Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/18/18 in all areas

  1. A więc - Cybork przeszedł ogromną zmianę. Od psa, który bał się wszystkiego, nie chciał się dać głaskać, nie reagował na nic, zmienił się w psa, który wchodzi do naszego pokoju, chce włazić na łóżko, zrywa się jak głupi jak tylko usłyszy dźwięk szeleszczącej torebki ("człowiek, czy to chleb?! kocham chleb, daj chleb!"). Nie nosi protezy, bardzo się przyzwyczaił do chodzenia bez, czasem nawet nie możemy za nim nadążyć. I siłę ma, bo mimo wieku ciągnie czasem jak młody pies :). W kontaktach z innymi psami niesamowicie spokojny, jednak nie bawi się z nimi. Z chcęcią podejdzie, powącha, pomerda ogonkiem. Jedynie gdy młodszy, sprawniejszy pies pokazuje mu swoją sprawność, Cybork trochę powarkuje. Nie jest specjalnie strachliwy, boi się czasem dźwięku dzwonka do drzwi, mikrofalówki i burzy (a szczególnie deszczu). Ale głaskanie i siedzenie z nim i już przechodzi :) Do ludzi również podchodzi bez problemu. Prawdopodobnie gdyby ktoś się do nas wkradł, to po prostu popatrzyłby, dał się pogłaskać i poszedł spać :D Cybork jest niesamowicie kochanym, dobrym, niesprawijącym problemów psem (no, może oprócz wieczora gdy zjadł trzy skarpetki...). Oczywiście dajemy mu przede wszystkim odpoczynek, nie ma w końcu już 3 lat. Od jakiegoś czasu czuć, że nawiązaliśmy z nim więź, szczególnie gdy skamle i popiskuje, gdy któreś z nas wychodzi z domu. Dzięikujemy wszystkim, którzy trzymali za niego kciuki. Nie wiem, jak opisać swoje wzruszenie. Cybork również dziękuje.
    10 points
  2. Dunia naprawdę miała szczęście, bo mało kto chce takie zamknięte w sobie, nieufne, lękliwe psiaki po przejściach. Dunia już raczej nie zmieni swojego stosunku do ludzi. Dobrze, że znalazła swoje miejsce na ziemi i wspaniałą, wyrozumiałą opiekunkę. :-)
    2 points
  3. Dzień dobry :) dzisiejszy post na fb, 8:20. Pamiętacie jegomościa, który się wziął był zatrzasnął w samochodzie? Ot tak, zamknął się od środka? A kluczyki też w środku były Albo jak nawiał na spacerze w Lesie Kabackim? Tenże sam, w swoim domu Rico, w RUNIE Griszką zwany, pozdrowienia przesyła Informuje, że ma się świetnie, choć czasem bywają gorsze dni. To te, kiedy usłyszy „kocham cię” mniej, niż dziesięć razy. Do tej pory zdarzyły się trzy takie, więc chyba nie jest najgorzej Jeśli nie znacie historii Rico, bo jeszcze Was wtedy z nami nie było, to w kilku słowach: Trafił do RUNY rok temu. Z paskudną raną głowy po uderzeniu czymś ciężkim. Leżał w Magnuszewie na trawniku pod marketem i żebrał o jedzenie. Z daleka było widać stado skaczących po nim pcheł. W RUNIE został wyleczony i odkarmiony. W grudniu zamieszkał w swoim domu, a Opiekunowie dostali bzika na jego punkcie (z całym szacunkiem dla Cudownych Opiekunów). Właśnie po to… bo warto… i nigdy to nie będzie kolejny pies, czy kolejny kot… zawsze będzie ten jedyny, wyjątkowy… jak jedyne i wyjątkowe są ich losy, które można wyprostować… póki można… póki sił wystarczy… ------------------------------------------ Fundacja Hospicjum dla Kotów Bezdomnych subkonto RUNA: 78249000050000460036017547 PayPal: [email protected] A po południu na stronie udostępniony będzie bazarek RUNY (z fb, trwa od 16.11 do 28.11).
    2 points
  4. Pełnia szczęścia i niech już tak zostanie! Dobrze, że to wszystko tak się szczęśliwie poukładało u Alis, u Sindi, u Vanilki po tych nieudanych adopcjach - kolejne nowe domy okazały się tymi jakby "szytymi na miarę", tak widać miało być i trzeba się cieszyć, że suczki tak szybko zapomniały o traumie rozstania z poprzednimi właścicielami. A może wcale tak dobrze im tam nie było...
    2 points
  5. ...boc moze kiedys taka babunie Gajunie scisgalla ...na swem rumaku ...
    2 points
  6. Czy miał robiony posiew moczu? Może antybiotyki były źle dobrane lub jakiś lek wywołuje posikiwanie. Drąż temat z wetem - internet nie poradzi dobrze.
    1 point
  7. teraz śpią, nawet kolacji nie jadły, może rzeczywiście, to szczepienie ich osłabiło:( brykam ja spać:), bo nie wiem co mnie czeka o północy:)
    1 point
  8. to zapraszam do Radzynia:) pokój z kotami odstąpię Ci i nie wiem co będziesz po jednej nocy wolała:)
    1 point
  9. Tigro, pręgusko, która skradła mi serce, trzymam kciuki za nowe życie. Anecik, wielki szacun dla Ciebie, kochana! Jesteś dla Tigry pierwszą bezpieczną przystanią, Tobie zawdzięcza to, że może i potrafi iść naprzód. To, co jej dałaś, czego ją nauczyłaś, jest solidnym fundamentem, zasobem, z którego może czerpać w tej niewątpliwie trudnej dla niej, nowej sytuacji. Wierzę, że musi być dobrze, i to w ogromnym stopniu dzięki Tobie! Ty zaklinaczko strachulców :)
    1 point
  10. Witajcie Gajunkowe serduszka oj tak kiedys mnie sie marzyl ...ksiaze na motorze ...hihi w mlodosci potem sie marzyl ten ksiaze co to na tym koniku bialem .... zaden sie pojawil jeno typ ...nieopowiedni ...
    1 point
  11. Gracja :) super! Bardzo sie ciesze
    1 point
  12. Kochane, było kilka telefonów w sprawie suniek. jedne zupełne odczapy, inne sensowne. Jedna Pani była w zasadzie zdecydowana na adopcję dwóch suniek i Anecik byla na wizycie przedadopcyjnej, ale koniec końców Pani wycofała się. W tej chwili dwie rodziny są po wstępnych rozmowach z nami i chcą sunie odwiedzić. Ustaliłyśmy zgodnie, że musimy im dać chwilę na oddech po sterylkach i pierwsze spotkanie umawiamy na piątek (jutro). Nie spodziewałyśmy się, że tyle będzie chętnych na podwójną adopcję, ale urok suniek zrobił swoje:) Poprosimy o kciuki, my też mocno trzymamy!
    1 point
  13. Piękne pożegnanie Rokusia, on wie jak bardzo go kochaliście, jest w naszych sercach na zawsze.
    1 point
  14. Przepiękne zdjęcia przysłała Anecik ze swojego telefonu. Zrobimy Abi nowe ogłoszenia. Pytałaś Elik o zabawki, nie interesują jej, ale ustaliłyśmy, że Anecik napakaje kong jakimś pachnącym jedzonkiem i spróbuje ją zachęcić do zabawy. Abi po raz drugi była w domu i znowu podarła buty Anecik - tak, że buty należy chować:( Nie wiadomo czy buty wywołują u niej pozytywne czy negatywne odczucia. Pochodziła nerwowo po wszystkich kątach, długo jej zajęło zanim się położyła. Natomiast zachowała czystość i dopiero załatwiła się na wybiegu. W kojcu też zachowuje czystość. Kotami w ogóle się nie interesuje. Anecik uważa, że Abi jak najbardziej nadaje się do adopcji, oczywiście do odpowiedniego domku.
    1 point
  15. No to terminarz na 2019 ;) http://zkwp.pl/index.php/ct-menu-item-26/2-uncategorised/212-wystawy-w-polsce-2019-wst
    1 point
  16. Na konto skarbnika Toffika - EdiAbija, przelałam z bazarku transportowego 625 zł. Dziś powinny być już na koncie. Bardzo proszę o potwierdzenie ich otrzymania na wątku bazarkowym.
    1 point
  17. 1 point
  18. 1 point
  19. Dobrze ,że Tofik jest zdrowy . To oznacza w taki razie problemy natyury behawioralnej.
    1 point
  20. Ustaliłam z Fundacją Człowiek i Pies ,że wezmę na nich faktury . Jeżeli coś zbiorą na Tofika to tyle wpłacą. Brakującą resztę będę musiała wpłacić.
    1 point
  21. Tysiu, pisałaś,że Pani mocno wertowała w necie w poszukiwaniu przewoźników, więc skoro dostała zaufane namiary od Ciebie ,to bez Twoich próśb, a raczej ze swojej inicjatywy powinna zadzwonić sama do firmy , jak również do dt.Choćby z ciekawości,nieważne kiedy miałaby być podróż. Ty chcąc adoptować wybranego ogonka pewnie byś tel. bombardowała wszystkich dookoła....hehe Jeśli chodzi o tę rezerwację,to myślę, że Moli rozmawiając z Panem wstępnie zabukowała (bardziej z troski,żeby zupełnie w ciemno z kimś obcym Roxi nie puścić) , bo wszystko ładnie się zapowiadało,Pani martwiła się o podróż Roxi, i Moli sądziła,że skoro jest polecony blisko przewoźnik ,to z pewnością Pani niebawem z nim się skontaktuje porozmawiać,dopytać wszystko i ew. uzgodnią kiedy i czy Roxi z nimi pojedzie. Tysiu, Ty jako Opiekun ,wysyłając pieska z kraju (póki tu jest) powinnaś też mieć wpływ na dobór transportu,nie tylko Pani (pomimo Jej kosztów).Ja bym się nie godziła nie móc mieć wpływu na pewne rzeczy póki pies jest w kraju,bo to poważna sprawa taka adopcja. Roxi w żadnym razie nie musiałaby jechać z tą firmą.To nie jest mój brat ani kuzyn,że polecałam.Twoja znajoma podróżując z sunią nieraz z ich usług korzystała. Często przewożąc psiaki po kraju wykorzystuje się transport z nieznajomymi nam ludźmi,ale tu jest podróż innego kalibru i uwierzcie mi , różne historie zdarzają się na granicy lub w trakcie podróży i dlatego uczulałam,że bezpieczniej powierzyć pieska komuś znajomemu. Sorry dziewczyny, że się rozpisałam, ale to z troski o sunieczkę, zrobicie jak uważacie. Tysiu, trzymam kciuki za Ciebie,za Moli i oczywiście za najlepsze rozwiązanie dla Roxi !
    1 point
  22. Córcia ma dobry gust, po mamusi :). Jak siedzieć to tylko na nowym fotelu. Bardzo się cieszę ,że Neska dobrze przechodzi klimatyzację.
    1 point
  23. Jutro wpłacę tę końcówkę na Wasze konto i to zakończy nasz dług u Ciebie za Iryska
    1 point
  24. 1 point
  25. Figa po raz pierwszy dzisiaj zaszczekała ostro w domu, kiedy usłyszała ruch na klatce schodowej, po czym przyleciala do mnie uśiechnieta i merdająca jakby chciała zapytać "dobrze zrobiłam?" Odpowiedziałam Figa źle, nie szczekaj. Przestała:) Pogoniła też ostro rowerzystę, ale błyskawicznie dała się odwołać. Poza tym nadal jest super przytulaskiem. Patrzy na człowieka i koniecznie chce zrozumieć, czego się od niej oczekuje. Kiedy orientuje się, że chce ja tylko przytulić, wciska sie blisko mnie i mruczy. Kochany, mądry i dobry Skarb:)
    1 point
  26. Jeśli zapadnie decyzja, żeby Roxi tam nie dawać, do tych zbiegów okoliczności, i powstanie dysonans finansowy, to ja zapłacę za ten niepotrzebny paszport. Zrobię ładny bazarek.
    1 point
  27. Z mojego bazarku dla Miłej przypada 81,18 zł. Dzięki dodatkowym wpłatom udało nam się spłacić zadłużenie u Murki i jeszcze zostało coś na październik.
    1 point
  28. Dzisiaj poszło co nieco na Dragusia ode mnie. Zdrowiej piesku.
    1 point
  29. Razem z Sarunią serdecznie pozdrawiamy :) Ostatnio Sarcia miała przewlekającą się biegunkę. Mieliśmy 3 wizyty u weta z iniekcjami antybiotyków, później jeszcze ciągnęłyśmy leczenie doustne w domku i aktualnie już jest dobrze. Pobraliśmy też kał na badania mikrobiologiczne, zobaczymy jakie będą wyniki. Na szczęście Sarunia czuje się dobrze, jest pogodna i ma apetyt :)
    1 point
  30. Zawsze w domu były sunie, więc doświadczeń dużo nie mam, ale kiedyś ONek kolegi był przytulasem jakich mało.
    1 point
  31. poszlo pare groszy na dlug Iryska na konto Murki, bedzie wszystko dobrze
    1 point
  32. Kami do Zuzi- Nie widziałaś mojego kota :) ))))) Ala behawiorystka, najlepiej uspokaja zwierzaki po kłótni.
    1 point
  33. W tych ślicznych oczach widać całe ciężkie życie, jakie sunia musiała mieć. Smutek, rezygnacja i beznadzieja... Chciałabym zobaczyć je radosne i pełne życia. Oby jak najszybciej !
    1 point
  34. rozi, ja mam 68 l. i nie wezmę młodego psa, bo nie chcę by pies mnie przeżył albo w czasie wspólnej starości będę miała problem z obsługą jego i siebie. Absolutnie jeszcze nie żegnam się ze światem i mam dużo planów. Ale podobno do starości i śmierci trzeba się przygotować. Żegnanie się właśnie normalne ,a właściwie nie żegnanie tylko przygotowanie. Zycie ściśle wiąże się śmiercią ,ale do takiego podejścia trzeba dojrzeć.
    1 point
×
×
  • Create New...