Jump to content
Dogomania

ulka91

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

ulka91's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Stwierdziłam dziś, że labradorem kieruje wyłącznie zazdrość. Jedno siedzi na górze, drugie na dole i mają tylko zagrodzone przejście, ale tak, żeby widziały się, mogły powąchać itd. Kiedy stoi ktoś razem z nimi labrador czasem warknie lub nawet zaszczeka, ale co ciekawe, gdy spotkają się tam same, jest cisza i spokój, labrador wręcz się boi. Nie potrafię tylko zrozumieć co robię nie tak, że w mojej obecności zaczyna się bójka :/ Kiedy daję jakieś ciastko jednemu, drugi też dostaje, kiedy głaskam jednego, głaszczę i drugiego, wydaje mi się że nie robię nic, co mogłoby powodować zazdrość, a może wystarczy tylko moja obecność. W każdym razie jest lepiej i już nie rzuca się na niego tak szybko, trwa to o wiele dłużej i czasem wystarczy tylko moje spojrzenie i już jest cisza, piesek odchodzi. Zobaczymy co przyniesie czas. Pozdrawiam.
  2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :) Właśnie wróciłyśmy z dłuższego spaceru. Wrażenia ogólne bardzo dobre, bo labrador chce się bawić, poszczekuje tylko skacząc i machając ogonem, ewidentnie próbuje zachęcać mojego psa do zabawy. Moja psina? Jest generalnie niezbyt skory do zabawy, bo kiedy byłyśmy w domu ten strasznie na niego naszczekiwał aż mój pies się po prostu wystraszył i zraził. Staram się "karcić" labradora za każdym razem kiedy zacznie warczeć bądź szczekać, czasem wystarczy zwykłe stanowcze "nie wolno" i się uspokaja, ale czasem i tak się rzuca a wtedy odciągam go i czekam aż się znów uspokoi. Dodam że ciągle mam go na smyczy bo mój pies to taka trochę ciapa i by się raczej nie obronił, bo kiedy labrador na niego szczekał to cofał się i tulił do mamy. Wygląda to tak, jakby labrador wykorzystywał słabość mojego psa i panoszy się trochę po domu. Przez cały spacer się cieszył, biegał przy moim psie, chodził za nim, zaczepiał do zabawy, a kiedy tylko wróciliśmy znów bójka... Na razie muszę je trzymać osobno w pokojach do czesu spaceru, bo inaczej labrador rzucałby się i nie wiem co mógłby zrobić choćby w nocy. Generalnie problem polega na tym że on zdaje się ani na chwilę nie ustępować. Trochę przeraża mnie myśl, że nowy zdominuje swojego "konkurenta" i podporządkuje jego życie pod siebie, dlatego muszę zrobić wszystko co w mojej mocy żeby oboje podporządkowali się mnie a nie sobie nawzajem. Dziękuję zwłaszcza za cenną radę apropo karcenia jednego i nie głaskania drugiego na pocieszenie, bo kiedy ja karcę to mama uspokaja i tuli przestraszonego Natana, więc to chyba również może źle wpływać na ich relacje. Mimo wszystko po każdym spacerze i pogodnych stosunkach w trakcie pojawia się światełko w tunelu. Jeszcze raz dziękuję :)
  3. Witam, to mój pierwszy post na forum, ale potrzebuję pomocy i dobrej rady. Mam 4-letniego malamuta, pies jest porywczy, gwałtowny i energiczny, ale w stosunku do innych psów zawsze pokojowy. Nawet kiedy psy na niego szczekają czy rzucają się, on zawsze stoi i patrzy na nie z niedowierzaniem. Jest trochę nieposłuszny. Przygarnęłam znalezionego labradora, podejrzewam że jest w podobnym wieku co mój malamut. Ogólnie bardzo grzeczny i dobrze ułożony, posłuszny, ale szczeka na mojego psa i trochę się rzuca jednak głównie tylko w domu. Kiedy byłam z nimi z mamą na spacerze to mimo że powarkiwał i poszczekiwał to zdawał się zachęcać czasem mojego psa do zabawy, chodził zanim nawet kiedy moja psina już nie zwracała na niego większej uwagi. W pewnych momentach nawet stali obok siebie pokojowo nastawieni, ale zdaje się że kiedy malamut jakkolwiek zareaguje, ten wchodzi w reakcję obronną jakby ze strachu. Dodatkowo labrador tak się do mnie przyzwyczaił że chyba jest zazdrosny i kiedy mama go trzymała a ja mojego psa to wtedy dopiero narobił rabanu... Na spacerze wydaje się, że w końcu labrador mojego psa polubi i minie ta wrogość, ale kiedy wracamy do domu znów zaczyna szczekać na niego i rzucać się, choć to mój pies powinien być wrogo nastawiony na swoim terytorium. Czytałam różne wątki na temat niezgody psów, ale każdy jest inny dlatego chciałam opisać swoją sytuację i nie wiem co mam zrobić. Jeśli nie ma szans na to, żeby labrador przestał będę go musiała oddać, a nie chcę tego bo to kolejny stres dla tego biedaka. Pomóżcie proszę :shake:
×
×
  • Create New...