[LEFT][SIZE=3][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Sinus robi dalsze postępy. Nabiera ciała i sił. Nie dalej jak wczoraj zajeżył się na Hamleta, który wciąż go zaczepia i ganiał go zapamiętale wokół domu. Tempo jego biegu było naprawdę imponujące, więc w obawie o skórę Hamleta, stanowczo przywołałem Sinusa do siebie. O dziwo, po chwili przestał biec, a po kolejnej reprymendzie podszedł do mnie.[/FONT][/COLOR]
[COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Zauważyłem też, że psiak masowo zrzuca podszerstek. Wyłażą z niego całe placki, więc zostanie gruntownie wyczesany. Dotychczas nie mieliśmy serca drapać go szczotą po wystających kościach... Nowa sierść, jaką powoli zaczyna porastać, jest zdrowa, miękka i ma charakterystyczny połysk. Stara była matowa i łamliwa.
Apetyt wciąż mu dopisuje, a żołądek unormował się na dobre. Od wczoraj powoli włączamy niewielkie ilości suchej karmy dla rekonwalescentów i póki co Sinus nie zgłasza zastrzeżeń. W związku z powyższym będziemy kontrolować wypróżnianie, a jeśli wszystko będzie w dalszym ciągu O.K., zaczniemy zmieniać proporcje Animondy do suchej karmy, na korzyść tej drugiej.
Wczoraj Ania wyczesywała Sinusa. Okazuje się, że to istny fan szczotki. Wywalał się przy tym "do góry kołami", a potem nawet próbował lizać ją po twarzy. Z wiadomych względów nie stosował języka, ale soczyście okładał ją zaślinionymi faflami ;-).[/FONT][/COLOR][/SIZE][/LEFT]