Oj tak sie cieszę, że Łyska będzie miała dom :jumpie:
Pamiętam ją jeszcze jak 5 lat temu przyjeżdżałam do schroniska pomagać...
To taka subtelna sunia, zdawała chyba sobie sprawę ze swojej ułomności i nigdy się nie narzucała swoją obecnością.. Była najszczęśliwszym stworzeniem pod Słońcem, gdy poświęciłam jej choć chwilkę uwagi i gładziłam łysy, łuszczący się łepek.
Super, że opuścila schronisko :sweetCyb: