Jump to content
Dogomania

All Activity

This stream auto-updates

  1. Past hour
  2. Ogłaszam na Kraków,ale ogłosznie Maxa było na Lublin. Do tej pory kilka osób pytało o Dexa, o Maxa nie było żadnych zapytań. Pani zadzwoniła i od razu podjęła decyzję o adopcji. Ich poprzedni psiak umarł:( Chorował. Ale tak naprawdę żadnych telefonów,zapytań:( Pisałam wcześniej na watku,że cisza w adopcjach
  3. Przepraszam,ale chyba będzie tak częściej,za dużo problemów:( Zapominam,nie kojarzę,czasami coś piszę i sama nie wiem co....
  4. Today
  5. Zaglądam do dzielnego Bartusia. A nasz Wędrowniczek wziął za serce moją Siostrę. Obie cierpimy teraz po pożegnaniu naszej Toni. I mamy już "skarbonkę", gdzie będzie kaska w razie jakiś większych kłopotów, potrzeb Bartusia... Oczywiście moja stała deklaracja na jedzonko poleci co miesiąc.
  6. Kurczę, to trochę szkoda że Sabinka pojechała od Psni Ewy do Loli, skoro LILU nie ma w sumie czasu, sunia na smyczy nie umie, a koszt jest niemal dwa razy wyższy no i jeszcze teraz jest wymóg domu blisko Wrocławia…. a jakby dom był pod Łodzią czy Warszawa ? Idealny ale daleko od Lilu?? Koszty pobytu suni są gigantyczne, współczuję naprawdę Aldrumko i podziwiam jak to ogarniasz.
  7. Yesterday
  8. Tzn zakladasz, ze znajdzie się jakas osoba chętna w znacznym wieku emerytalnym z ogródkiem na dodatek blisko Wrocławia. Na to chyba małe szanse.
  9. Myślę, że DS powinien być niedaleko od Wrocławia. W razie choroby DS czy pobytu w szpitalu Sabinka miałaby trafić do LILU, więc duża odległość odpada. Sabinka po pewnym czasie będzie lgnąć do człowieka, a dom bez psa nawet wskazany, bo będzie zmuszona do kontaktu z człowiekiem, a nie głównie z psem.
  10. Takie jak pisałysmy w ogloszeeniach Z zabezpieczonym ogródkiem, akceptujący to, ze to nie jest łatwy lgnący do człowieka pies; chętnie z pieskiem/suczką
  11. Dziękuję wiernym deklarowiczkom; elik Keyuta Jankamałpa Figunia
  12. Myślę, ze gdyby był taki właściwy dom to próbowalibyśmy jakoś transport zoorganizować, byly juz tamie akcje na dogo.
  13. To rozumiem, że jeśliby ktoś chciał adoptować Sabinie to musi do niej pojechać. Transport do osoby adoptującej np. ok. 180 km nie wchodzi w grę?
  14. W końcu mam chwilę czasu. Dziękuję LILU za pyszną szarlotkę i herbatę z kawą. Sabinkę niewiele widziałam, bo jest bardzo czujna i bawi się w berka, a właściwie chowanego. Lilu mówi, że podchodzi do osób, które zna. Na smyczy niestety nie jest uczona chodzenia za względu na brak czasu LILU. Łańcuszkową gryzie, robi korkociągi i wije się na ziemi. Już wiem jak wygląda jej poszkodowana łapka, bo nie mogłam sobie wyobrazić. Ona ma ją zgiętą w łokciu do przodu, jakby robiła " heil" ( sorki za porównanie). LILU uważa, że Sabinka mogłaby iść do domu osoby na emeryturze byle nawet z małym ogródkiem. I tu bardzo kluczowa informacja jaką usłyszałam dosłownie na odjeździe : LILU zapewni opiekę suni, gdyby miała wrócić nawet po kilku latach. Uważa, że Sabinka zasługuje na to, żeby przez kilka lat miała swojego człowieka, który będzie tylko dla niej. W razie choroby czy pobytu w szpitalu opiekunki też zapewni opiekę u siebie. W związku z tym dobrze by było umieścić w ogłoszeniu informację o takiej możliwości. Oczywiście odpowiednio sformułowaną. Po wjeździe na posesję dopadły nas psiaczki bardzo przyjazne, chętne do zabawy. Dobrze, że miałyśmy smaczki.
  15. ZAPRASZAM NA OBNIŻKI NA ZACHĘTĘ
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...