Jump to content
Dogomania

basia

Members
  • Posts

    4330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia

  1. Tajraga, zaciekawiła mnie ta sprawa z kodakiem. Znasz może jakiś zakład zajmujący się tym? U mnie są same FUJI i z tego co się orientuję nie robią takich usług :( Wera, dzięki za propozycję :) Jeszcze pomyśle i dam ci znać. Co do nadruków na koszulkach i innych... Szukam ciekawej naklejki na samochód. W Wysokiej jeden słowak miał na bocznej szybie naklejony biegnący zaprzęg, chyba z 10 psów. Naklejka była niepozorna, czarno-biała, ale robiła obłędne wrażenie. Podobno naklejki tez da się wydrukować, tylko trzeba miec specjalny papier, a raczej folię :icon_roc:
  2. Hmmm... Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób, ale może masz rację :roll: Luna wszystko musi sprawdzić, wszystko powąchać, wszędzie wsadzis swój wielki, mokry nos. Może faktycznie to instynkt :hmmmm:
  3. Szukam podkładki pod myszke komuterową :wink: z hasiorem. Podobno są takie. Czy nie wiecie gdzie moge taką kupić przez internet? A może ktoś mógłby mi kupić u siebie i wysłać lub dowieźć na zawody czy wystawę... Bardzo ładnie proszę :modla:
  4. Rozumiem, "staracie się"... :wink: Te Lunkowe podchody są dla mnie o tyle denerwujące, że husky zachowują się zupełnie inaczej. Dla husky sytuacja jest czysta i szybko rozumie, że jak pani raz powie "nie" to nie ma od tego odwołania. Natomiast Luna stwierdza, że z tym "nie" to może nie było do niej, albo że się przesłyszała i warto spróbować jeszcze raz :)
  5. OK. Mnie już też działają. Wczoraj coś się rąbało :wink: Obecnie wilczki smacznie się wylegują w promieniach słońca, eh.... :)
  6. Z tą upartośćią Luny jest podobnie jak u Bobiego. Ostatnio jak wracałyśmy ze spaceru, kupiłam dla nich wędzone uszy. Luna je uwielbia. To, że szła przy nodze jak wyszkolony ON jest już mniej ważne (od momentu zakupu uszu). Dałam im po uchu i poszłam do pokoju obok. Luna oczywiście szybko zpałaszowała swoje a Ceik się obijał. W końcu wstał i odszedł od swojego, bo jednak go nie chciał jeśc. Wołam do Tomka, aby nie pozwolił Lunie zjeść drugiego, bo to za dużo. Jednak ona tak kombinowała, aby dostać to ucho, że nie uwierzysz. Najpierw podczołgiwała się do niego, potem spróbowała na beszczelnego. Jak Tomek zabrał ucho z podłogi i zaniósł do pokoju, w którym ja byłam Luna chciała podąrzyć za nim, lecz na komendę "zostań", nie wyszła z pokoju. Tomek wrócił, kazał jej się położyć i spać ;) Ależ skąd! Zaczęła tarzać się na dywanie, mruczeć, przeciągać, no słowem wszystko by doprowadzić nas do szału. Tomek jest cierpliwy, więc ją ignorował. Luna znowu zaczęła się podczołgiwać do drzwi, bo chyba uznała, że nikt na nią nie zwraca uwagi. Kiedy Tomek się tylko odwrócił, prawie padła trupem. Ponieważ ją skarcił mówiąc, że jest bardzo, ale to bardzo niegrzecznym psem :) , leżała w drzwiach, z głową położoną juz w drugim pokoju i smętnym wzrokiem patrzyła w kierunku ucha :roll: Nie daliśmy się i ucho dostała na drugi dzień, ale kombinowała cały wieczór :-?
  7. ... oby, oby, jednak u p.Zbyszka to mama Luny jest szefem :-? Właśnie i trzeba szybko działać, przemyślanie i nie można popełnić błędów. Baska, a jak tam Bobi? Jest już w pełni dojrzałym psem z ukształtowanym charakterem? Luna ma 11 miechów a czasami zachowuje się jak głupi szczeniak a czasami jak dorosły pies. Sama nie wiem jak ją traktować. Poza tym ciągle jest strasznie uparta. Jak się na coś uprze to koniec. Twój Bobi też jest taki uparty??
  8. Baśka, oj rośnie, rośnie... jednak brak poparcia ze strony rodziny [czyt.rodziców] mnie dołuje i dobija. Trudno trenować z porzyczonymi psami, ale co robić jak swoich się nie ma :( Z drugiej strony nie jest sztuką kupienie szczeniaka, sztuką jest jego wychowanie, szkolenie i socjalizacja, a na to wszystko trzeba czasu i wyrozumiałości nie tylko z naszej strony, ale i ze strony naszego otoczenia :-? Bardzo chciałabym kupić haszczankę, ale boję się jak dogada się z Luną. Znajomy, który ma suke husky twierdzi, że czuje ona respekt przed większymi od siebie sukami. Może u mnie też tak będzie, ale jednak mam obawy. Nie wiem jak zapobiegać ewentualnym złym zachowaniom, eh.... A dlaczego? Na razie to on wiedzie prym, Luna bezwarunkowo jest mu podległa. Świetnie to wygląda jak to jej 45 kg, przewraca się na plecy, by okazać swoją uległość a Ceik triumfalnie staje nad nią :wink: . Generalnie żyją w niebywałej zgodzie. Potrafią nawet jeść z jednaj miski, chociaż Luna zawsze mu ustępuje :)
  9. http://www.elyminnesota.com/cams/wolfcam/index3.php Wam też nie działa?? :cry:
  10. A czy da się jakoś zapobiec ewentualnie takim zachowaniom jak opisujecie? Chodzi mi o zachowanie właściciela. Czy może nie powinien od począdku karcić jakiekolwiek agresywne zachowanie suk względem siebie?? Ja przez lata miałam matkę z córką, ale kundelki, które żyły w ogromnej przyjaźni i zgodzie. Kiedy matka odeszła, córka bardzo za nią rozpaczała i tęskniła...
  11. Doskonale rozumiem twoją frustrację. Wierz mi, że i mnie to denerwuje. Jednak wierzę [może jestem głupia 0X ], że większośc z nas jest uczciwa i NORMALNA, a tego typu sprawy są marginalne. W każdym razie ja głośno krytykuję takie postępowanie i równie głośno się temu sprzeciwiam. Wszystko co robie, staram się robić jak najlepiej :)
  12. Gosiu, ja jestem członkiem ZK i czynnie uczestnicze w jego działaniach i popieram ZK jako instutycję działającą na rzecz kynologii i w ogóle. Nigdy nie załatwiałam takich historii jak "lewe" karty kryć, ale znam takie przypadki nawet w naszym oddziale. To przykre ale prawdziwe...
  13. Wszystko można załatwić i metrykę, i wsteczną karte krycia, i rodowód i ... Tylko odpowiedzcie sobie jakim hodowcą jest człowiek, który tak postępuje? Co on sobą reprezentuje? Czy takiemu człowiekowi można ufać i zapłacić za szczeniaka chodzby 100zł? Czy uwierzycie w jego zapewnienia, że rodzice są zdrowi, że szczepienie wbite w książeczkę nie jest "lewe" i że szczenie jest właśnie z tego skrzyżowania a nie kupione z ogłoszenia w gazecie? Czy taki "hodowca" jest godny zaufania, by kupować od niego wymarzonego pieska?? :-?
  14. Z witaminą D3 trzeba baaardzo uważać!! Moim zdaniej nie powinno się a nawet nie wolno podawać jej na własną rękę, a w szczególności szczeniakowi prawidłowo rozwijającemu się. Można tym wyrządzić wiecej szkód niż pożytku. Jeżeli pies nie jest chory, nie ma objawów niedoboru wit D3, krzywicy... ja bym nie podawała jej wcale. Mam podhalana i nigdy nie podawałam jej dodatkowo wit D3, tylko kompletny zestaw wit. i minerałów jaki dostałam od weta lub kupiłam w sklepie.
  15. To nie najlepiej, bo Ceik zszedł z oceną bdb :lol: Nie wiem czy byś poszedł, ale ja biore udział w takich imprezach i za "frajera" się nie uważam :) 8)
  16. Nie jest w sferze tearii, bo nawet w moim małym ZK były przeprowadzone takie badania. To sa normalne badania genetyczne takie, jakie przeprowadza się np. u ludzi w celu ustalenia ojcostwa. Co do przykładu z psem, który już nie żyje, to jest on dość kiepski i skrajny :) Jeszcze chciałam sie odnieść do tego, bo wcześniej przegapiłam. Sędzia na wystawie ocenia eksterier psa, jego stopień zbliżenia do wzorca, a nie ocenia pochodzenia psa. Dany pies składa się nie tylko z wyglądu zewnętrznego, ale i z genów. Co powiesz na taką sytuację: Dwa owczarki podhalańskie [białe owczarki!! zgodne z wzorcem] dają łaciate potomstwo. Czy rodzice nadal są owczarkami podhalańskimi? A kim są szczeniaki?
  17. Aha, tak w ogóle to chciałabym was prosić o radę. Czy można przewidziec jak Luna przyjmie drugą sukę, innej rasy?? Chodzi mi czy suka OP zgodzi się z suką husky i odwrotnie. Wsród husky to zwykle suki są przywódcami stada. Czy różnica gabarytów ma znaczenie? Eh... tyle pytań, tyle wątpliwości... :-?
  18. Nie, na zawodach Luna nie była z nami. Została w domu. Za dużo charmidru, psów i w ogóle, a za mało czasu by ją przypilnować. Ale na treningi z nami jeździ. Jak się zachowuje?? Wspaniale :) . Jest zachwycona innymi psami, oczywiście chce się z nimi bawić, a poza tym pilnuje naszych rzeczy. Kiedy ostatnio zostawiliśmy ją przywiązaną do samochodu, a my pomagaliśmy koledze startnąć zaprzęg, ona nie pozwoliła nikomu zbliżyć się do naszych aut, tak szczekała :) Wystraszyła nawet starszą panią, ale nie było problemu, dała się potem jej pogłaskać. Ona jest taka, że w naszej obecności jest potulna i strasznie do wszystkich wylewna, ale jak zostaje sama odzywa się w niej duch prawdziwego podhalana :wink: W zeszłym tygodniu byliśmy znów w przedszkolu :lol: Ale była jazda :D [nie wiem, ale chyba nie pisałam wam o tym]. Woziliśmy dzieciaki sankami. Luna mało nie zalizała pani Lidki - opiekunki - i chłopczyka, który miał urodziny i Luna chyba chciała mu złożyć życzenia :lol:
  19. Odsyłam do mojego wcześniejszego postu. Buldog :) Jakoś nie zauważyłam twego docenienie pracy hodowców, bo stale pokazujesz zarówno ich jak i ludzi posiadających psy z rodowodem jako frajerów, którzy dali się nabrać na jakiś tam papierek, którzy kierują się śmieszną ideą i do tego wierzą w ludzi. Chorych systemów nie brakuje, jak i nie brakuje ignorantów. Są jednak idealiści, którzy uznają wyższe cele niż tylko papiery, kombinację i kasę...
  20. A co może się zdarzyć przy połączeniu suk różnych ras?? Chodzi mi o owczarka podhalańskiego i husky. Wiem, że suki husky mają bardzo cięte charakterki, suki OP są uparte , ale jednak zupełnie inaczej rozumieją walkę o przywództwo w stadzie. Czy różnica z gabarytach (OP jakieś 45 kg, husky 25) w przypadku tych dwu ras będzie miała znaczenie? Proszę napiszcie... :-?
  21. A jak ty udowodnisz, że jesteś synem tego właśnie mężczyzny i tej konkretnej kobiety? Żyjemy w czasach badań DNA, które również wykonuje się zwierzętom. Członek ZK, który nie opłaca składek, może zostać usunięty z ZK, ale dane psa pozostają. Nie wiem, może piszesz o jakiejś konkretnej sytuacji, ale generalnie w polskim ZK jest tak, że dane psa, czyli również jego rodowód pozostają w archiwum, nawet jeżeli pies już nie żyje. Lubicie sobie utrudniać życie... A nie prościej od razu kupić psa z rodowodem?? Mam dziwne przeczucie, że taki trefny papier będzie droższy niż rasowy szczeniak :-?
  22. Tatsu, ja czasami do mojej suni mówie "ty kundlu" i ona macha wtedy ogonem, więc chyba nie czuje sie obrażona :wink: A cóż to za przekręt chodzi ci po głowie?? Przypuszczam, że nie zagrasz na nosie nikomu tylko samemu sobie 8)
  23. A powiedzcie mi w taki razie definicję kundla, bo się pogubiłam... :hmmmm:
  24. No to teraz na mnie kolej :wink: Na zawodach było wspaniale!! Rewelacyjnie wszystko dograne, przygotowana trasa na najwyższym poziomie i ten klimat... Zostaliśmy bardzo serdecznie przyjęci, pomimo że startowaliśmy po raz pierwszy w tego typu zawodach. Rinaldo Betkiewicz przysiadł się do naszego stolika już w piątek na odprawie i pogadaliśmy z nim o trasie o zawodach o ludziach i wszystkim. Od razu przeszliśmy na "ty" :) W sobotę pierwszy start i pierwsze kłopoty, ale jak się okazało nie ostatnie. W niedzielę kontuzjowany Ceik, coś markotne pozostałe psy czyli Kiara i Kazan i kolejne problemy na trasie. Sportowe zachowanie jednego z zawodników, okazana serdecznośc i zainteresowanie stanem psów bardzo mnie zaskoczyło. Nawet jeżeli jakieś drobne niedociągnięcia były (ja ich nie zauważyłam :wink: ), nieporozumienia i protesty to już nikt o nich nie pamięta. My myślimy już o kolejnej przygodzie i kolejnych zawodach, a wy??
  25. Moje oba psy mieszkają na dworze a Luna sypie się od połoey grudnia, a Ceik zaczął kilka dni temu. Na ostatnich zawodach przyuważyłam, że większość psów jest albo w trakcie linienia, albo już skończyła i im odrasta futerko. Wiecie co? A może to oznacza wczesną wiosnę? :-?
×
×
  • Create New...