Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 100
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

martaipieski napisał(a):
Brasil to wspaniały pies, niestety zupełnie niewidomy, okazało sie tez ze na ciele ma dwa guzki, mam nadzieje ze to nic zleggo

czesto bywa ,ze seniorzy maja tluszczaki

Posted

xxxx52 napisał(a):
czesto bywa ,ze seniorzy maja tluszczaki

bardzo prawdopodobne czesto tak jest, w okolicy mamy kilka takich przypadkow gdzie zabierasz im psa a za 2 dni lub miesiac maja nowego:(

Posted

Brasil przyjechał do nowego domku. Polubił trawnik i nie chciał ruszyć się do kojca. Najpierw odpoczął, popił wody, najadł się z puszeczki a potem zamerdał ogonkiem i pomruczał. Bardzo lubi trawkę i rozkłada się na niej i wącha.Oczy ma zupełnie zamglone ale pomimo ślepoty, jakoś sobie radzi. Jest kochany, spokojniutki i tylko mruczy. Benek go obwąchał , podlał i poszedł dalej. Potem Basil powąchał Benka , podlał i odszedł. Tak więc nić porozumienia, została nawiązana. Na razie Basil jest w kojcu a Benek lata po podwórzu całą noc, zobaczymy jutro.Myślę, że nie jest źle. Jeden z guzków to tłuszczak, drugi-zobaczymy. Był już na oglądzie u wet, postanowimy później co dalej zrobimy. Na razie jest dobrze, Brasil jest bezpieczny. Zdjęcia dodam jutro, dzisiaj jestem zmęczona wrażeniami.

Posted

Brasil jest super, bardzo łagodny i czujny. Cały dzień sobie chodzi po trawce pod kontrolą, wolontariuszek lud bardzo długiej smyczy.Na noc jest niestety w kojcu, ale to dlatego, aby nie zrobił sobie krzywdy. Ja się w nim zakochałam.Co prawda wszystkie nasze pieski są kochane, ale do niego czuję miętę. Super szczeka, tak inaczej, trochę jak wilczek.Może ma coś z Hasiora ? Widać, że jest wdzięczny i polubił nowe miejsce. Je tak sobie, ale pewnie ważniejsza dla niego jest przestrzeń i ludzie. Odezwijcie się dziewczyny, czy aby dobrze zajęłyśmy się waszym podopiecznym ? Pewnie jestescie na wakacjach i nie wzięłyście komputera.A tu takie zmiany.Napiszcie coś po powrocie.

Posted

Brasil wyglada na bardzo szczesliwego. widac ze jest juz troszke wyczesany bo kołtuny miał okropne. Na wakacjach??hahaha nie mamy czasu na takie przyjemnosci niestety, a Brasilem z pewnoscią zajmujecie sie bardzo dobrze za co Wam dziekuje

Posted

martaipieski napisał(a):
nie wiem nie byliśmy tam od dnia odebrania Brasila. ja mam w jedna strone ok 60km do tej miejscowosci:/

moze telefonicznie za jezyk go pociagnac?

Posted

My się nie boimy, co powie, bo na pewno opiekę ma dobrą. My z psami pracujemy, bo niestety mamy same wycofane.Taka była nasza idea fundacji aby psy przysposabiać do ludzi i uczyć je ponownego zaufania. Nie pasowały nam nigdy klatki i raz dziennie jedzonko. Poza tym, staramy się aby psa nie gubić z oczu i dobrze wyadoptować. Każdy pies musi znaleść dobry domek- taka nasza idea.A telefon do nas dziewczyny macie, więc nie ma problemu aby się porozumieć.Myślałyśmy, że wyjechałyście.Obecnie mamy pieska , który 3 lata siedział w piwnicy, Labunię z pseudohodowli, psa z Poznania, którego nikt nie chciał,trochę zwariowanych kurdupli, amstafkę- super, wycofanią sunię, co nie lubi chłopów i parę innych.Wszystkie kochamy i pracujemy z nimi, z Basilem także. Chcemy aby miał odpowiedzialny domek, w schronisku by go uśpili lub włożyli do kojca do końca życia.Myślę, że sumienie mamy czyste.Można sprawdzić.Jeżeli chodzi o czesanie, to bardzo tego nie lubi, ale robimy to codziennie po trochu, nie chcemy go stresować.Zapraszamy, jak będziecie w okolicy.

Posted

Basil, jest na naszym utrzymaniu i hoteliku nie potrzebujemy, bardzo dziękujemy.Martwi mnie tylko jedno, że problem został opanowany i koniec.

Posted

Niestety, tak się dzieje na dogo.
I nie dlatego, że mamy w nosie, skoro już jakiś domek jest, tylko dlatego, że są następne w większej na ten moment potrzebie.
Zobacz choćby ten wątek z mojego podpisu. Pies praktycznie zagłodzony. Miałam jeszcze w podpisie do dziś podpaloną Małgosię.
ONka podpalona żywcem chce żyć. Błagam pomóżcie


Poza tym jest zwyczaj, że dom opiekujący się pieskiem wpisuje informacje o aktualnym stanie zdrowia, o osiągnięciach pieska, również o potrzebach.
Jeśli tego nie ma, wątek zamiera.

Posted

[quote name='inga.mm']Niestety, tak się dzieje na dogo.
I nie dlatego, że mamy w nosie, skoro już jakiś domek jest, tylko dlatego, że są następne w większej na ten moment potrzebie.
Zobacz choćby ten wątek z mojego podpisu. Pies praktycznie zagłodzony. Miałam jeszcze w podpisie do dziś podpaloną Małgosię.
ONka podpalona żywcem chce żyć. Błagam pomóżcie


no dokładnie tak jest, ja gdy mam czas zagladam do brasila ale nie bylo nowych postow, i nie do konca rozumiem wypowiedz kosmos, moze oczekujesz z naszej strony jakiejs pomocy??jakiej??? jesli chodzi o sprawy finansowe to ja nie pomoge bo sama jej potrzebuje, zwierzaków w potrzebie, takich ktore czekaja na nasza pomoc jest masa a bez pieniedzy jak wiemy jestesmy bardzo ograniczeni:(

Posted

Nie pieniędzy, zainteresowania. Trochę tak to odczuwam, jak odfajkowanie tematu.Miałam parę psów na DT swego czasu, ale zawsze interesowało mnie, co dalej ? Traktowałam psy jak swoje. Uratowanie psa, to nie wszystko, dalej jest ważniejsze. W końcu, ratowanie ma sens wtedy, kiedy wiemy wszystko do końca. A tak, to takie połowiczne. Nie wiem, może mam inną konstrukcję psychiczną.A te pieniądze, to mnie obraziły. Nie po to wzięłyśmy go do siebie, aby żebrać. Tym bardziej, że jest to pies niewidomy i jego los na pewno będzie obfitował w różne zmiany. Nie tak się robi dziewczyny.My także mamy dużo pracy, a może jeszcze więcej niż wy, bo codziennie i do tego sterylki i inne , ale o swoich psach wiemy wszystko, do końca. Dobra, już nie chcę kontaktu z wami, poradzimy sobie bez waszego zainteresowania.Skoro przychodzi wam tylko kasa na myśli, kiedy pytamy się o kontakty z psem i zainteresowanie , to trudno.Nie rozumiemy się i pewnie nie zrozumiemy.Pozdrawiam.

Posted

Kosmos napisał(a):
Nie pieniędzy, zainteresowania. Trochę tak to odczuwam, jak odfajkowanie tematu.Miałam parę psów na DT swego czasu, ale zawsze interesowało mnie, co dalej ? Traktowałam psy jak swoje. Uratowanie psa, to nie wszystko, dalej jest ważniejsze. W końcu, ratowanie ma sens wtedy, kiedy wiemy wszystko do końca. A tak, to takie połowiczne. Nie wiem, może mam inną konstrukcję psychiczną.A te pieniądze, to mnie obraziły. Nie po to wzięłyśmy go do siebie, aby żebrać. Tym bardziej, że jest to pies niewidomy i jego los na pewno będzie obfitował w różne zmiany. Nie tak się robi dziewczyny.My także mamy dużo pracy, a może jeszcze więcej niż wy, bo codziennie i do tego sterylki i inne , ale o swoich psach wiemy wszystko, do końca. Dobra, już nie chcę kontaktu z wami, poradzimy sobie bez waszego zainteresowania.Skoro przychodzi wam tylko kasa na myśli, kiedy pytamy się o kontakty z psem i zainteresowanie , to trudno.Nie rozumiemy się i pewnie nie zrozumiemy.Pozdrawiam.

Nie masz co się obrażac.
Ja zrozumiałam, że jesteście domem stałym.
A z powyższego wynika, że tymczasowym.
Może wyjaśnij mi, która wersja jest prawidłowa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...