Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. [quote name='anciaahk']Słodkie zdjęcia :):) i idealny przykład na to jak dziecko może wspaniale wychowywać się wśród zwierząt, bez lęków, agresji itp.[/quote] Dokładnie ;) Szczęśliwe dziecko i zwierzaki :p [B]eloise[/B], czy Ania już chodzi czy tylko raczkuje?
  2. Chciałabym też podkreślić, że Negra nie jest agresywna wobec dzieci. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że to silny, energiczny pies z charakterem, ale nie róbmy z niej potwora. [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/1483/negl.jpg[/IMG] [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/3749/neg1.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/9181/neg4.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/3217/neg7.jpg[/IMG] [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/8707/neg8.jpg[/IMG]
  3. A my dzisiaj porobiliśmy parę nowych fotek Negrze. Blizny już pięknie zarosły i sunia prezentuje sie o wiele piękniej :loveu: [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/1011/neg5.jpg[/IMG] [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/4732/neg6.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9987/neg2.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1543/neg3.jpg[/IMG]
  4. [quote name='zerduszko'] Mam jeszcze taką jedna myśl - ona źle reaguje na zamkniecie... a jaby ją tak przywiązać?? Wiem, ze wiązanie psów nei ejst OK, ale moze dla niej uwiazanie w miejscu, tak jak pod tymi schodam by było OK. [/quote] O tym samym pomyślałam. Tylko istnieje zagrożenie, że to "ogłupi" ją jeszcze bardziej :roll: Przyszło mi też do głowy, że mogła zacząć szaleć w DS, bo mogło zacząć przeszkadzać jej towarzystwo człowieka :roll: Może to był dla niej zbyt duży szok, może ludzie byli natarczywi z jej punktu widzenia (traktowali ją jak normalnego psa lub nawet niekoniecznie, a dla niej to był stres). Ciężko mi coś powiedzieć. My możemy spróbować z nią popracować, ale jeśli zacznie szaleć w kojcu (nie mam pomysłu na inne miejsce dla niej, z którego by na pewno nie uciekła) i robić sobie krzywdę to co wtedy? Trzebaby wymyśleć jakąś alternatywę, bo powrót do missieek byłby porażką. Może jakieś leki by tu pomogły? Spróbuje poradzić się Eruane co sądzi o Negrze i jak ona widziałaby postępowanie z nią. Teoria, że sunia przyszła na świat w pseudoschronisku jest bardzo realna...
  5. A Monka to taka fajniasta sunia :-( Czekamy na pogodę, aby porobić Monii zdjęcia... Zwykłe zdjęcia się nie sprawdziły, więc... oby mi się udało :eviltong: Zamówiłam u weta polski odpowiednik scanonume: immunodol. To jest dokładnie to samo, a o połowę tańsze ;)
  6. [quote name='Ulka18']Ja wplacilam na Bajke swoja czesc, jak bedzie jakis niedobór to wplace ponownie. Wplata powinna juz dojsc.[/quote] [B]50 zł doszło![/B]
  7. Z Carmen jest coraz lepiej. Po zabiegu było trochę cofnięcia w socjalizacji i już się martwiłam, bo Carmen nie miała ochoty za bardzo wychodzic od siebie nawet do innych psów. Ale od kilku dni jest znów dobrze i generalnie coraz lepiej. Carmen najbardziej lubi towarzyszyć Poce, swojej sąsiadce zza krat, z którą wychodzę na smyczy. Carmen wówczas chodzi z nami i kręci sie wciąż blisko. Pilnie obserwuje Pokę :razz: Poka pięknie załatwia potrzeby poza boksem i mam nadzieję, że Carmen to podpatrzy :eviltong: Carmen biega na coraz większe odległości od kojca wciąż wracając do nas. I widzę, że czuje się coraz pewniej na przestrzeni. Podchodzi coraz bliżej mnie i się przygląda, jak taki ciekawski szczeniak :razz: Czasem na wyciągnięcie ręki, zwłaszcza jak głaskam Pokę. Staram się zachowywać naturalnie (nie wyciągam rąk, nie cmokam na nią itp. bo to ją płoszy), aby przyzwyczajała się do człowieka. Próbuje zaczepiać Pokę do zabawy. Lubi ją chyba dlatego, że Poka jest od niej mniejsza; Carmen lubi wszystko co od niej mniejsze :cool3: próbowała się bawić z Kasią, ale Kasia zlała ją z góry na dół jak zresztą wszystkie inne psy :p Na smyczy też już chodzi lepiej, mniej się zapiera i łatwiej skłonić ją do pójścia we właściwą stronę. Z czystością nadal jest kiepsko, ale już czasem zdarza się, że jest czysto. Carmen musi więc załatwiać swoje potrzeby jak wychodzi sama, bo na smyczy przy mnie tego nie robi :shake:
  8. [B]Ra_dunia[/B], nie wiem czy zauważyłaś, że Lenka leży na kocyku od Ciebie :loveu: Ubranko też mamy darowane, ale już nie pamiętam od jakiej dobrej duszy :oops: Lenka jak się wygoi to jest w pełni gotowa do adopcji. Pobyt w domu odmienił ją jak pod dotykiem czarodziejskiej różdżki: ogonek w górze i często w ruchu :loveu:
  9. [quote name='madcat1981']Drugokrzemieński?:cool3:[/quote] :roflt::roflt::roflt: U nas by się mówiło "drugokrzemieniecki" :p [B]madcat[/B], Twoja wpłata 330 zł doszła! ;)
  10. Wieści od Maliwnkowego domu ;) [QUOTE]Witam:) ja jestem w Lublinie przyjechałam na 3 dni sprawy na uczelni pozałatwiać i pisze przy okazji co słychać u Malwinki:) przechrzciliśmy ją na Sarę, ponieważ uznaliśmy, że imię co prawda miała piękne, ale trochę za długie i nie reagowała wcale na nie:) myślę, że do Sary szybko się przyzwyczai:) Suczka w domu czuję się już jak u siebie i rzeczywiście apetyt ma wilczy ile by się jej nie dało jedzonka to by zjadła:) na suchą karmę już nie chce nawet spojrzeć a mama zaczęła karmić ja tzw. psia kiełbasą którą kupujemy w sklepiku w Goraju. Oczywiście powstrzymuję mamę przed przekarmianiem małej, bo jak za gruby piesek to też dla zdrowia nie dobrze:) Na dworze czuje się już mniej pewnie a jak tylko zobaczy jakiegoś psa czy nawet kurę staje dęba i nie chce iść. Na smyczy chodzi ładnie, oczywiście bez tych momentów w których się boi czegoś i staje w miejscu:) Musimy ją namawiać wtedy żeby ruszyła do przodu:) Mama to dziwi się czemu Sara w ogóle nie szczeka, ale myślimy, że to przyjdzie jej z czasem:) Raz już w domu lekko warknęła na kotkę jak ją zaczęła zaczepiać. Pieszczoch z niej niesamowity, jak tylko kogoś zobaczy od razu garnie się do głaskania a jak wychodzimy to zaczyna cicho skamleć. Próbuję ją nauczyć żeby spała na swoim posłaniu, ale narazie bez większych skutków;) Słucha się jak się jej mówi żeby siadła, ale z podawaniem łapki to już gorzej. Chcę jej kupić jakąś zabawkę, bo chociaż sunia ok 2 latek ma to do zabawy widzę skora:) pozdrawiam serdecznie[/QUOTE] A na imię Malwinia reagowała... ale tylko jak ja ją wołałam :oops:
  11. Lenka została znów zszyta. Na szczęście nie było tak źle, w środku szwy nie puściły i już się ładnie wszystko zrasta. Nie ma ropy. Ale na zewnątrz trzeba było znów zszywać, bo jeszcze by tego brakowało, żeby pazurek zahaczył o to co jest w środku :shake: Wet uspokoił mnie, że u psów z usuniętą śledzioną moment krytyczny to 3-4 doba po zabegu czyli Lenka ma to już za sobą. Uff. Oczywiście zaraz po zszyciu jeszcze w lecznicy zaczełą się znów drapać :mad: ale ubrałam wdzianko (drugie, "profesjonalne", schnie wyprane i będzie na zmianę), w domu jeszcze zamontowałam pieluszkę tetrową zmoczoną rivanolem wg zalecenia weta i Lenka jest teraz obezwładniona: [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/6546/len1.jpg[/IMG] A tak wygląda brzunio podczas przemywania [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/6820/len4.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/871/lent.jpg[/IMG] A Lenka... no słodka jest po prostu :loveu: [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/4287/len2.jpg[/IMG] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/5299/len3.jpg[/IMG] Koszty znów spore, bo 116 zł (zszycie + nowy zestaw antybiotyków i leków przeciwbólowych - te z operacji się już skończyły) + 2,20 zł rivanol + 5 zł przejazd do lecznicy. Z racji tego, że koszty są spore postanowiłam umieścić rachunki do wglądu (wiem, że mi ufacie, ale właśnie w ramach zaufania ;)). To z piątku: [URL]http://img205.imageshack.us/img205/763/rachunek.jpg[/URL] Tu rozpiska co było w piątek robione: [URL]http://img29.imageshack.us/img29/5666/rachunek1.jpg[/URL] A to z dzisiaj, z tymże trzeba odjąć 60 zł (zakupiłam przy okazji 20 sztuk tabletek na odrobaczenie): [URL]http://img194.imageshack.us/img194/9673/rachunek2.jpg[/URL] [B]Konto Lenki zostało wzbogacone o kwotę 95.50 zł - pozostałość po hotelowaniu Malwinki![/B]
  12. Dokładnie. Ja jestem zobowiązana po adopcji dostarczyć schronisku umowę adopcyjną.
  13. Przeczytałam wątek i widzę, że sprawa jest ciężka. Czy wiadomo coś o przeszłości Negry? Zastanawiam się jak mogłabym pomóc. U nas Negra musiałaby być w kojcu (przynajmniej na początku), moglibyśmy ew. dobrać jej pogodnego psa. Mamy drewniany płot sztachetowy, więc na początku na spacery mogłaby wychodzić tylko na smyczy/lince (mamy gromny teren pełen zakamarków, jakby się gdzieś zaszyła to masakra. Poza tym pewnie próbowałaby pokonać płot). Klatkę też kennelową mamy w razie czego. Czy takie warunki by jej odpowiadały? Zastanawia mnie to, że w domu, w którym była na początku było w miarę ok, a kłopoty zaczęły się potem. Przeważnie (zwłaszcza w przypadku strachulców/dzikusów) jest na odwrót :roll: Może coś jej "nie pasowało" w tym domu? Mieliśmy podobną sytuację, choć nie tak drastyczną. Oddaliśmy do super domu lękliwą Maję i po tygodniu do nas wróciła... Pierwsze dwa dni było ok, a potem coraz gorzej, nie chciała jeść, była coraz bardziej przerażona i wycofywała sie. Państwo stwierdzili, że tęskni za hotelikiem i oni nie umieją jej pomóc i ją oddali. Potem znalazła drugi dom, bardzo skromny, ale z podejściem i doświadczeniem. No i udało się, Maja się super zaklimatyzowała niemal od "wejścia". Pierwszy dom to był ogromny dom z ogromnym ogrodem, a drugi malutkie mieszkanko w bloku... Także to czasem chodzi o ludzi, ale też o miejsce :roll: Czy ta pani, u której Negra była kiedyś miała doczynienia z lękliwym lub dzikim psem? Budujące jest to, co pisze malawaszka jak była z Negrą na spacerze i w kojcu. Tylko ta sytuacja w DS zastanawia. Negra nie czuła się tam bezpieczna i nie mogła sobie znaleźć miejsca. Jak ona sie zachowuje przy innych psach i przy człowieku? Czy bierze smakołyki z ręki? Reaguje jakkolwiek na imie, cmokanie, gwizdanie itp? Czy głaskanie ją uspokaja czy wręcz przeciwnie, boi się ludziej ręki? Czy potrafi bawić się z psami, czy zupełnie je zlewa?
  14. Puściły kolejne klamry :placz: znów jest dziura. Jutro (właściwie dzisiaj) rano do weta. Tamto zszyte sie trzyma, ale dalsza część szwu puściła. Lenka nie może dosięgnąć rany to znalazła inny sposób: drapie sie tylnią łapą i potem ją liże...:shake: Już wieczorem założyłam jej dodatkowo ubranko bo zauważyłam, że klamry się ruszyły i zaczęła wyciekać limfa. A teraz to już zupełna dziura się zrobiła :-( Założyłam jej właśnie świeże ubranko, bo tamto zmoczone na amen (limfa wycieka).
  15. Najgorzej że teraz całymi dniami pada i nawet na spacer z psami ciężko wyjść :shake: Mija dziś pierwszy miesiąc pobytu Ery u nas więc robię rozliczenie: [B]Pozostałość po hotelowaniu Saifa +735,45 zł Wpłaty:[/B] 50 zł halcia 50 zł ewatr 40 zł eloise 50 zł Reno2001 10 zł Ania i Kropka (bazarek agusizet) 10 zł Anii (bazarek agusizet) 15 zł p. Anna z Ciechocinka (bazarek agusizet) 100 zł halcia 100 zł Ulka18 50 zł KubaP [B]Razem: 1210,45 zł[/B] [B] Koszty:[/B] 450 zł hotelowanie 30 zł przejazd do Mielca (odbiór Ery) 12 zł odrobaczenie [B]Razem: 492 zł[/B] 1210,45 zł - 492 zł = 718,45 zł [COLOR=Red][B]Stan finansowy na 21 czerwiec to +718,45 zł.[/B][/COLOR]
  16. [B]Rodzice Maciusia:)[/B] dzięki za sprostowanie! Coś mi właśnie nie pasowało, bo na papierze mi wyszedł inny rachunek ;) Już poprawiłam :oops:
  17. Dostałam kolejnego MMSa z Mają na pościeli :lol: Przesłałam paru osobom, może ktoś umieści :razz: Maja zaklimatyzowała się na dobre, nawet aż za bardzo, bo broni p.Zofii przed córką i szczerzy na nią zęby :crazyeye:
  18. Dzwoniła dzisiaj Pani z Białej Podlaskiej. Bardzo się jej Rudka podoba, ale kiedy opowiedziałam jej o suni, powiedziała, że musi się zastanowić. Ma dom z ogrodem ogrodzony i już jednego psa, więc warunki ok. Obawiam się jednak, że pani się zniechęciła płochliwością Rudzi :-(
  19. Po tym kurczaku to miał biegunkę cały dzień, potem było ok. Teraz już w boksie czysto, ale na trawce luźno. Już wcześniej miewał czasem takie luźniejsze koopy.
  20. To psisko, czyli Sonia z Brwinowa k. Warszawy, ma przyjechać do nas lada dzień. Naprawdopodobniej TZ pojedzie po sunię ;)
  21. Rufiemu coś się koopa rozluźniła więc dostał tabletki na odrobaczenie (koszt 12 zł), czas był i tak, bo ostatnio odrabaczany był w styczniu. On lubi wyjadać różne dziwne rzeczy (np. dżdżownice z ziemi :crazyeye:), więc bardzo możliwe, że wzbogacił się o życie wewnętrzne.
  22. Ach zapomniałabym! Era zna komendę "siad"!!! Innych komend nie testowałam bo całymi dniami pada. Era właściwie teraz codziennie mnie czymś zaskakuje i codziennie coraz bardziej się otwiera. Zaczyna ufać.
  23. Już coraz częściej Era się autentycznie cieszy :loveu: Ale tak jakby się tego wstydziła, nagle zamiera w pół skoku i kładzie uszy w przestrachu, odchodzi lub kładzie się poddańczo. Ale już coraz śmielej podskakuje i wywija ogonem i już nie ucieka od razu kiedy np. przechodzę przez bramę lub otwieram drzwi boksu. Także powoli się ośmiela i wraca jej radość życia. Jest strasznym łakomczuchem i już nie boi podchodzić po smakołyk do ręki. Generalnie ciężko i powoli, ale do przodu. Widać z Ery bardzo wrażliwa psica :-(
  24. Szczerze przyznam, że jak mi wpłaca jedna osoba to mi dużo łatwiej :oops: mam mniej wpłat do notowania i podliczania ;)
  25. U Lenki jak na razie wszystko ok. Szwy całe, suni dopisuje dobry humor i apetyt. W domu czuje się jak ryba w wodzie, jest bardzo towarzyska, uwielbia pieszczoty, do wszystkich macha ogonkiem. Z czystością i chodzeniem na smyczy jest rewelacja. Lenka to cud miód dziewuszka :loveu: Jeszcze wczoraj trochę bała się schodów, ale dzisiaj zasuwa po nich jak torpeda, tylko muszę jej kołnierz podtrzymywać, bo biedulka wciąż zahacza nim o stopnie.
×
×
  • Create New...