Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj podczas bardzo deszczowego spaceru nasza amstaffka Aimi zaciągnęła nas pod krzak stojący dosłownie o centymetry od drogi szybkiego ruchu w Katowicach. Usłyszeliśmy miauczenie. Okazało się, że w krzak wplątany jest mały, przemoczony, roztrzęsiony i zziębnięty kociak. Od góry krzak był zgnieciony - tak jakby ktoś kota w te krzaki wrzucił od góry..? Sprawdziliśmy krzak, czy nie ma innych kociąt, ale był tylko on, a właściwie, jak się później okazało - to ONA. Żona schowała kotkę pod polar i zabraliśmy kicię do domu. Jest to dla nas dość trudna sytuacja, ponieważ do tej pory na DT mieliśmy tylko psy, głównie amstaffy (teraz na szczęście jest tylko rezydentka). Jakieś ponad 2 lata temu był u nas na DT bardzo schorowany kot, któremu niestety nie dało się już pomóc i odszedł pomimo leczenia, po ok. 2 miesiącach. Bardzo mało wiemy o kotach i nie mamy specjalnie warunków do trzymania ich. Nasza suczka jest bardzo zainteresowana kotem, ale nie wyobrażamy sobie zostawienia ich nawet na chwilę sam na sam - pomimo zaufania jakim darzymy swojego psa, różnica wagowa jest porażająca.
Co nas zaskoczyło, kotka nie jest dzika i chyba musiała mieszkać w domu.
Nie ucieka od człowieka, wręcz podchodzi, patrzy w oczy, łasi się do nas. Podstawia główkę do głaskania, przewraca się na plecki i chce się bawić. Próbuje się łasić nawet do naszej astki :evil_lol: w ogóle się jej nie boi. Nie wiedzieliśmy, że takie małe koty potrafią TAK mruczeć! Poza tym młoda załatwia się tylko i wyłącznie do kuwetki.

Na razie dostała kocią saszetkę dla juniorów, je bardzo ładnie z miseczki, dziś kupimy coś lepszego dla niej. Odwiedzimy też drugi raz weta, wczorajsza wizyta była bardzo krótka. Pilnie poszukujemy domu dla niej.

Poniżej kilka zdjęć, telefon kontaktowy 605 451 367


















[FONT=Arial]
[/FONT]

  • 2 weeks later...
Posted

jeszcze dodam zaległe zdjęcia, jak dostaniemy nowe z DS to oczywiście też wkleimy na forum:

[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]

[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]
[FONT=Arial]
[/FONT]

Posted

Isabel napisał(a):
Cudny widok :loveu: Ja mam podobne fotki sprzed lat - 3-tygodniowa ( obecnie 11-letnia już ) koteczka i sunia mix ON-ka. Do dziś bardzo się kochają :)


mała totalnie zauroczyła naszą suczkę amstaffkę - niby się mówi o wzajemnym braku tolerancji między kotami i psami, ale w warunkach domowych, przy właściwej socjalizacji, jak widać problem nie istnieje :)
fotki chętnie zobaczymy :)

Posted

Ja mam, niestety, fotki tylko na papierze...
Moja Vega przyjęła malutką jak swoje własne dziecko, natomiast mała, sierotka, uznała ją za swoją mamę :) Wykarmiłam butelką, teraz to duża, 6-kilogramowa kocica, ale dalej lubi się przytulać do Vegi, ocierać o nią, myć jej uszy :) Potem do domu "przyszły" jeszcze trzy kocurki, ale nigdy nie miałam problemu pies contra kot. Aczkolwiek zdarzają się psy, które nigdy nie przyjmą kota do swego stada. Moje psy, i te osobiste i te na DT, były na szczęście przyjaźnie nastawione do kotów. Teraz z psów została tylko Vega, co najmniej 17-letnia już staruszka. Kotów - dalej czwórka :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...