Jump to content
Dogomania

Agusia i Busiu

Members
  • Posts

    321
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agusia i Busiu

  1. Przez ostatnie dwa dni nasz AST szlał na wsi do upadłego - byliśmy u teściów i tam mógł się wybiegać i wypływać do woli więc robił to non stop. Dziś nie chce wstać z legowiska z wielkim trudem wyszedł na spacer, przy wchodzeniu po schodach popiskiwał, jest cały spięty i widać że chyba bolą go ścięgna lub mięśnie.Nawet na łózko nie mógł się wdrapać bo piszczy i coś go boli. Czy pies ma zakwasy jak człowiek ? Dodam że pies jest dosyć aktywny , często biega chodzi na długie spacery - choć nie tak intensywne jak obecny weekend.Ma teraz 4,5 roku, wcześniej raz zdarzyło mu się że potakich szaleństwach był jakby obolały ,ale tym razem się wystraszyliśmy.Poczekamy dwa dni , nie bedziemy go forsować i mam nadzieję że będzie ok. Mój TZ siedzi wystraszony przy psie, czy dysplazja może się objawić w tak póznym wieku?Pies zawsze duzo biegał ,skakał , wisiał na linie i nic się nie działo, może nadwyrężył jakieś ścięgno? Pomóżcie :(
  2. Ha ha ona też ma nadpobudliwą miniaturkę więc się nie przejmuj, a dokładnie miniaturę która myśli że jest olbrzymem i chce pożreć wszystko co się rusza :D a olbrzymy nie są zbyt popularne ( nie tak jak mini) więc może dlatego cięzko jest spotkać agresywnego , mi tam się zawsze one wydawały spokojne i mam nadzieję że takie są bo niepotrzebnych rozszczekanych agresorów ( jak np ONy ) nie lubię. Pomysł na olbrzyma powolui kiełkuje , dziś jadę do Toruni to tam poszukam w okalnej gazecie z ogłoszeniami.Nabieram chęci na psisko :roll:
  3. Mi się bardziej podobają psy ale nasz Bruno (choć wykastrowany ) chyba nie byłby zadowolony z konkurencji :wink: więc myślimy o suńci, tylko ostatnio znajoma co hoduje miniatury powiedziała mi że teraz często olbrzymy mają skopany charakter są nadpobudliwe i agresywne.A my chcieliśmy stróża ale spokojnego i zrównowazonego - zawsze właśnie tak wyobrazałam sobie olbrzymy.
  4. Własnie zapomniałam napisać że to musi być sunia, koniecznie i powoli zaczynamy się za nią rozglądać , ale jeszcze powoli ciiii, mam nadzieję że wszystko pójdzie jak po maśle i może niedługo następny piesio będzie mógł być z nami :D
  5. Ile może kosztować sznaucer olbrzym z rodowodem? Nie wiecie może czy ktoś nie ma do oddania suni na prawach hodowlanych? A i może wiecie kto teraz ma takie szczeniaczki albo już podchowane ok 6 miesięcy na sprzedaż? Same pytania :D ale jesli możecie mi pomóc to piszcie.
  6. Hej Taysha bardzo się cieszę że twój Capusiek juz jest bezjajeczny , mam nadzieję że szybko dochodzi do zdrowia.No widzisz nie było tak strasznie :D
  7. I po Brusiu też nie :D , kto wie moze by się łaciate kundle z zakręconymi ogonami urodziły :lol: - tak ochłodziłam zapędy pana który uparł się na krycie Brunem i długo ( tj do kastracji) nie dawał nam spokoju :evil:
  8. po prostu gnoje i więcej nic lepiej nie dodam, nie spieszyło im się po psa :evil: no i szczeniaczków już nie będzie :D jak mi przykro :evilbat:
  9. Trzymaj się słonko kochane :Fade-col: bedzie dobrze, my już to przeszliśmy i naprawdę poszło szybko i spokojnie, piesio już w domku po ok godzinki od operacji chciał wstawać, a na drugi dzień już nie było po nim nic widać, szwy tylko obejrzał , powąchał i zbytnio się nie intersował , także u Capka napewno też pójdzie szybciutko i na drugi dzień piesio wstanie jak nowy :fadein:
  10. Gratulacje dla Beski i oczywiście dla ciebie Olu za tak świetne przygotowanie suni , miło jest przywozić złoto co nie? :D Ale wymaga to sporo pracy dlatego gratuluję i podziwiam. Ajsza jutro albo pojutrze zostanie wyrwana ostatni raz przed zimą więc jeśli ruszymy na wystawy to raczej w przyszłym roku.
  11. u nas to samo , Bruno , AST wykastrowany w wieku 2 lat, przestał bzykać inne psy , suki , ludzi , dzieci :oops: , uległy - jaaasne , chciałoby się :wink: .Nasz biedny Bruno nawet nie mógł się pobawić z żadnym :( pieskiem bo dostawał takich chęci na kopulowanie że nawet kiedy pies już odszedł to biedny stał w miejscu i niewiedział jak to przerwać - po kastracji ulga, wszystko odeszło jak ręką odjął. U moich rodziców kundelek wykastrowany ok 5 roku życia- uff nareszcie skończyły się kilkudniowe ucieczki i powroty w fatalnym stanie, cóż piesek jakby nie był pilnowany zawsze potrafił znależć sekundę aby pokonać ok 2 metrowe ogrodzenie i wyskoczyć na panienki- teraz spokój wypady ogranicza do osikania drzewek na swojej ulicy.
  12. Oczywiście możesz mieć swoje zdanie że np jesteś przeciw kastracji ale stwierdzenie że pies jest nienaturalnie spokojny to po prostu bajka a nie żadne twoje zdanie. Znam naprawdę wiele wykastrowanych psów i są takie same jak przed kastracją i są to psy z mojego najbliższego otoczenia , które znam i widzę na co dzień.I powiem jeszcze że jeśli jest jakiś wyjątek( moży ty właśnie na taki trafiłaś) to potwierdza on tylko regułę. Zapraszam do topiku - Wszystko o psach - temat -Argumenty dlaczego warto kastrować psa- jest tam wiele ciekawych rzeczy.
  13. CO TO ZA BUJDY dla małych dzieci! Nasz wykastrowany Bruno jest taki sam , w zabawie, w szaleństwie,w nienawiści do wrogów , nic się w tym piesku na złe nie zmieniła po prostu mówiąc językiem ludzkim jest bardziej rozsądnym psem , nie gna jak głupi na złamanie karku za przeciwnikiem , nie widzi potrzeby by walczyć o sukę która ma cieczkę.Jest bardziej skupiony na człowieku - chętniej i dokładniej wykonuje polecenia , nie ma w nim już takiej chęci aby samemu o wszystkim decydować - np.czy wykonać komendę. Co nie znaczy że zawsze jest uległy( a mógłby :evil: ) - jego charakter nie uległ żadnej zmianie , po prostu bardziej skupił się na ludzkim stadzie a nie na intynktach które zmuszały go do ciągłej walki o pozycję w psim świecie! POLECAM KASTRACJĘ. Dla wszystkich niedowiarków podaję przykład z "własnego podwórka":u moich rodziców wykastrowano dwa psy jednego kiedy już maiał kilka ładnych latek i młodego ONka - psy są wesołe, nie zmienił się charakter nie tyją - to tyle! I absolutnie nie są nienaturalnie uspokojone :evilbat:
  14. Taysha to naprawdę świetna dezycja i my dobrze wiemy jak trudna :( ale warto dla dobra psiaka , wg moich obserwacji napewno bedzie mu się łatwiej żyło , bo co to za życie podporządkowanę popędom których nigdy nie będzie mógł zaspokoić.Trzymamy kciuki i nic się nie martw bo zabieg jest naprawdę prosty i trwa krótko - wiem bo sama przy nim byłam :roll:
  15. Takie gryzaki jutowe z rączkami z dwóch stron można kupić w większości sklepów zoologicznych albo na wystawach , niestety jak dla naszego potwora to szycia są za słabe , pożera już trzecią zabawkę - i bez niej nie chce wyjść na spacer.Cwaniak siada pod szafką ( już namierzył gdzie chowamy) i bez zabawki nie idzie , skutkiem szaleńczych zabaw są poniesione w walce dwie rany szarpane na rączkach mojego TZ , ta kaleka ciągle bierze za krótkie kijki albo nie wierzy w refleks psa. :roll: Wiszenie na linie Bruno uwielbia ale nam się troszkę nudzi jak mamy 20 minut stać pod drzewem a pies się bawi sam szczęśliwy , wkońcu nie po to człowiek kupił psa żeby czuć się samotnym na spacerze :wink: :D
  16. Marta gratuluję - super :D
  17. Ale twoja Lunka podobna do mojej Ajszy. A oto moja ekipa:
  18. Malawaszka :( strasznie mi przykro . Szkoda że psiaki się nie dogadały ale nie mozna poświęcić Lunki dla dobra Marsa, pewnie każdy z nas zachowałby się tak jak ty. Jeśli Bruno nie zaakaceptowałby Ajszy pewnie wróciłaby do właścicieli, więc niestety musiałaś tak postąpić bo nie było wyjścia.Trzymaj sie i nie gryż się tym bo naprawdę to było jedyne wyjście , lepiej że to zrozumiałaś a nie chciałaś męczyć psów aby uspokoić własne sumienie.
  19. To dobrze że dobre wieści , mam nadzieje że Lunka się przekona do Marsa :D
  20. Fajne fotki , no i spacerek jak widac super.
  21. Poproszę jesli można o link.
  22. Rady Tayshy napewno pomoga a może obejdzie sie bez pomocy? :D Zyczę powodzenia , no i nie moge sie doczekać do środy a ty napewno też. Ale mieć dwa psy w domu to dopiero jest frajda!!!
  23. Aleksandro , Żabko i Olivko - gratulacje dla was i dla psiaków oczywiscie. Marto - trzymam kciuki. Malawaszka z tego co piszesz to Mars jest bardzo spokojym psem samo zachowanie po operacji stawia go w dobrym świetle, spokojny , nie nadpobudliwy - inaczej rozdarłby ranę na strzepy, ogólnie twierdzę że będzie dobrze!
  24. Hesia ( z Wilczej Skarpy) tylko pierwszy wieczór leżała pod drzwiami w nowym domku , a potem pokochała moją mamę.My mieszkamy osobno ale mama bieże małą prawie co dzień do nas albo my tam jeżdzimy więc psy urzędują w trójkę. Mama pokochała Hesię a Hesia wprost nie odchodzi od mamy na kroczek , w tamtym domu była psem ostatnim w hierarchi stada , przytłumiona przez dwa przebojowe sznaucery , a tutaj króluje i prawie wszystko jej wolno - niestety taka jest moja mama, no ale sunia jest ładnie ułożona więc nie sądze zeby jej to wyszło na złe. Po prostu będzie baaardzo rozpieszczoną sznaucerką.
×
×
  • Create New...