Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, to mój pierwszy post na forum, ale potrzebuję pomocy i dobrej rady. Mam 4-letniego malamuta, pies jest porywczy, gwałtowny i energiczny, ale w stosunku do innych psów zawsze pokojowy. Nawet kiedy psy na niego szczekają czy rzucają się, on zawsze stoi i patrzy na nie z niedowierzaniem. Jest trochę nieposłuszny.

Przygarnęłam znalezionego labradora, podejrzewam że jest w podobnym wieku co mój malamut. Ogólnie bardzo grzeczny i dobrze ułożony, posłuszny, ale szczeka na mojego psa i trochę się rzuca jednak głównie tylko w domu. Kiedy byłam z nimi z mamą na spacerze to mimo że powarkiwał i poszczekiwał to zdawał się zachęcać czasem mojego psa do zabawy, chodził zanim nawet kiedy moja psina już nie zwracała na niego większej uwagi. W pewnych momentach nawet stali obok siebie pokojowo nastawieni, ale zdaje się że kiedy malamut jakkolwiek zareaguje, ten wchodzi w reakcję obronną jakby ze strachu.

Dodatkowo labrador tak się do mnie przyzwyczaił że chyba jest zazdrosny i kiedy mama go trzymała a ja mojego psa to wtedy dopiero narobił rabanu... Na spacerze wydaje się, że w końcu labrador mojego psa polubi i minie ta wrogość, ale kiedy wracamy do domu znów zaczyna szczekać na niego i rzucać się, choć to mój pies powinien być wrogo nastawiony na swoim terytorium.

Czytałam różne wątki na temat niezgody psów, ale każdy jest inny dlatego chciałam opisać swoją sytuację i nie wiem co mam zrobić. Jeśli nie ma szans na to, żeby labrador przestał będę go musiała oddać, a nie chcę tego bo to kolejny stres dla tego biedaka.

Pomóżcie proszę :shake:

Posted

podstawową sprawą w takiej sytuacji jest natychmiastowa reakcja czyli uspokojenie jednego lub drugiego psiaka korygowanie każdego złego zachowania w stylu warknięcie mruknięcie czy pokazanie zębów powinnyście tez postarać się nie dawać im powodów do zazdrości , psy powinny się wybiegać zmęczyć żeby nie miały siły na głupoty , wymagać to będzie od ciebie trochę czasu i wytrwałości , ćwicz z nimi nagradzaj je jednakowo pamiętaj jednak że w momencie jak jeden na drugiego burknie i zostanie przez ciebie pouczony to nie głaskaj na pocieszenie tego drugiego używaj normalnego głosu stanowczego nie cackaj się jak z małym dzieckiem bo wiele osób tak robi i wtedy pies jest nie posłuszny bo nas nie szanuje wyrób sobie u psów bezwarunkowe posłuszeństwo , wymagaj od każdego tego samego nagradzaj jednakowo uważaj na złe odruchy koryguj a z czasem zauważysz poprawę , małymi porażkami się nie załamuj psy wyczuwają nasze słabości i znajdują furtkę żeby robić co chcą , współpracuj z mamą lub poproś do tego zaufaną osobę trzecią która też może pokazać że pewne zachowania są be , psy jak dzieci lubią rutynę i dyscyplinę , chaos rodzi chaos , do dzieła POWODZENIA

Posted

Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

Właśnie wróciłyśmy z dłuższego spaceru. Wrażenia ogólne bardzo dobre, bo labrador chce się bawić, poszczekuje tylko skacząc i machając ogonem, ewidentnie próbuje zachęcać mojego psa do zabawy. Moja psina? Jest generalnie niezbyt skory do zabawy, bo kiedy byłyśmy w domu ten strasznie na niego naszczekiwał aż mój pies się po prostu wystraszył i zraził. Staram się "karcić" labradora za każdym razem kiedy zacznie warczeć bądź szczekać, czasem wystarczy zwykłe stanowcze "nie wolno" i się uspokaja, ale czasem i tak się rzuca a wtedy odciągam go i czekam aż się znów uspokoi. Dodam że ciągle mam go na smyczy bo mój pies to taka trochę ciapa i by się raczej nie obronił, bo kiedy labrador na niego szczekał to cofał się i tulił do mamy. Wygląda to tak, jakby labrador wykorzystywał słabość mojego psa i panoszy się trochę po domu. Przez cały spacer się cieszył, biegał przy moim psie, chodził za nim, zaczepiał do zabawy, a kiedy tylko wróciliśmy znów bójka... Na razie muszę je trzymać osobno w pokojach do czesu spaceru, bo inaczej labrador rzucałby się i nie wiem co mógłby zrobić choćby w nocy. Generalnie problem polega na tym że on zdaje się ani na chwilę nie ustępować. Trochę przeraża mnie myśl, że nowy zdominuje swojego "konkurenta" i podporządkuje jego życie pod siebie, dlatego muszę zrobić wszystko co w mojej mocy żeby oboje podporządkowali się mnie a nie sobie nawzajem. Dziękuję zwłaszcza za cenną radę apropo karcenia jednego i nie głaskania drugiego na pocieszenie, bo kiedy ja karcę to mama uspokaja i tuli przestraszonego Natana, więc to chyba również może źle wpływać na ich relacje. Mimo wszystko po każdym spacerze i pogodnych stosunkach w trakcie pojawia się światełko w tunelu. Jeszcze raz dziękuję :)

Posted

Stwierdziłam dziś, że labradorem kieruje wyłącznie zazdrość. Jedno siedzi na górze, drugie na dole i mają tylko zagrodzone przejście, ale tak, żeby widziały się, mogły powąchać itd. Kiedy stoi ktoś razem z nimi labrador czasem warknie lub nawet zaszczeka, ale co ciekawe, gdy spotkają się tam same, jest cisza i spokój, labrador wręcz się boi. Nie potrafię tylko zrozumieć co robię nie tak, że w mojej obecności zaczyna się bójka :/ Kiedy daję jakieś ciastko jednemu, drugi też dostaje, kiedy głaskam jednego, głaszczę i drugiego, wydaje mi się że nie robię nic, co mogłoby powodować zazdrość, a może wystarczy tylko moja obecność. W każdym razie jest lepiej i już nie rzuca się na niego tak szybko, trwa to o wiele dłużej i czasem wystarczy tylko moje spojrzenie i już jest cisza, piesek odchodzi. Zobaczymy co przyniesie czas.
Pozdrawiam.

Posted

fajnie że jest lekka poprawa sama przyznałaś że mama pociesza psa i tym samym nie pozwala mu się określić pokazać drugiemu psu że on tez ma coś do powiedzenia szuka u was pomocy ale sam musi się odnaleźć przy twojej pomocy i twojej mamy w domu musicie więcej ćwiczyć niż na spacerach bo tam jest teren neutralny a dom to już coś najbliższego kojarzącego się z jedzeniem głaskaniem i innymi :) najważniejsze żebyście obie z mamą karciły i jednego i drugiego gdy tylko delikatnie pokażą złe zachowanie aż do momentu zakodowania przez psy że wam takie zachowanie się nie podoba ja na DT mam labradorowatego pieska który pokazywał focha jak tylko inny pies pojawił się u nas w domu nie ważne czy to suka czy pies pokazywał zęby i patrząc się na mnie wtulał się i podawał łapę a ja zwyczajnie go odepchnęłam i pokazałam że to jest be po dwóch razach odpuścił i był dobrym kompanem więc i twoja stanowczość zdziała cuda tylko nie możesz wtedy patrzeć im w oczy tylko gdzieś indziej bo kontakt wzrokowy daje przewagę psu a gdy tego nie ma to ulega bo nie wie co się dzieje powodzenia i pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...