Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Soboz4 przed chwilą dostała telefon o znalezionej na giełdzie w BYDGOSZCZY (niestety) w pudełku z karteczką, że suczka ma miesiąc i jest jamnikiem szorstkowłosym

Kobieta która ja znalazła ma dwa psy, które agresywnie na nią reagują, nie wie co dalej zrobić, dała mi parę godzin, wieczorem maluszek ląduje w schronisku
Czy ktoś zna kogoś w Bydgoszczy, albo może kogoś kto z Bydgoszczy może ją przywieźć do Katowic???



[email protected]
503-364-290
Bożena Sobieszek

wątek psiaka : http://www.dogomania.pl/threads/210145-Bydgoszcz-miesieczna-jamniczka-szorstko%C5%82osa-PILNE!!!

Posted

soboz4 napisał(a):
nareszcie jamnisia w dobrym województwie, powinnam dostać pałę z geografii, ale do trzech razy sztuka

To wszystko z emocji :) wiem bo też zaraz mapę otwierałam.

Posted

na razie trzymajcie kciuki, zadzwoniła dziewczyna, studentka, która chce ją adoptować na stałe, mieszka w Bydgoszczy, ale najpierw chce zobaczyć malucha! jest całkiem zdecydowana, ale nie chcę zapeszać!!!
Oby się udało!!!

Posted

oj przydałoby jej się, bo być wywalonym od matki w takim wieku to nie należy do przyjemności...
nawet jeżeli ma o tydzień więcej, ale nie przypuszczam, bo oczka ma mętne jeszcze, no i po co by ktoś pisał, że jest młodsza niż w rzeczywistości, to nie czterdziestolatka, która chce uchodzić za osiemnastkę...

Posted

jakby co to mogę ją w Bydgoszczy wziąć na krótki DT
poza tym mój mąż kursuje: Bydgoszcz - Gliwice (nawet jedzie jutro), ale to z tego co widzę, to
już chyba inne rozwiązania wchodzą w grę

Posted

Super, jeżeli dom u dziewczyny nie wypali to bardzo będę prosiła o kurs Bydgoszcz Gliwice. Będzie wtedy więcej czasu na znalezienie dobrego i mądrego domu. Przede wszystkim trzeba się liczyć z tym, że maluszek nie ma jasnego pochodzenia i ktoś dając mu dom musi sobie zdawać sprawę, że nie wiadomo jak sunia będzie docelowo wyglądać, nawet jeżeli mamusia była czystej krwi jamnisią.

A gdyby nawet była wypisz wymaluj jamniczką szorstkowłosą to sobie musi zdawać sprawę jakie to "cholery" i że ich zapędy do polowania i tropienia sa trudne do okiełznania. Wiem coś o tym bo trochę jamniorów wychowałam, choć moja obecna najmłodsza Roksia bije nieposłuszeństwem wszystkie poprzednie, mimo ustawicznego szkolenia... Czasami żałuję, że pokochałam tą właśnie rasę....

Ale wracając do tematu to musi być jasno postawione przy adopcji i koszty, bo szczeniak musi być natychmiast odrobaczony i zaszczepiony. Odebrany od matki w trym wieku bez szczepień i przeciwciał w mleku matki ma wielkie szanse złapać każdą wirusówkę, podstawą, zaraz na początku jest wizyta u weterynarza i KOSZTY!

W każdym razie wysłałam umowę dla maluszka, w której dziewczyna zobowiązuje się dopełnić wszystko, łącznie ze sterylizacją w odpowiednim czasie i zabezpieczeniem sunci identyfikatorem. Oczywiście dziewczyna musi się zgodzić, ale jak nie wyrazi zgody suncia ląduje u mnie na dt i szukamy dalej!

Posted

Jamnisia ma dom! Dziewczyna, która była umówiona na 17:00 przyjechała z całym ekwipunkiem, bez problemu zgodziła się z umową adopcyjną. Warunki bytowe ma świetne, gdyby musiała wyjechać sunieczka bez problemu ma przystań u jej mamy w domu z ogrodem! Od razu zakochała się w suni. zamiar adopcji psiaka ze schroniska dojrzewał juz w niej od dawna, to była decyzja przemyślana, nieważne czy sunia wyrośnie na typowego jamniora, czy tez mixa...
Najważniejsze, że obiecała stały kontakt i zdjęcia malucha.

Takie zakończenia lubię i oby takich domków jak najwięcej!

bardzo wszystkim dziękuję!
To wspaniałe, że pomimo że się nie znamy to przy takiej bidzie tyle ludzi jest gotowych pomóc!!!!

Posted

Rozmawiałam z dziewczyną, która znalazła szczeniaczka i nareszcie wyjaśniły mi się rozmowy z czwartku, gdy próbowałam się dodzwonić do osoby która zabrała psiaka (obecnie Saszę). Gdy zadzwoniłam w czwartek usłyszałam, że ona przecież nie zabrała pieska bo dostała gorączki, więc opowiem od początku.

Dziewczyna, która zabrała we wtorek szczeniaka, w środę rano (o 7:00) była już z pieskiem z powrotem, w nocy dostała wysypki i gorączki i powiedziała, ze jest uczulona na psy, dobrze że nie zabrała psa ze schroniska, bo biedactwo miało by złamane serce, szczeniak na szczęście tak tego nie odczuł. Na szczęście znajomi córki gdy dowiedzieli się o suni zaadoptowali ją!

Warunki nawet lepsze, ludzie mają dom jednorodzinny, mają dwójkę dzieci 4 i 6 lat, czyli tyle samo co moje dzieci, gdy kupowałam swojego pierwszego jamnika! Są zachwyceni sunią i obiecali ją kochać.

Dziś mają spotkać się na działce i porobić zdjęcia, na razie mam tylko z pobytu w domu, który ją znalazł






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...