Jump to content
Dogomania
aneta2102

Dziwne ,,ataki" u beagle- co to jest????

Recommended Posts

Mam 3 letniego psa beagle- okaz zdrowia- poza lekką nadwagą. Pies jest naszym oczkiem w głowie.
Od kwietnia tego roku zaczął miewać dziwne ,,ataki"- pozwolę sobie załączyć dwa filmiki:
 

https://www.youtube.com/watch?v=ADP7wrh2jkA&feature=youtu.be

 

https://www.youtube.com/watch?v=JdZzlhHGBeY


 
Pies podczas ,,ataków" jest przytomny, jak się go zawoła- reaguje na imię, reaguje również na zewnętrzne bodźce- wygląda jakby nagle musiał przysiąść na zadzie i bujał się do przodu i tyłu, wysuwając przy tym język.
Ataki pojawiają się  po przebudzeniu/ podczas spacerów, czasem jest ich nawet kilka dziennie, a innym razem jest spokój przez 2-3 tygodnie. Nie ma reguły.
 
Miejscowi weterynarze najpierw podejrzewali przepełnione gruczoły, później zapalenia zatok okołoodbytowych, następnie padaczkę, by finalnie skończyć na diagnozie - bardzo wczesne początki spondylozy (stwierdzone na podstawie RTG).
Dodam, że był odrobaczany, miał badany kał, wszystkie wyniki krwi w normie, a ataki występują. Odkleszczowe choroby również wykluczone. Pies nie przyjmuje aktualnie żadnych leków.
 

Pies budzi się/ bawi się na dworze, nagle jakby przysiada i się zaczyna-- tak jak na filmikach.

Nikt nie jest stanie zdiagnozować mi psa w 100%...

Czy ktoś z Was spotkał się z takim zachowaniem u psa??? Co to może być???

Będę wdzięczna za każdą informację- [email protected]

Aneta.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby to był mój pies - szukałabym weta neurologa,prosiłabym o badanie MRI.

Takie zachowanie sie psa może sugerować choroby neurologiczne. (nie wypowiadam sie autorytatywnie,to rzeczywiście dziwne objawy,ale od tego zaczęłabym).Przy początkach (!) spondylozy takich objawów nie ma...Szukaj,dociekaj.Powodzenia Wam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poczytałam... wygląda to źle- u Luckiego są nieco inne objawy- nie ma drgawek, tylko się ,,buja" jak na filmikach, jednak nic nie jest wykluczone.
Dziś udało mi się umówić na wizytę u Dr Wrzoska we Wrocławiu- co prawdy dopiero na wrzesień, ale nie było wcześniejszych terminów. Miesiąc czekania to dla mnie wieczność (biorąc pod uwagę, że Lucky ma nawet kilka, kilkanaście ataków dziennie). Musimy jednak dotrwać!
Wstępnie wiadomo, że poza normalnym badaniem neurologicznym, krwią, będzie miał jeszcze najprawdopodobniej robione EEG i rezonans- najważniejsze jest dla mnie to, że mogę przebadać psa w jeden dzień, bo do kliniki mamy 400 km w jedną stronę...

Czy Wasze psy miały kiedyś te badania? Jak długo pies jest w znieczuleniu, ile może do siebie dochodzić?

Nie wiem jak ja przetrwa psychicznie ten miesiąc... jestem w rozsypce...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skąd jesteś,Aneta?Może jest ktoś dobry blizej Ciebie.400 km.w jedna stronę,to katorga dla psa i dla człowieka tez nie comfort...A i miesiąc - to dużo.Napisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieszkamy w Ostrowcu Św. Logistycznie jest to do ogarnięcia, bo na szczęście Lucky uwielbia podróże samochodem. Pojedziemy dzień wcześniej, prześpimy się we Wrocławiu, pójdziemy na badania, znów zostaniemy na noc we Wrocławiu i dopiero następnego dnia po badaniach wrócimy.

Myślałam, żeby szukać pomocy np. w Warszawie/ Lublinie, ale sporo się naczytałam na temat dr Wrzoska i przekonuje mnie Jego osoba. Będę codziennie wydzwaniała do tej kliniki- mam nadzieję, że jednak wcześniej się zwolni jakiś termin, bo 6 września to dla mnie bardzo odległy czas... A czy Ty znasz innego - godnego polecenia- neurologa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

W W-wie jest dr,Lenarcik,ale skoro ta podróż jest ok,to trzymaj się planu,pamiętaj jednak,że może będziesz musiała z psem co jakis czas jeżdzić na wizyty,

do W-w- chyba bliżej.

Jeszcze jedno - postaraj się odchudzać łakomczucha,jest za gruby,ale i tak śliczny :)

I jeszcze:zgraj te filmiki tak,zebyś mogła wetowi pokazać,to b.ważne,bo żadna opowieść nie zastąpi tego,co się widzi na własne oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za nami bardzo ciężki weekend - pies miał ok. 10 ataków dziennie, ataki były też w nocy..
Dziś- jak ręką odjął- zupełnie zdrowy pies. Zauważyłam jeszcze jedną zależność- jak jest chłodno- nie ma ataków/ są minimalne. Im bardziej gorąco, tym jest gorzej... oczywiście nawet jak jest bardzo silny atak, głośny bodziec zewnętrzny (typu szczekanie innego psa , dzwonek do drzwi) przerywa go. Dlatego nie jestem przekonana co do tej padaczki.
7.09 mamy umówioną wizytę we Wrocławiu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja lekarzem nie jestem, ale miałam u siebie psy z problemami neurologicznymi. Tutaj wygląda mi to bardziej na jakąś fiksację, on się "masuje" i w jakiś sposób zaspokaja/rozładowuje. Z racji tuszy ma ograniczone pole manewrów. Lizanie też działa odstresowująco, psy często wylizują łapy czy posłania w ramach odreagowania. Proponuję odchudzić psa, zapewnić mu więcej ruchu, a przede wszystkim rozrywek i szkolenia (zmęczenie umysłowe i zaspokojenie potrzeb). Takie zachowanie bym przerywała. U beagli często występują fiksacje, to stworzone do roboty i tropienia psy, które wsadzone na kanapę dostają przysłowiowego fioła i różnych dziwnych zachowań (gonienie światełek, lizanie, niszczenie przedmiotów, kopulacje, szczekanie, ucieczki itp. itd.). Od tego bym zaczęła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Delph,o do ruchu- pies ma go bardzo dużo- każdego dnia ma 3-4 spacery- każdy po ok. 2 godziny- dodam, że nie jest to swobodne chodzenie, a zawsze zabawy w aport, kopanie dołów, bieganie za rowerem, zabawa z innymi psami i.t.d. Ma więc naprawdę dużo ruchu. Do tego - poza leśnymi spacerami - ma również duże ogród do biegania pod naszą nieobecność.

Jestem świadoma potrzeb tej rasy, wiem że ,,nie wybiegane" potrafią zachowywać się jak tornado.

Otyłość- tu się zgodzę- zmieniliśmy karmę, zero smakołyków- mam nadzieję, że zrzuci nadmiar kg.

Ataki ma zarówno w domu, jak i ma spacerze, jednak gdy łapie go atak w domu- zawsze wskakuje na łóżko. W momencie gdy chcę mu przerwać ,,atak" podchodząc i do niego mówiąc- zaczyna głośno warczeć- nie jest to agresja, ale typowe ,,daj mi spokój/ nie podchodź).

Poniżej atak z dzisiejszego spaceru  po lesie:

https://www.youtube.com/watch?v=i4qRDrxP2pg&feature=youtu.be

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wymiotuje, załatwia się normalnie, jedyne co, to trzeba przyznać, że często zjada trawę , ale nie wymiotuje po niej. Apetyt mu dopisuje- wciągałby wszystko jak odkurzacz...

USG nie robiliśmy- może faktycznie jeszcze to sprawdzę. Atak wygląda jakby się ,,bujał" i cały czas liże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A z układem pokarmowym wszystko w porządku? Nie wymiotuje, nie ma biegunek? Może usg by się przydało, zanim zaczniecie robić badania neurologiczne w narkozie, nie zaszkodzi mu. Niektóre moje psy przy dolegliwościach trawiennych wylizywały wszystko co się da. On też maniakalnie wylizuje, do tego się tak kołysze, bo może boli go brzuch?

Nadal nie wygląda mi to na neurologiczny problem. Bardziej oznaka bólu/duskomfortu albo jakaś dziwna fiksacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×