coś extra (za extra kasę)" też nie znaczy absolutnie nic - składniki mogły być dokładnie te same, co w spreyu, na który Twoja suka miała reakcję... :roll: W końcu, zastanawiają mnie te 4 kropelki, o których piszesz - bo Frontline'a spoton używa się dla przeciętnego psa znacznie więcej. Jakiego masz pieska? Na pewno to był Frontline? [quote name='Tebusa']Był raz taki przypadek że chodziły po niej kleszcze- w ciągu godziny ani jeden się nie wbił (godzina to czas powrotu z łąki na której przypuszczam, że zgarnęła kleszcze z jakiś krzaczków)[/quote]To, że nic się nie wbiło przez godzinę nie jest wcale dziwne - często trwa to dłużej. Nie mówiąc już o tym, że kleszcze mogła zgarnąć wszędzie, nie tylko na łące. Może rzeczywiście ona mniej kleszczom "smakuje" - tak jak niektórzy ludzie mniej smakują komarom - ale ja na pewno nie liczyłabym na to, że kleszczy nie łapie... Jeżeli nie chcesz nic używać, a sunia jest krótkowłosa, radziłabym co najmniej kilka razy dziennie bardzo dokładnie ją przeglądać. Ale ja osobiście nie chciałabym tak igrać z życiem mojego psa i szukałabym jakiegoś środka, na który nie jest uczulona.
  5. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Tebusa']A moja suńka dostaje strasznych swędziawek od tych wszystkich środków odstraszających pchły i kleszcze- przeważnie kończyło się kąpielą lub wyrzucaniem obróżek :shake::shake::shake:[/quote]Hmmm... Naprawdę WSZYSTKICH? A jakie próbowaliście? Ja bym jednak radziła spróbować znaleźć środek, na który nie jest uczulona., bo wystarczy jeden zarażony kleszcz, żeby złapać babeszjozę, która może się skończyć śmiertelnie... :-(
  6. Co się dzieje z weszmaniakami? Całą noc tu pusto, a teraz juz poranek i ciągle pusto! Witam na herbatkę. My juz po spacerku i ja zaraz lecę do roboty, ale chciałam najpierw życzyć Wam wszystkim miłego dzionka! :-)
  7. [quote name='Fuka']Same faceciki się rodzą :diabloti:[/quote]No nieeee - u Locia miała aż 8 siostrzyczek (razem suczek 9) i dwóch braciszków.
  8. [quote name='Ali26762']Ja tego mam używać ZEWNĘTRZNIE :lol:[/quote]Spirytus ZEWNĘTRZNIE??? :crazyeye: Po co??? Toż to marnotrawstwo!
  9. [quote name='puli']Zgadza się,ale są psy,które same często kładą się "na żabę" i takie łatwiej ułożyć.[/quote]Mój pies nigdy się tak nie kładzie, a pomimo to, zdjęcie łatwo zrobione bez narkozyzy czy jasia. Z tego co zrozumiałam w tej lecznicy w USA, zdrowe psy powinno się dać ułożyć odpowiednio do zdjęcia bez problemu. Natomiast jeśli ze stawami coś jest nie tak, to może takie ułożenie być łatwiejsze bądź trudniejsze, zależnie od tego, co jest nie tak...
  10. [quote name='Wind']Chyba tez przedobrzylam :-( Tylna lapa Majutka jest trzy razy wieksza ... pedze do Kliniki :-([/quote]Kurcze blade, Wind... :-(
  11. [quote name='coztego']Moja brataniczka, ilekroć ogląda jakieś psie sporty czy sztuczki, zawsze pyta "Ciociu, czy to jest męczenie zwierząt?"... coś w tym jest, dziecko wie co mówi :evil_lol: [/quote]No wiem, wiem - przedobrzyłam. :-(
  12. [quote name='Wind']Nawet jeden border "powiedzial" wracam na trybuny i wiecej skakac nie bede :p [/quote]No więc Misia mi na trybuny nie ucieka - staje tylko na torze w miejscu i patrzy na mnie z takim wyrzutem w ślepiach, że mnie się serce kraje :bigcry:. Więc już nie wiem, co gorsze. ;-) U mnie na szczęście na razie zakwasów brak. Może to dlatego, że mam powolnego psa - a może pojawią się z opóźnieniem. :cool3:
  13. [quote name='Rauni']Dla mnie na nieoficjalnych zawodach też powinien istnieć limit wieku[/quote]A dla mnie - nie. Już pisałam, dlaczego. Rolą regulaminów zawodów nie jest zabezpieczanie psów przed niebezpieczeństwem - to jest rola ich właścicieli. Gdyby było inaczej, mielibysmy woluminy przepisów dotyczących warunków, w których mogą czy też nie mogą być prowadzone zawody - i większość zawodów, na których byłam, pewnie by ich nie spełniało. Już wspomniałam jako przykład zawody w upale - przykładów jest więcej. Do mnie należy decyzja, czy jest bezpiecznie, czy nie, z moim psem startować w upale i tak samo do mnie powinna należeć decyzja, co jest bezpieczne, a co nie jest dla mojego szczeniaka. Właściciele, którzy nie potrafią tej decyzji odpowiedzialnie podjąć niewątpliwie narażają szczenięta na dużo poważniejsze niebezpieczeństwa niż te, które moga spowodować treningi agility... :roll:
  14. [quote name='INA'][B]niedzwiedzica[/B] - proszę jeżeli masz kontakt z Fuką to będziesz widziała jak wyjdą wyniki, daj od razu znać na dogo [/quote]Wczoraj gadałam z Fuką i dzisiaj ma być sporo badań (między innymi USG), więc może będzie wiadomo coś więcej.
  15. p-piter, zapraszam do lektury [URL="http://www.dogomania.pl/forum/announcement.php?f=25"]Regulaminu[/URL] forum dogomanii. Twoje zdjęcia są za duże - bardzo proszę zmniejsz je do regulaminowej wielkości, lub zamień na linki. Z góry dziękuję.
  16. [quote name='Wind']Z Majutem wrocilysmy po ok. 10 godzinach seminarium z Grygarem. Wczoraj tez byly zajecia ... Obie padamy ... Zakwasy mam, az po szyje ale radocha z zajec mnie rozpiera :loveu: [/quote]Majka bardzo ładnie biegała na seminarium i jako jedna z nielicznych psów wyglądała tak samo świeża podczas ostatniego przebiegu jak podczas pierwszego! Podczas gdy większość psów pod koniec padało na pysk. Podam przykład Misi, dosyć ekstremalny: podczas ostatniego przebiegu, w miękkim tunelu, Misia parła naprzód przez jakiś czas, po czym dochodziła do wniosku, że ten tunel nigdy się nie skończy, a ona nie ma siły się przez to pchać... więc zawracała i wyłaziła przez dużą dziurę, którą weszła... :-( (Dzięki, Wind, za pomoc z tym). Normalnie Misia uwielbia miękki tunel, a szczególnie takie ocieranie grzbietu o co się da - więc tu musiała być mocno padnięta (płachta naszego miekkiego tunelu jest dosyć ciężka, ale nie aż tak - w końcu nawet psy wielkości Majki dają sobie z nią radę :roll:). A ja głupia - bo powinnam była wcześniej zauważyć, że to będzie dla niej o jeden przebieg za dużo. Ale to jest bardzo trudno wiedzieć z góry, bo poprzedni przebieg miała jeszcze całkiem ładny. :-(
  17. ogromek, bardzo miło było z Tobą pogadać! I dzięki wielkie za opiekę nad szczeniakiem! W sobotę po powrocie (a właściwie w trakcie powrotu), szczeniak zasnął z kołami do góry w... windzie! Tak ją wymęczyłaś! :evil_lol:
  18. [quote name='puli']MateuszCCS, jakim cudem wet robił zdjęcie psu nieuśpionemu?[/quote]Ja jeszcze na ten temat, bo to nie jest wszystko tak oczywiste jak by się mogło wydawać. Z tego co się moge zorientować z Waszych odpowiedzi, w Polsce większość wetów uważa, że zdjęcia bioder powinno się robić tylko pod narkozą, bądź przynajmniej na głupim Jasiu. Więc ja chcę tylko donieść, że to bynajmniej nie sa poglądy absolutnie obowiązujące gdzie indziej na świecie. W USA, niektórzy ortopedzi (w tym ten, który prześwietlał moją sunię - doskonały specjalista) uważają, że - o ile tylko pies jest na tyle spokojny, żeby to znieść - dużo bardziej miarodajne zdjęcie można zrobić psu wybudzonemu. Chodzi o to, że pod narkozą mięśnie są całkowicie zrelaksowane, co spowoduje, że stawy będą wydawać się luźniejsze niż są w rzeczywistości. Taki stan rzeczy nie zmieni oczywiście innych czynników dysplazji - na przykład kształtu kości czy też stopnia ich zniszczenia zwyrodnieniowego - ale może dać mylący obraz co do tego, jak dobrze biodro pasuje. Tak więc niektórzy przynajmniej amerykańscy weci starają się robić zdjęcia psom wybudzonym, najwyżej podając lekkie środki uspokajające. Jeżeli ma się doświadczenie i odpowiedni sprzęt do ułożenia psa, można nawet wybudzonemu psu zrobić dobre, nieporuszone zdjęcie.
  19. Flaire

    Kleszcze!!!

    [quote name='Cathedral']Czy ktoś używa sprayu (Frontline, Sabunol, Bolfo, Duowin) lub potrafi powiedzieć, czemu są lepsze od spota lub obróżki?[/quote]Ja uważam, że ogólnie są gorsze, bo na dużego psa trzeba bardzo dużo psikać. Co więcej, ile razy musisz nacisnąć pompkę zależy od... wielkości używanego pojemnika - przynajmniej w przypadku Frontline - bo każdej wielkości pojemnik ma inną pompkę (w mniejszym pojemniku pompka wypuszcza za jednym psiknieciem mniej spreju niż w większym). Na mojego średniej wielkości psa musiałabym psikać z mniejszego pojemnika ze 100 razy... Do tego jeszcze myśleć, żeby to w miarę równomiernie rozprowadzić... [quote name='Cathedral']Zastanawiałam się, czy jest sens popsikać psu samą dupkę i ogon jeśli nosi obróżkę? [/quote] Ja uzywam spreju jako dodatek do kropelek na kark w czasach wysokiego zagrożenia (przed spacerami w zakleszczonych miejscach) i wtedy psikam tylko troszkę po wierzchu całego psa, ale szczególnie z przodu (wszystko to z polecenia weta, oczywiście). [quote name='Cathedral']Podobno obróżka dziala tylko do 50 cm[/quote] Nie wiem, co rozumiesz przez "do 50 cm", ale obroże Preventic działają nieźle. Trzeba tylko z nimi uważać jeśli ma się małe dzieci (bądź inne szczeniaki ;-) ), bo sa toksyczne jeśli się je zje (dziecko może się nieźle rozchorować), a z jakiegoś powodu dzieciom te obroże smakują... :roll: No i Preventici nie działają przeciw pchłom - musisz używać coś dodatkowego (choć zdaje mi się, że czytałam, że są już nowe Preventici z dodatkowym preparatem przeciw pchłom).
  20. [quote name='Jura']INA, musze Cie zmartwić - Fredzia po trymowaniu zmienieła kolorki[/quote]Tiaaaa :roll:.
  21. Ile by ich nie było, zdjęcie jest cudne!!!
  22. [quote name='Jura']Jak Misia uzytkuje balkon?[/quote]Ujmując krótko: wyleguje się. :-) Może znajdę jakieś zdjęcie. Albo po prostu leży na terakocie, albo leży z nosem pod balustradą i obserwuje świat. Kiedyś położyłam jej tam materacyk, coby jej miękko i ciepło było, to się położyła obok materacyka. [quote name='coztego'][B]Flaire[/B], a jak się Loci podoba balkon? Była zszokowana? :razz: [/quote]Locia chyba jeszcze do końca nie rozumie, o co chodzi z tym balkonem... Na razie zajmuje się głównie zjadaniem ziemi z zeszłorocznych donic. Nie wiem, czy wyrośnie z niej balkonowiec tej klasy, co Misia... :-( Melduję, że odkudłaczanie Misi zakończone. Wygląda teraz jak pies doszczętnie zjedzony przez mole... Zawsze w takich momentach obiecuję sobie, że będą psa regularnie robić, ale teraz, z trzema dużymi psami do obróbki, z których pewnie dwa będą wystawiane, obawiam się, że Misia znów spadnie na dalszy plan. :-(
  23. Widzę, że nic tu po mnie, bo żeście się, dziewczyny, dogadały. ;-) Mój wet twierdzi, że w tej kwestii to my, klienci, musimy douczać wetów... Jeżeli więc należą do tej (chyba nielicznej) grupy wetów, których da się w ten sposób douczyć, to warto ich dociskać o te źródła...
  24. [quote name='Rauni']Flaire, jeszcze raz przepraszam, nie zamierzałam czepiać się osobiście Ciebie, więc też nie musisz się tłumaczyć. Erdelek akurat utkwił mi w pamięci.Ależ ja się nie czuję urażona, bo osobiście nie mam wątpliwości, że mojemu psu krzywdy nie robię. Natomiast ciekawe jest dla mnie wyodrębnianie akurat hopek agility, jako czegoś niebezpiecznego dla szczeniaka. Bo jednocześnie piszesz [quote name='Rauni']Akurat te parę miesięcy daje nam czas na wypracowanie więzi z psem, posłuszeństwa, pasji aportu No i tu ja widzę inną tendencję. Każdy ortopeda powie Ci, że jedną z najgorszych rzeczy dla rozwijających się stawów są nagłe zatrzymywania się właśnie tego typu, jaki notujemy w aportowniu. A ja widzę te same osoby, które znoszą szczenięta po schodach jednocześnie chwalące się, że ich szczeniak potrafi godzinami aportować... Nie twierdzę bynajmniej, że ze szczeniakiem nie należy aportować!!! Ale wniosek chyba taki, że we wszystkim potrzebny jest umiar. Zamiast chwytać się konkretnych niebezpiecznych wieków czy sportów, lepiej do wszystkiego podchodzić stopniowo, z umiarem i zdrowym rozsądkiem. ;-)
  25. [quote name='Rauni']Sunday zaczęła w wieku 12 miesięcy co do dniaNB, to jest również bardzo ciekawe stwierdzenie, z kilku powodów... Niby w dniu, w którym ukończyła te 12 miesięcy ustąpiły zagrożenia, które czychały jeszcze poprzedniego dnia? :crazyeye: Wiek, w którym kończy się rozwój kośćca u psa różni się od rasy do rasy i od osobnika do osobnika. Nic magicznego nie dzieje się w wieku 12 miesięcy, co by nagle pozwalało na treningi wcześniej niewskazane - raczej, rzadko który pies, szczególnie ras średnich i dużych, w tym wieku skończył się już rozwijać. Na przykład w mojej rasie wiek 24 miesięcy jest przyjęty jako ten, gdzie dojrzewanie kośćca się skończyło. 12- i nawet 18-miesięczne psy często maja jeszcze bardzo luźne stawy. Tak więc dużo jeszcze czasu upłynie zanim będę z Locia robić jakiekolwiek forsujące treningi - a na pewno nie będzie to w wieku 12 miesięcy.
×
×
  • Create New...