Jump to content
Dogomania

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/19/2015 in all areas

  1. 2 points
    Poskaczę sobie z radości , a co? nie mogę?
  2. 2 points
    Heniu,Heniu,idź w ślady twojego imiennika,to znaczy mojego TZ-a i ulegnij kobiecym wdziękom
  3. 2 points
    Psy dzielimy na: zwykłe i niezwykłe. Pies niezwykły - różni się od psa zwykłego ceną, masą i trudnością zrobienia mu zdjęcia w ruchu. Psy niezwykłe są bardzo rzadko spotykane w Polsce, największą popularnością cieszą się w USA i Holandii. Cechą charakterystyczną psów niezwykłych jest ich niesamowita sprawność fizyczna osiągana genetycznie pomimo ich ciężkiej budowy ciała i nadmiernej masy mięśniowej ograniczającej znacznie możliwość ruchu, która jednak nie jest ograniczona tak jak to bywa w przypadku psów zwykłych ze względu na to, że są one niezwykłe.    Pies zwykły - patrz: wilk, jamnik. 
  4. 1 point
    Witam wszystkich. Nigdy nie pomyślałam, że to może spotkać mojego psiaka ale niestety tak się stało . W poniedziałek strzeli nam dwa tygodnie od operacji. Już od dawna zauważyliśmy u niego "boczki" , był leniwy, szybko się męczył i jak na skundlonego jamnika ważył 17 kg - wiec dość sporo. Ma14 lat więc lekarze wszystko zganiali na wiek, a boczki ? Stwierdzili ,że tłuszczyk gdzieś się musiał odkładać. 2 tygodnie temu któryś raz z kolei był smutny, brzuch napuchniety, ogólnie było widać ,że coś mu dolega. Diagnoza? Wzdęcia . Zrobiliśmy jednak usg i okazało się, że ma wielkiego guza na śledzionie 12 na 11 cm i pies do uśpienia. Szok i niedowierzanie . Pojechaliśmy do innego i wet stwierdził, że skoro pies jest jeszcze energiczny i ogólnie nic mu nie dolega to warto spróbować. I udało się. Jeszcze w dzień operacji doszedł do siebie. Wet aż był w szoku, że tak dobrze się goi, a pies w trybie natychmiastowym doszedł do siebie. Ma tylko anemię i niedokrwistość ale powiedział ze nie ma co się dziwić bo guz juzż krwawił. Teraz oczywiście witaminki dostaje i mam nadzieje ze wyniki będą lepsze. Martwi mnie jedynie wygląd blizny. Niby ładnie się zagoiła ale nie jest płaska tylko taka wypukła. Wet twierdzi, że tak będzie bo to mięśnie się zrastaja ale ja teraz się zrobiłam taka podejrzliwia , że do wszystkiego chciałabym mieć pewność. Jak to jest u Was z bliznami? Przepraszam za tak długi post i pozdrawiam wszystkich. Ciesze się bardzo,że tu trafiłam bo po tym jak się dowiedziałam o guzie to był to pierwszy wątek na jaki trafiłam i przyznam że mimo tych smutnych historii te szczęśliwe dodały mi nadzieji
  5. 1 point
    Krysia była u suni. Mała zaprzyjaźniła się z jedną z techniczek i z nią wychodzi na spacerki. Jest bardzo grzeczniutka, ładnie zachowuje czystość i jest bardzo chudziutka,taka delikatna drobinka. Krysia zawiozła jej kurczaka z marchewką i sunia zjadła go z wielkim apetytem. Ona wreszcie zacznie jeść. Krysia chce aby sunia przyzwyczaiła sie do niej a wtedy będzie można sprawić, żeby "zniknęła " latem tak przez przypadek...
  6. 1 point
    Jesteśmy... padam na twarz, operacja poszła dobrze, więzadło było zerwane X lat temu jak dr powiedział więc tak długo malutka cierpiała :( teraz zobaczymy jak będzie chodziła bo musi odbudować mięśnie, powinno być dobrze - jutro wstawię fotki RTG jak to wygląda; idziemy spać   mogłam ją zabrać dopiero koło 21 bo ona się długo budzi po narkozie i nie chcieli mi dać wcześniej
  7. 1 point
    Chyba mogę już oficjalnie oświadczyć, że jutro rano młody piask w typie Husky, wyjedzie do SOS Husky. Na FB zgłosił sie do mnie mężczyzna, który zaoferowal bezpłatny transport z Biłgoraja na Śląsk, ponieważ wybiera się tam ze swoim psim zaprzęgiem na zawody :) Trzymajcie ksiuki, żeby jutro wszystko sie udało :D :)
  8. 1 point
      Pewnie że podamy. :) Przed Wielkanocą Tosia & Lesio podjedzie do Pana Mariana z zakupami. To zdecydujesz sama czy chcesz bezpośrednio do P.Mariana czy via Tosia & Lesio. :) Jak bezpośrednio - to spokojnie powinno dojść. Do tej pory dochodziły przesyłki. 
  9. 1 point
    na kapsalona ?   kasa potrzebna ale tyle w pracy siedziec jest przerąbane zwlaszcza jak sie ma małe dziecko ....
  10. 1 point
    To może jednak były bernikle, bo wyraźnie przelotne. A okulary zaczęłam nosić dopiero po czterdziestce, tak że nie mam doświadczeń z młodości z nimi związanych. Ale rozumiem, że jak człowiek ma mało lat to i na ogół mało pewności siebie, natomiast dużo różnych obaw i strachów. Ale zdarzenie z Szerlokiem i Małą było naprawdę zabawne.   Nutusiu, paczuszka do mnie dotarła. Bardzo dziękuję. Jednak następnym razem sama się po nią pofatyguję, bo naszej poczcie do końca wierzyć nie można - ukruszył się kawałeczek jednego wazonika. Da się przykleić, ale zawsze to szkoda. Swoją drogą trzeba się było postarać, przecież tak dobrze to było zapakowane!   Dzisiaj Szerlok pokazał, że przyjaźń przyjaźnią, ale od mojego terenu wara! Borys (harotwaty) wracał ze spaceru ze swoją pańcią, podleciał do furtki, więc jak głupia otworzyłam ją, żeby psiaki mogły się pobawić. Szerlok owszem wybiegł, ale tylko po to, żeby przydusić Borysa do ziemi, żeby mu brońpanieboże do głowy nie strzeliło próbować wejść, albo co. Nie był wcale agresywny, wyraźnie pokazywał mu o co mu chodzi - moje, nie zbliżać się. Jak ich odprowadziłam trochę dalej, zaczęli się bawić w najlepsze.   Skoro już sprawę zdaję z dzisiejszego dnia: Dziuńka o mało mnie nie zabiła. Ciągle mi włazi pod nogi i dziś się jej udało. Lotem koszącym poleciałam na drzwi. Skutek - gula na czole, stłuczony nos i broda. Przeleciałam przez pusty korytarz, nie było się czego przytrzymać, stąd takie straty. Z mojego doświadczenia (już raz spadłam ze schodów na czoło) wynika, że od jutra będę miała mocny makijaż. Na czole siniaki nie bardzo gdzie mają rozwijać skrzydła, schodzą więc na oczy. No ślicznie. Znowu będę musiała przysięgać, że mnie stary nie leje.
  11. 1 point
    Odpowiedź masz na fb. Widzisz ile tam tego jest. Tylko ze szczeniakami nie ma problemu. A im rzewniejsza historia tym krócej pies domu szuka. :wacko:
  12. 1 point
    dziewczynki, napiszcie mi na pw adresik Państwa i zaraz dam znac czy dam radę podjechac :)
  13. 1 point
    Moja kumpela ma tybetana, który non stop jej zwiewa z terenu, nie ważne jakie środki zapobiegawcze stosuje, on zawsze znajdzie wyjście, oprócz niego ma 5 psów i żaden nie ucieka, hodowczyni mojego psa ma sukę uciekinierkę, oprócz niej 10 innych psów nie uciekających, mojej matki kundel dawał dyla za każdym możliwym razem, wielu moich znajomych ma uciekające psy, bo taka ich natura, a wszystkie te osoby są najlepszymi właścicielami jakich pies może sobie wymarzyć. Mój obecny pies nawet nie myśli o ucieczkach, więc chyba raczej nie jestem aż tak złym właścicielem. Po pierwszej ucieczce przestałam boksera puszczać ze smyczy, kupiłam mu 8m flexi i wydłużyłam spacery. Ale przechytrzył mnie i nawiał obok wózka dziecięcego, owszem, mój błąd, bo może mogłam go na czas wchodzenia do domu zamknąć w pokoju, ale nie zrobiłam tego, bo nigdy nie próbował w ten sposób uciec. Wykonał ten manewr raz a porządnie. Przechodząc do sedna, bokser zostaje tam gdzie jest, wygląda na prawdę dobrze, ma szczepienia, dla wnikliwych, widziałam go zza budynku, tak żeby mnie nie widział, państwo podobno nie wiedzieli, że pies ma chip. To już pominę, ważne, że faktycznie ma dobrze u tych ludzi. Dziękuję za wszystkie wpisy, to nie była łatwa decyzja i do końca nie wiem czy właściwa, ale tak mi się wydaje. 
  14. 1 point
    Tak Agnieszka jest świetna http://www.dogeverest.pl/wychowanie-sport.html https://www.facebook.com/pages/Everest-szczyt-porozumienia/110412619131452?fref=ts oni robią dużo rzeczy pod takie normalne życie, dogtrekingii, pasienie piłek, amatorskie tropienie, Agnieszka to była zawodniczka obi, nie wiem czy nadal startuje, czy też praca z Everestem całkowicie pochłoneła jej czas, ale powinnyście odbierać na tych samych falach, jeśli idziesz na wystawę do Spodka, to będą mieli tam swoje stoisko.
  15. 1 point
      Ciocia, chcemy żeby był w domowym dt, żeby poznał człowieka itd, a jeśli chodzi o nas, deklarowiczów, chcemy zdjęć wiadomości  - zdjęć nie było od listopada, które skopiowałam z fb, a to młody psiak, jeszcze trochę i szansa jego adopcji będzie zerowa ze względu i na wiek i na charakter;/ Trzeba nad tym popracować, póki jest w miarę młody
  16. 1 point
    Ok Poczekamy chwilę jak mówi [email protected] na ładniejszą sierść u Julki i zamówię pakiet.
  17. 1 point
    To my w domu...resztki obiadowe...oj mamy ostatnio szczęście do przyzwyczajeń żywieniowych skarbów...będziemy kombinować ;)
  18. 1 point
    Od kilku lat organizujemy w Szczecinie zawody PT i obi, raz nawet IPO i jak na razie, z Gromu startowała w zawodach jedna dziewczyna, z dwoma psami. Niestety psy były tak skopane po tresurze w tym miejscu, ze sam sędzia powiedział, że obraz pracy w porównaniu z naszymi psami jest straszny. Dla mnie normalnym jest, ze jeśli coś z psem trenuję, nawet tylko dla siebie, bo ja tak właśnie robię, to startuję aby porównać pracę mojego psa z innymi, w warunkach stresu dla psa, a głównie zawodnika. Bo problem jest właśnie w tym, że Nasze zdenerwowanie udziela się psu. Nie wiem, jak w tej chwili jest z testami psychicznymi, psów z Gromu, ale pewnie tez nie najlepiej. Co do alergii, często jest to sprawa genetyczna, także robienie reproduktorem psa z problemami alergicznymi tez nie jest za fajne. Nie wiem z jakich stron hodowli korzystasz, ale wśród tych będących w kręgu mojego zainteresowania, jest to już niemal normą. Mówisz, że facet na 100 psów, wiesz przy takiej populacji to osiągnieć powinno być na parę stron. Dać Ci przykład jak powinna wyglądać strona hodowli ? Kiedy wejdziesz z boku na statystyki, będziesz miał statystyki zdrowotne, łącznie z przyczynami i wiekiem zejścia psów, statystyki zawodów w wielu dyscyplinach, statystyki wystawowe http://www.zkovarny.com/new/en/index.phpMatka mojego psa pochodzi z tej hodowli. Porównaj teraz te dane z Bullforce i zastanów się czym Ty się chwalisz.No bo Bullforce jedyne czym może przebić to ceną. Tylko, ze to cena za powoływanie do życia psich kalek, nie mających żadnego zastosowania użytkowego.
  19. 1 point
    Myślę, ze najlepiej podaj z którego jesteś województwa i jeśli ktoś będzie znał coś sensownego w pobliżu, to da Ci znać. Jeśli nie znajdziesz, warto pojeżdzić po seminariach, obozach w wakacje, coraz więcej tego. Coraz więcej łączonych, np: obiedience i agility, ostatnio pasienie i obiedience. Masz tu linka na Fb z zawodami i seminariami https://www.facebook.com/groups/410345642430814/w całej Polsce. Do zerówki możesz spokojnie przygotowac sie sama, podobnie jak PT, jesli nie znajdziesz trenera na miejscu, warto znależć kogoś, kto ma podobne zainteresowania i ćwiczyć razem. Akita tez ma szanse na pudło, jeśli nie wierzysz to blog mojej koleżanki z bezpapierowym malamutem, który robi wszystko http://limononfriday.weebly.com/galeria.htmlpasie, freesbuje, startuje w obi, często stając na pudle, czasami pobiegnie w zawodach agi. Można, można, tylko trzeba dużo pracy w to włożyć.
  20. 1 point
    Jak sprawdzić - bardzo prosto. Poprosić trenera by pokazał co najmniej pracę własnego psa lub psa kursanta - pracę w tym zakresie, jakiego potrzebujesz. Jeśli oferowałabym szkolenie w zakresie aportowania, to powinnabym zaprezentować aportowanie dziesięciogroszówki w wykonaniu mojego psa plus aportowanie regulaminowe i dowolne najrozmaitszych przedmiotów w wykonaniu psa kursanta. Jeśli interesuje Cię sport - trener i jego kursanci powinni udokumentować zaliczone starty w tej dyscyplinie sportu, jaka dla Ciebie jest ważna. Jeśli interesuje Cię rozpoznawanie przedmiotów - niechże trener weźmie liść spod drzewka, wytarga w nim trzy dziurki i położy pomiędzy dziesięć innych liści - a potem niech przyprowadzi psa i poleci wybrać ten liść z dziurkami. I już. Do tego trenera https://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&client=mv-google&v=T37m69k1ty0&nomobile=1 to mamy trochę za daleko i chyba też za drogo, ale pomysły na utrudnienia i pracę przy rozpraszaniu uwagi rewelacyjne!
  21. 1 point
  22. 1 point
  23. 1 point
    Zamówiłam Heniowi puszki. Proszę o potwierdzenie, jak dojdą. Dziękuję
  24. 1 point
      A jakie pojęcie o tresurze może mieć Śniegulski ? Już samo chwalenie się, że chodzi się do Gromu na szkolenie może wywołać u osób zorientowanych w temacie uśmiech politowania. Ta szkoła w stylu lat 60-tych, nikt od nich nie startuje w żadnych zawodach, jak raz pojechali to wszyscy się nas pytali czy oni napewno ze Szczecina, bo występ był słabiutki, oj słabiutki.  Zdawałam na placu Gromu eksternistycznie PT z swoim psem, nie dość, że o egzaminie dowiedziałam się zaledwie dwa dni wcześniej, bo była to jedyna szansa aby Szczecin mógł wystawić drużynę na MP PT, to okazało się, że mój pies, który na ten plac wszedł dopiero na egzamin, miał najwiekszą ilość punktów, wyprzedzając psy przygotowane do egzaminu przez Grom, które na codzień pracowały na tym placu.  A co histeryczności owczarków, mój nie szczeka i atakuje na zimno. Pochodzi ze strony ojca z jednej z najlepszych hodowli szwajcarskich, ma w rodowodzie psy z IPO 3, mondio 3. Sprawdz sobie wymagania, jakie stawia się psom do mondio i porównaj ze swoim, może wreszcie dotrze do Ciebie róznica. Na dodatek jest piękny i zwycięża na wystawach zarówno w kraju, jak i za granicą. I mimo to do głowy mi nie przychodzi ogłaszać go na jakiś badziewnych ogłoszeniach, choćby z tego powodu, że nie chcę aby psy tej klasy trafiały w przypadkowe ręce. Pewnie zostanie ojcem jednego, góra dwóch miotów, bo szkoda starcić dobre geny. Pewnie gdyby trafił w ręce takiego "hodowcy" jak Bullforce, kryłby wszystko co popadnie, aby tylko kasa była. Ja w przeciwieństwie do Ciebie rozumiem, że różne psy mogą się ludziom podobać. Mnie się podoba wiele ras, których jednak nie chciałabym mieć, natomiast bardzo mało jest ras, które skreślam całkowicie. Tą hodowlę właśnie skreślam, na jej oficjalnej stronie nie ma żadnych informacji dla nabywcy, nie widzę informacji o długości życia poszczególnych psów, przyczyn zejścia, badań genetycznych, wyników wystaw. Powiem szczerze, ich strona internetowa bardziej przypomina jakąś stronę pseudohodowli, brak na niej podstawowych informacji. W życiu od takiego hodowcy nic bym nie kupiła.
  25. 1 point
    Nie wiem jak resztę (choć się domyślam) ale mnie nie boli to, że masz psa i jesteś dumny z bycia w jego posiadaniu, to akurat super bombka.  Niepokojący jest Twój stosunek do agresywnej wprost chęci zarobienia na nim. Twój to szczeniak, wychowaj go, wyjeździj reproduktora na wystawach i na litość... Przestań się wywyższać tym, że kupiłeś sobie drogie szczenię i z jakiej to ono nie jest hodowli, bo w oczach ludzi robisz się przez to tylko mniejszy i mniejszy, czyli osiągasz efekt odwrotny od zamierzonego.   Owszem owczarki są nadpobudliwe, choć to już również zależy od hodowli, ja mam psa nierasowego i jest wyjątkowo nadpobudliwy ale oprócz tego sprytny, szybko-się-uczący, wysportowany i jest idealnym towarzyszem. P.S. Nadpobudliwość jest plusem, powoduje, że łatwo psa na coś nakręcić, nie trzeba go np. bić butelką po pysku, żeby chciał ją złapać. :)   Twój stosunek do ras też pozostawia wiele do życzenia, zastanów się po co ludzie stworzyli ich aż tyle? Czyżby nie po to, żeby dobrać odpowiednią rasę pod swój charakter i swoje widzimisię? 
  26. 1 point
  27. 1 point
  28. 1 point
      Autorka wątku jednak dalej pisze już w ten sposób, że widać że raczej zdecydowała psa zostawić tam, gdzie jest.     Halo, przypominam: była propozycja "spotkania" takiego, że dawni właściciele patrzyliby na psa z daleka (z okna samochodu np?). O "odświeżaniu wspomnień" mowy raczej nie było.     I tu mamy już piękny początek myślenia p.t. "[email protected]*^ ...wy byli ci poprzedni właściciele, nie pilnowali psa, uciekał im, nie zasługują!"   To takie myślenie właśnie daje początek opisywanym tu przywłaszczeniom psów.   Doczepia się ideologię: "na pewno go bili" (pies pokazuje oznaki podporządkowania, co większość ludków interpretuje jako czołganie ze strachu), "był taki zaniedbany" (o yorku który błąkał się trzy dni i zdążył namoknąć, skołtunić się i lekko schudnąć - autentyk), "skoro zginął to znaczy że mieli go jacyś menele którzy nie umieją dopilnować".   Wszystkie te gadki to tylko taka podkładka do uspokojenia sumienia - żeby można było sobie na spokojnie rozporządzać znajdkiem.
  29. 1 point
    Twój pies nie jest kaleką, a żeby to udowodnić wstawiasz zdjęcia na których stoi. :D Wszystkim, którzy nie lubią rzucać grochem o ścianę polecam usunąć się z wątku, bo mimo różnych naszych argumentów psy od Bullforce są super sprawne i najlepsiejsze w świecie, bo mają popyt, tak przynajmniej uważa keyt, miłośnik, kynolog, genetyk, encyklopedia. 
  30. 1 point
    Ja mam od dziecka skoliozę, a za ortopedę się nie uważam ;)
  31. 1 point
  32. 1 point
    Gdyby nie informacja to myślałabym, że to amator.  Pies ćwiczy po godzinie i poza zajęciami nic... dla mnie to masakra. Jeśli właścicielowi się nie chce to na miejscu szkoleniowca zmieniłabym to na spotkania częstsze, a półgodzinne czy nawet kwadransowe. To tak jakby biegać maratony, a pomiędzy leżeć na kanapie i oglądać tv.   Po co co chwilę powtarzać imię psa? Jeśli pies na mnie patrzy, jest nawiązany kontakt to nie powtarzam co chwila imienia.   Za dużo bezwiednego pracowania ciałem - sama mam ten problem, ale jestem tylko amatorem i nie szkolę innych ludzi(za to mój szkoleniowiec mnie przy tym upomina). Szczególnie przy przywołaniu można sobie tym narobić problemów.   Przy komendzie "na miejsce" wstrzymanie psa w wykonaniu bezwiednie rzuconej komendy... Mi też się zdaża pomylić komendy, albo rzucić coś przypadkiem - ale wtedy nagradzam chęci psa, a na siebie psioczę w duchu.   Zabawa - mój pies by wyśmiał takie anemiczne zachowanie. I nigdy NIGDY nie oszukuję psa udając, że coś rzucam.    W ogóle dla mnie bez sensu jest to ciągłe przerywanie pracy zwolnieniami. Bo pies nie dostaje prawdziwego luzu, tylko takie ciągłe zawracanie głowy. Chodź, idź sobie, chodź, idź sobie. Widać, że pies by popracował dłużej i można mu potem dać prawdziwe dłuższe zwolnienie.    Nie rozumiem też pracy w pomieszczeniu - owszem, nie ma tam absolutnie żadnych rozproszeń ale te warunki są zbyt sterylne. Przez to zwolnienie nawet nie interesuje psa. Gdyby to było na dworze, to zwolniony pies mógłby niuchać, faktycznie chwilkę odpocząć i "zresetować" mózg. A tak to jest zwalniany na pół gwizdka - krótka droga do wypalenia i braku chęci do pracy.   Timing - to bardzo pocieszające, że nie tylko ja często robię to za wolno(ale znowu, jestem tylko amatorem). I nie wiem po co ten kliker przy ćwiczeniu takich prostych rzeczy, tym bardziej że mam wrażenie że pies nie ma go uwarunkowanego(nie reaguje).    Zanim przeczytałam ten temat miałam o wiele lepsze zdanie o "Wesołej Łapce".
  33. 1 point
  34. 1 point
      Eee? Poważnie są psy, które lubią takie zabawy. Nie wszystkie psy to jamniki :P
  35. 1 point
    Jak dacie tylko hasło to i ja się dołożę do kankana. Ale to będzie cyrk jak mi oprócz nóg będzie wszystko też podskakiwało :klacz:
  36. 1 point
    Mnie jego timing powalił. No i WTF "dobry ... - klik " ??? A zauważyłyście, że za pierwszym razem nieświadomie wysłał psa na miejsce i go odwołał na kawałek przed posłaniem? Zabawa - masakra. Chyba się IPO-wcó albo Obedience'owców przez dziurkę od klucza naoglądał. Ale dziurka była bardzo mała, a do jednej dziurki długi ogonek "łapkowiczów" :D
  37. 1 point
  38. 1 point
      Zgadzam się. Ja zawsze wysyłam z linkiem ale dostaje różnie.
  39. 1 point
  40. 1 point
      Adopcja, bez rodowodu maluch, liczyłam się z tym :D
  41. 1 point
    LUDZIE!!! KASUJCIE STARE REKLAMY BAZARKÓW. MODÓW NIE MA. WKRÓTCE UTONIEMY W TYCH REKLAMACH. KASOWANIE JEST DLA WYGODY WSZYSTKICH!!!
  42. 1 point
    keyt a jednak jest tutaj ktoś kto ma pojęcie o tym jak buldog staroangielski powinien wyglądać ;) Tylko widzisz: obawiam się, że to Ty nie wiesz jak powinien wyglądać. Ale może zacznijmy od tego, że....buldog staroangielski nie ma jednolitego wzorca. I począwszy od USA przez Amerykę Południową, a skończywszy na Szwajcarii hodowcy mają rozmaite pomysły na to jak widzieliby taką rasę jak buldog staroangielski. Natomiast co do samego Bullforca: jego psy mogę się podobać, lub nie, ale...śmiem twierdzić, że nijak wpisują się w taki pomysł hodowlany jak buldog staroangielski. Bo cóż: jeśli idea była taka, że należy przywrócić sprawnego buldoga, takiego jakim był kiedyś to Bullforce jest od tego bardzo daleki. Dużo bliżej do psa sprawnego takim typom jak victorian buldog, Renascence Bulldogge, szwajcarski continental buldog, a o choćby porównywalnej sprawności jak gargoyle buldog psy od Bullforca mogą tylko marzyć. Wspomniałeś o tym, że kupują u niego ludzie z USA. No cóż: to akurat jest wyznacznikiem niczego ;) bo to amerykanie są twórcami takich pokrak jak american bully ;) Polecam na youtube film choćby z wystaw z nimi ;) ooo! ;) i patrząc na "hodowców" tych bulli może zrozumiesz co miał na myśli ktoś rzucając Ci tutaj w twarz dresami ;)
  43. 1 point
    Przelałam przed chwila na Kraba 200 zł za bazarku + 20 zł stałej (za marzec i kwiecień). Potwierdź Ewo odbiór na wątku bazarkowym: http://www.dogomania.com/forum/topic/145638-do-usuni%C4%99cia-rozliczony-w%C5%82oc%C5%82awek-i-inne-skorupy/
  44. 1 point
        tu jest: http://www.dogomania.com/forum/topic/145040-pity-2014-obowi%C4%85zek-podatnika-wsparcie-dla-vivki-do-25-04-2015/
  45. 1 point
    No i to jest trafione w sedno! Tylko że na dłuższą metę, trudno mówić o skutecznym rozwiązaniu problemu, jak się go tylko powierzchownie "zaleczy" a się nie opanuje podstaw, bo ten brak podstaw z duzym prawdopodobieństwem za chwilę objawi się w innej odsłonie. A podstawy to nie jest "siad / waruj / podaj łapę", tylko właśnie to co opisałam w jakimś innym wątku: bycie czytelnym i atrakcyjnym dla psa, rozumienie jego potrzeb oraz kontakt i relacja. Dużo psów, które sprawiają problemy jest żywiołowa, popędliwa, więc człowiek, który nie rozumie tych popędów i nie umie ich odpowiednio kierunkować, często będzie mieć nawracające problemy. I jego pies może być sfrustrowany i znudzony.   Harley - super że inaczej podchodzisz do tematu, super że znalazłaś to, co Wam sprawia frajdę i super że Twoja szkoleniowiec Ciebie ma, bo to na pewno dla niej duża motywacja i satysfakcja. Mam nadzieję, że takich ludzi będzie przybywać i tego typu dyskusje przestaną być potrzebne.    A co do krzywego zadu - to niestety często wygląda tak: zaczyna się od "po co mi równe równanie czy szybki, prosty siad, jak ja chcę mieć tylko grzecznego psa". Tylko że to się później przekłada na całą resztę. Zaczyna się "wkradać" brak konsekwencji, robienie na pół gwizdka, a kończy się brakiem czytelności dla psa. Bo skoro wszystko można wykonać byle jak, skoro świat się nie zawali jak pies raz pociągnie, to potem z jeden raz robią się dwa razy, a za chwilę z dwóch razy robi się codziennie. I kółko się zamyka. Albo wałkuje się słuszne założenia (kształtowanie zachowań, pozytywne wzmocnienie) w złym wykonaniu (bo co do za sztuka podać smaczka ;)  ) i się okazuje że niezbyt wychodzi, chodzi się na to szkolenie a efekty słabe, więc wszystkiemu jest winny pies albo metoda ;)  Ja sama byłam w pozytywnym szoku, jak z przypadku miałam okazję poćwiczyć z obcymi psami (zaznaczam: NIEKOMERCYJNIE, bo nie jestem szkoleniowcem) i zobaczyłam efekty. Właśnie o to chodzi, że prosto, szybko i na pierwszą komendę nie jest jakąś wielką filozofią , a wyłącznie efektem prawidłowo zastosowanej metody / mechanizmu naprowadzania / uczenia psa.   Myślę, że gdyby dostęp do zawodu treser psów był uregulowany prawnie, mocno utrudniony w porównaniu do tego co jest teraz, to takich osób jak Harley byłoby więcej, a takich dyskusji - zdecydowanie mniej. Dlatego "pociskam" Łapce i innym podobnym, bo wierzę głęboko, że się ockną i podniosą standardy. Zważywszy na wszechobecność w róznych miastach i silny marketing Łapki, to byłby siedmiomilowy krok naprzód.
  46. 1 point
      Nonsens. Bardzo wiele psów które całe życie się mają jak pączuś w maśle, a po prostu uległych z natury, jest przez tzw. miłośników zwierzątek określanych jako ofiary przemocy.   Nie znoszę tych tekstów "oj, na pewno był bity..." bo ludzie którzy tak mówią najczęściej kompletnie nie potrafią "czytać" psów. A często jest to używane jako alibi do pewnych zachowań - choćby np. nie szukania poprzedniego właściciela. No bo skoro był taki podły i bił pieska, u nas pieskowi będzie lepiej.
  47. 1 point
    No teraz to cisnienie skoczylo bo Safe to nie jedyna baza gdzie jest zarejestrowany chip jest tez w bazie paszportowej nie odpuszczaj to przywlaszczenie z premedytacja!
  48. 1 point
    Po takim tekście powinnaś zwrócić się o pomoc do policji.Dla mnie to nie jest normalne i mało empatyczne by nie pozwolić właścicielowi spotkać się z jego psem.Może obawiają się reakcji psa? Nie sądzę by myśleli o jego dobrostanie. Po prostu trafił się gratisowo bokserek to wzięli...
  49. 1 point
    W tej sytuacji nie ma przedawnienia bo np: Kodeks Karny tak sie ma do tej sytuacji Art. 284. § 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 3. W wypadku mniejszej wagi lub przywłaszczenia rzeczy znalezionej, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W tym przypadku te trzy lata nie obowiazuja bo pies byl znakowany i dzialania znalazcy byly swiadome z pelna premedytacja!!! Ja bym nie odpuscila!
  50. 1 point
    Przez przypadek znalazłam wątek o moim Milusiu :) ma się bardzo dobrze, jest przywódcą "stada" trochę mu się schudło i waży jakieś 85 kg. Ma trochę kłopotów ze stawami dlatego nie może wychodzić na długie spacery. A co do zdjęć- tata ma pamięć dobrą, ale krótką :) Jutro postaram się zrobić aktualną fotkę i wstawię na forum

Announcements

  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...