Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

aktualizacja pierwszej strony: 18 listopada 2011

Witam się wraz z moją schroniskową psiną, czyli Gerdą. :) Jest u mnie od 16 marca 2011 roku. Jak to młodzież - szaleje i niszczy. Ale nadrabia wdziękiem :)




To jest Bajka, u mnie od 10 września 2011. Jest, podobnie jak Gerda, z gliwickiego schronu. Na początku dosyć wystraszona, teraz coraz bardziej śmiała. Dużo szczeka i jest troszkę bojaźliwa. Bardzo lubi lizać domowników i leżakować na kolanach.



Na początku suczki się raczej nie akceptowały. Teraz wspólne walki sprawiają im radość.


Mam jeszcze trzeciego zwierzaka. Jest nim kot o imieniu Harry, wzięty z wiejskiego podwórka 23 września 2011 z kocim katarem. Wybrałam jego, bo był najsmutniejszy z całego rodzeństwa. Zmienił się nie do poznania. Teraz jest bardzo wesoły, wszędzie go pełno a psiaki z przyjemnością drażni i zaczepia.


Miałam w swoim życiu sporo zwierząt, ale w roku 2011 opuściły mnie aż trzy...

Chomiczek syryjski o imieniu Gryzia. Odeszła 27 września. Była bardzo kontaktowa, ciekawska i lubiła biegać.




A to sunia, która mieszkała w moim domu 5 lat, wzięta z ulicy. Przekonałam do niej rodziców, była wspaniałym psiakiem. Odeszła 8 marca po zabiegu sterylizacji. :(



I kociak. 7 września został uśpiony, bo zjadł zatrutego gryzonia. Był bardzo przytulaśny.


Pozdrawiam Dogomaniaków!

  • 1 month later...
  • Replies 314
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='dianusia921']
Co poszło nie tak ze sterylką ?

Była zbyt tłuściutka. Dostała trzy zastrzyki narkozy, choć moim zdaniem to powinno zaalarmować lekarza, że coś jest nie tak... Faktycznie była grubiutka, ale gdybym wiedziała, że przez to zabieg będzie znacznie utrudniony, to nie zdecydowałabym się na to. Poza tym biedactwo miało już około dziewięciu latek, nie chciałam jej męczyć porodami i dlatego zaczęłam przekonywać rodziców do zabiegu... trochę się za to obwiniam... sunia odeszła po trzech dniach :(



Była po prostu przekochana. Żyła z nami cztery lata, nadal tęsknię.

Po jej śmierci stanęliśmy przed wyborem: mały, wychudzony piesek Tito czy wesoła Gerda. Postanowiliśmy uszczęśliwić siebie i wybraliśmy Gerdę. Trochę to było egoistyczne, ale cierpienie po śmierci Pysi dawało się we znaki. Po jej odejściu wszyscy ryczeliśmy.

Posted

Hej wszystkim, miło że zajrzeliście :). To ja jeszcze przedstawię moją dziewczynkę syryjską, rasową (golden tts sh). :) Ma już rok i osiem miesięcy, ale nadal szaleje jak za młodu. Jest bardzo ciekawska i uparta, jak na syryjską pannę przystało. :D







a tutaj jak do mnie przyjechała (pociągiem :D) http://i50.tinypic.com/wjjl9d.jpg
(jakby co, to tego drucianego kołowrotka już nie ma)

Posted

To może zapodam jeszcze fotki mojego tymczasowicza, który spędził u mnie nieco ponad dwa tygodnie a potem został wypuszczony. Panie i panowie, o to samiczka kosa o wdzięcznym imieniu Hardodziob :)













oraz film:

[video=youtube;AMyfeDJxD3o]http://www.youtube.com/watch?v=AMyfeDJxD3o&feature=player_embedded[/video]

Posted

[quote name='Misia&Ruby']Po chomiczce skojarzyłam, że jesteś na forum gryzoniowym :)
Kiedyś tam zaglądałam, teraz jakoś wcale :)

http://img96.imageshack.us/img96/1856/p6093084.jpg
Świetnego miałaś tymczasowicza :) Chyba niechętnie Was opuszczał?

Jestem na wielu gryzoniowych ;) Tymczasowicz raczej ucieszył się wolnością. Gdy do niego wpadłam wieczorkiem, to podleciał, ale przy następnych odwiedzinach udawał, że mnie nie zna :P

[quote name='deer_1987']a ile zyja takie chomisie?

Przeciętny wiek to dwa lata.

Posted

h

ttps://lh4.googleusercontent.com/-Co2k55IK56M/TYjhF5Cg_JI/AAAAAAAABB0/KRjMLN5QME0/s640/P3210589.JPG
ledwo sie miesci :smile:


To były jej pierwsze dni w nowym domu! Teraz mieści się perfekcyjnie, spójrz :D


widzę ,że Gerda to sam ruch i szaleństwo ;-)


Dokładnie :D

Ale się przytula z kociakiem :-D
Jak ja bym chciała żeby mój tak lubił koty...:roll:


Nie nazwę tego przyjaźnią, to jedynie toleracja. :) One się nie lubią, Gerda kota drażni. Ale Cookie jest spokojny, opanowany i wie, że takim szczylkiem nie ma co się przejmować :D

Posted

Chyba sobie troszkę uszkodziła na spacerze. Dzisiaj od rana robiłam jej okłady, narazie wydzielina nie leci, jak jutro znowu się coś będzie dziać to pojedziemy po kropelki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...