-
Posts
321 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agusia i Busiu
-
Staff- ka ty napewno coś wykombinujesz a jak nie to bierz wszystko z sobą, :wink: Dzięki za pomoc jeśli moje stadko może jechać no to ja też chyba muszę sę zacząć pakować, tylko narazie hi hi w drugą stronę pojadę, a potem się przepakuję i chyba na Poznań. Bardzo chciałabym was poznać no i na Buliadę już z 3 rok nie mogę się zebrać, luby już przekonany, wiedziałam że przeciąganie ciężarów go skusi, trzymajcie kciuku żeby wszystko się udało.
-
Narobiliście mi smaku na buliadę, wiec staję na głowie żeby wyciągnąć jakieś fundusze i nagle dziś wyjazd, a wyjazd= równa się kasa.Jeszcze tylko przekonam lubego i jak wszystko wyjdzie to ruszamy, oczywiście noclegu poszukamy na miejscu( co myślicie o namiocie??). Pytanko: można tą bestyjkę z mojego emblematu zabrać? bo ona cóż :oops: :oops: :oops: bez papierów jest, a sznaucer mini nie będzie przeszkadzał. Bo nie mamy z kim naszy dzieciaczków zostawić, proszę kogoś w temacie o odpowiedż. Dziś wieczorkiem wyruszam na Hrebenne więc odezwę się jak wrócę, a jak nie to jak tylko na buliadzie zobaczcie to stojące ucho Bunia walcie śmiało.
-
Oferty ważne w lokalu i przy dostawie. Promocje nie łączą się ze sobą oraz z innymi ofertami.
-
Jesteśmy z wami całą naszą trójką. Mój boże a Ajsza ma już 10 lat i wciaż jak szczeniak myśleliśmy że pobędzie z nami jeszcze z 5- 7 lat a teraz to już sama nie wiem po prostu mi smutno.
-
Dzieki pomyślę o tym ale to taka mała staruszka i naprawdę nie mam pojęcia jak zareaguje na kaganiec. Czy wasze psy też dokladnie wiedzą gdzie co leży, jak znależć śmieć choćby dopiero co dostały jeść ,pierwszy raz się z takim czymś spotykam, z naszymi wsześniejszymi psami nigdy nie miałam takich problemów.
-
Z tym kagańcem to nie możliwe bo mała ma juz 10 latek i kagańca na oczy nie widziała, no nie, przesadzam u Bruna widziała. Cel każdego spaceru = poszukiwania odpadków, aż się boję że kiedyś zje coś podłożonego przez jakiegoś idiotę i nieszczęście gotowe.Bo jak narazie śmieci jej służą- żadnych objawów kłopotów żołądkowych.
-
może to wynika z jakiejś sytuacji w domu , kiedy my jesteśmy spięci pies też nie może się wyluzować i uspokić. Nasz psiak był taki zaraz jak go wzięliśmy, z miejsca gdzie znał tylko swój ogród trafił do nas gdzie codziennie były nowe bodzce, jak wychodził na spacer był tak podniecony ze nic do niego nie docierało, dosłownie nie wiedział co z soba zrobic, jak reagować na nowe sytuacje.Nie słyszał co do niego mówimy, nie widział smakołyków,szaleńcze ogłupienie.Teraz to już spokojny AST, ale na początku wychodziliśmy z nim bardzo często i w bardzo różne miejsca, z domowych odpadów(które jadł u poprzednich właścicieli) przestawiliśmy go na suchą karme- zawsze z jak najmniejsza zawartościa białka, został wykastrowany i nauczony podstawowych komend, które do tej pory są powtarzane na każdym dłuższym spacerze podczas zabawy, np. żeby dostać ulubioną zabawke trzeba wykonac polecenie lub nie przechodzimy przez ulicę do ulubionego parku jeśli pies na komendę nie siądzie grzecznie przed ulica.Czase ogarnia go jeszcze szał gonienia za ogonem kiedy wokół jest zbyt wiele obcych nie znanych bodżców( np ludzi czy psów) wtedy albo każemy mu się położyć albo jest wyganiany na miejsce.Nie jest karany ale zdecydowanie uspokajany.
-
Napisałam to w dziale behawior bo wydaje mi sie że to jakiś typ zachowań, postawa a nie problemy żywieniowe.Zresztą sama nie wiem.
-
Proszę napiszcie czy wasze psy są też tak żarłocznejak moja sznaucerka.Każde wyjście na spacer to dla niej polowanie na śmieci, dokładnie zna umiejscowianie każdego śmietnika, miejsca pod balkonami gdzie ludzie wyrzucają żarcie.Na każdym(!!) spacerze wykorzysta okazję kiedy tylko się zagapię za moim drugim psem i już rusza w poszukiwaniu "przysmaków".Nigdy nie miałam takich kłopotów bo AST to pies dość wybredny, zresztą kiedy tylko coś obwąchuje i usłyszy Fe to od razu przestaje, a mała nie ,choć wie że jej nie wolno łapie wszystko w pysk.Z daleka widzi każdą rzecz na chodniku i pędzi sprawdzic czy to czasem nie jest do jedzenia. Dodam , że nie jest to pies ze schroniska, dostaje codzienne odpowiednie porcje jedzenia i nie robi tego z głodu.Nawet w domu każdy ruch w kuchni i juz jest- chociaż przy Brunie troche jej przeszło, wie że jak nie jest pora na jedzenie to w kuchni nie ma nic dla psów ,ale na dworzu tragedia.Jakbym jej z 2 lata nie karmiła. Czy będzie skazana chodzić na smyczy- choć na smyczy rozciaganej też potrafi dużo znależć.Help.
-
Życzę powodzenia, napewno bedzie ok a co do pieszczot to wcale ci się nie dziwię że tak trudno je ograniczyc, u mnie w bloku są 2 goldeny i niestety nie moge się powstrzymać przed głaskaniem przy kazdym spotkaniu z nimi, to takie milusińskie miśki.
-
Wg mie ASTa trzeba od małego komendy nierusz,wtedy nie musimy dobrowadzać do szarpania tylko próbujemy wymusić określone zachowanie po przez komendę. Na przykładzie naszego Bruna dodam żę kiedy go wzięliśmy miał 1,5 roku i kompletnie zero wychowania.Powoli uczyliśmy go puszczać na komendę FE różne rzeczy które brał do pyska.W tej chwili jest to komenda uniwersalna i jeśli ją usłyszy znaczy że ma wypuścić to co w danej chwili ma w pysku czy jest to śmieć,kijek,czy zabawka.Ma zostawić ,dobrze wie co znaczy komenda i jeśli jej nie posłucha zostaje szarpnięty za obroże i kolejny raz powtarzamy komendę.Tak jest wygodniej i bezpieczniej nie pchamy łap do jego pyska,choć jemu naprawdę jest wszystko jedno kto i czego szuka w jego pysku- taka właśnie z niego bestia. Troszkę pracy,konsekwentne zachowanie wobec psiaka, nic na siłe i myślę że wszystko będzie ok.
-
Nasza sznaucerka też bardzo szybko zaczyna mieć mało przyjmny zapach,a przeciez nie tarza się ,kariona suchym, codziennie czesana.Natomiast AST zaro zapachu--sam się kąpie latem w jeziorze i starczy.To chyba zależy też od rodzaju sierści.Dlatego jestem zmuszona częściej ją kąpać,a szampanu używamy Bayera dla psów wrażliwych czy alergicznych--jakoś tak.
-
Na pewno będzie ok! Przecież nie może być inaczej.Sunia ma tylko rok i napewno bardzo przywiąże się do maleństwa.Zebyście widzieli jak nasz Buniu tęsknił za swoją mała panią tzn dziewczynką z którą się wychowywał był z nią 1,5 od szczeniaka i jej narodzin byli razem.Niestety my nie mamy dzieci i w rodzinie też nie ma takich maluchów więc jak gzieś jechaliśmy czy szliśmy np do parku gdzie bawiły się dzieci to wielki amstaf siadał, patrzył na nie i piszczał.Zeby go puścić do nich. Teraz ma kilku znajomych 3 - latków i naprawdę jest dla nich przewspaniały.
-
Witam serdecznie-wreszcie
Agusia i Busiu replied to Agusia i Busiu's topic in American Staffordshire Terrier
mam tych fotek sporo ale nie umiem wstawić,wyższa szkoła jazddy,postaram się. -
My też witamy tzn. ja- Agata, Bruno-AST, Ajsza- sznaucer mini czar.- sreb. na powitanie moje psiaki podają swoje łapki.
-
Do takich właśnie rzeczy doprowadza błędne przekonanie że golden czy labek to misiaczek który nic nigdy nikomu nie zrobi. To jednak kawał psa,kawał zębów i instynkt. Ale nie będę cię już dołować pewnie jesteś w niezłym szoku.No coż pies wyprowadził swoje stado na spacer i obronił,wiem że kiedy w domu pojawiają się suki to niestety najczęściej pies silniejszy będzie ich bronił.Co ja piszę w każdym znanym mi przypadku jeden pies próbuje bronić drugiego,nie wiem czy można aż tak podporządkować sobie dwa psy żeby czekały w takich sytuacjach na reakcję właściciela- to pewnie możliwe ale trudne. Nasz Bruno też broni swojej małej Ajszy,sznaucerek znajomych to najgrożniejszy pies na osiedlu bo jego stado to dwie suczki.Cóż my staramy się nie spuszczac naszych psiaków razem kiedy nie mamy pełnego pola widzenia na to co wokół,bo zauważyłam żę wtedy jeden nakręca drugiego,razem są silne,a kiedy jeden niec może biec bo jest na smyczy to i ten drugi traci bojowe chęci. Trochę się rozpisałam ale zobaczymy co na to inni bo temat jest wiecznie aktualny i na pocieszenie powiem że takie sytuacje często zdarzająsię gdy posiadamy więcej niż jednego psiaka.
-
Przewracanie na grzbiet przpomina kto jest kim w stadzie.W czasięezabawy Bruno często zostaje przez nas wywalony na plecki,nawet kiedy go głaszczemy to delikatnie nakłaniamy go żeby odsłaniał brzuch. Poprzedni właściciel zabawę z nim choćby nie wiem jak szaloną kończył tym że kładł psa na plecy i delikatnie sie na nim kładł na moment,wg mnie to dobry pomysł żeby przypominać kto jest kim szczególnie że te łobuzy czasem o tym zapominają.
-
Zamknąć drzwi od pokoju. Nasze psiaki nie mogą wchodzić na kanapy,fotele itp ale kiedy nas nie ma to się gnojki zaraz ładują chyba myślą że wtedy mogą porządzić,więc niestety zamykamy pokoje bo po co mamy się z nimi kłócić.
-
Nasz Bruno też ma uczul.na trawkę.nie ma co psiaka szprycować lekami całe lato.My dajemy wapno,a kiedy wieczorem po spacerze widzę żę brzuszek się czerwieni to smaruję pimafukortem albo coś kupuję w aptece na wysypki bez recepty.Albo zmywam wodą ale na ten chlor on też ma uczulenie i na większość szamponów dla psów. Jesienią problem znika,ale przez lato przez to uczulenie ma brzydką sierść taką rzadką i matowa na szczęście nie jest psiakiem wystawowym więc można mu wybaczyć.
-
Dobrze się wymieszały.Ha,Ha. :D
-
Ja też jak tylko dojdę jak -obiecuję i sork raz jeszcze. A jak mały ostatnio znajoma też sprzedawała malucha ,poszedł chyba za 1000z papierami,właśnie pieprz-sól, już był nawet troszkę podcięty żeby ładniej wygladał.Mały sznaucer to taka kulka puchata,ale jak bym nie widziała chyba bym nie wierzyła że to rasowy psiak,jeszcze z ogonem jak kundelek wyglądał.
-
Najpierw seerdecznie witam maleństwo.Zazdroszczę takiego cudeńka w domu u nas wszystko przychodzi jak już urośnięte jest- a maluchy są niepowtarzalne. Sorki za emblemat ale musicie się jeszcze troszkę pomęczyć jak ktoś mi pomoże to niedługo w emblemacie będzie Bruno,ale proszę nie wymagajcie ode mnie cudów po 3 dniach posiadania kompa.
-
Aisza też jak tylko zaczyna grzmieć wpada w totalną panikę,trzęsie się,zieje,biega po pokojach i szuka kryjówki.U poprzednich właścicieli chowała się w szafie u nas idzie do łazienki przenosimy jej tam kocyk i zawijamy w niego jak pierożek-póki burza nie minie.Nie pomaga to że drugi pies nic sobie z burzy nie robi dla małej to największy potwór.Na sylwestra dostała środki uspoka. bo miałam stracha że jej serducho nie wytrzyma.
-
No jest już ten maluch w nowym domu? Dziś dla mojej staruszki troche za ciepło,zdyszała się biedna na spacerze w tym słońcu,ale śpi szczęśliwa. A jaki kolor będzie miał psiaczek?