Ja kastrowałam moją Keje kochaną jak miała mniej więcej tyle lat co Twoja.
1. Nie przytyła!
Nie tyje sie z powietrza. Wystarczy karma light i duzo ruchu.
2. po zabiego wstała właściwie od razu, jak wróciła do domu. Na drugi dzień już normalnie wyszłam z nią na spacer. Jeżeli Twój pies jest bardzo żwawy to oczywiście na początek smyczka, żeby szwy nie popękały.
3. Rekonwalescencja, jak mówie, trwała chwilkę. Potem to już tylko zarastanie ranki, która miała coś ok. 7-10 cm. Po 10 dniach wyjełam jej szwy.
4. Co do charakteru to Keja wręcz cofnęła się o kilka lat! Zabieg przyniósł jej ulgę gdyz zaczynała jej sie już zbierać ropa w macicy. Jak tylko wstała o własnych siłach była radosna tak, że aż sie poryczałam.
Jedno co powiem to to, że strasznie żałuję, że zdecydowałam sie na zabieg tak pózno!
Tym razem nie popełnie tegp błędu i Kenia zostanie wycieta na swoje pierwsze urodziny! Taki "wredny" prezent z mojej strony!